
Autor: Paweł Satalecki
WIG20 tracił dziś ponad 7 procent. Znów mamy czarny piątek.
Ostatnia aktualizacja: 15:00
Nawet umiarkowanie dobre zamknięcie w USA nie pomogło naszemu rynkowi. Od początku notowań indeks największych spółek tracił prawie 4 procent. Po niespełna dwóch godzinach handlu spadki jeszcze się pogłębiły i indeks tracił 5,25 procent. A potem było jeszcze gorzej - WIG20 o włos otarł się o granicę 1500 punktów.
Tym samym szanse na powrót do kluczowego poziomu 1700 pkt. są już bardzo małe. Oznacza to, że spadki na GPW będą w najbliższym czasie kontynuowane.
Powodem są zagraniczni inwestorzy, którzy od kilku dni sprzedają nasze akcje i walutę. Złoty znów dziś mocno tracił: dolar kosztował 3.13 zł., a frank 2,7 złotych. To dwie najbardziej umacniające się pary w stosunku do naszej waluty. W drugiej części dnia mocny umocnił się nieco, a dolar nieco osłabł. To podobny scenariusz do wczoraj: taka korekta jeszcze nie oznacza zmiany trendu.
Globalni inwestorzy sprzedając swoje aktywa uciekają do amerykańskich obligacji. Papiery skarbowe w USA zanotowały największy wzrost od 1995 roku.
Wielka Brytania w recesji
Opublikowane dziś dane musiały utwierdzić sprzedających. Wstępne dane o PKB Wielkiej Brytanii wskazały na recesję: PKB w III kw. zmalał o 0,5 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału (przewidywano spadek o 0,2 procent.). W ujęciu rocznym jest jeszcze wzrost: 0,3 procent.
To pierwszy spadek od 1992 roku. Brytyjski funt bardzo mocno stracił do dolara i znajduje się najniżej od prawie 6 lat.
ZOBACZ TAKŻE:
Wymieniasz walutę? Wymieniaj taniej!
Najniższy spread walutowy dostępny od teraz, bez żadnych opłat, szybka i bezpieczna wymiana. więcej »
"Chcemy uruchomić wspólną organizację gospodarczą, by efektywniej wykorzystać potencjał Polonii."
Pierwsza w historii obniżka ratingu dla Stanów Zjednoczonych mocno zadziałała na wyobraźnię inwestorów. Ubiegłotygodniowa panika na giełdach była dziś kontynuowana. Nie pomogła zapowiedź Europejskiego Banku Centralnego.
Re: Zagranica ucieka z GPW
Re: Zagranica ucieka z GPW
Re: Zagranica ucieka z GPW
Jestem zupełnie zielony, jeżeli chodzi o granie na giełdzie w kupowanie i sprzedawanie akcji. Za to wydaje mi się, że po 42 latach pracy w tym ponad 15 lat na wysokich stanowiskach dyrektorskich w tym jako Prezes Spółki Akcyjnej nie notowanej na giełdzie, dość dobrze znam się na zarządzaniu przedsiębiorstwami, spółkami akcyjnymi lub z o.o. Powiedzcie mi proszę, co tak naprawdę stanie się teraz w przedsiębiorstwie, które jest spółką akcyjną notowaną na giełdzie, jeżeli część akcjonariuszy sprzeda swoje akcje bardzo tanio innym nabywcom. Nastąpi zmiana w komplecie akcjonariuszy i na najbliższym Walnym okaże się, że mamy innych akcjonariuszy niż mieliśmy. Ci akcjonariusze będą oceniać sprawozdania zarządu udzielać mu absolutorium wysłuchiwać sprawozdań rady nadzorczej dokonają zmian w składzie Zarządu i Rady nadzorczej i podejmą uchwały o podziale zysku lub pokryciu straty, ale hale fabryczne będą stać jak stały firma ma dalej ten sam komplet maszyn i majątek trwały ma również nadal ten sam majątek obrotowy chyba, że część jej majątku stanowiły akcje innych firm więc ten majątek będzie wyceniony na niższą wartość. Firma ma jakieś kredyty ale jeżeli je spłaca regularnie to nic się nie dzieje złego wiec, jeżeli nadal produkuje i sprzedaje swoje wyroby przynajmniej w takiej ilości i w takich cenach, aby nie generować strat to nic złego się w przedsiębiorstwie nie dzieje a to, że parę tysięcy spekulantów giełdowych straci część lub nawet całość tego zysku, jaki udało im się wcześniej wygrać kupując taniej i sprzedając drożej akcje różnych spółek to w sumie pracowników i zarząd przedsiębiorstw należących do tej spółki niewiele dotknie. A skoro tak to dla poziomu życia Polaków i innych obywateli to, że nadmuchane sztucznie balony wartości akcji pękają i ich wartość spada do poziomu bardziej zbliżonego do rynkowej wartości majątku przedsiębiorstwa i jego zdolności do generowania zysków w sumie jest jakimś aktem