
Autor: Katarzyna Siwek
Trudno mieć dobry nastrój na początku tego tygodnia. Nie dość, że odbicie od kluczowych obecnie wsparć w Polsce i na świecie wypadło bardzo blado i znajduje odbicie w spadku WIG poniżej ubiegłorocznego dołka, to jeszcze jedna z najważniejszych przesłanek, na podstawie której można było liczyć na oddalenie się od niego, staje pod znakiem zapytania.
Chodzi o plan Obamy dotyczący wsparcia dla gospodarki i sektora finansowego. Jak wiadomo pracuje nad nim Senat, ale dochodzą głosy, że będzie wymagał dużych modyfikacji, by spotkać się z aprobatą tej izby Kongresu. Można powiedzieć, że rynki igrają same ze sobą - najpierw robiąc sobie ryzykowne nadzieje, że wszystko pójdzie jak płatka, a potem rozczarowując się, iż nie jest tak jak zakładano. Ten schemat powtarzał się już w obecnej bessie kilka razy i zawsze prowadził do zniżek.
Wyraźnie też widać, że dla inwestorów liczą się obecnie przede wszystkim wyniki finansowe spółek. Potwierdziła to choćby reakcja na dane o amerykańskim PKB. Mimo, że dużo lepsze od oczekiwań, to nie wywołały optymizmu. Stało się tak głównie ze względu na niekorzystną strukturę zmian PKB, gdzie na plus działały głównie zapasy. Jednak ich wzrost przy słabnącej konsumpcji nie może cieszyć.
Trwający w USA sezon publikacji rezultatów za IV kwartał 2008 r. jest mniej na półmetku. Niestety wyniki rozczarowują. Spadek zysków spółek z S&P 500 przekracza 40%, a po pominięciu branży finansowej wynosi blisko 15%. Prognozy po uwzględnieniu drugiej połowy spółek z S&P 500 mówią w efekcie o obniżeniu zysków w ostatnich trzech miesiącach minionego roku o ponad 30%.
Na trzy pierwsze miesiące tego roku zapowiadany jest spadek o ponad jedną czwartą. Zbliżona skala pogorszenia się zysków ma utrzymać się także w II kwartale. Również na III kwartał prognozowany jest spadek zysków. To zaś oznacza podkopywanie fundamentów pod oczekiwania na poprawę koniunktury gospodarczej w II połowie obecnego roku.
Trudno też znajdować w bieżących danych powody do optymizmu. Styczniowe dane znów nie przynoszą w wielu przypadkach poprawy, choć miała ona zdaniem niektórych specjalistów następować już miesiąc i dwa miesiące wcześniej. Piątkowe dane dotyczące Chicago PMI czy nastrojów konsumentów, jak również wcześniej podawana liczba nowych bezrobotnych, wykazały dalszy regres.
W takich okolicznościach dzisiejsze dane o styczniowym wskaźniku aktywności przemysłu w USA (ISM) mogą przyciągnąć sporą uwagę. Sprawa jest tym delikatniejsza, że S&P 500 znów jest bardzo blisko długoterminowego wsparcia, jakim jest dołek internetowej bessy. Każda zła wiadomość może popchnąć notowania do jego przełamania.
ZOBACZ TAKŻE:
Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych.
"Chcemy uruchomić wspólną organizację gospodarczą, by efektywniej wykorzystać potencjał Polonii."
| Indeks | Wartość | Zm. [%] | Godz. |
|---|---|---|---|
| Dow Jones Industrial | 12451,27 | -0,63% | 16:00 |
| Nasdaq | 2837,53 | -0,07% | 17:30 |
| Nikkei 225 | 8580,39 | +0,20% | 15:28 |
| DAX | 6339,94 | +0,38% | 17:45 |
Re: Bessa nie daje za wygraną
Co będzie dalej...
Nic nie dadzą analizy, trzeba czekać.
Re: Bessa nie daje za wygraną
Komentarz jak zawsze celny zwarty i do rzeczy,
czyta się Panią z przyjemnością
Re: Bessa nie daje za wygraną
NAJMĄDRZEJSZA !
NAJŁADNIEJSZA !
Re: Bessa nie daje za wygraną
Są to ewidentni gracze którzy widzą tylko procenty.
Duża produkcyjna firma, która straci płynność i padnie , długo nie wznowi produkcji o ile jeszcze nawet da radę odpracować zajety rynek, zajmie jej to lata. Tak drastyczne spadki mogą wykończyć nasz przemysł, a wtedy GPW zostanie na lata w dole i inwestowanie nic nie wniesie.
Bardzo Dobrze, że nie umoczyłeś kasy, źle, że wielu graczy myśli tak jak Ty , że jest to gra i nie widzi, ani się nie zastanawia nad kondycją firmy którą kupuje.
O ile ja swoim małym rozumkiem ogarniam rzeczywistość to okazało się, że wartość (to prosty przykład) domów maleje i dlatego kredytobiorcy stali się niewarygodni niewypłacalni i tracą dorobek życia. Ceny domów są na lata zablokowane, a na razie z uwagi na podaż , ciągle maleją. Czy jest to Twoim zdaniem dobra inwestycja, w którą chciałbyś wpakować gotówkę? A wszystko na to wskazuje, że jeszcze długo się nie uspokoi na rynku.
