
Autor: Paweł Cymcyk
Wtorkowa sesja nie różniła się istotnie od wczorajszej. Chociaż Amerykanie wrócili już do gry po trzydniowym weekendzie to po rynkowej aktywności i zmienności trudno było dostrzec jakiekolwiek zmiany.
WIG20 otworzył się na niewielkim spadku, który utrzymał się do samego końca, ale w skali innej niż dzienna cały dzisiejszy handel można uznać za nieistotny dla dalszego rozwoju wydarzeń.
Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej
Kolejny dzień pusto było w kalendarium. Jedyne dziś twarde dane dotyczyły niemieckich danych o zamówieniach przemysłowych, które w lipcu skurczyły się w skali miesięcznej o 2,2 proc., a w ujęciu rocznym wzrosły tylko o 17,7 proc., a nie ponad 20 proc. jak szacowano. Częściowo za spowolnienie można winić okres wakacyjny, ale nie da się ukryć, że lipiec był już okresem kiedy euro zyskiwało w stosunku do dolara, a to jest czynnik przez który cierpią zamówienia u naszych zachodnich sąsiadów.
Te informacje spadły na drugi plan, bo zdecydowanie istotniejsze dla inwestorów były krążące na rynku od rana plotki, że stress-testy europejskich banków odbiegały od rzeczywistości znacznie bardziej niż mogłoby to wynikać z poprzednich przypuszczeń. Część banków miała nie przyznawać się do faktycznie ponoszonego ryzyka i ilości posiadanych toksycznych aktywów. Gdyby okazało się to prawdą, to i tak już słabe zaufanie do instytucji finansowych zupełnie przestałoby istnieć i przez rynki przelałaby się fala wyprzedaży. Na razie udało się jej uniknąć, bo w prasowe doniesienia nikt za bardzo nie chce uwierzyć, bo wszyscy zdają sobie sprawę z konsekwencji ewentualnej paniki. Temat będzie jednak dobrym straszakiem na popyt, bo każda dodatkowa informacja w tej sprawie silnie wzmocni podaż.
Przy dzisiejszym marazmie ciekawie było poza WIG20, na co świetnie wskazuje statystyka spółek o największych obrotach. W 10 najchętniej handlowanych znalazły się aż cztery spoza grona blue chips. Mimo swojej aktywności i wzrostów cała druga linia, a więc mWIG40 spadł zdecydowanie mocniej niż WIG20. Nuda na warszawskim parkiecie trwa i na tą chwilę brakuje koncepcji co dalej z wrześniowymi wzrostami. Poruszamy się w całkowitej korelacji z zachodnimi parkietami bez najmniejszej szansy na samodzielny ruch przez brak kapitału. Dopiero przebicie 2500 pkt. powinno skłonić graczy do wzmożonych zakupów, a spadek poniżej 2440 pkt. do sprzedaży.
Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych.
Zarobki w sporcie
Zarabiają miliony dolarów w ciągu roku i to wcale nie na grze. Zobacz, kto najwięcej. więcej »
"Chcemy uruchomić wspólną organizację gospodarczą, by efektywniej wykorzystać potencjał Polonii."
| Indeks | Wartość | Zm. [%] | Godz. |
|---|---|---|---|
| Dow Jones Industrial | 12451,27 | -0,63% | 16:00 |
| Nasdaq | 2837,53 | -0,07% | 17:30 |
| Nikkei 225 | 8580,39 | +0,20% | 15:28 |
| DAX | 6339,94 | +0,38% | 17:45 |