Na skróty
Money.plGospodarkaKomentarzeTo oni wystawili prezydenta na pośmiewisko
2012-02-11 07:11
To oni wystawili prezydenta na pośmiewisko

To oni wystawili prezydenta na pośmiewisko

Autor: Jan Płaskoń

Poleć artykuł:

Prokurator Mikołaj Przybył opuścił szpital, w którym poddawany był obserwacji psychiatrycznej po nieudanej próbie samobójczej. Wyszedł sobie na własne żądanie. Następnie odjechał nieoznakowanym autem, co skrupulatnie, acz dwuznacznie, odnotowały newsowe portale.

Nie wiadomo, czy w samochodzie zamaskowano tablice rejestracyjne, czy autor miał na myśli tylko to, że pacjent oddalił się, nie wystawiając na dach koguta. Jakby nie spekulować, kolejny akt przerwanej w styczniu przez pułkownika konferencji prasowej wypadł mało medialnie, ale bardzo pouczająco. Prokuratora obserwowano prawie przez miesiąc, więc w końcu mogło mu się znudzić. Na określenie stopnia poczytalności Katarzyny W. w głośnej sprawie sosnowieckiej biegłym wystarczyło zaledwie kilka godzin. Procedury śledcze na pstrym koniu jeżdżą i nawet pańskie oko nie zawsze w tym resorcie tuczy.

Przy okazji postawienia zarzutów wiceszefowi BOR w związku z katastrofą smoleńską nastąpił ciąg kompromitacji dotykający samego prezydenta RP. Prokurator generalny Andrzej Seremet zapewnił ministra Jacka Cichockiego, że materiały śledcze nie dają podstaw do oskarżenia funkcjonariuszy BOR. Minister podzielił się wiedzą z Bronisławem Komorowskim, który nie omieszkał publicznie stwierdzić, że prokuratura sobie hasa. Tak od Sasa do lasa. Kilka dni później gen. Paweł Bielawny usłyszał zarzuty i tym samym trzech ważnych szefów w państwie polskim wystawiło się na pośmiewisko.

Na prawniczym poletku każdy orze jak może. Nie należy się więc dziwić, że pułkownik Mikołaj Przybył zrzucił piżamy i pojechał do domu, skoro przyszła mu na to ochota. Obserwacja obserwacją, ale życie musi toczyć się dalej. Zwłaszcza, że Naczelny Prokurator Wojskowy, którego pacjent chciał ocalić poprzez swą desperację, znalazł się już definitywnie na bruku.

Czytaj więcej Pozwą Rutkowskiego? Wciągnął ich w... Policja rozważa złożenie pozwu przeciwko Krzysztofowi Rutkowskiemu. Chodzi o pomówienie, którego zdaniem policji miał się dopuścić prywatny detektyw. W związku ze sprawą sosnowiecką, w mediach trwa nieustanny bój między Krzysztofem Rutkowskim a policją. Prokuratura w potyczkach nie uczestniczy, chociaż od początku jest tzw. gospodarzem postępowania. W przekładzie na język praktyki śledczej znaczy to, iż policja mogła zrobić dokładnie tyle, ile życzyli sobie prokuratorzy. Nawet obszar poszukiwań zwłok dziecka Katarzyny W. był wyznaczany przy biurku prokuratora, mimo że przed kamery wystawiali się na mrozie policjanci. Łojeni później przez Rutkowskiego i media.

Światło na potencjalny wachlarz prokuratorskich życzeń rzucił Zbigniew Ziobro. Były minister sprawiedliwości przypomniał, że zanim objął urząd, prokuratorzy nie byli np. w ogóle szkoleni w zakresie metod prowadzenia przesłuchań. Obecnie również nie są. Wygląda to tak, jakby po teoretycznym przygotowaniu kazać człowiekowi prowadzić auto. Kraksy są gwarantowane, o czym świadczy skala kładzionych przez prokuratorów spraw i sądowych uniewinnień po bezpodstawnych oskarżeniach.

A że teoria też mało spójna, będzie się mógł wkrótce przekonać Donald Tusk. Posłowie Solidarnej Polski szykują projekt ustawy w sprawie powstrzymania ratyfikacji ACTA. Na wypadek, gdyby premier zapomniał się i chciał kiedyś parafować kontrowersyjne porozumienie.

Wskazani przez odszczepieńców PiS-u konstytucjonaliści uważają, że inicjatywa ratyfikacyjna była co prawda zastrzeżona dotąd dla rządu, lecz wszystko da się zrobić. Bo jest konstytucja i jest też ukształtowany zwyczaj. Można zatem wprowadzić nową świecką tradycję. Hasając poniekąd od Sasa do lasa, ale w końcu nie takie przygody trafiają się najważniejszym szefom w państwie.

Czytaj więcej o działaniach prokuratury
Strzał w prokuraturze. Zdecydowali o śledztwie
Wczoraj doszło już do przesłuchania rannego prokuratora, który przebywa w poznańskim szpitalu.
Prezydent pogodzi prokuratury? Jest nowe śledztwo
Bronisław Komorowski rozmawiał z gen. Krzysztofem Parulskim i Andrzejem Seremetem.
Dramat w Poznaniu, a Tusk na urlopie. "Jak cesarz, ma klawe życie"
Jarosław Kaczyński wezwał premiera do powrotu do obowiązków.



Re: To oni wystawili prezydenta na pośmiewisko

mn,j,hulku / 194.15.124.* / 2012-02-12 22:24
10 kwietnia 1994 r. powstał w Karagandzie Związek Polaków w Kazachstanie. Ta kwietniowa data nie była przypadkowa. Nawiązywała do deportacji "katyńskiej" z kwietnia 1940 roku. Celem Związku jest wspieranie tożsamości narodowej, kultury i tradycji Polaków oraz praca na rzecz powrotu do Polski. Z zamieszkujących współczesny Kazachstan około 100 tysięcy osób narodowości polskiej aż 50 tysięcy chce powrócić do Polski. Tylko że Polska nie chce, nie są jej potrzebni. Bo Polska to Europa, a tu takie stare historie nie są trendy...

Każde działanie obniżające autorytet Władz Polskich i Państwa Polskiego służy Moskwie

putto / 77.254.217.* / 2012-02-11 17:51
Nawet najniewinniejsza sprawa jest na następny dzień rozgrywana przez Moskwę i jej agentów wpływu. Wystarczy przesledzić proces wojowania premiera Kaczyńskiego ze wschodem i zachodem, który zakończył się porozumieniem w sprawie rurociągu płn lub zwlekanie z Polskimi stoczniami, które zaowocowało ich upadkiem za Tuska ale wtedy były już nie do obronienia,

Re: To oni wystawili prezydenta na pośmiewisko

azotox / 83.29.83.* / 2012-02-11 12:47
Powinno być chyba "od Sasa do Lasa", gdyż nie chodzi o zadrzewiony teren tylko o niejakiego Leszczyńskiego.

Re: To oni wystawili prezydenta na pośmiewisko

cmgmfgfg / 194.15.124.* / 2012-02-11 12:06
http://vod.gazetapolska.pl/1162-kadlub-rozerwany-od-srodka
Reklama

Skąd te fortuny?

Oto najbogatsi politycy świata

Majątek najbogatszego polityka w Gruzzji jest szacowany na 6,4 miliarda dolarów - połowę PKB Gruzji. więcej »