
Autor: Maciej Miskiewicz
Pomagamy liderom w budowaniu morale załogi na trudne czasy i wyzwania XXI wieku - między innymi tak reklamuje swoje usługi firma Jacka Santorskiego. Czy taki anons mógł umknąć uwadze premiera Donalda Tuska, nerwowo obserwującego topniejące poparcie dla swojego gabinetu i partii, której szefuje?
Zapewne mógł, ale nie umknął. Oto bowiem przy okazji przewietrzenia składu doradzającej szefowi rządu Rady Gospodarczej, w jej składzie znaleźli się nie tylko ekonomiści z bankowym doświadczeniem, ale też - ku zaskoczeniu wielu - właśnie znany psycholog biznesu.
Zaskoczenie jednak szybko mija, gdy uświadomimy sobie, że to, wbrew pozorom, może być dobrze przemyślany ruch. I nie chodzi bynajmniej o to, że premier chce mieć pod ręką specjalistę, u którego na kozetce będzie mógł się wyżalić na ministrów od dróg i stadionów oraz bulwersujących premii, którzy psują mu wizerunek. Nic z tego, bo od 1998 roku Santorski już się psychoterapią nie zajmuje.
Przechodzącemu kryzys formy premierowi na pewno przyda się dobry motywator usprawniający komunikację z coraz bardziej krytycznym ludem, który jak na złość nie chce być tym ciemnym, który - jak mawiał klasyk - wszystko kupi. W tym kontekście specjalizujący się w zastosowaniu psychologii biznesu w sferze zarządzania zmianami, przywództwa, motywacji, komunikacji, coachingu, mentoringu i szkoleń Santorski wydaje się jak najbardziej odpowiednią osobą.
Premier pewnie po cichu liczy na to, że trochę coachingu pozwoli mu odzyskać utracony mentoring. A odpowiednio przeszkoleni, tak zestresowani dziś ministrowie przestaną z troską pochylać się w mediach nad problemami nieistniejącej, trzeciej ligi hokeja na lodzie i ciotować nad opóźnieniami w budowie kluczowych autostrad. Uzbrojona w nowe, wysokie morale rządowa załoga z entuzjazmem rzuci się w wir PR-owej ofensywy, by przekonać nas do: ACTA, emerytur w wieku 67 lat i innych mało popularnych póki co tematów.
Złośliwi mogliby co prawda zastanawiać się, czy to nie zbyt ostrożna opcja i zamiast psychologa, premier nie powinien mieć w odwodzie psychiatry. Ten wariant już jednak został przećwiczony, gdy szefem MON-u był Bogdan Klich, który zanim porzucił karierę medyka, specjalizował się właśnie w zgłębianiu meandrów ludzkich umysłów. Niestety z nie najlepszym skutkiem. Kto wie, może jednak brak widocznych efektów pracy z nowym doradcą, skłoni premiera do sięgnięcia po bardziej radykalne rozwiązania?
| Dlaczego Tusk ma wypłacić premię dla Kaplera? Czytaj felieton Money.pl |
|
|
Tego Donald Tusk powinien się uczyć od Joanny Muchy O skandalicznej premii dla szefa NCS pisze Arkadiusz Droździel. |
Donald Tusk ocenił, że polska sytuacja jest nie najgorsza w porównaniu z innymi miejscami w świecie.
Sondaż pokazuje, jak bardzo w swoich ocenach, kobiety różnią się od mężczyzn.
Re: Tusk zatrudnił psychologa. To nie jest żart!
Re: Tusk zatrudnił psychologa. To nie jest żart!
Re: Tusk zatrudnił psychologa. To nie jest żart!
O k****! Współczuję temu facetowi.
A swoja droga jaka mądra decyzja brać takiego Santorskiego, zamiast Klesyka...
Taki Klesyk Harvard skończył, to poco ma doradzać?
Re: Tusk zatrudnił psychologa. To nie jest żart!
Re: Tusk zatrudnił psychologa. To nie jest żart!
Re: Tusk zatrudnił psychologa. To nie jest żart!
Wpada trabant do rowu obok krowiego placka. Krowi placek pyta się:
- Kim ty jesteś??
- Jestem samochodem - odpowiada trabant.
Krowi placek mówi:
- Skoro ty jesteś samochodem to ja jestem pizza.
Re: Tusk zatrudnił psychologa. To nie jest żart!
Re: Tusk zatrudnił psychologa. To nie jest żart!
Re: Tusk zatrudnił psychologa. To nie jest żart!
Re: Tusk zatrudnił psychologa. To nie jest żart!
Re: Tusk zatrudnił psychologa. To nie jest żart!