Autor: Josef Stoulis
Wydarzenia, jakie miały miejsce na amerykańskich giełdach w zeszłym tygodniu tylko potwierdziły podejrzenia o całkowitym wyczerpaniu się krótkoterminowego potencjału wzrostowego na tych rynkach.
Już podczas poniedziałkowej sesji rynki odczuły pierwszą od dłuższego czasu wyraźną korektę. Powody tej korekty były dwa: po pierwsze wzmacniający się dolar, mający negatywny wpływ na ceny surowców, po drugie zaś opublikowane dane makroekonomiczne, a zwłaszcza indeks N.Y.
Empire Manufacturing Index, którego wartość w czerwcu wyniosła -9,41 punktu wobec oczekiwanych -4,60. Inwestorzy ponownie zaczęli się obawiać o tempo uzdrowienie amerykańskiej gospodarki a wspomniany indeks potwierdził spadek popytu na towary.
Poniedziałkowa, dość pesymistyczna sesja, wpłynęła na sesję wtorkową. Podczas niej inwestorzy niemal nie zwrócili uwagi na pozytywne dane z branży nieruchomości (dynamika rozpoczętych budów domów w maju wzrosła do 532 000 wobec oczekiwanych 485 000, dynamika wydanych zezwoleń na budowę domów wzrosła do 518 000 wobec oczekiwanych 508 000), ale skoncentrowali się np. na spadku sprzedaży, jaki odnotowała firma BestBuy, symbolizujący spadek konsumpcji gospodarstw domowych, czy niekorzystnych danych makroekonomicznych z sektora produkcji przemysłowej.
Wtorkowa sesja przyniosła także spekulacje na temat podwyższenia stóp procentowych przez FED jeszcze przed końcem bieżącego roku. Rozważa się bowiem obecnie scenariusz według którego iż już podczas meetingu FOMC FED, który odbędzie się w dniu 24.06, niniejsza informacja zostanie oficjalnie potwierdzona przez FED.
We środę najpoważniejsza sytuacja panowała w sektorze finansowym, ponieważ agencja ratingowa S&P obniżyła ratingi i zrewidowała prognozy dla 22 banków (weryfikacja dotyczyła m.in.: BB&T (BBT), Capital One Financial (COF), Comerica Incorporated (CMA), Susquehanna Bancshares (SUSQ), US Bancorp (USB), Wells Fargo (WFC))! S&P uzasadniła swoje działanie argumentem, że sytuacja w sektorze bankowym do końca roku 2009 będzie zmienna, a banki będą musiały jeszcze niejednokrotnie poddać się kontroli rządowej.
W tej sprawie wypowiedział się także prezydent Obama, przewidując ponadto wzrost stopy bezrobocia aż do 10%. Niemniej jednak, stwierdził iż podjęte działania mające na celu uzdrowienie gospodarki zaczęły dawać pozytywne rezultaty.
Administracja rządowa zamierza przekształcić aktualną formę regulacji rynków finansowych w USA. FED ma działać jako scentralizowany regulator podwyższający standardy kapitałowe i zostanie stworzona nowa instytucja Consumer Financial Protection Agency, z mocą uchwalania czy odrzucania produktów hipotecznych, oraz ustanawiania nowych reguł dotyczących warunków udzielania pożyczek hipotecznych z naciskiem na ochronę pożyczkobiorcy.
We czwartek już tradycyjnie, pojawiły się informacje z rynku pracy. Ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych na dzień 13 czerwca 2009 wyniosła 608 000 wobec oczekiwanych 604 000. Istotne były także doniesienie o nowych wnioskach o zasiłek na dzień 06.06.2009 które obniżyły się do 6,69 mln wobec oczekiwanych 6,84 mln, co oznacza pierwszy od stycznia b.r. spadek tej wartości.
Jednakże, nawet ta informacja nie wyrwała inwestorów z letargu, a giełdy USA odczuły zaledwie kosmetyczne wzrosty. W podobnym duchu odbyła się również piątkowa sesja, podczas której inwestorzy koncentrowali się bardziej na doniesieniach z poszczególnych branż, bowiem brak było publikacji istotnych danych makroekonomicznych. Podsumowując, miniony tydzień był trzecim spadkowym tygodniem z ostatnich piętnastu zakończonych na plusie.
ZOBACZ TAKŻE:
Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych.
| Indeks | Wartość | Zm. [%] | Godz. |
|---|---|---|---|
| Dow Jones Industrial | 12451,27 | -0,63% | 16:00 |
| Nasdaq | 2837,53 | -0,07% | 17:30 |
| Nikkei 225 | 8580,39 | +0,20% | 15:28 |
| DAX | 6339,94 | +0,38% | 17:45 |
W centrum uwagi inwestorów znów znalazły się Hiszpania i Włochy.