Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

POLECAMY!
"Byłem łowcą frajerów". Reportaż money.pl: jak nasz dziennikarz manipulował pod nosem KNF

Odreagowanie na światowych parkietach

Odreagowanie na światowych parkietach

Mijający tydzień zdecydowanie należy do najbardziej udanych okresów w ostatnich tygodniach, a w przypadku GPW, także miesiącach. Odreagowanie obserwowaliśmy zarówno na parkietach w Europie, USA, jak i Azji. Pomimo obfitego kalendarza, o wzrostach zadecydowało rozluźnienie negatywnych nastrojów na świecie.

W czasie, kiedy rynkami kieruje tylko i wyłącznie wzrost lub spadek awersji do ryzyka, oraz ścisły przepływ kapitału między aktywami bezpiecznymi i ryzykownymi, warto zrozumieć podstawy i źródła zagrożeń, jakie zaprzątają głowy inwestorom.

Najważniejszym z nich (bo źródłem wielu kolejnych) jest spowalniający wzrost gospodarczy w Chinach. Nie jest on zagrożeniem dla Chińczyków, gdyż wynika on z przemodelowania tamtejszej gospodarki. Władza centralna rezygnuje z wysokiej dynamiki PKB w ramach ograniczonego wzrostu (nakierowanego na przemysł i inwestycje), na rzecz słabszego tempa PKB w ramach nieograniczonej ekspansji (ukierunkowanej na usługi).

To jednak sprawia ogromne problemy innym gospodarkom, które przez lata uzależniły się od silnego popytu z Chin. Spowolnienie gospodarcze drugiej największej gospodarki świata obniży wzrost globalnego PKB, na co reagować będą musiały rządu i banki centralne krajów uzależnionych bezpośrednio (Australia, Nowa Zelandia, kraje eksportujące surowce oraz niemal cała Azja) a także pośrednio (praktycznie wszystkie pozostałe).

Drugim z zagrożeń są tanie surowce. Oczywiście z jednej strony tani budulec to obniżenie kosztu wielu inwestycji, jednak sytuacja jest pozytywna tak długo, jak długo jego wydobycie jest opłacalne. Dodatkowy problem to fakt, że branża wydobywcza to ogromna część wielu gospodarek wschodzących a i jest bardzo kapitałochłonna, toteż niskie ceny wywołać mogą bardzo poważne konsekwencje. Bessa na surowcach wynika wprost ze słabszej koniunktury w Chinach, a wpływa właśnie na gospodarki rozwijające się.

Te zaś mierzą się nie tylko z ogromnymi stratami spółek wydobywczych, ale i wzrostem finansowania, jako że przez lata niskich stóp procentowych zadłużały się one na międzynarodowym rynku. W momencie gdy wzrost awersji do ryzyka i podwyżka w USA wywołują odpływ kapitału z tych krajów, obsługa zadłużenia staje się coraz bardziej kosztowna. Gospodarki wschodzące to z kolei drugi z motorów wzrostu gospodarczego na świecie, a spadek popytu z ich strony wzmocni efekt słabnących Chin.

Kolejnym zagrożeniem jest niska cena ropy naftowej. Znowu, jest to z jednej strony czynnik pozytywny, gdyż wspomaga konsumentów, jednak tak niska cena doprowadzi w średnim lub długim terminie do poważnych problemów spółek naftowych (o których już słyszymy) i w razie załamania podaży wywoła dynamiczny wzrost cen. "Odpowiednia” cena ropy naftowej to około 50-60 dolarów, gdyż jest zarówno niska dla konsumentów, jak i odpowiednio wysoka dla producentów, by opłacało im się wydobycie.

Do tego dochodzą problemy europejskiego sektora finansowego oraz spowolnienie gospodarcze w najlepiej rozwiniętych krajach, a także słabsze wyniki wielu spółek.

Wszystkie problemy są poważne, jednak panika, jaką obserwujemy od początku roku wydaje się przesadzona. Niemniej, nie ma również powodów do silnych wzrostów, toteż indeksy giełdowe powinny spędzić następne tygodnie lub miesiące w szerokiej konsolidacji, a nawet rozpocząć bessę, która byłaby odreagowaniem dla spektakularnej hossy, która trwa od 7 lat.

Nie jest do końca jasne, jak WIG20 odnajdzie się w tych warunkach. Z jednej strony, polska giełda zdawała się być w ostatnim czasie mocno odizolowana, gdyż reagowała przede wszystkim na problemy polskiej gospodarki. Z drugiej jednak, główny polski indeks giełdowy silnie koreluje z indeksem krajów wschodzących (do których globalni inwestorzy zaliczają również Polskę). To zaś sprawia, że, pomimo atrakcyjnych wycen, zabraknąć może zagranicznego kapitału, który zostałby ulokowany na GPW. Niemniej jednak, WIG20 ma za sobą bardzo dobry okres, gdyż w ciągu ostatnich 30 dni wzrósł o około 10 proc.

Investio

Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. 

Czytaj także
Polecane galerie