Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
GPW: KGHM postraszył inwestorów. Bardziej niż politycy

GPW: KGHM postraszył inwestorów. Bardziej niż politycy

KGHM po raz kolejny w ostatnich tygodniach został negatywnym bohaterem sesji. Tym razem inwestorów wyraźnie zaniepokoiła informacja o planach zakupu kanadyjskiej spółki wydobywczej za kwotę niemal 9,5 mld złotych.

WIG20, który praktycznie przez całą sesję tracił na wartości, znacznie przyspieszył spadki po tej zapowiedzi. Ostatecznie zakończył dzień ponad dwa procent poniżej poniedziałkowego zamknięcia. Widoczne straty poniosły również mWIG40 i sWIG80.

Zobacz notowania WIG20 i akcji KGHM

Reakcja inwestorów na plany władz KGHM przejęcia kanadyjskiej spółki wydobywczej Quadra FNX Mining Ltd. za kwotę 2,9 mld dolarów kanadyjskich, czyli około 9,5 mld złotych, jest o tyle zrozumiała, że transakcja ma zostać sfinansowana ze środków własnych koncernu. A to może oznaczać, że dywidenda z tegorocznego zysku - który będzie rekordowy i przekroczy zapewne 10 mld zł - będzie dużo niższa niż wcześniej zakładano.

Niepokój ten przełożył się na przecenę akcji KGHM, które ostatecznie straciły na wartości niemal 8 procent. To się natomiast przelicza na niemal połowę spadku całego indeksu warszawskich blue chipów i jedną trzecią w przypadku WIG-u.

Wtorkowa sesja od początku przebiegała w niezbyt dobrej atmosferze. To efekt zapowiedzi agencji ratingowej Standard and Poor's o umieszczeniu ratingów 15 krajów strefy euro (poza Grecją,m która ma już najniższy z możliwych ratingów oraz Cypru) na liście obserwacyjnej z możliwością ich obniżki. Po kilku godzinach to samo analitycy uczynili z ratingiem Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej. Co więcej zagrozili, że sześciu krajom, w tym Francji i Niemcom, obniżą rating z najwyższego poziomu AAA. Stanie się tak, jeżeli europejscy przywódcy nie dojdą do porozumienia w sprawie kompleksowych rozwiązań kryzysu zadłużeniowego w Eurolandzie.

Giełda na żywo

Praktycznie bez echa przeszła natomiast informacja o przyjęciu przez polski rząd przyszłorocznego budżetu. Zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami wybrano wariant ze wzrostem PKB na poziomie 2,5 procent i deficytem w wysokości 35 mld złotych.

Wśród spółek z WIG20, poza najbardziej taniejącymi papierami KGHM, ponad pięć procent straciły na wartości akcje PBG, a prawie cztery procent PKN Orlen. Niemal z trzyprocentową przeceną pogodzić się natomiast muszą akcjonariusze Lotosu.

KGHM chwieje warszawskim parkietem

Arkadiusz Droździel, godz. 15:20

Jeden z największych na świecie producentów miedzi i srebra poinformował o kupnie kopalni w Kanadzie za niemal 2,9 mld dolarów kanadyjskich.

Akcje jednej z największych spółek notowanych na GPW w kilka zjechały o 7 procent poniżej wczorajszego zamknięcia. To pociągnęły w dół indeks największych spółek, który traci ponad jeden procent.

Gwałtowna wyprzedaż akcji KGHM jest następstwem informacji podanej przez spółkę, że za kwotę niemal 2,9 mld dolarów kanadyjskich, czyli około 9,5 mld złotych nabędzie 100 proc. akcji spółki Quadra FNX Mining Ltd., która wydobywa m.in. m.in. miedź, nikiel, złoto, platynę, pallad w kopalniach w USA, Chile i Kanadzie.

Tak znaczny wydatek oznacza, że mało realna jest wypłata z tegorocznego rekordowego zysku, który jest spodziewany na poziomie ponad 11 mld złotych.

