Na skróty
Money.plGospodarkaForum ekonomiczneGilowska: Albo dzieci, albo drogi
Gilowska: Albo dzieci, albo drogi
fot: Money.pl/Bartosz Chochołowski
2007-09-05 17:54

Gilowska: Albo dzieci, albo drogi

Autor: (bach)



Posłowie muszą wiedzieć, że pożytecznej pracy już nie wykonają - tak wicepremier Zyta Gilowska skomentowała dzisiejszą decyzję Sejmu, który zdecydował o dwukrotnym zwiększeniu kwoty, którą rodzice będą mogli odpisywać od podatku za każde dziecko.

"Mam nadzieję, że Senat skoryguje tę decyzję. Jeśli nie, to będą cięcia w innych wydatkach" - zapowiedziała minister finansów podczas forum ekonomicznego w Krynicy.

Dodała, że zaplanowany został miliard euro w przyszłorocznym budżecie na budowę dróg. Przez decyzje Sejmu, te pieniądze są zagrożone. Według Gilowskiej nie ma bowiem mowy o zwiększaniu deficytu budżetowego -nie przekroczy on 30 mld zł.

Gilowska:
"Za wyższą ulgą prorodzinną głosowała także PO, która mieni się być partią liberalną
i zdroworozsądkową."

Zyta Gilowska poczynania posłów określa mianem szaleństwa, które jest szkodliwe dla Państwa.

Wyjaśnia, że szaleństwo to polega na ofiarowaniu prezentu najbogatszym, co "w państwie stosunkowo biednym, jak Polska, jest zwykłą rozrzutnością".

Podkreśla, że ulga w wysokości 572 zł 54 gr na każde dziecko - jak proponował rząd - została tak skalkulowana, aby wszyscy mogli z niej skorzystać. Sejm podniósł ulgę do kwoty 1,2 tys. zł, "co oznacza stratę dla budżetu w przyszłym roku w wysokości 3 mld zł" - mówi wicepremier.

"Z tak wysokiej ulgi nie wykorzystają młodzi ludzie, osoby średnio zarabiające, takie które trzeba wspierać, gdyż nie będą miały z czego odpisywać, tak dużo nie zarabiają" - tłumaczy Zyta Gilowska.

Wicepremier zapowiedziała również, że ze względu na niestabilną sytuację polityczną, na 99 procent obniżona zostanie przyszłoroczna prognoza tempa wzrostu PKB. Teraz resort finansów prognozuje wzrost na poziomie 5,7 proc., a prawdopodobnie obniży prognozę do 5,5 proc.

 KOMENTARZ

Ryszard Petru,
główny ekonomista Banku BPH

Według mojej prognozy w przyszłym roku wzrost PKB wyniesie 5,8 proc. Jednak tak niewielkie różnice nie mają większego znaczenia. Dlatego nie przywiązuje większej wagi do obniżenia prognozy przez Panią wicepremier.
Uważam, że PKB będzie rosło mimo niestabilnej sytuacji politycznej - nie podzielam opinii, że wpłynie to na spowolnienie wzrostu.
Zgadzam się natomiast z Panią Gilowską, że zwiększenie ulgi prorodzinnej to psucie finansów państwa. Nie mogę się jednak zgodzić z tym, że to psucie zaczęło się dziś. Wspomnę choćby o podniesieniu płacy minimalnej.

Więcej opinii Ryszarda Petru czytaj na jego blogu: http://ryszardpetru.bblog.pl/



(bach)



Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

adsz / 83.18.232.* / 2007-09-18 11:27
Ulga jest w podatku dochodowym, a drogi są (POWINNY BYĆ) finansowane z akcyzy na paliwo (kilkanaście miliardów zł rocznie).
Zyta nie kłam i nie oszukuj !

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

tat / 87.205.173.* / 2007-09-12 23:16
Oczywiście wybieram dzieci bo nie wierzę w budowę dróg za te pieniądze
ojciec2 / 157.25.47.* / 2007-09-13 13:15
Ja też wybieram dzieci. A dodatkowo. Chcemy, by dzieci miała tzw. "klasa średnia" czy dalej będziemy biadolić, że dzieci w odpowiedniej ilości (2 i więcej - najlepiej więcej) rodzą sie tylko w "patologicznych" rodzinach. Cytuję, ale nie podzielam tej opinii, że rodziny wielodzietne = patologiczne!!!

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

Widu1 / 194.7.199.* / 2007-09-11 12:45
przecież to jest idiotyczne - znowu nam się wmawia że z czegoś musimy zrezygnować. Jednego nie jestem w stanie pojąć ... dlaczego wszyscy światli elkonomiści nie dojdą do prostego wniosku ... otóż podatek placimy wg stawki liniowej ale placimy go od dochodu który należy podzielić na ilośc osob w tzw "gospodarstwie domowym" czyli jesli rodzina bez dzieci to suma ich dochodow przez 2 i liczymy podatek wg stawki np 15%. jezeli maja 2 dzieci to suma ich dochodow dzieli sie na 4 (przeciez te dzieci tez jedza i trzeba je ubrac wyksztalcic itd itp czego jakos zaden z tych "zaklamanych madrali" nie chce powiedziec) i liczymy odpowiednio kwote podatku
Takie proste a jak trudno to zrobic i wprowadzic ... no ale trzebaby "wywalic" z roboty topk ca 70% urzednikow do liczenia podatkow wg idiotycznych algorytmow z kosztami uzyskania przychodu skladkami ZUS itp kretynizmami.
podsumowujac - skasowac wszelkie ulgi i koszty uzyskania przychodu bo sa bez sensu a dochod liczony jako suma wszystkich czlonkow rodziny ktorzy "zarabiaja" dzielimy na ilosc osob w gospodarstwie domowym i placimy podatek wg jednolitej liniowej stawki !!! Finito wszyscy wiedza ile musza oddac w formie podatku a i budzet panstwa latiej sobie policzy przychody

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

blee / 81.190.120.* / 2007-09-11 11:17
Kochani ,nie rozumiecie, w czym sęk. Nikomu ta ulga nie pomoże poza tymi juz i tak bogatymi. Żeby odliczyc 1200 zł na dziecko trzeba zarabiać odpowiednio dużo by można było z poniesionych wydatków wykroić ten procent który jest możliwy do odliczenia . A więc rodzina która chce odliczyc sobie taką kwotę musi mieć minimalne zarobki 8-9 tys. zł/miesiąc. A teraz mając 2 czy więcej dzieci zarobki muszą być znów adekwatnie wyższe by na każde dziecko móc 1200 zł odliczyć. Macie taką możliwość. To ulga dla bogatych, dla tych co mają dzieci w szkołach prywatnych, wielkie chałupiska własne interesy itp. A więc ulgę przegłosował PiS dla siebie a nie dla społeczeństwa. I tu ten kruczek który nie został ogłoszony bo by im sondaże spadły jeszcze niżej przed wyborami. A właśnie na te biedną brać, mało inteligencką liczą bracia K na wyborach. Pochwalili się że coś na rodziny uchwalili ( tyle że nie dodali że na swoje rodziny), ojciec redaktor dołoży przez radio kazaniem, społeczność uwierzy że to dla nich,nic nie zyskaja a zagłosują na rządy zaścianka na kolejne lata. I nadal wstyd pozostanie i bracia też. A pieniędzy dla biednych i sredniozamożnych nie będzie. :-) Los w naszych rękach. Społeczności !!!

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

Observer / 83.20.90.* / 2007-09-10 11:44
Ludzie - utyskujecie nad tą ulgą, a czy ktoś wie, ile zapłacimy za kolejne wybory, których przecież nie musiało być? To są dopiero kwoty!