sprawiedliwości w podziale zysków pomiędzy tymi, którzy je wypracowują a tymi, którzy tym spekulują. Należy więc ochraniać zdolność przedsiębiorstw do produkowania i świadczenia usług oraz ochraniać swoje rynki zbytu a nie przejmować się tym, że maklerzy giełdowi mało zarabiają a spekulanci giełdowi tracą swoje wyspekulowane zyski. Siła pieniądza jest pochodną siły gospodarki materialnej i o ta gospodarkę trzeba dbać. Bardziej martwi mnie to, że Opel nie ma zbytu na produkowane Gliwicach samochody niż to ile są warte akcje firmy Opel dziś w stosunku do miesiąc temu. Bo co jest zjawiskiem pierwotnym a co skutkiem? Czy to spadek wartości akcji powoduje spadek popytu na samochody czy spadek popytu na samochody owocuje spadkiem wartości akcji koncernów samochodowych? A jeżeli tak jest, że to spadek popytu na samochody spowodował spadek wartości akcji spółek z sektora motoryzacyjnego to oznacza, że część producentów samochodów przeinwestowała w rozwój fabryk i produkuje za dużo i po zbyt wysokich cenach. A to oznacza, że słusznie dostają po łapach bo skoro tysiące akcjonariuszy bardzo się przez ostatnie lata bogaciło to zubażali miliony potencjalnych nabywców nowych samochodów, lodówek domów itp. Gdyż aby mógł ktoś zarobić rocznie zarobić dodatkowy milion dolarów to milion innych osób musi stracić po 1 dolarze. Jeżeli tego dolara płacą nie za rzeczywistą wartość czegoś co kupują dla zaspokojenia swoich potrzeb lecz kupują na kredyt bo reklama wmówiła im, że muszą to coś mieć i są tego warci i kupują akcje firm bez majątku i realnych zdolności zaspokajania potrzeb milionów nabywców ale dlatego, że Ci co wcześniej kupili akcje to się bez pracy zbogacili. To taki system ustalania wartości akcji musi zostać w pewnym momencie skorygowany przez prozę życia, bo najlepsza reklama w wszelkich możliwych mediach może z każdej przeciętnej kobiety zrobić obiekt pożądania wielu milionów mężczyzn a z durnia męża stanu ale ponieważ, nie można wszystkich oszukiwać cały czas, to reklama i marketing nie reanimuje żadnego trupa nawet jeżeli jest to trup ekonomiczny. Prawdziwa przyczyna kryzysu jest więc stara jak ludzkość spowodowana jest jak zawsze nadmierną chciwością szybkiego bogacenia się tych którzy handlują obietnicami zysków bez pracy i naiwnością milionów które im wierzą zapominając, że „kto na ludzkiej głupocie buduje swój dobrobyt na trwałym fundamencie buduje”. Lecz gdy głupi poczują fizycznie, że zostali oszukani stają się bardzo agresywni i bezwzględni więc oszuści muszą daleko uciekać od rozwścieczonych tłumów.
Bardzo proszę bywalców parkietu giełdowego aby szczerze i bezpardonowo wytknęli mi na tym forum gdzie się mylę w swoim prostackim rozumieniu otaczającej nas rzeczywistości giełdowej.
Pozdrowienia.
Panika, strach, obled - czyli istny koniec swiata...
Straszcie Panowie dziennikarze dalej, robice na tym polu swietna robote............
Potem , jasne, bedzie mozna wszystko odkupic za bezcen od spanikowanych, drobnych inwestorow.
dzieki
jacek
Giełda stała się niestety miejscem żerowania spekulantów. Kilku chciwych cwaniaczków którzy nie siejąc i nie orząc chcą zbierać plony!
Sądzę, że powinny nastąpić zasadnicze zmiany w funkcjonowaniu wszystkich giełd światowych i powinny zostać wprowadzone takie regulacje które zapobiegną swobodnemu przepływowi kapitału, a dokładnie czasu w jakim można zbywać akcje od momentu ich zakupienia.
Zysk z akcji składa się z dwóch czynników tj. wzrostu wartości przedsiębiorstwa oraz możliwości generowania zysku a właściwie wypłaty dywidendy. coroczna wypłata dywidendy powinna być obowiązkiem każdej spółki giełdowej.
Dotychczas akcjonariusze zadawalali się wyłącznie wzrostem wartości ciesząc się z coraz "cenniejszego" portfela, a Zarządy poprzez uchwały przeznaczały wypracowany zysk na kolejne inwestycje mające w przyszłości generować jeszcze większe zyski i wzrost akcji.
W ten sposób wartość akcji musi odpowiadać wartości księgowej przedsiębiorstwa a (ona też może rosnąć) ale wypłata dywidendy będzie wynikiem działalności gospodarczej.
