
Autor: Bartosz Stawiarski
Czy dziś warto naśladować tych, którzy zarobili po 200 a nawet 500 procent inwestując w akcje przedsiębiorstw z Brazylii, Rosji, Indii i Chin? Zysk z inwestycji może nie być już tak ogromny, ale sprawdźmy, czy warto się skusić.
Brazylia, Rosja, Indie, Chiny - czyli BRIC - to cztery mocarstwa, które według Jima O'Neilla z Goldman Sachs, do roku 2050 wyrosną na czołowe potęgi gospodarcze.
Skala wzrostów na tych rynkach za ostatnie 4-5 lat jest naprawdę olbrzymia i rodzi trudną do opanowania pokusę własnej partycypacji w tym giełdowym eldorado. 200 a nawet 500 procent zarobili ci, którzy kupili "cegłę" (BRICk to po angielsku cegła, stąd ta znana w opracowaniach ekonomicznych gra słów) w 2006 roku lub wcześniej.
Ten sielski obraz mąci tegoroczna duża zmienność indeksów, gwałtowne korekty cen akcji, recesyjne zagrożenia i kolosalne pęknięcia w pozornie bezpiecznym i do niedawna stabilnym amerykańskim systemie finansowym. Powstaje pytanie, czy aby na taką inwestycję nie jest za późno. No tak - powiedzą nie bez racji inni - ale przecież rozkwit tych gospodarek jest obliczony na długie dekady, więc to dopiero początek ich wielkiej ekspansji.
Oba przeciwstawne toki rozumowania są podbudowane silną argumentacją i w rezultacie budzą uzasadnione rozterki. Spróbujmy więc naświetlić blaski, którymi emanuje BRIC oraz bieżące zagrożenia mogące ten splendor na jakiś czas stłumić.
Niezależnie od fundamentalnych różnic między poszczególnymi krajami, ich wspólnym mianownikiem jest dokonanie znaczących przemian (na swój własny sposób) na drodze do wolnego rynku we współczesnym rozumieniu. Oczywiście nierzadko nie osiągnięto choćby półmetka ostatecznego celu (np. demokracja w Chinach długo jeszcze będzie pustym hasłem), jednak ogół dokonań reformatorskich wraz z niskimi kosztami produkcji zwrócił uwagę ugruntowanych mocarstw z wielomiliardowymi kapitałami.
Proces emancypacji "nowych" gospodarek znalazł odbicie w przenoszeniu doń działalności gospodarczej przez korporacje ze "starych" mocarstw, dynamicznym wzroście produkcji, rozwoju infrastruktury, zwiększeniu wymiany handlowej. Wymusza ponadto dostosowania legislacyjne oraz, mimo przepastnych rozwarstwień, podnosi status materialny całych warstw społecznych.
Trzeba mieć świadomość, że BRIC zamieszkuje około 2,8 miliarda obywateli, co stanowi niemal połowę zaludnienia ziemi. Wspólnym mianownikiem tych wielkich populacji jest wieloletnie niedoinwestowanie gospodarstw domowych, obrazowane żenującym poziomem dochodów.
Położenie ekonomiczne tych społeczeństw od kilku lat ulega poprawie w coraz szybszym tempie, a łącznie stanowią one olbrzymi rynek konsumencki z długoletnim potencjałem rozwoju adekwatnym do zapóźnień cywilizacyjnych. Kierunek przepływu kapitału widać po pęczniejących nadwyżkach notowanych przez BRIC w wymianie handlowej z krajami rozwiniętymi. Nie pozostało to także bez wpływu na popartą wynikami finansowymi bardzo silną falę wzrostową cen akcji na giełdach tych krajów.
Brazylia
Po kryzysie argentyńskim z 2001 r. zostało mgliste wspomnienie. Brazylia otrzymała w połowie 2002 r. od Międzynarodowego Funduszu Walutowego potężny stabilizacyjny zastrzyk 30,4 mld dolarów (spłacony już w 2005 r.). Uważnie obserwowano poczynania nowo wybranego socjalizującego prezydenta Lula da Silvy, który wykazał determinację w walce z inflacją oraz w przeprowadzaniu reform fiskalnych.
Inwestycje alternatywne
Oprócz złota i srebra warto rozważyć inwestycje także w inne metale. Notowania palladu od początku roku dał zarobić... więcej »
"Chcemy uruchomić wspólną organizację gospodarczą, by efektywniej wykorzystać potencjał Polonii."
W przyszłości chińska firma chce zacieśnić współpracę poprzez potencjalne zaangażowanie w kapitale polskiej spółki.
Re: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny - tam warto inwestować?
Re: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny - tam warto inwestować?
Re: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny - tam warto inwestować?
Brakuje mi w tym zestawieniu, jakiegoś dużego kraju afrykańskiego, ale może już za niedługo...