Z twojego komentarza wnioskuję, że albo nie rozumiesz giełdy, zasad i sensu inwestowania na giełdzie, albo duzo umoczyłeś i przemawia przez ciebie żal, że nie jestem frajerem, który odkupiłby od ciebie przewartościowane akcje. Wybacz...
Poza tym widzę, że czegoś tutaj nie pojmujesz. Upadek poszczególnych firm nie jest skutkiem zniżek na giełdzie, lecz to własnie one są skutkiem pogarszającej się sytuacji w notowanych firmach.
Nie rozumiem, więc patrzysz na kondycję firmy jak WB, czy jedynie grasz na słupkach...
To Twoje słowa:
"Mój nastrój w kwestii inwestowania
jest dobry i z kolejnymi spadkami się polepsza, gdyz czekam ze 100% swojego kapitału. Mam cichą nadzieję, że z kolejnymi publikacjami raportów za 4., 1. i 2. kwartał, spadki sie pogłębią i mój nastrój będę mógł ocenić jako rewelacyjny."
Twierdzę, że gra skończyła się czarno nawet dla firm nawet o solidnych fundamentach. Twierdzę , że Twoja kasa może być za chwilę nic niewarta, bo nie bedziesz miał w co inwestować, zakladasz bowiem, że bankructwo nam nie grozi. Kasa bez waloru wartościowości jest zwykłym papierem.
Twierdzę jedynie, że mieć teraz dobry nastrój kiedy grozi nam totalne bankructwo, to nieporozumienie.
Naprawdę czekasz z kasa, aby inwestować w bankrutów?
Ciągle nie rozumiem Twojego dobrego nastroju.
W żadnym przypadku nie polecam nikomu łapać spadajacego noża - patrz poprzednie moje komentarze!!!
W żadnym wypadku od połowy 2007 nie polecałem nikomu zakupu akcji i z tym się zgadzam z Pania Kasią.
Twierdzę dodatkowo, że nigdy nie sądziłem ze kryzys bedzie tak głęboki. Czy napominanie, aby sprawdzić fundamenty firmy, którą chcesz kupić to herezja finansowa????
Sprawa spekulacyjnej gry na giełdzie ma swoich zwolenników i przeciwników (patrz gra na spadki). Ja uważam, że spekulacja doprowadziła do obecnego kryzysu, bo pieniądz nie miał pokrycia w towarze...
Dlatego o obecny kryzys obwiniam spekulacje.
I jestem wkurzony, że z moich podatków chcą ratować spekulantów!
Nie czytacie ze zrozumieniem Koledzy...
Jesteście poza tym optymistami, wierzycie (wiara ponoć czyni cuda), że kryzys nam nie grozi.
Życzę Wam i sobie byście Wy mieli rację co do optymistycznego patrzenia na giełdę.
Przykro mi, ale kasy nie umoczyłem na giełdzie i nie potrzebuję naganiać, przeciwnie zniechecam do inwestowania od długiego czasu.
Różnimy się wiarą, ja nie wierzę w wieczność i moc naszej giełdy.
Po prostu emocje ( co zrozumiałe ) zmieszane ze zdrowym
rozsądkiem .
Nic nadzwyczajnego podczas głębokiej, piorunującej bessy .
Jeśli nie masz informacji z pierwszej ręki, np. nie wiesz, które spółki zbankrutują przez " opcje ", które banki pójdą z torbami lub zostaną przejęte, nie wchodź na rynek .
Potencjalnie mniej zarobisz, ale na pewno ograniczysz straty .
Wierzysz również, że fundamenty przetrwają.
Emocje jednak kierują zdrowym rozsądkiem.
Przykro...
" odpowiedzialność " w głosie ?!
Jednak taki portal nie miałby racji bytu gdyby nie inwestorzy krótkoterminowi, " spekulanci " .
Giełda taka była, jest i będzie . Nie można się na to obrażać .
Co najwyżej mogli by zlikwidować w skali ogólnoświatowej instrumenty pochodne .
Taki manewr uwiarygodnił by rynki akcyjne ( powrót do źródeł ) . Stały by się głębsze i mniej podatne na manipulacje .
Jak narazie nie robią bankierom krzywdy, wręcz przeciwnie,
wirtualne długi zastępują drukowaną gotówką na koszt przyszłych podatników - niewolników ekonomicznych .
{ ... w tych mądrościach już wszyscy zaczęliśmy się powtarzać ... }
Tej wiary nie podzielam.
Cyt:
"Co najwyżej mogli by zlikwidować w skali ogólnoświatowej
instrumenty pochodne .
Taki manewr uwiarygodnił by rynki akcyjne ( powrót do
źródeł ) . Stały by się głębsze i mniej podatne na
manipulacje ."
Krytykujesz mnie, czy chwalisz bo straciłem wątek!
Też twierdzę bowiem, że gra na samych procentach odwraca się przeciw graczom i nie służy rynkowi.
Giełda to z lekka " szatański " wynalazek .
Kto spróbował, ten wie !
Idealiści muszą uważać podwójnie, bo to przestrzeń nie dla nich stworzona !?
{ ... oczywista oczywistość ... : ))) }
Re: Bessa nie daje za wygraną