A na dzieci powinna być jakaś ulga, bez dwóch zdań.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

Bernard+ / 79.187.8.* / 2007-09-10 10:53
Jeżeli już wszyscy od kilku lat wiemy, że im niższe są w danym kraju podatki tym zamożniejsze jest społeczeństwo to każda obniżka podatków jest dobra. Więc i taka jak obniżenie podatków rodzinom wychowującym dzieci również jest dobra dla całego społeczeństwa. Obniżka ta jest również sprawiedliwa gdyż przy równych zasadach podatkowania dochodów rodziny wychowujące dzieci ponosiły wyższe ciężary podatkowe w podatkach pośrednich. Mając dzieci podatnik, który je wychowuje musi kupować więcej żywności, w której jest 7% podatku VAT więcej ubrań, w których jest 7 lub 22% VAT, musi kupić większe mieszkanie będzie, więc więcej płacił czynszu, więcej zużywa wody i produkuje ścieków, w których cenie jest ponad 50% różnych podatków. Więcej zapłaci za ogrzewanie centralne lub więcej musi kupić opału więcej zużyje prądu i gazu więcej zapłaci opłaty klimatycznej za pobyt rodziny w miejscowości uzdrowiskowej wyda dużo pieniędzy na podręczniki i przybory szkolne, na środki higieny osobistej na lekarstwa, które również są opodatkowane podatkiem VAT i jak widać rodzina, która wychowuje dzieci ponosi wiele innych kosztów i opłat, z których duża część zabierana jest przez budżet centralny lub lokalny. Dlatego zanim wyjdziemy całkowicie z systemu emerytalnego repartycypacyjnego, w którym młodzi pracujący płacą składki i podatki na wypłaty rent i emerytur dla starszych i na utrzymywanie młodych inwalidów, bezrobotnych i całego systemu socjalnego zabezpieczenia to Ci, którzy wychowują dzieci - przyszłych podatników i płatników składek, więc inwestują w rozwój całego społeczeństwa słusznie powinni mniej płacić podatku dochodowego niż Ci Polacy, którzy cały swój dochód przeznaczają tylko dla siebie na swoje osobiste godne warunki życia i różne przyjemności, na które nie stać rodzin wychowujących 2 lub 3 lub więcej dzieci nawet, jeżeli zarobki tych rodziców są takie same jak małżeństw bezdzietnych lub z jednym Dzieckiem. Poza tym, jeżeli z powodu ulg na wychowanie dzieci do budżetu wpłynie rocznie o 3mld zł mniej to nic złego się nie stanie gdyż to polski naród bogatszy o 3mld zł będzie mógł o tyle więcej wydać w sklepach i zakładach usługowych część rodzin będzie mogła zamienić małe mieszkanie, w którym dzieci nie mają własnego pokoju na większe, więc spowoduje to rozwój gospodarczy przez rozwój popytu wewnętrznego. Ponadto wzrosną dochody przedsiębiorstw dostarczających dobra rynkowe dla rodzin, więc wzrośnie wpływ z podatku CIT i PIT od przedsiębiorców. Większe obroty to więcej miejsc pracy, więc mniejsze wydatki Państwa na zasiłki dla bezrobotnych itp. Poza tym w ostatnich 2 latach i tak za dużo budżet wydaje na swoje wewnętrzne potrzeby. Nadmiernie rosła liczba urzędników, niepotrzebnych ministrów i wicepremierów, nastąpiło ogólne rozpasanie wydatków na biurokrację. Więc mniejsze wpływy do budżetu powinny zmusić rząd do zmniejszenia kosztownej biurokracji ograniczenia wydatków na przeloty samolotami służbowymi na komfortowe gmachy dla instytucji państwowych o te 3 miliardy złotych a to spowoduje dalsze pozytywne efekty gospodarcze.
Nic złego, więc się nie stanie, jeżeli władza będzie miała o 3 miliardy mniej do zmarnowania a ta część polskich rodzin, która wychowuje dzieci o 3 miliardy więcej do wydania na poprawę swojego poziomu życia. Jeżeli wśród tych rodzin, które mniej zapłacą podatku będą rodziny osiągające wysokie dochody opodatkowane w 2-gim i 3-cim przedziale skali podatkowej to nic się złego nie stanie, bo ta bogatsza rodzina wychowująca 3 dzieci i tak zapłaci więcej podatku od rodziny biednej z jednym dzieckiem, ale zapłaci mniej podatku od rodziny mającej takie same dochody, ale niewychowującej dzieci tylko utrzymującej rasowego luksusowego psa, z którym co tydzień udaje się do zakładu fryzjerskiego i kosmetycznego dla psów.

Przyjęte przez Sejm prawo do ulg podatkowych na wychowanie dzieci jest wiec pod każdym względem dobre a środki na budowę dróg można zapewnić zmniejszając kosztowną biurokrację, i wprowadzając rzeczywiste a nie tylko werbalne usprawnienie i kontrolę finansów publicznych do tej pory marnowanych na różne bzdety wymyślane przez Rząd i Posłów.
Pani minister Gilowska jako profesor zamiast narzekać proszę się wziąć do profesjonalnej roboty i wykonać program "taniego państwa" i reformę finansów publicznych a zobaczy Pani, że jeszcze będzie można zmniejszyć deficyt budżetowy. Bo urzędnik państwowy nie musi mieć pod tyłkiem fotela za kilka tysięcy, aby dobrze pracować, bo siedząc na ergonomicznym krześle obrotowym za kilkaset złotych można również dobrze pracować.
?! / 2007-09-11 21:16 / Tysiącznik na forum
Rozwiązania opierające się o system ulg i odliczeń są ZŁE!!! Są zachętą do kombinatorstwa, zmierzającego do obejścia podatków.
Podatek liniowy bez ulg i odliczeń jest prosty, klarowny, zachęcający do osiągania wyższych dochodów bez poczucia bycia "skubanym" przez państwo.
Czas przestać wygadywać bzdety o solidarnym państwie, bo Polski na to nie stać!!! Jesteśmy krajem biednym, co min. Gilowska podkreśla, więc czas pozwolić ludziom bogacic się!!! Państwo jest bogate bogactwem swoich obywateli, a nie ilością wypłacanych zasiłków!

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

Tomasz L / 83.24.52.* / 2007-09-10 07:50
NIgdy nie wolno przedkładać dobro jakim są drogi nad dobrem jakie są dzieci. Czy to kiełbasa wyborcza czy nie to nie ma znaczenia. Jako czerwony pająk uważam, że wszystko co może pomóc rodzinie bez względu czy biedna czy bogata warta jest jak najwyższego szacunku, bo jestem pewien, że rodzina jest najwyższym dobrem narodowym. Spójżmy bardziej szeżej jesśli się da.... Szanowni Kopitaliści On zarabia 20 tysia Ona 25 tysia niem mają dzieci - nic nie odliczą. Szanowymy proletariat On 2,5 tysia Ona w odmu przy mężu wychowuję gromadkę dzieci. Jak myślicie kto będzie płacił na emerytury dla szanownych Kapitalistów, którzy zarabiają teraz On 20 tysia Ona 25 tysia? i w jakiej wysokości? czy zawsze musi byuć tak, że biedny będzie biedny a Bogaty zawsze bogaty? O zgrozo co za paradoks, Dając ulgi w postaci odpisu na każde dziecko po pierwsze wspiera każdą rodzinę bez względu czy z pospulstwa czy z elity - wszystkie dzieci są nasze... ale i wyrównuje szanse, że więcej Rodzin zamożnych decyduje się na dzieci co w przyszłości odciąża dzieci proletariatu od utrzymywania starych bogoli co dzieci nie mieli. A drogi, no cóż zawsze były ważniejsze jakieś sprawy, niz drogi więc nie wycierajmy gęby dziećmi, bo dla nich żyjemy i to Oni będą płacić za drogie drogi zbudowane dziś !!!
nie wycierajmy gęby dziećmi, bo dla nich żyjemy i to Oni będą płacić za drogie drogi zbudowane dziś !!!
niedobry kapitalista, a fe / 170.252.80.* / 2007-09-10 09:11
a kto powiedział, że dzieci muszą płacić za starych? dajcie mi możliwość, a sam sobie odłożę na starość !

