Na skróty
Money.plFunduszeRaportyCzas na fundusze zagraniczne
2007-11-13 07:00
Czas na fundusze zagraniczne
fot: PAP/EPA

Czas na fundusze zagraniczne

Autor: Paweł Satalecki


Poleć artykuł:
Niegdyś niedoceniane fundusze zagraniczne pokazują teraz pazury. Najlepsze z nich dają już zarobić prawie tyle ile rodzime TFI. Jeśli wziąć pod uwagę spadki na GPW oraz bijące rekordy chińskie indeksy kwestią czasu jest, gdy przegonią one polskie instytucje.

Gdybyśmy zainwestowali w zagraniczne fundusze np. pod koniec września 2006 roku, po roku nasz kapitał podwoiłby się w przypadku dwóch funduszy: Robeco Chinese Equities D EUR, który w ciągu roku dał zarobić prawie 112 proc. oraz Fortis L Fund Equity Greater China USD (cap), który wzrósł ponad 100 procent.

Zbieżność nazw tych funduszy nie jest przypadkowa. Spośród pięciu najlepszych funduszy zagranicznych aż trzy inwestują w Chinach, a jeden w Azji. Wyjątkiem jest tu BlackRock MLIIF World Mining Class A2 USD, który inwestuje w spółki wydobywcze na całym świecie. Jego roczny zysk to 93 procent.

Jak to się ma do polskich funduszy? Najlepszemu z nich udało się osiągnąć wynik ponad 138 procent. Piąty z czołówki był BPH FIO Akcji Dynamicznych Spółek, który dał zarobić nieco ponad 65 proc.

Najlepsze zagraniczne fundusze - za okres 12 miesięcy
(stan na 28.09.2007)
Miejsce Nazwa Funduszu
Waluta
Stopa zwrotu
w walucie [proc.]
1 Robeco Chinese Equities D EUR EUR 111,99
2 Fortis L Fund Equity Greater China USD (cap) USD 100,76
3 BlackRock MLIIF World Mining Class A2 USD USD 93,07
4 Templeton Asian Growth A (acc) USD USD 86,57
5 Templeton China A (acc) USD USD 86,37
Źródło: FUNDonline, Analizy Online

Najlepsze polskie fundusze - za okres 12 miesięcy (stan na 28.09.2007)
Miejsce Nazwa Funduszu
Stopa zwrotu
[proc.]
1 Prokura Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny FIZ
138,70
2 FIZ Sektora Nieruchomości 2
124,97
3 PKO/Credit Suisse Akcji Małych i Średnich Spółek FIO
102,46
4 Investor FIZ
82,52
5 BPH FIO Akcji Dynamicznych Spółek
65,20
Źródło: FUNDonline, Analizy Online

"Lipcowe spadki na warszawskim parkiecie i rosnąca dynamika rynków azjatyckich powodują, że Polacy coraz częściej interesują się ofertą zagranicznych funduszy. Ostatnie załamanie na giełdzie pokazuje, że inwestowanie na zagranicznych rynkach przynosiło lepsze rezultaty niż inwestowanie tylko w Polsce." - mówi Tomasz Publicewicz z Analiz Online.

ZOBACZ TAKŻE:

Inwestowanie w zagraniczne fundusze
Warto jednak zwrócić uwagę, że trzy spośród pięciu najlepszych polskich funduszy to fundusze zamknięte (FIZ). Emitują one certyfikaty inwestycyjne kilka razy w roku. Niektórymi z nich można potem handlować na GPW. Natomiast w wiele najlepszych funduszy zagranicznych można inwestować w dowolnym momencie poprzez dystrybutora.

Głównym ryzykiem związanym z inwestowaniem w fundusze zagraniczne są kursy walutowe. Zanim za nasze pieniądze zostaną kupione jednostki funduszu, najpierw będą one zamienione na euro czy dolary. W przypadku zakończenia inwestycji proces ten się powtórzy, gdyż wypłatę będziemy chcieli uzyskać prawdopodobnie również w polskiej walucie.

Oznacza to, że w przypadku spadku tych walut wobec złotego zyski z funduszy zagranicznych będą niższe. Przyglądając się notowaniom dolara w ostatnim czasie, można zaryzykować stwierdzenie, że nawet dużo niższe.

I tak na przykład wspomniany Robeco Chinese Equities D EUR, przynoszący 112 proc. w euro w złotówkach dałby zarobić 101 procent. Natomiast drugi w zestawieniu Fortis L Fund Equity Greater China zamiast wspomnianych 100 proc. zwrotu w dolarach w złotych miał już tylko 70 proc.