W tej sytuacji praktycznie bez echa przeszła informacja podana przez premiera Donalda Tuska, że w przyszłoroczny budżet zakłada wzrost PKB na poziomie 2,5 proc., a deficyt budżetowy nie powinien przekroczyć 35 mld złotych.

GPW: Niemcy poprawili nastroje, ale...

Paweł Zawadzki, godz. 13:09

Fantastyczny odczyt zamówień w niemieckim przemyśle znacznie przebił prognozy analityków. Eksperci wskazywali na wartość w pobliżu zera, lecz ostatecznie dynamika wyniosła 5,2 procent w stosunku do poprzedniego miesiąca. Wynikać to mogło jednak z niskiej bazy.

WIG20 zniżkuje 0,2 procenta. Słabiej radzą sobie indeksy mniejszych spółek. MWIG40 spada 0,75 proc., a sWIG80 0,71 procenta.

Zobacz zachowanie najważniejszych indeksów na polskiej giełzie

Na Zachodzie Europy indeksy raczej nie zmieniły drastycznie poziomów. Główne giełdy znajdują się pod kreską, ale skala wyprzedaży nie jest duża. DAX traci 0,75 proc., a FTSE 0,3 proc. i CAC40 0,5 procenta.

W WIG20 nie było dużych przetasowań. Najmocniejszym papierem pozostał deweloper GTC. Niepokojąco wyglądają notowania Amrestu w mWIG40. Walor traci ponad 7 procent, po upublicznieniu rekomendacji sprzedaj analityków Ipopema.

GPW: Groźby S&P nie wystraszyły inwestorów

Artur Nawrocki, godz. 10.00

Strasząca agencja S&P nie wpłynęła znacznie na inwestorów w Polsce. Byki łatwo nie odpuszczają i szykują znowu atak na barierę 2300 punktów.

WIG20 zniżkuje 0,3 procenta, podobnie tracą małe spółki z sWIG80. Bardziej spadają średnie przedsiębiorstwa wchodzące w skład indeksu mWIG40.

Zobacz jak rozpoczęły sesję warszawskie blue chipy

W Europie po początkowej słabszej reakcji inwestorów na otwarciu sesji, kupujący doszli do głosu. Wcześniej indeksy w Azji były na solidnych minusach. Teraz DAX traci 0,8 procenta. Bliżej kursu odniesienia znajduje się CAC40 i brytyjski FTSE.

W Szwajcarii opublikowano raport o dynamice cen detalicznych. Spadek cen okazał się mocniejszy niż prognozowali analitycy i jednoznacznie wskazuje na deflację. JSW i PBG są najbardziej tracącymi spółkami w WIG20 zniżkującymi ponad 1 procent. Najlepiej radzi sobie deweloper GTC.


Agencje ratingowe znów na łowach. Jak zareaguje GPW?

Paweł Zawadzki, 05.12, godz. 23.15

Umieszczenie 15 państw strefy euro (w tym Francji i Niemiec) na liście obserwacyjnej z możliwością obniżenia ich ratingów przez agencję Standard&Poor's to nie najlepszy prognostyk przed rozpoczęciem notowań w Europie. Reakcją wcale nie muszą być jednak gwałtowne spadki. Wcześniejsze doniesienia na ten temat schłodziły zapędy kupujących, jednak nie spowodowały mocnej wyprzedaży na Wall Street.

Mimo że po poniedziałkowym spotkaniu z ust Angeli Merkel, czy Nicolasa Sarkozy'ego ponownie nie padło zbyt wiele konkretów, to zapewnienie o porozumieniu niemiecko-francuskim wystarczyło, aby utrzymać wzrosty w Warszawie i na większości giełd Starego Kontynentu. Było także paliwem dla kupujących akcje na amerykańskich giełdach.

Na Wall Street wystarczyło go jednak tylko na pierwszą część sesji. Ostatnie godziny notowań to sukcesywnie rosnąca przewaga inwestorów pozbywających się akcji. Choć główne indeksy nowojorskich giełd pierwszą w tym tygodniu sesję również zakończyły wyraźnie nad kreską, to finalne wzrosty były sporo mniejsze niż w najlepszym dla kupujących momencie.

