To że PiS zmieniał swoje porażki i nicnierobienie w sukcesy, to nawet było normalne. Ale że teraz, by zadowolić choć częściowo ojca dyrektora, jest gotowe zmienić swój wcześniej odtrąbiony sukces w porażkę, to już coś nowego.
Ale to tylko ogarek dla ojca dyrektora, on przecież chce całą świeczkę - bezwarunkowego odrzucenia traktatu. Czyżby ta troska o "niewidzenie Polski jako województwa" jest wstepem do vetowania tej ustawy przez prezydenta? Będą mieli powód swojego idiotycznego zachowania - troska o zgodę:)