
Autor: Rozmawiał Marek Knitter
Marek Knitter: Liczba złożonych prospektów emisyjnych przez spółki jak i również ich zatwierdzeń przez Komisję jest imponująca.
Stanisław Kluza: Nigdy Komisja nie miała na tym polu takiej efektywności jak teraz. W tym roku KNF zatwierdziła więcej prospektów niż przez kilka ostatnich lat.
M.K.: Czy można jednak przyspieszyć proces zatwierdzania prospektów, tak jak proponował w rozmowie z Money.pl prezes GPW Ludwik Sobolewski, aby Komisja skupiała się tylko na tych najważniejszych sprawach związanych z ochroną inwestorów i przepuszczać prospekty z błahymi błędami.
ZOBACZ TAKŻE:
Sobolewski: KNF opóźnia debiuty, bo rozpieściła spółki
S.K.: Po stronie Komisji nie
ma żadnych opóźnień. Obecnie
zatwierdzamy średnio jeden prospekt na dwa dni. Do
tego dochodzą dziennie trzy aneksy. Czas trwania postępowania
zależy od spółki i jej doradców. Konieczna jest
wzajemna współpraca i szacunek.
Chcielibyśmy, aby emitenci
zrozumieli, że KNF również zależy na możliwie szybkim
zatwierdzeniu prospektu. Analogicznie jak w biznesie - prospekt,
który wychodzi ze spółki powinien być w miarę
możliwości idealnie dopracowanym produktem.
Interesujące jest, że
podmioty, które biorą udział w procesie tworzenia prospektu
emisyjnego (audytor, oferujący, czy doradca prawny) nie chcą czasem
podpisać oświadczenia, że biorą odpowiedzialność za prospekt. W
razie nieoczekiwanych problemów wolą pozostać w sporze
prawnym ze spółką niż powiedzieć inwestorom, że to jest
ich odpowiedzialność.
W KNF złożone są 52 prospekty emisyjne spółek planujących debiut giełdowy i 20 dokumentów od już notowanych firm na GPW. W tym roku Komisja zatwierdziła 59 prospektów. M.K.: W ogólnym rozrachunku to przecież spółka ponosi odpowiedzialność za prospekt.
S.K.: Za dane oczywiście odpowiada spółka, ale ich zebranie i przeanalizowanie jest rolą doradców.
M.K.: Co jest więc powodem, że zatwierdzanie tak długo trwa?
S.K.:
Próbujemy wytłumaczyć wszystkim podmiotom,
aby poprawnie i rzetelnie przygotowywały prospekty. Należy jednak
zauważyć, że tych błędów wciąż jest bardzo dużo. Kiedy
pytamy spółkę, dlaczego w danym prospekcie jest ich aż tyle,
otrzymujemy odpowiedź, że to "pierwsze podejście" i
spółka chciała sobie "zająć kolejkę". A później
pojawiają się zarzuty pod adresem Komisji, że praca nad prospektem
tak długo trwa.
Warto zauważyć, że na odpowiedź spółki
na uwagi KNF czekamy zwykle kilka tygodni, a czasem wręcz parę
miesięcy. Na pewno proces zatwierdzania przebiegałby sprawniej,
gdyby doradcy składali do Komisji gotowe prospekty, a nie - co jest
obecnie regułą - pierwsze projekty prospektów.
M.K.: Jednak ten rezonans pomiędzy tym, że prospekt emisyjny złożony u nadzorcy w Luksemburgu czy w Szwecji czeka na zatwierdzenie 2-3 tygodnie, a u nas 2-3 miesiące, jest przecież ogromny.
S.K.:
Należy zauważyć, że inny typ spółek
wchodzi na giełdę w Luksemburgu, a inny w Polsce. Jeżeli chcemy
zadbać o jakość naszego rynku kapitałowego, to na poziomie
pewnych zasad organizowania obrotu przez giełdę powinny istnieć
kryteria stwarzające warunki dla spółek, które są
gotowe do wejścia na główny parkiet. Jeżeli wzięlibyśmy
wyłącznie kryteria ustawowe, to przysłowiowa budka z hamburgerami
w centrum Warszawy spełnia kryteria, aby wejść na giełdę.
Dlaczego? Ma przecież spore obroty i grunt w centrum Warszawy.