Najlepsze zagraniczne fundusze - za okres 12 miesięcy (stan na 28.09.2007) -w PLN
Miejsce Nazwa Funduszu
Waluta
Stopa zwrotu
w PLN [proc.]
1 Robeco Chinese Equities D EUR EUR 101,03
2 Fortis L Fund Equity Greater China EUR (cap) EUR 70,70
3 Fortis L. Equity Greater China EUR (dis)
EUR 67,47
4 BlackRock MLIIF World Mining Class A2 USD
USD 63,71
5 Templeton China A (acc) USD USD 58,20
Źródło: FUNDonline, Analizy Online

Kupuję przyszłość

Nie należy jednak zapominać, że inwestowanie to jakby kupowanie przyszłości. W przypadku funduszy zagranicznych obecnych na naszym rynku slogan ten pasuje idealnie.

Polska za kilka lat powinna przystąpić do strefy euro. W takim przypadku największe zagrożenie tych funduszy zostałoby w dużej mierze zlikwidowane - zarówno wpłaty jak i wypłaty byłyby rozliczane w europejskiej walucie.

"Popularność funduszy zagranicznych wzrośnie wraz z przystąpieniem Polski do strefy euro, gdyż zlikwiduje to ryzyko kursowe - ich najpoważniejszą w tej chwili wadę" - mówi Tomasz Publicewicz z AnalizOnline.

Dodajmy do tego, że zalecany przez specjalistów horyzont inwestycyjny funduszy akcyjnych to przynajmniej kilka lat.

Dywersyfikacja

Ogromną zaletą funduszy zagranicznych jest ich obecność na wszystkich liczących się rynkach świata. Dzięki temu ryzyko inwestowania możemy rozproszyć geograficznie - inwestując np. w Chinach, Brazylii czy Europie Wschodniej, jak i sektorowo - inwestując np. w spółki wydobywcze, nowe technologie i wiele innych.

Oferta jest ogromna. Możemy kupić fundusze spółek alternatywnych źródeł energii (np. MLIIF New Energy Fund ? Class A), fundusze inwestujące w spółki w Tajlandii (Templeton Thailand Fund), Grecji (WIOF Greece-Cyprus Opportunities Fund ? Class A) czy w obiecujące przedsięwzięcia biotechnologiczne (np. Franklin Biotechnology Discovery Fund).

Biorąc pod uwagę sam tylko rynek Azji, możemy wybierać z dziesiątek funduszy.

Nie należy zapominać również o opcji lokowania kapitałów w obligacje czy papiery skarbowe na wszystkich egzotycznych rynkach.

"Bogactwo możliwości, jakich dostarczają zagraniczne instrumenty finansowe, pozwala konkurować ze skromniejszą pod tym względem ofertą polskich funduszy" - mówi Tomasz Publicewicz z AnalizOnline.

Plusem jest także to, że większość funduszy zagranicznych ma swoją siedzibę w Luksemburgu, co wiąże się np. z zerowym podatkiem od wypłaconych dywidend spółek.

Gdzie i jak je kupić?

Fundusze Robeco można kupić m.in. w oddziałach banku BGŻ, BlackRock np. w Xelionie czy Deutsche Banku, Franklin Templeton u większości doradców finansowych. Inne fundusze można nabyć albo u wspomnianych doradców, albo w placówkach macierzystych banków, np. w Polbanku czy Raiffeisenie.

ZOBACZ TAKŻE:

Notowania polskich funduszy inwestujących za granicą
Opłaty za kupno jednostek funduszy oraz zarządzanie są różne w zależności od instytucji, która ma je w swojej ofercie.

W przypadku Robeco Chinese Equties jest to maksymalnie 5 proc. za nabycie i 1,5 proc. rocznie za zarządzanie. We Franklin Templeton opłata za zarządzanie jest już z reguły niższa i wynosi ok. 2 proc. rocznie lub jeszcze mniej w przypadku funduszy papierów dłużnych. Natomiast opłata za nabycie to ok. 5,75 procent. BlackRock działa podobnie - tam opłata za zarządzanie wynosi w zależności od funduszu maksymalnie 1,75 proc., a opłata początkowa 5 procent.

Widać, opłaca się inwestować w te fundusze długoterminowo, szczególnie, że w przypadku niektórych pobierana jest opłata w przypadku wcześniejszego wycofania pieniędzy.