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

Elendir / 89.78.239.* / 2007-09-09 16:58
O ile zgadzam się że 1,2 tyś ulgi na dziecko rocznie to nie jest jakaś oszałamiająca kwota i tego rodzaju wspomożenie ze strony obywateli którzy dzieci nie wychowują trudno nazwać jakoś szczególnie krzywdzące, o tyle uchwalenie tego tuż przed wyborami to ZWYKŁA KIEŁBASA WYBORCZA z którą nowy rząd jakoś będzie musiał się rozliczyć.
Jeżeli wygra PiS to powie, że jego pierwotny projekt to była tylko połowa więc nie można się dziwić że zaraz obetnie ulgę a drugą połowę wyciągnie w inny sposób (a może nawet nie zważywszy na szczęśliwy stan gospodarki).
Jeżeli wygra PO to powie że oni wprowadzają podatek liniowy i likwidują wszystkie ulgi. Albo że to nie był ich projekt więc likwidują szaleństwo kampanii wyborczej PiS.

Tak czy siak to tylko KIEŁBASA WYBORCZA - puste słowa polityków.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

Jerry43 / 88.199.147.* / 2007-09-09 11:49
Kolejny wybieg PiS-u...
My Wam damy, ale nas wybierzcie, a jak wybiorą to sorry ale musimy na drogi...
Tylko Zyta ma jaja i potrafi się odezwać, że z pustego naewt i Salomon nie naleje....
Więcej limuzyn i telefonów komórkowych - Panie i Panowie Posłowie.... Śmiech na sali :(((
Bernard+ / 79.187.8.* / 2007-09-10 11:06
Jerry43 Nie mów, że z pustego bo w budżecie pieniądze są wpływy podatkowe rosna jest tylko problem decyzji na co powinny być wydawane a na co nie powinny być wydawane społeczne pieniądze. To nie jest alternatywa taka jaką nieuczciwie podaje Pani Minister " na drogi lub na dzieci" lecz trzeba pracowac nad nowa struktura dochodów i wydatków i tyle ile trzeba na prawidłowe wychowanie tyle zostawić rodzinom nieopodatkowanego dochodu na dzieci a odpowiednio zmniejszyć wydatki na kosztowną a nieefektywną biurokrację, która w ciągu ostatnich 2 lat znów bujnie się rozrosła. Tak należy postawić problem bo tak wygląda alternatywa mądrego i efektywnego gospodarowania dochodem narodowym.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

jeleń / 212.2.100.* / 2007-09-08 11:02
W ostatnim roku zapłaciłem 60 000 PLN podatku dochodowego. Rozliczam się z żonę, która zarabia mało, dzieci rozliczyć nie mogę. Płacę za prywatne szkoły, za opiekę medycznę. Od państwa nie dostaję nic- mam monopolistę TPSA, żałosne drogi, beznadziejną policję, żałosne sądownictwo, upadłe szkolnictwo, konającą służbę zdrowia.
Ceny rynku budowlanego są obłędne, bo brak planów zagospodarownia przestrzennego. A na rynku chaos, regulowany przez łapówki oraz złą wolę architektów miejskich i luki w przeepisach. Tam, gdzie Państwo powinno być obecne, nie ma go ogóle. Ba, przede wszystkim nawet nie próbuje udawać, że coś robi.
Za to wszystko płacę i płacę....
Czerwony Pająk / 83.24.52.* / 2007-09-10 08:02
Stary "jeleniu" rogaczu pospolity wydmuchamy przez Państwo o szanowne elity rządzące, muszę się z Tobą zgodzić W PIS-du z takimi rządami Koczorkowskich i jego popleczników Ty płać i płacz. Sprawiedliwość i solidarność społeczna - zobacz teraz w jakiej pozycji są Ci co nie płacą tak wysokich podatków od dochodu jak Ty? emigrują tam gdzie muszą a Ci co nie mogą wyemigrować eliminuje życie tworząc naturalną selekcję, Silniejszy przeżyje słaby musi odejść. Wymrą Ci nieudolni, bezradni umysłowi kalecy bez rodzi domów przyszłości - Państo jest natawione konsumpcyjnie nie jest już opiekuńcze jak za czerwonych patriotów, którzy jak wszyscy polacy kradli ale to co się teraz dzieje o zgrozo!!! sprzedajemy nasz kraj jak przed rozbiorami!!! Kocham Cię Polsko i poprawię statystyki ludzi pozostających bez pracy i wyjadę do Irlandii niech Kaczory się chwalą, że bezrobie spada w PID-du!!
Kocham Cię Polsko

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

syn renifera / 89.78.18.* / 2007-09-07 20:47
starej pannie przez gardło leciutko i ślisko przeszło:" albo dzieci, albo drogi", proponuję zadać pytanie pani wice premier: " albo ucho , albo oko", ciekawe co by wybraa, pis ze swoją żelazną damą jak zwykle prowadzo nas na skraj przepaści bysmy uczynili duży krok naprzód
georg / 2007-09-07 23:59 / Bywalec forum
jak nie masz nic do powiedzenia oprocz wyzwisk to sie zamknij, synu renifera.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

maxmodic / 81.190.147.* / 2007-09-07 13:57
Więcej opinii Ryszarda Petru czytaj na jego blogu: http://ryszardpetru.bblog.pl/ powinien to kazdy przeczytac .....

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

maxmodic / 81.190.147.* / 2007-09-07 13:46
Obniżka składki rentowej, coroczna waloryzacja rent i emerytur, obniżka podatków do 18% i 32%, podwyższenie płacy minimalnej, ulgi na dzieci po 3015 złotych na każde dziecko … to tylko krótkie przypomnienie ostatnich decyzji i obietnic rządu.

W ten sposób przegrzewa się gospodarkę – konsumujemy szybciej niż wytwarzamy. Skutkiem ubocznym przegrzanej gospodarki jest wyższa inflacja. NBP rozpoczął już cykl podwyżek stóp, a działania rządu podwyżki stóp przyspieszają. Przegrzanie gospodarki musi oznaczać wyższą inflację. Wyższa inflacja – wyższe stopy procentowe – wyższe stopy wyhamowanie konsumpcji - a to oznacza wolniejszy wzrost.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

Angel303 / 83.11.13.* / 2007-09-07 12:46
Jakoś musimy pomóc rodzinom z dziećmi. Nawet jeśli mniej zarabiający nie odliczą całej ulgi to i tak dla nich to pewna ulga... A przecież wiemy, że i tak nikt nie przeżyje za 500 PLN na miesiąc na głowę, w każdym razie bardzo trudno.
Jeśli bogatsi skorzystają - przepraszam, mamy demokrację. Jesli uczciwie zarabiam ponad przeciętną, to również należy mi się ulga. A super bogaci - nie ma co dyskutować - dla nich to nie ma znaczenia, mają inne sposoby na zmniejszenie podatku... które nam, szaraczkom, nigdy nie przyjdą do głowy.