Malkontentom piszącym o ryzyku przypominam dziwny kraj: USA w XIX wieku jego wojny secesyjne i bezhołowie w gospodarce.
Re: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny - tam warto inwestować?
"Pozytywne zapatrywanie na kraje BRIC dotyczy bardzo długiego terminu, sięgającego co najmniej przyszłej dekady. Tymczasem rynki rozwinięte ogółem czeka pierwsza od czasu II wojny światowej poważniejsza recesja na kształt japoński z lat 1990-2003, choć nie aż tak długa. Skutkiem tego na obecnym etapie średnioterminowe postrzeganie krajów BRIC pod kątem inwestycji w tamtejsze akcje powinno być pozbawione hurraoptymizmu. Bardzo ważny jest timing, czyli czas wejścia w inwestycję, a u schyłku 2007 r. nie wygląda on na sprzyjający. Nie warto za wszelką cenę gonić tych, którzy w ostatnich latach już zdążyli zarobić kilkaset procent. Lepiej dać rynkom czas na solidne ochłodzenie, a nawet w najgorszym razie 2-3-letnią bessę wywołaną recesją w krajach rozwiniętych. Wówczas po spodziewanym strząśnięciu kupiwszy ,,cegłę" dużo taniej, na trzycyfrowe zyski będzie trzeba czekać znacznie krócej, niż w sytuacji, gdyby tę ,,cegłę" nabyć po dzisiejszych cenach. "
Re: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny - tam warto inwestować?
co sądzicie na temat porównania polskiego rynku do chin ściślej gdzieś dziś przeczytałem że jesteśmy chinami europy co wy na to
ja się z tym zgadzam choć mam trochę wątpliwości
lokaty struktryzowane...
mów o prawdziwym ryzyku.
będziesz miał czyste sumienie.
na mówieniu prady też można zarobić.
Choć z pewnością mniej niż na kłamstwie.
i oby to stało się jak najszybciej pisałem już o tym kilka miesięcy temu i powoli się zaczyna sprawdzać
diler ma 0,5 % od zysku z tych 3 % co pobiera fundusz jako koszty obslugi - jemu tez zalezy by zarabiac - jak fundusz traci to i diler nie zarabia
co nie oznacza że jest to narzędzie najlpsze pozdr
schroder ok 21:00 tego samego dnia kursy walut mam wg średniej wyceny NBP z datą odp. dacie wyceny funduszu
śledzenie wycen pozwala mi zaoszczędzić jeden dzień w stosunku do tego co widzę na swoim koncie
Jak bedzie tak dalej szlo wszystko przekonwertuje na Gold [chociazby na 1 czy dwa miechy] bo konwersja jest na biezaca [a nawet jak z dniowym opoznieniem to nawet spadek o 1,5 % jest nic nie znaczacy.
A jak sie zacznie obsuwa zlota to zrobie konwesje do obligacji [tez mozna].
Ale mysle ze zloto sie utrzyma przy takich spadkach w usa.
mam tez surowce i pilnie je sledze.
W sumie zloto i surowce + energia to 70 % mojego stanu. Reszta to azja i korea - ale chyba tez je w zloto wrzuce.
Zloto caly czas rosnie tak samo surowce [chociaz mniej] no i energia [ta malutko spada.
Nic nie mam w polskich, europejskich czy amerykanskich fundach.
Zreszta te spadki to spekula robi zawsze by zarobic podwojnie.
Gielda to taka szulernia.
A fundy to takie kasyna co nacinaja ludzi - one zawsze zarobia. Im spadki "wisza".
I tzreba byc od tych fundow chytzrejszym. I grac znaczonymi kartami.
Jak dwa lata temu w [w czerwcu 2006] w Arce mi spadlo 25% to prawie umarlem.
W sierpniu 2007 przy spadkach juz tylko niespokojny bylem.
Dzis na spadki w USA patzre z zadowoleniem prawie.
Niech spada
mam podobną sytuację.
Mam w plecy o 20 % w funduszach Arki i nie wiem co robić.
Jestem na skraju załamania.
Co byś mi radził . Masz doświadczenie? Uciekać czy trzymać?
brycia
Jeżeli dobra koniunktura to wszystko ładnie rośnie. Tzreba tylko wybrać dobre fundusze a to Max już umie.
Maxie Bartosz ma 100000000000000% racji - zacznij sie taraz bawic i jednoczesnie zwiedzaj swiat. Na emeryturze to bedziesz wnuki nianczyl. I kase liczyl cos zarobil.
Ja mam polisę z funduszami zagranicznymi w DB invest plus i jak nabywałem fundusze to z wyceną 5 dni roboczych od przelewu.
Jak masz pytania co do tych fundow to ci podam telefon do mojego dilera [w Warszawie]
5 dni roboczych od przelewu - ale to raczej przy zakupie jednostek.
właśnie otworzyli możliwości inwestowania w indeks Brazylii oraz w walutę Brazylii Reala.