
Autor: Barbara Rumczyk
Niemal 24 miliardy przeznaczą w tym roku na dywidendę spółki notowane na warszawskiej giełdzie. Na wypłatę zdecydowała się co trzecia.
Najbardziej hojne dla swoich akcjonariuszy są blue chipy z WIG-u 20. Zyskiem podzieli się czternaście z nich, przeznaczając na wypłatę ponad 19 mld złotych. To prawie 80 proc. z całej kwoty jaką spółki z GPW wypłacą w formie dywidendy. Co więcej aż 14 mld złotych przypadnie tylko na pięć z nich.
źródło: Money.pl
Spółką, która wypłaci największą dywidendę jest czeski gigant energetyczny CEZ. Jego akcjonariusze w sumie otrzymają blisko 4,4 miliarda złotych, czyli ponad 26,6 miliarda koron czeskich. Niemal 3 mld zł wypłaci KGHM, a prawie 2,5 mld zł największy rodzimy bank PKO BP.
Wśród dziesięciu najhojniej dzielących się zyskami spółek, znalazła się tylko jedna spoza indeksu WIG20 - akcjonariusze Banku Zachodniego WBK, do niedawna jeszcze notowanego wśród dwudziestu największych spółek na GPW, mogą liczyć w sumie na ponad 580 mln złotych.
Niemal dwa razy mniej na dywidendę wyda spółka Famur, pomimo że w 2010 roku jej zyski wyniosły niecałe 70 milionów złotych, a według prawa dywidenda nie może przekraczać zysków. W tym jednak przypadku pozostałe niemal 230 mln stanowią dochody wypracowane w latach 2006-2010, gdy spółka nie dzieliła się zyskiem.
Najwięcej na jedną akcję - 75,57 zł - otrzymają posiadacze papierów LPP, właściciela polskich marek odzieżowych. Natomiast akcjonariusze Europejskiego Funduszu Hipotecznego muszą się zadowolić najniższą kwotą dywidendy - na jedną akcję przypadnie im dwa grosze.
"Chcemy uruchomić wspólną organizację gospodarczą, by efektywniej wykorzystać potencjał Polonii."
Analitycy zalecają dużą ostrożność, ale typują banki, które powinny radzić sobie lepiej niż cały sektor.