Im mniej prawnikow w spoleczenstwie tym lepiej, tym jest ono zdrowsze. Pieknym przykladem sa stany z wielka rzesza tych "specjalistow". Kraj jest nienormalny, palcem nie mozna kiwnac, bo jakis prawnik wlepi kare, dziecku zwrocic uwage nie mozna bo przekroczy sie inne ogrniczenia. Ten kraj sie dusi przez ta rzesze "specow" ktora musi cos robic wiec wymysla cuda udowadniajac swoja egzystencje. Oby w zdowym swiecie tego nie bylo.