A zatem nie zabierajmy ludziom ulgi, która akurat nawet w takiej minimalnej formie jest uzasadniona.
Zabierzmy się oczywiście za naszych utracjuszy polityków, urzędasów, administrację z czasów PRL - trudno się ich pozbyć, bo to demokracja, ale może troszkę obroku im zabrać, to będą zdrowsi.

A my spokojniejsi!!!

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

wyborca / 83.25.203.* / 2007-09-07 07:55
Odpowiem inaczej Pani Zyto, albo wasze horrendalne odprawy i wydatki na administrację rządową albo drogi, niech Pani wybiera a od dzieci wara
kinderbalec / 83.10.150.* / 2007-09-07 20:23
W tym 5 razy zmieniany minister finansów m.in. z powodu zniesmaczenia "mistrza kinderbali" obecnościa TW Beaty w rządzie; a z a tymi 5. zmianami były, ofkors, rotacje kilkuset urzędników.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

alfa_nb / 2007-09-06 11:46
Wpadliśmy w kanał ulg - czas z tym skończyć. Walczmy o podatek liniowy, o którym już nie chcą nam nasi "dobroczyńcy" wspominać

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

nana3 / 83.30.90.* / 2007-09-06 11:31
Ciekawe czy Pani Gilowska ma dzieci bo z tego wynika, że nie bo gdyby miała to nie upominała by się o drogi no ale jeżeli tyle się jeździ samochodem to trzeba mieć proste drogi. A zresztą gdyby im ujęto od "ŻŁOBA" to by inaczej mówili i rządzili

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

eMeF / 217.97.165.* / 2007-09-06 09:04
Rozumiem, że coś takiego może rozsadzić budżet AD 2008, jest to dla mnie istotny argument.
Niestety tłumaczenie, że na tym rozwiązaniu zyskają tylko najbogatsi, jest czystą demagogią, w stylu LPR.
Zaliczki na podatek w wysokości 1200 zł rocznie odprowadza się z wynagrodzeń poniżej 1 800 zł miesięcznie. Z tego wynika, że statystyczna rodzina 2+2 będzie w stanie w całości skonsumować ulgę, jeśli jej łączne miesięczne dochody nie będą mniejsze niż 3 600 zł. Rodzinie, w której oboje rodzice pracują i jedno zarabia 2 000 zł, a drugie 1 600 zł, podatku na ulgę nie braknie.
Przypomnę, że przeciętne wynagrodzenie w tym kraju to coś koło 2 700 zł, a najniższe od 2008 ma wynosić 1 120 zł.

Zakładam tu wariant mniej korzystny dla podatnika, gdy ulga nie będzie mogła być potrącana ze składki na NFZ. Gdyby rozliczać tę ulgę tak jak "normalną" kwotę wolną, to na pełną ulgę "załapią" się nawet osoby z najniższym wynagrodzeniem.
radzix / 83.5.156.* / 2007-09-08 13:05
zbyt latwo przeskakujesz z kwot brutto na netto i odwrotnie- Twoje dane sa, delikatnie mowiac, mocno niescisle- zeby zaplacic podatek 1200pln trzeba zarobic ok 6000brutto
ojoj / 217.113.225.* / 2007-09-08 21:00
6000 brutto ale ROCZNIE!!! Bo ta ulga jest raz w roku a nie na miesiąc. Z tego wynika 500 zł/m-c ponad kwotę wolną od podatku
lira / 83.5.166.* / 2007-09-06 10:34
Absolutna racja!! Podobnie jak demagogią jest stawianie w opozycji budowy dróg. Niech się pomartwią lepiej jak tu nie stracić funduszy unijnych na drogi, bo tu są znacznie większe zaniedbania!

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

internauta / 195.117.255.* / 2007-09-06 08:27
a dlaczego bogaci mieliby nie skorzystać z ulgi ? czy tą są inni ludzie ? dlaczego ja ze swojego podatku mam finansować biednych, a sama nie będę mogła nic odliczyć. To w końcu z naszych podatków utrzymuje się większość budżetówki - szkoły, przedszkola, itp ? czas z tym skończyć - każdy odpowiada za siebie i swoją rodzinę.
mały / 80.48.189.* / 2007-09-09 08:30
ze swojego podatku powinnaś finansować biednych może dla tego, że jesteś biznesmenką od 7 boleści bogacącą się na tej społeczności dając im ochłapy za ciężką pracę .... u twojego męża lub kochanka
liberał2 / 83.9.222.* / 2007-09-08 11:08
Wszystkie dzieci są równe. Dziecko osoby zarabiającej "na rękę" 1283,00 zł miesięcznie dostanie całą ulgę, ale gdy w rodzinie jest czwórka dzieci o łączny dochód obojga rodziców wynosi 2560 zł każde dziecko dostanie tylko 1/2 ulgi. Droga "internauto", czy to jest sprawiedliwe. Jeżeli ktoś dużo zarabia, to Państwo daje mu więcej, a gdy ktoś żyje na granicy ubóstwa, nie może w pełni skorzystać z proponowanej ulgi.
Mnie problem ten nie dotyczy, bo bardzo dobrze zarabiam, ale uważam, że bogaci poradziliby sobie bez tej ulgi. Przecież trzeba wyrównać szanse dzieci z biednych i bogatych rodzin.
A jeśli chodzi o podatki, to największe wpływy do budżetu pochodzą od biednych, bo stanowią oni 80% polskiego społeczeństwa.
Nie wiem, czy spotkała się Pani z nędzą, bo ja tak. Pochodzę z rodziny, która żyła w nędzy. Nędza ta nie wynikała z alkoholizmu rodziców. Po prostu, nie każdy potrafi się łokciami przepychać przez życie. Są ludzie uczciwi, którzy ciężko pracują, za małe pieniądze aby utrzymać czwórkę dzieci. Ich dzieci tą ustawą będą pokrzywdzone, bo ta ustawa zwieksza przepaść między nędzą, a luksusem.
Bernard+ / 79.187.8.* / 2007-09-10 11:21
Szanowni dyskutanci nie mylcie ulgi z dotacją. Ulga wpodatku to nie jest dawanie przez panstwo pieniędzy tylko rezygnacja zich pobierania czyli jest to zmiana zasad opodatkowania rodzin wychowujących dzieci. dzieki tej uldze kto wiecej wychowuje dzieci mawyższa kwote dochodu rodziny woleego od podatku. jeżeli ktos nie zarabia tyle ile wynosić będzie dla jego rodziny kwota wolnaod podatku to już jest jego sprawa a nie sprawa systemu podatkowego. nie mylcie pojęć. Podatek to nie dotacja ani nie zasiłek. Budżet nic nie daje a tylko rezygnuje z pobierania podatku od wyższej sumy dochodów w rodzinach wychowujących dzieci niż w rodzinach nie wychowujących dzieci. Ten nowy przepis wyrównuje obciążenia podatkowe rodzin a nie wyrównuje dochodów rodzin.
get your facts straight / 170.252.80.* / 2007-09-10 09:23

największe wpływy do budżetu
pochodzą od biednych, bo stanowią oni 80% polskiego
społeczeństwa