Zobacz jak radziły sobie w poniedziałek główne indeksy Wall Street
Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Inwestorów handlujących na Wall Street nie przestraszyły słabsze od oczekiwań analityków dane obrazujące aktywność gospodarczą w amerykańskich usługach (ISM Non-Manufacturing PMI), czy o zamówieniach w przemyśle. Z pomocą graczom liczącym na spadki kursów akcji przyszły ponownie doniesienia dotyczące działań agencji ratingowych, a konkretniej potencjalnych decyzji jednej z nich - Standard&Poor's.

Według źródeł zbliżonych do agencji, na które powoływał się Bloomberg, miała ona pogrozić obniżeniem ratingów Niemiec, czy Francji (ich wiarygodność kredytowa znajduje się obecnie na najwyższym poziomie AAA), jeśli pogłębi się kryzys zadłużenia. Na listę obserwacyjną z możliwością obniżenia ratingów miały trafić wszystkie kraje członkowskie strefy euro. Po zamknięciu sesji za Oceanem spekulacje zostały potwierdzone - S&P umieściła na liście obserwacyjnej 15 krajów strefy euro. Już wcześniej znajdował się na niej Cypr. Pominięta została natomiast Grecja, której wiarygodność kredytowa znajduje się na śmieciowym poziomie CC.

Nie najlepsze sygnały niosą także wykresy. S&P500 nie zdołał uporać się z poziomem 1.260 pkt, a DJIA z okolicami 12.150 punktów. Bezskuteczną próbę ataku na linię 2.300 pkt przeprowadził natomiast warszawski WIG20. Niepokoić może także skala obrotów, które w przypadku 20 największych spółek GPW, mimo całkiem przyzwoitego wzrostu indeksu, ledwie przekroczyły 400 mln złotych. Drogę w kierunku sierpniowych szczytów otworzy indeksowi największych spółek dopiero pokonanie obszaru 2.300-2.320 punktów.

Z jednej strony, coraz mocniej zaciskająca się pętla zadłużenia i coraz odważniej działające agencje ratingowe mogą zmusić europejskich polityków do podjęcia zdecydowanych i konkretnych działań, co powinny dyskontować kursy akcji i giełdowych indeksów. Z drugiej, do zakończenia czwartkowo-piątkowego szczytu przywódców Unii Europejskiej o nastrojach graczy decydowały będą przede wszystkim medialne doniesienia, plotki, czy spekulacje. Te z kolei wcale nie muszą być korzystne dla giełdowych byków. Wzrosty w grudniu wciąż są jak najbardziej możliwe, jednak szarpanie indeksów może przetestować nerwy wielu inwestorów.

Sam porównuj na wykresach spółki i indeksy

Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. 

Czytaj także
Polecane galerie
kedyw
31.60.5.* 2011-12-07 00:08
Rajdu św.Mikołaja nie było, po dzisiejszych spadkach znamy kierunek, niestety nie w górę (trwale, a nie na chwilę), ale w dół.Miałem nadzieję na hossę, ale inwestorzy śmieją się z prób ratowania euro i Europy. Złudzenia prysły, trzeba czekać kilka lat na hossę.
Dobrze poinformowany Inwestor
146.185.23.* 2011-12-06 23:29
a ja wiedząc to o czym wy tu piszecie kupilem za wszystko w tym tygodniu. Spadkanie w Brukseli 8,9 będzie punktem kulminacyjnym w tej bessie. Od tego momentu można mówić o hossie

a ja zaczne liczyc zyski
(macie jeszcze 2 dni na zakupy)
ja terż się nie znam, ale powtarzam
77.254.61.* 2011-12-06 22:09
Wczoraj wpadł na giełdę jakiś facet z S&P, nie zna się na tym co robi, ale mówił, że zamierza obniżyć rating całej strefie euro, jak leci...
Zobacz więcej komentarzy (248)