
Autor: Katarzyna Siwek
Składa się na niego słabość giełd, na których odbicie z początku tego tygodnia okazało się jedynie emocjonalnym odreagowaniem po jednym z najgorszych tygodni w historii rynków akcji. Uzupełnia go niechęć do rynków wschodzących, skutkująca wyprzedażą tamtejszych walut i osłabieniem obligacji. Negatywne nastawienie utrzymuje się względem surowców, a dolar pozostaje silny.
Te wszystkie elementy są charakterystyczne dla ostatnich tygodni, kiedy trwała na świecie drastyczna wyprzedaż. Zatem w zachowaniu żadnego z tych rynków nie widać pozytywnego symptomu na przyszłość. Jedynym pozytywnym zjawiskiem jest spadek stawek na rynku międzybankowych, choć w Polsce akurat nie ma to miejsca.
Nowym elementem na krajowym podwórku jest mocny wzrost rentowności obligacji. Wczoraj skoczyła w górę, drugi raz w tym tygodniu, o kilkadziesiąt pkt bazowych. Jednocześnie premia za ryzyko dl naszych 10-latek osiągnęła najwyższy od lat poziom. Mamy więc sytuację, która coraz bardziej zachęca do zainteresowania papierami skarbowymi - dochodowość rośnie mimo osłabienia, co prawda na razie niewielkiego, presji inflacyjnej. Do tej pory wszystkie ruchy w górę miało czysto fundamentalny charakter i były związane z perspektywą podwyżek stóp procentowych.
Najlepszym momentem do wejścia na rynek obligacji będzie przekroczenie przez rentowność poziomu 7%, aczkolwiek już teraz warto pomyśleć o stopniowej akumulacji. Po tym, jak pojawiły się plany szybkiego przyjęcia euro w Polsce, szansa na osiągnięcie takich poziomów oddaliła się, teraz jednak wydaje się to znów realne. Zwyżka zyskowności obligacji potwierdza negatywne nastawienie do aktywów z rynków wschodzących, z drugiej stanowi dodatkowy kłopot dla giełdy, gdyż wpływa na pogorszenie proporcji między akcjami i obligacjami w portfelach OFE. Udział akcji jest teraz mały, ale przy spadku cen papierów skarbowych zwiększa się.
Uwagę zwraca też dalsza słabość złotego. Nieuniknione wydaje się dotarcie euro do przynajmniej 3,75 zł, a dolara do 2,9 zł. W ostatnich trzech miesiącach nasza waluta spada w podobnej skali, jak inne waluty z emerging markets. Straciła swoją atrakcyjność dla inwestorów, podobnie jak inne waluty z naszego regionu, mimo że w I połowie tego roku zyskiwały wbrew tendencjom panującym na rynkach wschodzących. Istnieje ryzyko, że teraz nastąpi odreagowanie wcześniejszej siły. Inwestorzy zakładali, że nasz region nie jest narażony na kłopoty branży finansowej i gospodarcze, a teraz okazuje się, iż było to błędne założenie.
Mimo że wczorajsza sesja w Ameryce zakończyła się lepiej niż się zapowiadało to na początku, nie zmieniamy oczekiwań na najbliższy czas. Zakładamy, że znacznie większy wpływ obecnie będą mały czynniki makroekonomiczne. Nie zanosi się na dobre wiadomości z tej sfery, więc powinno to spychać S&P 500 do strefy 777-800 pkt. To zaowocowałoby zejściem WIG przynajmniej do 28,4 tys. pkt. Z tych poziomów mogłoby nastąpić większe i trwalsze odbicie.
Zwracamy też uwagę na kłopoty funduszy hedgingowych, które są na tyle duże, że potrzebne było stanowisko administracji amerykańskiej w sprawie pomocy dla nich. Henry Paulson stwierdził, że jej nie udzieli. W grę wchodzą jednak duże kwoty i pokaźne straty, co jest ważnym elementem kształtującym nastroje wokół rynków finansowych.Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych.
No i stało się
Re: Utrzymuje się awersja do ryzyka
Re: Utrzymuje się awersja do ryzyka
Jedynie pani wieści acz iście hiobowo-kasandryczne są pozytywnie weryfikowalne przez rynek i rzeczywistość.
Jest pani współczesną wersją Pytii, acz zapewne bez obłoku w tle. Rgds
Re: Utrzymuje się awersja do ryzyka
Moim zdaniem myli się Pani w tej kwestii............
No chyba, że będziemy mieli BANK RUN!
Buhahahaha!
Re: Utrzymuje się awersja do ryzyka
Jaka awersja??? Analityczny bełkot.
Oni mają monopol na zarabianie kasy. W tym tygodniu Europa, Azja -10, Stany +5. Wszystko na temat. Na tym całym ich kryzysie robią cały świat jak chcą i tyle. Banki im dały mało??? To im Azja i Europa da i to za darmo!!!
Re: Utrzymuje się awersja do ryzyka
* przede wszystkim nie może to być zakup, bo wtedy trwa to 1-2 dni
* opóźnienie to można obejść przez konwersje z innego funduszu z krótkim opóźnieniem w realizacji transakcji
* takimi funduszami są np. oba subfundusze pieniężne Skarbca (kasa i gotówkowy)
* zlecenia konwersji złożone do godziny 11-tej są w ich przypadku realizowane wg wyceny z tego samego dnia, a zatem jesli złożyłem dziś rano zlecenie konwersji pieniężny->akcyjny, to akcyjny wejdzie mi wg wyceny na dzisiaj
* z prospektów niektórych funduszy można wyczytać, kiedy i jak dokładnie odbywa się wycena - w przypadku funduszu "Skarbiec Akcja" jest to zawsze godzina 11.30 danego dnia
* więc finalnie zlecenie konwersji "Skarbiec Gotówkowy" na "Skarbiec Akcyjny" złożone dzisiaj o godzinie np. 10.30 znacza dla mnie nabycie udziałów funduszu akcyjnego wg stanu giełdy o 11.30.
Niestety o podobny mechanizm ciężko przy pozbywaniu się udziałów akcyjnych - tam trudniej jest oszukać związany z funduszami czas oczekiwnia na realizację transakcji.
Pozdrawiam