nieprawda - 95% najbiedniejszych (tzn. wszystkie osoby z I progu) to ok. 51% wpływów.
osoby z II progu (4%) wpłacają ok. 19% całości, a z III progu (1% osób) ok. 30%
Bernard+ / 79.187.8.* / 2007-09-10 11:24
Twoje dane nie są zgodne zdanymi Min. Fin za 2006 rok.Chyba podałeś dane z USA albo je wymyśliłeś?
Podaj źródło Twojej statystyki!
akri / 81.219.22.* / 2007-09-08 15:11
Mając na uwadze dwie poprzednie wypowiedzi,uważam,że pomysł tej ulgi jest delikatnie mówiąc chybiony.Biednym rodzinom można inaczej pomóc,niż dając im ulgi,z których większość i tak nie skorzysta,bo jest za biedna.
Co do "finansowania biednych"-jeszcze nie słyszałam o przypadku,żeby od dawania zrobiło się komuś lepiej.To raczej utwierdza biednych w postawie roszczeniowej-że się im należy i już-bo są biedni.Zdecydowanie lepiej będzie pokazać im sposób na poprawienie swego bytu.Jest takie stare powiedzenie:"Nie dawaj jedzenia,naucz je zdobywać".
Co do utrzymywania większości budżetówki...ech,szkoda mówić...mnie się przysłowiowy nóż w kieszeni otwiera jak mam iść cokolwiek załatwić np.w państwowej służbie zdrowia-na to naprawdę trzeba mieć czas i zdrowie.Z innymi instytucjami państwowymi podobnie-nasze pieniądze z podatków się tam po prostu marnotrawi,one znikają i nikt nie wie po co i gdzie...i to jest przerażające.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

wladyslaw / 2007-09-06 07:54 / Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi)
Wiele dzieci ginie na złych dogach. Jeśli drogi nie staną się bezpieczniejsze, to w nieodległej przyszłości ginąć na nich będą dzieci, którym Państwo zafunduje ulgi kosztem budowy dróg.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

lira / 83.5.169.* / 2007-09-06 07:08
Albo dzieci albo praca. Tak często myślą mlodzi ludzie. Ulgi prorodzinne są dla młodych zaradnych osob, które łączą trud wychowania z pracą na etacie. A takich jest coraz mniej. Większość wybiera karierę. To dobra zachęta dla młodych polaków. Lepsza niż becikowe, które prowokuje te najbiedniejsze klasy społeczne do poczynania dzieci, bez przyszłości. Popieram i mam nadzieję, ze senat też poprze!

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

Qac / 195.13.38.* / 2007-09-06 02:09
Żadnych ulg tylko podatek liniowy i będzie dobrze !!!
Cesar_Cesar / 136.8.152.* / 2007-09-17 12:24
A ja uważam, że i liniowy i ulgi. Te dwie rzeczy można razem pogodzić. Z ulg powinna być - ta na dzieci i co najmniej budowlana.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

prawiezaratustra / 2007-09-05 23:00 / _
to może: drogie dziecko?

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

?! / 2007-09-05 22:14 / Tysiącznik na forum
Średni dochód do opodatkowania w 2006 roku wynosił cos ponad 16 tysięcy złotych. Powinno to dac do myslenia, bo wprowadzenie takiej ulgi na dzieci oznacza gwałtowny spadek dochodów z PIT w 2007 roku. Podatek liniowy bez idiotycznego systemu ulg (na uzytek kampanii wyborczej) byłby lepszym rozwiązaniem.
Bernard+ / 79.187.8.* / 2007-09-10 11:51
Podatek liniowy jest zawsze lepszy dla bogatszych i niewychowujących dzieci niż dla wychowujących dzieci i mniej zamożnych, więc wiadomo, kto się opowiada za podatkiem liniowym. Natomiast, jeżeli nie może polskie społeczeństwo ze względu na niższą produktywność zapewnić budżetowi swojego państwa odpowiednich wpływów z podatku liniowego to niech zostaje na razie podatek progresywny, ale z wyższą kwotą wolną od podatku, bo to jest i sprawiedliwe i efektywne gospodarczo. Biedni nie mają samochodów niszczących drogi i nie potrzebują wielu usług, które muszą być finansowane z budżetu, które to usługi są niezbędne dla bogatych.
Ponadto lepiej, aby więcej dzieci rodziło się w rodzinach bardziej zamożnych niż w rodzinach patologicznych nieosiągających żadnych dochodów i żyjących z pomocy społecznej. Dlatego ulga podatkowa dla rodzin wychowujących dzieci i wyższe kwoty wolne od podatku są lepszym rozwiązaniem dla obecnych polskich problemów niż podatek liniowy.
?! / 2007-09-11 21:11 / Tysiącznik na forum

Dlatego ulga podatkowa dla rodzin wychowujących
dzieci i wyższe kwoty wolne od podatku są lepszym
rozwiązaniem dla obecnych polskich problemów niż podatek liniowy

Nie są lepszym rozwiązaniem!!! Im bardziej skomplikowany system progresywny, z mało zrozumiałym systemem ulg i odliczeń, tym gorzej. Niestety, najczęściej osoby mniej zamożne i biedne w ogóle z nich nie korzystają, bo nie wiedzą jak. Zatrważające są statystyki dotyczące osób nie potrafiących wypełnić PITa, a są to najczęściej emeryci, renciści i osoby o niskich dochodach!!! Natomiast ludzie o wyższych dochodach, albo juz płacą według liniowej stawki PIT 19%, prowadząc działalność gospodarczą lub, w przypadku bardzo wysokich dochodów, w ogóle nie są polskimi rezydentami podatkowymi!!! Zatem proporcjonalnie osoba o niskich dochodach i tak płaci większą ich część w formie podatków, niz osoba o dochodach wyższych. Liniowa stawka redukuje te dysproporcje do zera!!!

Ponadto lepiej, aby więcej dzieci rodziło się w rodzinach
bardziej zamożnych niż w rodzinach patologicznych
nieosiągających żadnych dochodów i żyjących z pomocy
społecznej

Tak, to prawda, więc zostawmy tym rodzinom więcej pieniędzy!!! Będą lepiej wiedziały, jak je mądrze wykorzystać, od rządu!!! Liniowa stawka PIT jest ponadto zachętą dla innych: bogaćcie się!!! I tego nam potrzeba. Państwo jest bogate bogactwem swoich obywateli. Czy tak trudno to zrozumieć???
Bernard+ / 79.187.8.* / 2007-09-12 14:18
„Zatrważające są statystyki dotyczące osób nie
potrafiących wypełnić PIT a, a są to najczęściej emeryci,
renciści i osoby o niskich dochodach!!! „
Nieprawda od 15 lat jestem doradcą podatkowym i liczba osób szukających pomocy przy wypełnianiu rocznych zeznań w biurach rachunkowych z roku na rok maleje, bo ludzie sami potrafią to zrobić zaś emeryci nie mają potrzeby rozliczać się samodzielnie, bo robi to za nich ZUS a liczba ulg i odliczeń jest już obecnie tak mała, że nie stanowi problemu.
Natomiast nikt z wyższym wykształceniem nie księgowym bez specjalnego programu i kilkudniowego szkolenia nie potrafi obecnie w Polsce obliczyć za pomocą kalkulatora i kartki papieru składek ZUS i zdrowotnej od wynagrodzeń pracowniczych. Na studiach rachunkowości jest to jeden najtrudniejszych tematów do zdania. Tak skomplikowano zależności pomiędzy obowiązkowymi składkami a podatkami. Ale tego problemu podatek liniowy również nie rozwiąże.
?! / 2007-09-13 13:03 / Tysiącznik na forum
Tak się składa, że moja żona jest księgową i mam inne informacje.

a liczba ulg i odliczeń jest już obecnie tak mała, że nie stanowi problemu

Znam ludzi, którzy wolą zrezygnować z odliczeń, byle tylko uniknąć PRAWDOPODOBIEŃSTWA popełnienia błędu i problemów z USami.
To, że jesteś doradca podatkowym tłumaczy twoja niechęć do reform podatkowych i uproszczenia syatemu, choćby przez wprowadzenie podatku liniowego. Będziesz zbędny! nalezy więc wykazać, jak bardzo jest się potrzebnym i mydlic oczy ludziom o "pożytecznych" ulgach.

