Autor: Bartosz Stawiarski, Expander
Na zmiennym rynku wybranie optymalnego momentu dokonania transakcji (tzw. timing) jest szczególnie trudne. Nietrafiona chwila wejścia na rynek lub jego opuszczenia może w najlepszym razie zjeść dużą część zysku wypracowanego podczas długoterminowego trendu. Jeżeli podążanie za nieistniejącym już trendem staje się kosztownym zajęciem, to jaką politykę inwestycyjną przyjąć na trudniejsze, bardziej nerwowe czasy?
Zdyscyplinowany inwestor długoterminowy w pewnej chwili upłynnia akcje (być może dokonując tego etapami), po to by je odkupić w przyszłości taniej. "Taniej" to dla osoby z długim horyzontem inwestycyjnym nie znaczy o kilka procent taniej, lecz przynajmniej kilkanaście. Taki inwestor, jeśli pozostaje już poza rynkiem, nie powinien się zatem emocjonować tym, co się dzieje w ciągu ostatniego kwartału na polskiej giełdzie. Najlepiej poczekać na znaczącą korektę, by powrócić na rynek.
To jest wzorowe postępowanie, ale najpiękniej wygląda ono w teorii. Łatwo się mówi, gorzej z wykonaniem. Wielu inwestorów o różnych horyzontach inwestycyjnych ulega huśtawce emocji, przez co zwiększa się liczba zawartych transakcji. Wbrew swoim regułom część graczy długoterminowych ulega chwilowym stadnym modom, chcąc poprawić swoje wyniki spekulacyjnymi zagrywkami, m.in. na spółkach śmieciowych. Zaostrza się pościg za rzekomo tanimi, nie odkrytymi jeszcze spółkami. Psychologia tłumu u schyłku hossy niszczy samodyscyplinę, a rezultatem coraz bardziej chaotycznych transakcji wymuszonych rosnącą zmiennością rynku jest większy obrót i wyższe koszty transakcyjne.
Powyższe postępowanie nie zasługuje na pochwałę, chociaż oczywiście może zaowocować kilkoma pięknymi "strzałami" na kilkaset procent. Poniżej chciałbym skierować uwagę ku opcjom jako instrumentom pozwalającym na zabezpieczenie się przed dużą zmiennością notowań lub nawet nadejściem bessy. Opcje wciąż wydają się słabo odkryte przez rodzimych graczy.
Mankamentem polskiego rynku jest to, że do dyspozycji mamy jedynie opcje na indeks WIG20 i kilka spółek z tego indeksu, brakuje natomiast instrumentów do zabezpieczenia się przed dużą zmiennością oraz spadkami w segmencie mniejszych spółek.
Z powodu braku opcji na mWIG40 i sWIG80 w tej części rynku pozostaje realizować opisaną długoterminową strategię akcyjną lub, jak ktoś lubi, krótkoterminowe zagrywki spekulacyjne.
Szeroko udokumentowane w pracach poświęconych badaniu dynamiki rynków finansowych zostało zjawisko asymetrycznej odpowiedzi giełd na pozytywne i negatywne informacje. Trend wzrostowy, nie licząc jego końcowej, hiperbolicznej fazy, cechuje się stosunkowo niską zmiennością, a kursy rosną systematycznie, jak od linijki. Euforie zdarzają się na ogół na krótko przed punktami zwrotnymi. Tymczasem negatywna informacja (bardzo słabe dane makro, wypowiedź Alana Greenspana z 26 lutego br., nagłe zaognienie geopolityczne, itp.) prowadzi do spadków dużo bardziej gwałtownych niż poprzednie wzrosty. W takich sytuacjach skokowo rośnie zmienność, gdyż rynki zaczynają wkalkulowywać ignorowany wcześniej czynnik ryzyka.
Często podczas tego typu turbulencji, których ledwie przedsmak mieliśmy pod koniec lutego, nie ma jak opuścić rynku bez poniesienia straty lub przynajmniej znacznego zmniejszenia zysków. Strategia gry na przetrzymanie może do pewnego momentu zdawać egzamin, ale co będzie gdy rynek zamiast się podnieść będzie spadał i to przez kilka kolejnych miesięcy o 20, 25 lub więcej procent? Można się w dużym stopniu uwolnić od takich dywagacji, umiejętnie inwestując niewielką część środków w opcje.
Informacje o zasadzie działania tych instrumentów można zaczerpnąć skądinąd, tymczasem poniżej przytoczę kilka przydatnych strategii z ich udziałem. Z racji płynności mowa będzie wyłącznie o opcjach na indeks WIG20. Ilustracje pochodzą z opracowania własnego.
Na dużą zmienność i niepewność: stelaż
Stelaż (długi) polega na zakupie opcji call i put wystawionych na ten sam instrument bazowy, o jednakowej cenie wykonania, wygasających w tym samym czasie. W takiej sytuacji mamy szansę zarobić zarówno na gwałtownym wybiciu w górę, jak i w dół.
Zilustrujmy to hipotetycznym przykładem. Najwygodniej wybrać opcje z ceną wykonania dość bliską bieżącemu poziomowi indeksu, np. 3500 punktów. Kupno po jednej czerwcowej opcji call OW20F7350 za 100 pkt (1000 zł, gdyż mamy mnożnik równy 10, tak jak na kontraktach futures) oraz put OW20R7350 po 100 pkt kosztuje łącznie 200 pkt, czyli 2000 zł.
Odkładając ten koszt symetrycznie na lewo i prawo od poziomu 3500 możemy określić, dla jakich wartości indeksu WIG20 w dniu wygaśnięcia zanotujemy zysk. W naszym przykładzie jest to 3300 lub 3700 punktów.
Rysunek 1. Profil wypłaty z długiego stelaża o wykonaniu 3500 pkt.
W praktyce cena opcji zawiera pewien narzut, zwany wartością czasową. Zysk ze stelaża można więc osiągnąć w trakcie "życia" danej serii opcji, zamykając pozycje po nastąpieniu dostatecznie dużego ruchu cen. W takiej sytuacji zysk z jednego ramienia strategii przeważa nad taniejącym drugim ramieniem. Strategia może się stać zyskowna szybciej niż to widać na rys. 1, np. w okolicach 3350 lub 3650 pkt, jednak zależy to od kilku czynników (chodzi m. in. o czas pozostały do wygaśnięcia, zmienność rynku).
Inwestycje alternatywne
Dobra passa trwa. Szczególnie atrakcyjnie pod tym względem prezentował się marzec. Podczas aukcji w Nowym Jorku Acker Merrall & Condit sprzedał wina o wartości 3,8 mln dolarów. więcej »
PZU nie wyklucza przejęć na Litwie, Łotwie i w Estonii, ale póki co nie prowadzi w tej sprawie rozmów.
KGHM Polska Miedź mógł w I kw. 2012 roku zanotować 1.103-1.630 mln zł jednostkowego zysku netto przy konsensusie na poziomie 1.401 mln zł wobec 1.958 mln zł zysku w analogicznym okresie 2011 roku.
Długi stelaż.
Opcje