
Autor: Łukasz Wróbel
Francuskie banki zapewniają, że są w stanie wytrzymać zawirowania w strefie euro, a Grecja, że wdroży obiecane reformy i otrzyma kolejną transzę międzynarodowej pomocy. Słowa już przestały wystarczać.
Rentowność greckich jednorocznych obligacji osiągnęła w poniedziałek 112 proc., a ubezpieczenie przed nie wywiązaniem się Grecji ze zobowiązań tylko w ciągu weekendu podrożało o jedną czwartą do blisko 4000 pkt bazowych. Inwestorzy nagle przypomnieli sobie, kto zapłaci za rozrzutność Greków i wyprzedawali papiery zachodonioeuropejskich instytucji finansowych, zupełnie jak gdyby dwa tygodnie żyli w innym świecie. Niemiecki DAX w dół ciągnął Commerzbank spadający o 10 proc., o ponad 7 proc. potaniał Deutsche Bank, a we Francji po sięgającej kilkunastu procent przecenie największych banków indeks CAC40 spadł o ponad 4 proc.
Podobny bieg wydarzeń, do tych które rozgrywają się na naszych oczach w strefie euro, inwestorzy mieli okazję obserwować wielokrotnie w ciągu mijających trzech lat od upadku Lehman Brothers. Najpierw zaczynają szaleć ceny instrumentów, o których przeciętnych zjadacz chleba prawdopodobnie nigdy nie słyszał, np. papierów zabezpieczane hipoteką lub kontraktów CDS ubezpieczających przed bankructwem emitentów obligacji.
Za najlepiej poinformowanymi instytucjami finansowymi uciekającymi od ryzyka wkrótce podążają inni inwestorzy potegując wyprzedaż i rozprzestrzeniając plotki o możliwym bankructwie danego podmiotu w różnych wersjach. Gdy ceny osiągają trudne do uwierzenia poziomy, przywódcy wychodzą przed kamery zapewniając, że błyskawicznie rozprawią się z manipulującym rynkami spekulantami, a pogłoski są kompletnie pozbawione podstaw.
W tym samym czasie gdzieś za zamkniętymi drzwiami luksusowych gabinetów trwa zacięta walka o niebagatelną stawkę - być albo nie być dziesiątek strategicznych dla gospodarki podmiotów oraz oszczędności życia tysięcy osób. Po kilku godzinach, gdy cały świat mówi już tylko o jednym, a media nie przestają odmieniać przez wszystkie przypadki przepełnionych emocjami słów kluczy opisujących kolor i kierunek zmiany giełdowych indeksów, inwestorzy poznają trudne do przełknięcia fakty. Części specjalistów znane były one od długich miesięcy, ale bez odpowiedniego katalizatora liczba pesymistów nie mogła przekroczyć masy krytycznej i przebić się do świadomości drobnych inwestorów.
Dziś, gdy dolar jest o 40 groszy droższy niż niecałe dwa tygodnie temu (3,17 PLN), rozpadem strefy euro i falą potencjalnych bankructw banków zajmują się nawet internetowe serwisy plotkarskie, a frazesy o konieczności przerwania spirali zadłużenia można usłyszeć w sklepowej kolejce czy na przystanku autobusowym. Sprawa jest jednak bardziej złożona, bo w podbramkowej sytuacji znajdują się obecnie nie tylko największe banki, ale też rządy państw, które w innych okolicznościach mogłyby podjąć próbę gaszenia pożaru na koszt podatników.
Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych.
"Chcemy uruchomić wspólną organizację gospodarczą, by efektywniej wykorzystać potencjał Polonii."
| Indeks | Wartość | Zm. [%] | Godz. |
|---|---|---|---|
| Dow Jones Industrial | 12451,27 | -0,63% | 16:00 |
| Nasdaq | 2837,53 | -0,07% | 17:30 |
| Nikkei 225 | 8580,39 | +0,20% | 15:28 |
| DAX | 6339,94 | +0,38% | 17:45 |
Re: Spokojnie, to tylko kryzys
teraz czas uspokojenia, emocje jak alkohol nasycają mózgi i wyłączają reakcje na jakiekolwiek bodźce negatywne w poszukiwaniu kropli słodkiej wody jak konający na pustyni, każda kropla mokrej zimnej wody jest jak obiad w luksusowej restauracji. Spadek SP500 o 1 % wygląda jak niesamowity wzrost. Odbicie idzie dla głodnych i spragnionych, żywe trupy jeszcze zatańczą i może wstąpią w nie dusze spokojnych inwestorów
Re: Spokojnie, to tylko kryzys
Re: Spokojnie, to tylko kryzys
http://czas-na-gielde.zlotemysli.pl/sukcesinternet,1/
Pozdrawiam
tomasz
Re: Spokojnie, to tylko kryzys
Re: Spokojnie, to tylko kryzys
mógł by się autor pokusić o jakąś
prognozę.
Żeby prognozować to trzeba wiedzieć co się dzieje. Teraz nic nie wiadomo. Cich wszędzie, glucho wszędzie...
Re: Spokojnie, to tylko kryzys