
Autor: jim, mik, sat
Dzień na GPW rozpoczął się od masowej wyprzedaży akcji przez rodzimych inwestorów. Po decyzji o stopach procentowych indeksy wzrosły, aby ponownie spaść.
Ostatnia aktualizacja: 16:32
Spadki zostały zatrzymane głównie za sprawą decyzji banków centralnych, które obniżyły w tym samym czasie główne stopy procentowe. Redukcja kosztu pieniądza spowodowała, że inwestorzy przystąpili do zakupów. Nie trwało to jednak zbyt długo. Po godzinie 14:30 indeksy w Polsce i na świecie ponownie zaczęły spadać w dół.
W USA sesje rozpoczęły od wzrostów. Sytuacja ta pozwoliła na ponowne odbicie krajowym indeksom. Pod koniec sesji nie udało się jednak inwestorom utrzymać nad kreską i ponownie pojawił się na tablicy notowań czerwony kolor. W USA po godzinie 16:00 naszego czasu główne indeksy znalazły się poniżej otwarcia.
Sytuacja na rynkach finansowych jest bardzo niepewna. W tej chwili bardziej rządzą emocje niż rozsądek. Decyzja banków centralnych została odebrana jako gest rozpaczy. Rynek najwyraźniej oczekiwał na coś więcej, ale niestety w tym dniu się już nie do czekał. GPW w Warszawie na tle światowych parkietów wygląda przyzwoicie, choć daleko mu do ewentualnej stabilizacji.
O godzinie 16:30 indeks WIG20 notowany był na poziomie 2158 punktów co
oznacza spadek o 1,29 proc. WIG tracił 1,53 proc. Indeksy małych i średnich spółek znacznie odrobiły straty z początku sesji. Nie udało im się jednak zakończyć notowania na plusie.
Fatalny początek
Na otwarciu indeks największych spółek WIG20 stracił 4,12 proc. osiągając poziom 2096,7 pkt, szerszy wskaźnik WIG spadł o 3,86 proc., a indeks średnich spółek mWIG40 zniżkował aż o 4,9 proc. Później indeksy traciły jeszcze więcej i GPW otarła się o panikę.
Po tym, co się wydarzyło na nowojorskiej giełdzie spadki w Warszawie były nieuniknione. Kilkuprocentowe straty notowane są dziś na wszystkich europejskich parkietach. Na zakończonej już sesji na tokijskiej giełdzie zanotowano największy spadek od 1987 roku.
| Dowiedz się więcej o kryzysie na rynkach |
ZMASOWANA AKCJA BANKÓW CENTRALNYCH:
Nagłe zmiany na rynku dostępu do zawodów mogą klientów instytucji finansowych sporo kosztować.
To tyle, co połowa budżetu Polski. Z funduszy inwestycyjnych wycofaliśmy prawie 4 miliardy złotych. Spadła również wartość OFE.
Co czeka drobnych inwestorów
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Mimo wszystko jakoś specjalnie nie widzę powodó do myślenia o oddaleniu kryzusu w którym już jesteśmy. Myślę że jako nieliczni będziemy mieli okazję żyć w takim czasie :)
Tym się kończy "DBAŁOŚĆ O WZROST GOSPODARCZY"
Leniwi politycy wybierani przez głupawych wyborców na okrągło dbają o wzrost gospodarczy, a najłatwiej się o niego dba wlewając na rynek tani pieniądz.
Warto rosnąć wolniej, ale przy niższym poziomie ryzyka.
Było się uczyć u Balcerowicza, który nigdy nie liczył na tani poklask nadskakując głupawej gawiedzi.
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Re: Panika na giełdzie w Warszawie
Wyprzedaż jaką obserwujemy jest skutkiem panicznego poszukiwania gotówki i spieniężania prawie wszystkich instrumentów w żywą gotówkę... A co się dziwić jak nawet Banki już teraz nie chcą powoli pożyczać sobie na wzajem piniędzy i blokują sobie limity na transakcje - po części co się dziwić... Słyszy się również już o ograniczeniu produkcji w niektórych gałęziach gospodarki - co doprowadzi zapewne do grupowych zwolnien pracowniczych niestety.
Myślę iż niektóre firmy powinny zawiesić handel swoimi akcjami - oczywiście nie wszystkie lecz spójrzmy dla przykładu na firmę LOTOS - dobre zyski, dobry plan rozwoju a wartość akcji jest tak przezceniona,że aż przykro. Zdaję sobie również sprawę iż to nie jest takie proste lecz włodaże większych spółek,które są już tak bardzo pod kreską choć z zestawień ich cena powinna być przynajmniej w okolicach wart. księgowej powinni się zastanowić nad tym problemem.
Na koniec uważam iż powinno się dać dokończyć dzieła 'kapitalizmowi' - czyli rozumieniu kryzysu nie wykupować, wpompowywać piniędzy do systemów tylko dać im spokojnie upaść - aktywa wtedy powinny być przejęte rzeczywiście przez większych graczy rynkowych i wtedy po wyczyszczeniu się instytucji źle zarządzanych można by myśleć o poprawie sytuacji - a tak to kapitalizm zachamowany jest przez socjalizm wykonany przez ingerencje władz poszczególnych Państw. (co wprowadza dalszy chaos jak w USA) ...Islandia właśnie tak wykupiła / wspomogła padające Banki i teraz pada Państwo... (i gdzie teraz podstawy ekonomii - Państwa uwarzane są za ''instytucje",które nie mogą upaść i są zawsze wypłacalne - a mogą jak wskazuje).
Zastanawia Mnie jeszcze na konieć funkcjonowanie instytucji ratingowych - wygląda iż działały one na zamówienie i opłacanie ich przez dużych graczy po to aby potwierdzić niejako fakt ich wspaniałej kondycji, która wygląda właśnie tak jak wygląda.. (emitowali papiery dłużne na wątpliwym back-ground-zie). Po zakończeniu kryzysu czeka nas długa droga do budowania zaufania dla wielu instytucji tudzież Państw...
Jak się kończy taka "naprawa" widzimy wszyscy. Najgorsze jest to, że takie sytuacje zdażały się już nie raz ale co tam jak grochem o ściane. Historia najlepszym nauczycielem ale nikt tego belfra nie słucha. Wpompowywania gigantycznych pieniędzy w system bankowy zamiast poprawiać sytuację tylko ją pogarsza. Zamiast edukacji finansowej w szkołach wprowadza się maturę z religii - teraz nasi politycy moga liczyć tylko na cud o ile wcześniej...NAUCZĄ SIĘ LICZYĆ :)
Kryzys 1929-33, czyli największy
przekręt w historii świata
"Wielka Depresja z lat 1929-1933 - symbol ogromnego kryzysu gospodarki kapitalistycznej uchodzi za jeden z największych argumentów przemawiających na rzecz interwencji państwa. Na dodatek powszechnie uważa się, iż w 1933 roku "wspaniały" prezydent Roosevelt rozpoczął "Nowy ład", który zdołał pokonać "kapitalistyczną bestię" - używając słów Paula Samuelsona, czołowego ekonomicznego lewaka, laureata Nagrody Nobla. Okazuje się jednak, że prawda jest inna. Jak zawsze jest zafałszowana przez lewe środowiska. I jak zawsze ta "prawda" jest rozpowszechniania przez podręczniki, pomoce naukowe, filmy i piosenki.[...]"
reszte artykułu na http://prawo.uni.wroc.pl/~kwasnicki/EkonLit/kryzys%201929-33.htm
Pazdrawiam.