Na skróty
Money.plGospodarkaE-biznesE-biznes
Nowa polityka prywatności Google niepokoi KE
2012-02-03 17:42
Nowa polityka prywatności Google niepokoi KE
fot: gmutlu/iStockphoto

Nowa polityka prywatności Google niepokoi KE


Poleć artykuł:
Regulatorzy ochrony danych osobowych z państw UE wysłali list do firmy Google wzywając, by wstrzymała się z wprowadzaniem nowej polityki prywatności, dopóki nie zbadają, czy zapewni ona wystarczającą ochronę użytkowników. Tę inicjatywę pochwaliła KE.

Google poinformował, że wprowadzi od marca nową ujednoliconą politykę prywatności i warunków korzystania z różnych produktów firmy, jak wyszukiwarka Google, poczta Gmail czy portal YouTube. Przedstawiciele firmy wyjaśniali, że nowa polityka prywatności ma połączyć w jednym dokumencie to, co dotychczas znajdowało się w 60 innych i dotyczyło różnych serwisów.

- Biorąc pod uwagę szeroki zakres usług Google'a i ich popularność, zmiany w polityce prywatności państwa firmy mogą mieć wpływ na wielu obywateli w większości lub we wszystkich państwach członkowskich UE - napisał do Google'a szef instytucji reprezentującej 27 narodowych regulatorów Jacob Kohnstamm.

W datowanym 2 lutego liście, Kohnstamm poinformował, że to francuski regulator ds. ochrony danych osobowych CNIL będzie w imieniu pozostałych badał konsekwencje zmian wprowadzanych przez Google dla ochrony danych osobowych użytkowników. Zaapelował, by do zakończenia tej analizy Google powstrzymał się z wprowadzaniem zmian.

Komisarz UE ds. sprawiedliwości Viviane Reding pochwaliła tę inicjatywę. - Potrzebujemy przejrzystego i zdecydowanego stosowania unijnej ochrony danych wszędzie w Unii Europejskiej, a także prawnej pewności dla obywateli i biznesu - powiedziała Reding.

Ujednolicona nowa polityka prywatności ma sprawić - informował Google - że będzie mógł on łączyć informacje o użytkownikach z różnych usług, np. wyszukiwarek, map, portali. Posiadacze kont w różnych serwisach będą traktowani jako użytkownicy Google'a. Dzięki zmianom bardziej trafne mają być wyniki wyszukiwania w produktach firmy.

- Po zalogowaniu przez użytkownika Google, będziemy w stanie robić rzeczy takie jak np.: sugerowanie zapytań lub dostosowywanie wyników wyszukiwania w oparciu o informacje zawarte na profilach użytkownika w serwisie Google+, Gmail czy np. YouTube - twierdzili przedstawiciele firmy.

Podkreślali oni, że zmiany umożliwią Google'owi pomaganie użytkownikom w znalezieniu dokładnie tego, czego szukają; na podstawie danych geolokacyjnych, informacji z kalendarza i zaznaczonego na mapie miejsca, Google będzie mógł przypomnieć nawet o nadchodzącym spotkaniu. Kierownictwo Google'a zapewnia, że firma nikomu nie będzie udostępniać informacji zgromadzonych na temat osób korzystających z jej produktów. Wyjątkiem może być nakaz sądowy.

25 stycznia Komisja Europejska zaproponowała nowelizację unijnych przepisów z 1995 roku o ochronie danych. KE chce zwiększyć kontrolę użytkowników nad swoimi danymi w internecie i proponuje m.in. tzw. prawo do wymazania np. danych i zdjęć z portalu społecznościowego.

Zgodnie z nowymi przepisami firmy takie jak Google będą musiały prostym i zrozumiałym językiem informować o swojej polityce prywatności, czyli sposobach przetwarzania danych. Ponadto będą miały obowiązek uzyskać jednoznaczną zgodę na przechowywanie i przetwarzanie danych, np. odsprzedawanie innym firmom.

Czytaj więcej o Google
Wielka rzeź w Google. Wycinają największych
Czołowe porównywarki cen i kilka mniejszych serwisów oberwało od giganta za nieetyczne zdobywanie linków. Czym jest SWL i co filtr na wyniki oznacza dla witryn?
Google robi porządki. Za co wyrzuca z wyników wyszukiwania?
Czołowe porównywarki cen i kilka mniejszych serwisów oberwało od giganta za nieetyczne zdobywanie linków. Czym jest SWL i co filtr na wyniki oznacza dla witryn?
Ceneo, Nokaut, Skąpiec zniknęły z Google
Wpisując w Google "ceneo", "nokaut" czy "skąpiec" nie trafimy w pierwszej trzydziestce wyników na strony główne tych porównywarek. Google nałożyło filtr na serwisy.