Tak skomplikowano zależności pomiędzy
obowiązkowymi składkami a podatkami. Ale tego problemu
podatek liniowy również nie rozwiąże

Dlatego należy przeprowadzic reformę!!!

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

SERWISANT / 213.158.196.* / 2007-09-05 22:10
Dieta poselska a dieta służbowa jak się ma do całokształtu.Wszystko podwyższacie tylko zapominacie o nas.Mamy takie same wymagania jak Wy.Również ciężko pracujemy ale jeszcze Tu- a nie tam!!!!-Drogi,dzieci są bardzo ważne,ale żeby to wszysto było potrzebujecie nas młodych!!!!

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

wczoraj / 2007-09-05 21:42 / Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi)
brak jednego waznego argumentu za tym aby jednak twardo postawic sprawe budowy drog tzn liczba wypadkow w tym szokujaca liczba wypadkow smiertelnych plus jednak prestiz i zareklamowanie kraju podczas euro2012
marek 19-53 / 83.24.12.* / 2007-09-05 22:19
Liczba wypadków śmiertelnych istotnie jest szokująca.

Chciałbym jednak zobaczyć statystyki - ilość wypadków śmiertelnych na 100 km drogi, w zależności od jej kategorii.

Główną przyczyną wypadków jest głupota.

Ostatnio widziałem jak na autostradzie do Poznania młody szaleniec uprawiał slalom przy prędkości ok. 180. Hamowanie z dymiącymi oponami przypadkowo udało się.

Wyprzedzanie pasem awaryjnym nie należy do rzadkości - i to nie w korku, ale przy normalnym ruchu i dużej prędkości , Jazda "na zderzaku" jest normą, slalom ulubioną zabawą.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

Cuba_Siedlce / 82.160.190.* / 2007-09-05 21:39
Jedyny minister w tym rządzie którego szanuję. Szkoda że doszło do konfliktu z Panią Gronkiewicz-Waltz i musiaa w nieprzyjemnych okolicznościach odejść z PO
l;iberał2 / 83.9.222.* / 2007-09-08 11:11
Wyrzucil ją bo byłas nieuczciwa.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

giena k / 84.234.10.* / 2007-09-05 21:28
Abo dzieci abo drog? Dzieci bo dzieci gołymi nóżkami drogi wydeptają. Poważnie mówiąc kwota obecna zostanie obniżona przez Senat do 570 zł lub mniej, ponieważ kwota 1200 zł przysparza gotówki tylko ludziom dobrze zarabiającym.
mrowka / 83.14.251.* / 2007-09-05 21:40
niech rzad przestanie wydawac tyle na swoje cele sluzbowe wyjazdy samochodami ,samolotami , posiedzenia kawki kwiatki i wybory co chwila oraz premie nagrody i marmury w zusach i placowkach rzadowch nie wspomne o darmowych biesiadach przez urzedasow w placowkach bardzo drogich a wszystko robia na koszt ludzi zdzierajac z nich kase a jak cos robia dla dzieci to zyta krzyk podnosi niech najpierw od koryta wladza oderwie sie troche za ludzkosc i zaraz beda te pieniadze co dali dla dzieci

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

_Iras_ / 83.22.90.* / 2007-09-05 21:18
Zaczynamy przedwyborcze rozdawnictwo! Kończ waść ...
Kocham ten kraj ale robi się tu coraz bardziej nienormalnie!
Greeder / 62.89.78.* / 2007-09-06 11:34
Ależ w czym problem? Tylko przed wyborami coś skapnie nam, ludziom. Poza tym pięknym okresem partyjniacy tylko o sobie myślą i sobie kiesy ładują.
?! / 2007-09-05 22:14 / Tysiącznik na forum
Niestety, masz rację :(((

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

niewiedzący / 77.253.244.* / 2007-09-05 20:05
a ja mam taki pytanie. do jakiego wieku dziecka można brać na nie ulgę? czy istotny jest fakt że dziecko się uczy lub nie?
zuza1 / 193.42.229.* / 2007-09-10 11:23
Mam dorosłe dzieci, wychowywane w pełnej rodzinie. Nigdy nie miałam rozliczenia z dziećmi. Mam już 2 11 wnuków. Też wychowywanych w pełnej rodzinie. Jestem ciekawa czy chociaż moja córka będzię mogła rozliczyć się razem z dziećmi

Gilowska wyborczą ciemnote wciska

Andre7 / 2007-09-05 19:49 / Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi)
by odpisac 1200 zł od podatku wystarczy w ciągu roku zarobić 1.200/19%=6.316 zł, czyli 500 zł/miesiąc.
Mam wrażenie że trzeba zarabiać kilka razy więcej by w ogóle myśleć o decydowaniu się na dziecko !
gość / 91.146.240.* / 2007-09-05 21:18
Witam,

Coś u kolegi kiepsko ze znajomością polskiego prawa. Algorytm obliczania podatku, który należy zapłacić do US jest znacznie bardziej skomplikowany.

Dwie najważniejsze cechy:
1. Podatku nie liczy się od pensji brutto tylko pensji brutto pomniejszonej o składkę na ZUS
2. Od kwoty tak naliczonego podatku odejmuje sie składkę na ubezpieczenie zdrowotne i kwotę wolną od podatku

Ogólny algorytm naliczania podatku to:

PODATEK_NALEŻNY=(PENSJA_BRUTTO*SKŁADKA_NA_ZUS-KOSZTY_UZYSKANIA)*SKALA_PODATKU-SKŁADKA_NA_UB_ZDROWOTNE-KWOTA_WOLNA_OD_PODATKU

gdzie:
SKŁADKA_NA_ZUS=PENSJA_BRUTTO*15,71% (ub. chorobowe, rentowe i emerytalne)
KOSZTY_UZYSKANIA=1302 (rocznie)
SKALA_PODATKU=19%
SKŁADKA_NA_UB_ZDROWOTNE=(PENSJA_BRUTTO-SKŁADKA_NA_ZUS)*7,75%
KWOTA_WOLNA_OD_PODATKU=572,52 (rocznie)


PODATEK_NALICZONY=(PENSJA_BRUTTO*(1-15,71%)-1302)*19%-PENSJA_BRUTTO*((1-15,71%)*7,75%)-572,52

Czyli żeby załacić 1200 podatku do US, trzeba zarabiać 21312 PLN rocznie (czyli 1766PN brutto miesięcznie), co w ostateczności oznacza 1266pln netto (na rękę) miesięcznie)

Pozdrawiam,
Gość
a320 / 83.27.31.* / 2007-09-05 21:28
Czyli po dwóch latach udzielania wszelakich ulg doszliśmy do stanu pisowskiej nirwany zwanej "przeulżeniem".
Bernard+ / 79.187.8.* / 2007-09-10 12:09
a320 Akurat tu nie masz racji blędem PiS-u było becikowe bo powoduje zachętę do rodzenia dzieci w rodzinach patologicznych (alkoholików, narkomanów i notorycznych nierobów) a w takich rodzinach wychowywanie dzieci to rozmnażanie patologii powodującej wzrost kosztów społecznych. Natomiast ulga podatkowa wymaga najpierw zarobienia przez rodziców kwoty wyższej niż dochód wolny od podatku a więc jeżeli ktoś jest rodzicem zdrowym i odpowiedzialnym to wyższa kwota wolna od podatku na każde dziecko jest najlepszym sposobem na odważniejsze decydowanie się tych rodziców na urodzenie i wychowywanie dzieci przez te rodziny w których oboje rodzice pracują bo ulga podatkowa pomoże im np sfinansować żłobek i przedszkole a podstawą utrzymania takiej rodziny jest i tak praca rodziców a nie zasiłki jak w rodzinach patologicznych. Należałoby więc zmniejszyć becikowe a wprowadzić wyższą kwotę wolną od podatku w pierwszych 6 lub 12 miesiącach od urodzenia lub adoptowania lub przyjęcia dziecka na wychowanie.
HolderSor / 195.225.68.* / 2007-09-05 20:26
Tak więc rację ma Gilowska...
Przy 570 byłaby ulga prawie dla wszystkich...
HolderSor / 195.225.68.* / 2007-09-05 20:42
rodzina ( 2 x 1740 albo 1 x 3480) + 2dzieci
Wtedy mogą ulgi "wchłonąć"...
bez innch ulg (internet..)
HolderSor / 195.225.68.* / 2007-09-05 20:29
Przy 1740 brutto
normalnej jednej uldze (47.71),
normalnych kosztach (108.85),
podatku 19% zaliczka podatku 96
(po odjęciu składki zdrowotnej)