Nadzór musi stosować się do zasad prawa, a
prawo w tym względzie jest stosunkowo łagodne. Jednak Giełda może
powiedzieć, że spółki, które nie spełniają pewnych
warunków pod względem kapitalizacji albo płynności, powinny
wchodzić na NewConnect.
M.K.: A Komisja działa, aby poprawić sytuację?
S.K.: Prowadzimy spotkania ze spółkami wybierającymi się na giełdę i intensywnie je przepytujemy. Zrobiliśmy spis najczęściej popełnianych błędów, który jest dostępny na naszej stronie internetowej. Niestety błędy w prospektach składanych do Komisji nadal się powtarzają.
M.K.: Czy rozwój takiego rynku jak NewConnect wpływa na bezpieczny rozwój rynku kapitałowego w Polsce?
ZOBACZ TAKŻE:
Wystartował rynek NewConnect S.K.:
NewConnect ma swoją specyfikę. Jeżeli mamy
aspiracje, aby stać się regionalnym centrum finansowym, to
powinniśmy iść w kierunku segmentacji spółek. Budowanie
takich rynków jak NewConnect jest potrzebne. Komisja przychyla
się do wizji, aby budować w Warszawie regionalne centrum finansowe.
Kluczowa jest oczywiście świadomość inwestorów na temat
czynników ryzyka, np. niższej płynności dostępnej na nowym
rynku.
M.K.: Czy Komisja może w jakiś sposób kontrolować to, co dzieje się na NewConnect?
S.K.: Wejście do notowań na NewConnect bez przeprowadzania oferty publicznej nie wiąże się z koniecznością sporządzania prospektu emisyjnego. KNF nadzoruje obrót na tym rynku i sprawdza, czy nie dochodzi do manipulacji czy naruszenia przez znaczących akcjonariuszy przepisów o znacznych pakietach akcji. Oczywiście kluczowa jest funkcja nadzorcza GPW, która z kolei jest nadzorowana przez KNF np. poprzez zatwierdzanie zmian w regulaminie.
M.K.: Narodowe Fundusze Inwestycyjne nie długo przestaną być "narodowymi" i staną się zwykłymi spółkami akcyjnymi notowanymi na GPW.
15 NFI powstało w 1994 r. Ustawowym celem ich działalności była restrukturyzacja majątkowa spółek i ich prywatyzacja. Do programu przystąpiło 512 spółek.
S.K.:
Tak. Program NFI już się zakończył. Pewne
anachronizmy powinny zostać usunięte, gdyż obecnie NFI nie
mają już ani charakteru narodowego, ani też nie ma powodu dla
którego mają one posiadać ulgi podatkowe, które inne
spółki kapitałowe nie posiadają. Likwidacją tych
nieuzasadnionych przywilejów zajmie się nowy Sejm.
M.K.: Podobnie
jak krótka sprzedaż, która również czeka na
zatwierdzenie przez nowy Sejm. Jakie stanowisko zajęła w tej sprawie
Komisja?
S.K.: Jeżeli chodzi o krótką sprzedaż, to my już wiele miesięcy temu wypracowaliśmy pozytywną rekomendację, która otrzymała pełne poparcie członków Komisji i została przekazana do resortu finansów. Krótka sprzedaż powinna w końcu zaistnieć na polskim rynku.
M.K.: Dziękuje za rozmowę.
"Chcemy uruchomić wspólną organizację gospodarczą, by efektywniej wykorzystać potencjał Polonii."
W trzecim kwartale na GPW zadebiutowało najwięcej spółek w porównaniu do innych europejskich krajów.
Re: Kluza: KNF nie rozpieszcza spółek giełdowych
Analogicznie jak w biznesie - prospekt, który wychodzi ze spółki powinien być w miarę możliwości idealnie dopracowanym produktem.
Brzmi tokomicznie. W wielu prospektach brakuje tak elementarnej informacji, jak nr rachunku bankowego, na który należy wlacać pieniądze na zapis - szczególnie w transzach "drobnych inwestorów". Więc tysiące inwestorów albo próbują się dodzwonić do DM narażając się na pomyłkę w dyktowanym prze telefon numerze, albo jadą do POK-u, tam pobierają numer, potem do swojego banku zrobić przlelew, na drugi dzień znowu da POK-u zrobić zapis. I stąd te korki na ulicach !
Re: Kluza: KNF nie rozpieszcza spółek giełdowych
raczej kto autoryzował, bo to chyba w cytacie jest prawda? :)
KNF nie rozpieszcza spółek giełdowych