Na miejscu Twoich znajomych bym uważała, nawet po kilku latach mogą się zgłosić po należny dług, nie wierzę w to, że tak wszystko przepada.Ja znalazłam się w podobnej sytuacji przez swoją głupotę, 2 lata temu wzięłam pożyczkę w providencie, połowę spłaciłam a reszty nie, w tym samym czasie wyjechałam na stałe za granicę, umówiłam się ze swoim przedstawicielem, że będę mu przesyłać pieniądze na konto, częśc wysłałam, a potem mój przedstawiciel odszedł z tej firmy i przejął moje długi iiny pan, próbowałam się z nim skontaktować, lecz bez skutku - nigdy nie otrzymałam żadnej odpowiedzi, więc nie wiem czemu też to zignorowałam i udałam że długu nie ma.po 2 latach jednak uprzytomniłam sobie że jednak lepiej zapłacić dług tym bardziej, że jest on mały, zostało mi tylko tysiać złotych, więc pracując za granicą nie jest to dla mnie żaden problem.Zadzwonilam na infolinie i tam przekierowali mnie do firmy windykacyjnej. Zadeklarowałam się że spłace dług przelewając pieniądze na konto i po sprawie - mam przynajmniej czytse sumienie i nie żyję w strachu, bo i tak predzej czy póżniej ktoś się upomni a jeszcze gorzej bede musiala spotkać się w sądzie, też myślałam że już o mnie zapomnieli a mimo to po ponad 2 latach byłam w ich bazie danych, przypomne także, że od mojego wyjazdu nie otrzymałam na adres w Polsce żadnego listu,Moja dobra rada- lepiej się skontaktować z providentem nawet po upływie kilku lat i mieć spokojne sumienie niz udawać że nie ma problemu, bo nie wierze w to, ze długi tak przepadaja,znam sprawe że do czlowieka odezwali sie z po 8 lattach ale nie bylo tak wesolo.