pokrzywdzona, jak qrwa czytam takie wpisy to mi się nóż w kieszeni otwiera...
w życiu nie podpisałbym umowy, której kopii od razu nie mogę wziąć do domu, no masakra.
pewnie masz racje, ale rozumu to zero! umowy nie wysłali, ale druczki do spłat to chyba tak, bo o tym nie wspominasz!
jakby mi gościu wyjechał po podpisaniu umowy, ze umowę dostane dopiero poczta, a nie od razu, to grzecznie bym mu ta umowę wyjął z raczki i podarł, oddal i powiedział, ze może sobie ja wsadzić...