Na inwestycje w fundusze zagraniczne należy przygotować więcej gotówki niż w rodzimych TFI. Na przykład minimalna pierwsza wpłata we Franklin Templeton to 2,5 tys. dol. lub euro albo równowartość w złotych, w Robeco to 1000 zł lub 1000 dolarów (lub inna waluta rozliczeniowa w liczbie 1000 jednostek) a w BlackRock będziemy musieli wyłożyć 5 tys. dolarów.

Komentarz Money.pl

Paweł Satalecki, Money.pl

Trwająca hossa przede wszystkim w Chinach wydaje się dobrą alternatywą dla rodzimych TFI. Powyższe tabele nie oddają w pełni bieżącej sytuacji. Indeksy małych i średnich spółek są w bardzo złej sytuacji, co przekłada się na straty w wynikach popularnych do niedawna funduszy typu MiŚ.
Równocześnie chińskie indeksy nie odpuszczają i maszerują w górę. Inwestując w tym rejonie trzeba oczywiście brać pod uwagę duże ryzyko i tym samym pilnować w miarę na bieżąco sytuacji w Państwie Środka.

ZOBACZ TAKŻE:

Przyszłość należy do NEXT 11




Re: Czas na fundusze zagraniczne

szelma / 195.116.22.* / 2007-11-14 09:03
i 1,5 proc. rocznie za zarządzanie. We Franklin Templeton opłata za zarządzanie jest już z reguły niższa i wynosi ok. 2 proc.
Nowa matematyka jak zwykle u Pana Pawła (patrz np.http://www.money.pl/gielda/raporty/artykul/mamy;ciezkie;czasy;-;trzeba;robic;zapasy;cukru,194,0,260290.html) cichcem poprawiony. Ciekawe czy i tym razem.
Paweł.Satalecki / 2007-11-14 12:33 / Analityk Money.pl
Witam,

Taka to specyfika internetu, że błędy można szybko poprawiać(na szczęście). Jeśli idzie o opłaty, to po pierwsze są różne dla różnych funduszy(jak zawsze) a po drugie opłata za zarządzanie sensu stricte to nie to samo, co klient płaci - dochodzą opłaty z innych tytułów(wszystko jest w prospektach).

Pozdrawiam!

Re: Czas na fundusze zagraniczne

juris4 / 83.7.122.* / 2007-11-14 00:09
Bingo odkryli amerykę dopiero!! to odkryli ale po jakim czasie hehe. Precz ze spekulacja na fundusze parzy sie w dluzszej perspektywie

Re: Czas na fundusze zagraniczne

dziecie bessy / 83.3.7.* / 2007-11-13 12:40
Jak na portal finansowy nr 1 to poziom przekazu jest żenujący. Ani słowa o ryzyku kursowym i załamaniu na chińskiej giełdzie. Jedyny wniosek, że autor ma procent od sprzedaży jednostek Tempeltona:)
Paweł.Satalecki / 2007-11-13 15:02 / Analityk Money.pl
Witam,
"Głównym ryzykiem związanym z inwestowaniem w fundusze zagraniczne są kursy walutowe."
Załamania w Chinach nie ma..są spadki od kilku dni...natomiast osobiście jestem zwolennikiem czynnego śledzenia rynków w które inwestują fundusze klienta - czy to Chiny, Polska, czy Europa - i reagowania na ewentualne zmiany koniunktury.
Pozdrawiam!
Idyll / 2007-11-13 20:25 / Bywalec forum
Co pan Autor Artykułu ma na myśli pisząc "czynne śledzenie rynków"? Brzmi to dość enigmatycznie?
Podobnie jak koledzy zastanawiam się dlaczego nie pisze pan nic o tym, że ewentualne problemy z gospodarką amerykańską spowodują potężne problemy giełdy chińskiej!

Czy nie lepiej było zainwestować w jakiś inny rodzaj fundudszy niż akcyjne, czy proponowanie inwestycji najbardziej ryzykownych ma w obecnej sytuacji sens?
dziecie bessy / 83.3.7.* / 2007-11-13 15:29

Załamania w Chinach nie ma..są spadki od kilku
dni...natomiast osobiście jestem zwolennikiem czynnego
śledzenia rynków w które inwestują fundusze klienta - czy to
Chiny, Polska, czy Europa - i reagowania na ewentualne zmiany
koniunktury.

