
Autor: Jacek Mysior
Wkrótce pojawią się na naszym rynku instrumenty pozwalające zarabiać na wodzie, winie czy pszenicy. Będzie też możliwość inwestowania na dalekich i egzotycznych rynkach akcji. Wszystko to za sprawą produktów strukturyzowanych, które pojawią się na naszej giełdzie.
Produkty strukturyzowane to instrumenty finansowe, których cena jest uzależniona od zmian wartości określonego wskaźnika rynkowego. Inwestor ma do wyboru produkty oparte na:
Zysk posiadacza takiego instrumentu zależy wyłącznie od zmian zagranicznych indeksów, koszyków akcji, cen surowców takich jak złoto lub ropa naftowa, czy płodów rolnych w zależności od tego, jaki produkt wybrał.
Produkty strukturyzowane emitowane są przez instytucje finansowe, najczęściej banki lub domy maklerskie.W Polsce największą grupę tego typu produktów notowanych na GPW stanowią certyfikaty. Warunkiem nabycia certyfikatów strukturyzowanych jest posiadanie rachunku maklerskiego w dowolnym biurze. Zakup lub sprzedaż są możliwe w każdej chwili, wystarczy złożyć zlecenie. Jedynym kosztem jest prowizja maklerska płacona od kupna i sprzedaży. Zasady nabywania certyfikatów są identyczne jak w przypadku akcji.
Płynność tych produktów jest zagwarantowana przez domy maklerskie powiązane z emitentami certyfikatów. Oznacza to, że w każdej chwili można wyjść z inwestycji ponieważ wspomniane instytucje mają obowiązek publikowania ceny kupna i sprzedaży certyfikatu odzwierciedlającej wycenę indeksu w celu zapewnienia podaży produktu.
W 2007 roku obrót tego typu produktami na naszym rynku wyniósł 25 mln zł. W porównaniu z innym rynkami w Europie jest to kwota mikroskopijna. Jednak oferta dostępnych produktów strukturyzowanych była do tej pory uboga. Jak dotąd na GPW notowane były produkty 3 emitentów - Deutsche Bank London (obligacje strukturyzowane), Erste Bank i RCB (certyfikaty strukturyzowane) - łącznie 12 serii produktów, w tym produkty oparte o zagraniczne indeksy, koszyk akcji i towary (ropa, złoto).
Największym rynkiem certyfikatów w Europie są Niemcy gdzie roczny obrót tymi instrumentami w 2007 roku wyniósł 200 mld euro.W tym roku może się pojawić na naszym rynku ponad sto kolejnych produktów. Dziś będzie notowanych siedem nowych serii certyfikatów UniCredit CAIB. W planach przewidziane jest pojawienie się kolejnych produktów Raiffeisen Cenrtobank oraz UniCredit CAIB. Swoje produkty zamierza wprowadzić również bank BPH.
Do tej pory największym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się certyfikaty strukturyzowane wyemitowane przez Raiffeisen Centrobank (RCB), a zwłaszcza certyfikaty surowcowe na ropę (Brent) i złoto (Gold), indeksowy na indeks rosyjskich spółek RDX oraz na koszyk spółek z Ukrainy i Kazachstanu.
Nasz rynek ma spory potencjał, jeśli porównamy dane tego segmentu produktów do innych europejskich giełd. Na rozwiniętych rynkach tego rodzaju produkty są prawdziwą konkurencją dla funduszy inwestycyjnych dając inwestorom duże możliwości w zakresie dywersyfikacji inwestycji.
stan na dzień 13.02.2007r.
ZOBACZ TAKŻE:
Giełdowe spółki nie trafiły z prognozami
Czas pracuje na korzyść posiadaczy funduszy
Jak rozpoznać dobrego doradcę finansowego
"Chcemy uruchomić wspólną organizację gospodarczą, by efektywniej wykorzystać potencjał Polonii."
Przeczytaj w komentarzu Money.pl, co w tym tygodniu stało się na warszawskim rynku akcji.
Rośnie konkurencja dla GPW i niech Kluza zacznie wreszcie myśleć.
NIC TO...Baska
Re: Rośnie konkurencja dla funduszy inwestycyjnych
Trzeba pamiętać, że biura maklerskie i doradcy inwestycyjni też muszą na Tobie zarobić, a na pewno nie mogą stracić, więc, czy zapewnią Ci korektę o KAŻDĄ inflację która nastąpi + jakiekolwiek odsetki od kapitału?
Wątpię.
Jedyną pewną inwestycją długoterminową są papiery wartościowe powiązane ze stopą inflacji oraz nieruchomości.
A to i tak przy pewnych założeniach (w miarę chociaż dobra lokalizacja, jakikolwiek rozwój gospodarczy i niezmienność systemu polityczno-gospodarczego).