(PAP)



Re: Nowa polityka prywatności Google niepokoi KE

.............,.................,..,.,,,,,,,,,,,,,,.......... / 176.9.53.* / 2012-02-03 19:09
Krążący po Internecie i dostępny na portalu YouTube film ukazuje odkrycie dokonane przez użytkowników telewizyjnych konwertorów: we wprowadzanych obowiązkowo przez rząd amerykański cyfrowych konwertorach, umieszczone zostały potajemnie mikrofony i małe kamery szpiegowskie.

Na pierwszy rzut oka takie doniesienie wydaje się niewiarygodne, jednak tak wielkie i poważane firmy jak Google i Comcast przyznały, że mają już infrastrukturę i że są gotowe do korzystania z kamer i mikrofonów umieszczonych w popularnych urządzeniach domowych.

Na filmie pokazano produkt firmy Magnavox, model TB110MW9. Jest to cyfrowy konwerter telewizyjny, obowiązkowe urządzenie, bez którego nie będzie można oglądać programów telewizyjnych. Decyzją Kongresu Stanów Zjednoczonych, z dniem 17 lutego 2009 roku wszystkie stacje telewizyjne nadające w dotychczasowym systemie analogowym zmuszone zostały do emisji programów w systemie cyfrowym, do odbioru którego niezbędne są konwertery.

Idea powszchnego szpiegowania ludzi w ich mieszkaniach – bez ich wiedzy i zgody – nie jest nowa, lecz przy pomocy najnowszych technologii staje się ona tania i możliwa. Już teraz Narodowa Agencja Bezpieczeństwa NSA przyznaje, że jest w stanie, a w praktyce śledzi wszystkie rozmowy telefonii naziemnej, komórkowej, faksy i emaile. Jak powiedział b. analityk NSA, Russell Tice: “Narodowa Agencja Bezpieczeństwa ma dostęp do wszystkich połączeń komunikacyjnycych każdego mieszkańca Ameryki – faksów, rozmów telefonicznych i ich komunikacji komputerowych. Nie ma znacznia czy jesteś w Kansas, gdzieś w środku kraju i nigdy nie przeprowadziłeś międzynarodowej rozmowy – oni kontrolują wszystkie połączenia telekomunikacyjne.”

Już w początku lat 90. cyfrowe konwertery telewizji kablowej produkowane przez firmę Scientific Atlanta posiadały wbudowane – nieujawnione i ukryte – mikrofony, które co prawda oficjalnie nie były wykorzystywane, lecz były gotowe do wykorzystania przy planowanej zindywidualizowanej reklamie.

W 2006 roku firma Google przyznała, że jest gotowa do użycia wbudowanych w różne urządzenia mikrofonów, które na podstawie odbieranych dźwięków w pomieszczeniu, są w stanie stworzyć dokładny opis odbiorcy i dopasować do niego zestaw reklam.

W marcu zeszłego roku Comcast przyznał, że “eksperymentuje z różnymi technologiami z wykorzystaniem kamer wbudowanych w urządzenia, celem stwierdzenia kto jest w twoim pokoju.”

Wydaje się, że nie tylko względy czysto techniczne – jak się twierdzi oficjalnie – stały za przymusową wymianą telewizorów lub zakupem cyfrowych konwerterów, lecz także zmianę tę wspierało silne lobby przemysłu rozrywkowego i reklamowego oraz nigdy nienasycona chęć niektórych grup do szpiegowania obywateli i prowadzenia zaawansowanej socjotechniki.

Opracowanie: Bibula Information Service (B.I.S.) na podstawie: PrisonPlanet

http://www.bibula.com/?p=6844

Re: Nowa polityka prywatności Google niepokoi KE

njliber / 83.24.122.* / 2012-02-03 18:10
KE ostatnio nie ma co robić, przeczytała że jest coś takiego jak Google i powiedziała co wiedziała. Urzędasy za pieniądze podatnika się takimi duperelami właśnie zajmują, a w UE to już naprawdę kombinują jak konie pod górę.

Podobne