96x12=1152

tyle wynosi ulga (około 1150)

a gdy więcej niż 1dziecko
a inne odliczenia...
HolderSor / 195.225.68.* / 2007-09-05 20:23
No chyba nie...
Zaliczka podatku... jak się liczy?

Przychód pomniejszamy o składki ZUS (emer, rent, chor)
później pomniejszamy o koszty
póżniej x 19% odejmujemy ulgę...
odliczamy składkę zdrowotną 7.75%
dopiero mamy zaliczkę podatku...

Tak więc trzeba zarobić około 20.5 tys rocznie
aby odliczyć ulgę na 1dno dziecko..
A inne odliczemia (internet)
a inne dzieci

Ulga dla średniaków i wyżej...
Nie dla biedoty
marek 19-53 / 83.24.12.* / 2007-09-05 20:51
Jak Pan to elegancko ujął, biedota nie zapłaci ani grosza podatku.

Dwie płace minimalne to prawie 30.000 rocznie. Taki dochód umożliwia odliczenie pełnej ulgi dla trójki dzieci. Oczywiście to ciągle biedota, bo raptem 500 na głowę miesięcznie.

No to może należało zrobić ulgę malejącą, uzależnioną od dochodu per capita. Pełna przy 500, stopniowo malejąca do zera przy np. 2000.
HolderSor / 195.225.68.* / 2007-09-05 23:55
Uczciwiej byłoby ulgę odliczać miesięcznie...
Wbrew pozorom daje to różne rezultaty...
Czy odliczyć w rozliczeniu rocznym...
Czy odliczyć 1/12 każdego miesiąca...
Trudno opisywać algorytmy słowami...

Ale składkę zdrowotną płaci się do wysokości podatku...
I nie podlega ona rozliczeniu rocznemu, tak jak podatek

Przy odliczeniu miesięcznym, "biedota"
(przepraszam za to słowo, ale wbrew pozorom sympatyzuję z "biedotą") nie zapłaciłaby pełnej składki zdrowotnej, która i tak faktycznie jest podatkiem...
No ale wtedy NFZ i pielęgniarki...

Może ustawa daje taką możliwość...
Tylko trzeba się wczytać...

Niepełną składkę zdrowotną płacą np osoby z umowy
o pracę z 50% kosztami... a najczęściej nie są to osoby
ubogie

A tak ... zdaje się, iż mimo wszystko obciążenia
podatkowe biedoty (podatki i składki) rosną,
średnio i lepiej zarabiających maleją...
Nie ma sensu mnożyć liczb i przykładów,
ale jestem prawie pewien (99.9999%) iż jest to fakt

Ponadto zmniejszenie wpływów z podatku musi być czymś
uzupełnione...
?! / 2007-09-05 22:18 / Tysiącznik na forum
PiS bredzil o solidarnym państwie, a wspomaga bogatych? Nie może być! Panie marek 19-53 nie protestuje pan? Co jest???
Ano PiSowska obłuda kwitnie, jak zawsze zresztą...

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

marek 19-53 / 83.24.12.* / 2007-09-05 19:48
Nie bardzo rozumiem argumentację p. Gilowskiej.

Przeprowadziłem drobną kalkulację (uproszczoną, nie obejmującą odpisu składki zdrowotnej od podatku).

Przyjąłem model 2 + 3 i wspólne rozliczenie małżonków. Graniczny przychód, przy którym nie zapłacą ani grosza podatku i wykorzystają całą ulgę wynosi ca. 24.000 dochodu do opodatkowania na rodzinę. Ponieważ przyjąłem pewne uproszczenia, będzie to zapewne ok. 28.000 - czyli oboje pracujący za pensję minimalną.
Taka rodzina, jeżeli nie zapłaci podatku, będzie miała miesięcznie na głowę mniej niż 500 zł - i wcale nie oczekuję, by płacili podatek. Dla nich 3500 ulgi na dzieci to kwota kolosalna.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

jliber / 83.24.6.* / 2007-09-05 19:22
Dróg nie ma bo wyborcy mają inne priorytety, przede wszystkim skup buraków od rolników.

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

JAW / 89.78.40.* / 2007-09-05 19:19
Teraz władza będzie mogła powiedzieć ludziom, że sami są winni tego, iż nie ma dróg. To zupełnie jak za PRL - naród jest winny nieudolności władzy. A tak na prawdę to czyż nie wiedziała Gilowska idąc do rządu, że trzeba będzie wreszcie rozdawać, a nie tylko doić? A poza tym co jest ważniejsze - ludzie czy abstrakt zwany skarbem państwa? Państwo jest dla ludzi, czy ludzie dla państwa?

Re: Gilowska: Albo dzieci albo drogi

Witold Donat / 83.243.39.* / 2007-09-05 18:59
Niech rodzą na własny rachunek a nie podatnikow ma rację Gilowska albo drogi albo dzieci.
wytrwały / 85.193.234.* / 2007-09-05 19:57
Pan także był kiedyś dzieckiem. Czy ma Pan coś przeciwko dzieciom i pomocy im poprzez ulgi podatkowe dla ich rodziców. Wychowanie dzieci jest coraz droższe. W czasach kiedy Pan był dzieckiem Państwo dużo w Pana zainwestowało.
Dlatego nie rozumiem Pana. Czy wolałby Pan może, żeby z powodu ujemnego przyrostu naturalnego Polskę nawiedziły całe masy imigrantów z Afryki i z dalekiego wschodu? Jak pokazały chociażby wydarzenia z ubiegłego roku z Francji, kiedy na ulicę wylegli imigranci paląc i niszcząc nie jest to chyba dobre rozwiązanie. A to niestety nastąpi, jeśli w porę Państwo nie zmieni podejścia w kwestii prorodzinnej. Co prawda nie jestem zwolennikiem tego typu socjalistycznych zagrywek rządzących, które bardziej szkodzą niż pomagają. Ale cóż, takich mamy rządzących i na dzień dzisiejszy nic się w tej kwestii nie zmieni. Uważam, że pomoc nie powinna przypominać rozdawnictwa, a tak to niestety wygląda.
georg / 2007-09-07 23:47 / Bywalec forum
Imigranci do Polski to byliby w wiekszosci Ukraincy i inni Slowianie. Na ogol zachowuja sie dobrze i pracuja czesto lepiej od Polakow. Jesli ludzie nie chca miec dzieci, to jest ich wybor i ma swoje zalety (wiecej ziemi na mieszkanca). Dlaczego zmuszac ludzi do placenia za obce dzieci? A jesli juz placic za obce dzieci, to nalezaloby chyba placic za te glodujace w Afryce a nie za stosunkowo dostanie dzieci w Polsce.
marek 19-53 / 83.24.12.* / 2007-09-05 20:30
To nie jest rozdawnictwo - ulgi podatkowe na określone cele są najlepszym sposobem ich realizacji. Tak jak poprawnie skonstruowane ulgi budowlane, na naukę, internet.
?! / 2007-09-05 22:24 / Tysiącznik na forum

To nie jest rozdawnictwo - ulgi podatkowe na określone
cele są najlepszym sposobem ich realizacji

To najlepszy sposób do wzrostu podatkowej patologii. Każda ulga powoduje, że znajdzie się grupa cwaniaków. I tyle!
wytrwały / 85.193.234.* / 2007-09-05 20:48
Tak tylko z tego typu ulg nie mogą skorzystać najbiedniejsi, a co za tym idzie pogłębia się przepaść
marek 19-53 / 83.24.12.* / 2007-09-05 20:59
Mogą i skorzystają. Nie zapłacą ani grosza podatku.
skorzystają biedni i bardzo biedni i wszyscy pozostali.