Rany boskie, reagowanie na zmiany na funduszach??? Ręce i nie tylko opadają, że zacytuję to co sam Pan napisał: "Dodajmy do tego, że zalecany przez specjalistów horyzont inwestycyjny funduszy akcyjnych to przynajmniej kilka lat. "
Paweł.Satalecki / 2007-11-14 12:55 / Analityk Money.pl
Witam,

Dokładnie - nikt nie ukrywa, że Chiny są przewartościowane, ale...banka trwa, czemu z niej nie skorzystać uważając na jej pęknięcie? Wczoraj Analizy Online podały dane, że z 1,8 mld złotych wpłaconych do funduszy 1,2 poszło w zagraniczne. Zapewne większa część to Europa Wschodnia,ale z pewnością Azja nie została pominięta. I jescze jedno - przecież nikt nie każe także lokowania 100 proc. kapitału w akcji i to w dodatku chińskie.

Pozdrawiam serdecznie!

Re: Czas na fundusze zagraniczne

krzysiek29 / 2007-11-13 11:59 / Uznany Gracz Giełdowy
dajcie se spokoj z tymi funduszami i nabijaniem ludzi w butelke. czemu nikt nie reklamowal funduszy jak konczyla sie bessa 6 lat temu tylko teraz kiedy zaczyna sie nowa
cortez / 2007-11-13 19:47 / Bywalec forum
rzeczywiście reklam przeróżnych TFI co raz więcej. Ludzie się boją, nie kupują jednostek, szukają innych bezpecznieszych form lokowania oszczędności, a więc do funduszy napływa mniej kapitału. Mniej pieniędzy w funduszach - mniejszy popyt na giełdzie - spadki, na których również tracą fundusze. Stąd pewnie wzmożone kampanie reklamowe.
Idyll / 2007-11-13 20:30 / Bywalec forum
Generalnie takie zachowanie TFI jest jasne i oczywiste. Muszą się jakoś bronić przed drastycznym spadkiem popytu! Zdrugiej strony dochodu ludności nadal rozsą więc oszczędności będzie przybywało. Coś trzeba z tymi pieniędzmi zrobić!
Niektore TFI przyjęły bardziej wyrafinowane metody nawiązywania kontaktów ze swoimi klientami poprzez tworzenie specjalnych vortali, jak np. unionklub.pl. Swoją drogą uważą to za fajną inicjatywę.

Re: Czas na fundusze zagraniczne

Monia34 / 194.140.241.* / 2007-11-13 11:56
Właśnie, bijące rekordy chińskie indeksy. Miesiącami trwały wzrosty po kilka % dziennie. Wszystko jest już dawno przewartościowane. Już kilkakrotnie o tym czytałam.
Idyll / 2007-11-13 20:32 / Bywalec forum
Masz rację. Jak przeczytałem, że chińska spółka naftowa ma dwa razy wiekszą kapitalizacje niż ExxonMobil, lider niepodważlny na świecie to aż mi ręce opadły!

Re: Czas na fundusze zagraniczne

Pawel ABNANL2AXXX / 192.118.76.* / 2007-11-13 10:33
No cóż, mysle że ten artykuł został napisany trochę czasu temu. Ostatnie tygodnie w Chinach i Indiach przyniosły spadki rzędu 10-20%.

Jak w Ameryce jest słabo to i Chińczykom idzie trochę gorzej bo większość ich produkcji idzie do Ameryki.
Oprócz tego słabnący dolar nie opłaca się Chińczykom, jako że dostają mniej juanów za to co sprzedają za granicę.
Dlatego Chińczycy kombinują teraz żeby się bardziej związać ze stabilniejszymi walutami.

Sugerowałbym nie kreować hura optymizmu, że się kupi w Chinach i będzie zaraz zysk.

Oczywiście długofalowo Chiny i Indie mają znacznie większe szanse na bardzo dynamiczny wzrost niż Europa, Ameryka czy nawet tzw. Nowa Europa. Ostatnie spadki moim zdaniem są dobrym momentem to stopniowego wkupowania się w Azjatyckie rynki.

Pozdrawia
Pawel z Wrocławia
miki3d / 2007-11-19 15:00 / Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi)
Indie jakoś nie bardzo spadały ostatnimi czasy porównując do Chin.
koll / 90.156.43.* / 2007-11-19 11:32
hehe zwłaszcza w Chiny i Indie cena/zysk 50 hihi
miki3d / 2007-11-19 15:00 / Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi)
Skąd masz takie dane? I o której giełdzie chińskiej piszesz?
lukaszn19 / 2007-11-19 13:16 / Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi)
uwazam ze fundusze w indiach na np. 3 lata to dobra inwestycja

mies.