Rzetelna informacja o wartości przedsiębiorstwa i udział przypadający na każdą akcje to była by kwota gwarantowana natomiast dopiero dywidenda byłaby finansowa namacalnym zyskiem.
Można by wprowadzić dwu etapową sprzedaż akcji. np zamiar zbycia a sama transakcja mogła by nastąpić dopiero po dwóch dniach. Zniechęcało by to kapitał spekulacyjny do nagłych skoków pomiędzy firmami a pewne ruchy finansowe były by czytelne i jasne dla innych mniejszościowych udziałowców. tzw, ciułaczy.
Dodatkowo chroniąc swoje interesy mogli by mieć prawo pierwokupu oferowanych walorów.
Jest to zaprzeczenie wolnego rynku i innych takich głupot, ale po bieżącym kryzysie wiadomo, że wolny rynek umarł chociaż pozostała jeszcze konkurencja i w niej jest nadzieja.
2. Jakieś 10 lat temu prowadzono badania na temat potrzeb jakie odczuwają posiadacze telefonów komórkowych, chodziło o to co chcieli by mieć w swoch komórkach.
Okazało się, że przede wszystkim chcieli by, żeby te komórki były niezawodne i długo działajace na jednej baterii.
Powyższy stan trzeczy nie pasował oczywiście specom od sprzedaży, bo takie produkty sprzedaje się każdej osobie tylko kilka razy w życiu, zamiast co rok-dwa.
Podaję ten przykład na dowód tego jak mozna zmienić potrzeby konsumentów przez kilka lat manipulacji marketingowej. To samo mozna zrobić z inwestorami giełdowymi czego świetnym przykładem jest stricte psychologiczna reakcja naszej giełdy.
To konsument. Specyficzny, ale do urobienia.
Kolejny przykład to rzesze ludzi zrobionych a fundusze inwestycyjne - kilka razy w tygodniu na różnych portalach czytam, że "to już koniec spadków" choć tak naprawdę nic na to nie wskazuje - ale co jakis czas znowu GPW rusza w górę, bo naiwniacy dają sie przekonać.
Dlaczego?
No bo chcą znowu zarabiać, a nie znają jakiejkolwiek alternatywy poza GPW, nasi "inwestorzy" hehehe
Oprócz tych dwóch uwag, Twój wywód mi się podoba i popieram go w całej rozciągłości.
Re: Zagranica ucieka z GPW
Mam 2 krótkie pytania i nie zajmę dużo czasu. Proszę o prywatną wiadomość lub kontakt na gg 6406957
Re: Zagranica ucieka z GPW
(sprzedaz akcji ktorych sie nie bedzie miec)?
Short-selling jest tylko dla kontraktow terminowych, czyli tylko WIG20.. A to nie sa akcje..
Re: Zagranica ucieka z GPW
Re: Zagranica ucieka z GPW
Re: Zagranica ucieka z GPW
Re: Zagranica ucieka z GPW
za 2-3 lata fundusze znów będą się chwalić stopami zwrotu za pewien okres wynoszącymi kilkaset % wówczas dla mnie będzie to jeden z sygnałów do odwrotu.
powiem wam czuję to w kościach że zbliża się czas zarabiania na akcjach. 3 miesiące temu czułem to samo w stosunku do dolara ale bałem się że sytuacja może spowodować stagnację lub dalsze spadki.
jednak casem warto słuchać się wewnętrznych impulsów bez zbędnego przeliczania różnych możliwości
Nie namawiam, lecz troszkę dzis siorbnąlem, też miałem jakieś echo w głowie...
Pozdrawiam.
Uczniowie z orzeczeniem tej przypadłości mają prawo do wydłużonego czasu na egzaminach pisemnych w tym na maturze, bo dłużej trwa czyli więcej czasu zajmuje im sprawdzanie pisowni niż napisanie tekstu i wyrażenie swoich myśli ustnie.
Winy trzeba szukac u siebie nie za granica.
Re: Zagranica ucieka z GPW
Re: Zagranica ucieka z GPW
"Giełda: Nerwy puściły (WIG20: 1518,82 k 16/17)
Jacek Rzeźniczek - SECUS - 24 Października 2008 11:47
Trudno powstrzymać emocje jeśli dochodzi do zawieszenia amerykańskich kontraktów na dolnym ograniczeniu, a spadek DAX sięga 11 procent..."
Re: Zagranica ucieka z GPW
Re: Zagranica ucieka z GPW
2008-10-24 11:44:10 | 193.201.167.* | openonsunday
I do Polski zaczną napływać wreszcie realne prawdziwe
pieniądze z eksportu i od emigrantów zarobkowych - hurra!
Od emigrantow nic nie bedzie docierac bo wszyscy beda bezrobotni!