Ustawienie ulgi na poziomie 500 nie spowoduje, że bardzo biedni będą mieli więcej, tylko biedni, średni i reszta - mniej. Pozorna sprawiedliwość społeczna.

Społecznie najsprawiedliwsza jest zatem ulga równa zero.
Z tej skorzystają nawet nieroby.
?! / 2007-09-05 22:26 / Tysiącznik na forum

Pozorna sprawiedliwość
społeczna.

W IV RP pozorna sprawiedliwość społeczna? To przecież nie trzyma się kupy! Zwolennik PiSu wypisuje takie "bzdury"? Pan zaprzecza samemu sobie. Wystarczy prześledzić wcześniejsze pańskie posty na forum. Moze sie pan łaskawie zdecyduje na konkretne poglądy?
Adam49 / 82.115.76.* / 2007-09-05 19:28
Matematycznie ma Pan rację. Logicznie absolutnie racji Pan nie ma. Niedawno obowiązuje ulga na INTERNET, nikt nie protestuje. Wychowanie dzieci to bardzo duże obciążenie. Te dzieci zapewnią np. Panu emeryturę. Oczywiście w Polsce najlepiej doić innych a później korzystać z ich pracy. Cudowna logika. Zazwyczaj "najnowocześniejsi" podpierają się przykładem Zachodu. Dziwne, ale na Zachodzie rodzice korzystają znacznie z mniejszych obciążeń lub ulg.
Natomiast dylemat: drogi lub dzieci jest bardzo sprytnie postawiony. W związku z tym pytanie: ile procent z pieniędzy, które płacimy przy zakupie paliwa na budowę dróg faktycznie na ten cel jest wydawanych?
georg / 2007-09-07 23:56 / Bywalec forum
Alez dzieci nie powinny zapewniac emerytur! Placenie emerytur z biezacych dochodow podatkowych jest bardzo zlym rozwiazaniem. Emerytury powinny byc fundowane tzn. placone z kapitalu w funduszu emerytalnym tak jak wiekszosc emerytur w Wielkiej Brytanii. Wtedy zatrudnienie, biezace podatki itd. nic emerytow bezposrednio nie obchodza, i te problemy reguluja rynki (pracy, kapitalowe itd.).
Bernard+ / 79.187.8.* / 2007-09-10 12:44
georg masz rację, ale Polska dopiero w 1999 roku weszła na drogę prowadzącą do tego celu, lecz ponieważ urodzeni przed 1968 rokiem muszą niestety być w systemie starym przynajmniej częściowo, bo ich składek nie odkładano tylko wydawano miedzy innymi na budowę huty Lenina i Huty Katowice oraz innych wielkich zakładów a po ich sprzedaży uzyskane pieniądze nie zostały przeznaczone na fundusze emerytalne, lecz zostały przejedzone w bieżących wydatkach budżetowych to nie można zmiany systemu zrobić z roku na rok, lecz tak jak upływa demograficzna zmiana społeczeństwa. Więc dopiero, gdy najstarszymi emerytami będą wyłącznie Polacy urodzeni po 1968 roku, czyli przy wieku emerytalnym 65 lat nastąpi początek tego w roku 2034. Wtedy wszyscy nowi emeryci będą mieli emerytury wypłacane wg stanu własnego konta w OFE, ale nie w ZUS, bo tam będzie jakaś kwota zapisana n akoncie, ale nie będzie żadnego kapitału, bo składki teraz płacone zostaną w całości wydane na system stary, który teraz stale zadłuża się przez deficyt budżetowy u przyszłych pokoleń polaków. Więc potrzeba będzie nadal sporej liczby pracujących podatników, którzy będą składki opłacać wyłącznie na swoje przyszłe emerytury, ale podatki będą musieli tak długo płacić na emerytury roczników starczych niż 1968 aż spłacą całe zadłużenie ZUS i skarbu państwa zaciągane obecnie głownie w postaci obligacji skarbowych wieloletnich.
marek 19-53 / 83.24.12.* / 2007-09-05 20:19
To jest dylemat postawiony wręcz demagogicznie.
Rozumiem troskę Gilowskiej o budżet, jednak "dzieci lub drogi" nie jest jedyną możliwością. Na tak postawioną kwestię odpowiem bez wahania - DZIECI. Mogę postawić też pytanie czy chcemy mieć dzieci żyjące ze zbieractwa puszek wzdłuż super autostrad i żywiące się resztkami ze śmietników na pięknych parkingach.

Słusznie poruszył Pan problem podatków w paliwach. Należy przypuszczać, że była to dyżurna zatkajdziura budżetowa.
A nawet jeżeli w tej chwili tak nie jest ( bo jednak sporo dróg się remontuje), to podniesienie akcyzy lub podatku drogowego w paliwie o 10 gr. zapewni wzmiankowane miliardy na budowę dróg.

A może podnieść akcyzę na alkohol i papierosy. 50 gr do paczki i złotówka do butelki też pewnie da te miliardy.
A.T. / 193.41.113.* / 2007-09-05 21:24
Na wstępie chciałbym napisać, że zgadzam się z ulgą na dzieci i uważam, że to krok w dobrym kierunku. Martwi mnie tylko jedno: trzeba na to skąś wziąć środki. W ograniczanie wydatków na administrację nie wierzę, więc pozostają dwa wyjścia:
- zwiększenie innych podatków
- zwiększenie deficytu
A obie te drogi prowadzą w złym kierunku.....
marek 19-53 / 83.24.12.* / 2007-09-05 21:59
Zgadzam się, ale - zawsze jest jakieś ale - podatki są formą redystrybucji dochodów i służą jakimś celom, nazwijmy je społecznym. Szkoły, zdrowie, drogi, dzieci, etc.
(Pomijam w tej chwili koszty aparatu państwowego.)

Należy ustalić priorytety i przesuwać wydatki i obciążenia podatkowe. Ulga na np. internet czy dzieci (ulga podatkowa) może być zrekompensowana np. akcyzą na paliwo czy gorzałę. Bez zmiany sumarycznego obciążenia podatkowego. A więc bez zwiększania podatku i deficytu.
?! / 2007-09-05 22:21 / Tysiącznik na forum

Należy ustalić priorytety

po dwóch latach rzadzenia jesteśmy w punkcie wyjscia: brak priorytetów rządów PiS. Przy wszystkich dziwnych pańskich postach na forum, to jedno zdanie jest prawdziwe, bo odkrwa to, o czym inni dawnio juz wiedzą: PiS NIE MA I NIE MIAŁ PRIORYTETÓW!!!

Proponuję dymisję na znak protestu.

życzliwy gość / 157.25.157.* / 2007-09-05 18:13
Do dzieła pani łżę-liberał.

Podobne artykuły
Najnowsze w Money.pl