no to masz całkiem merytoryczne zastrzeżenia:
"Lech Kaczyński ma trudności w mediowaniu między własnymi myślami a słowami"
Ależ to po "profesorsku" powiedziane, czapki z głów przed wykształciuchem...
"mediatorem zostaje się wyłącznie na prośbę obu stron konfliktu"
Brednia, psze pana wykształciucha - mediatorem można zostać na prośbę jednej strony przy pojawiającej się aprobacie drugiej strony.
"Mediator zawsze pozostaje osobą prywatną"
Kondoliza Rice pojechała niedawno na (wykształciucha Winieckego ulubiony chyba) Bliski Wschód jako osoba prywatna? Uśmiać się można i gości zabawić ;-)
"Kiedy ówczesny PREZYDENT RP, Aleksander Kwaśniewski, pełnił misję mediacyjną w poprzednim, ostrzejszym jeszcze, sporze na Ukrainie, to nie czynił tego jako PREZYDENT
RP"
Takie wewnętrznie sprzeczne zdanie mogą spłodzić chyba jedynie kretyni. (to tylko moja opinia dotycząca wyłącznie jakości samego zdania ;-)
"w Konstytucji RP nie ma zapisu, że prezydent naszego kraju ma obowiązek włączać się w
spory polityczne w innym kraju"
Ale Prezydent RP ma obowiązek dbać o bezpieczeństwo Polski, a destabilizacja sytuacji na Ukrainie niewątpliwie mu nie służy.
"Oświadczył bowiem, że były prezydent „wyjeżdża na Ukrainę jako osoba prywatna". Uśmiać się można i gości zabawić, jak mówi znane porzekadło. Jarosław Kaczyński chciał bowiem dać w ten sposób wyraz swojej dezaprobaty. Słowa premiera miały pomniejszyć rangę wizyty Aleksandra Kwaśniewskiego, jadącego najwyraźniej bez aprobaty braci Kaczyńskich."
Czyli powiedzenie Prawdy - bo przecież sam wykształciuch Winiecki dokładnie parę linijek wyżej upiera się, że prawdą jest, iż każdy mediator to osoba prywatna - ma jednocześnie w jego oczach moc umniejszania rangi wizyty Kwaśniewskiego? Zatem stały się jasne motywy jego antylustracyjnych wypocin na łamach lewicowych brukowców - jego osobistym doświadczeniem musi być zatem rola Prawdy - umniejszająca rangę każdego TW.
Myślę, że taki urodzaj merytorycznych argumentów przy jednoczesnym braku obelg - w zupełności wystaczy ;-)