
Autor: Anna Frankowska
Rok 2008 ma przynieść rewolucję. Wszystko dzięki możliwości składania e-deklaracji. Jednak podatnicy nie podzielają entuzjazmu fiskusa. Jedną z przeszkód jest konieczność zakupu kwalifikowanego podpisu elektronicznego.
Od 1 stycznia 2008 r. deklaracje on-line może składać każdy przedsiębiorca, a nie - jak do tej pory - tylko tzw. duzi podatnicy, czyli firmy, których roczne przychody netto przekraczają równowartość 5 mln euro. Od 1 kwietnia także osoby fizyczne będą mogły przesyłać do urzędu formularze zeznań rocznych PIT-36, PIT-36L, PIT-37, PIT-38. Warunkiem jest jednak posiadanie tzw. kwalifikowanego podpisu elektronicznego.
| Ze strony Ministerstwa Finansów |
| Rozporządzenie z dnia 19 grudnia 2007 r. stanowi, że z dniem 1 stycznia 2008 r. składać można 32 rodzaje deklaracji, m.in. VAT-7, VAT-UE, CIT-8.Z dniem 1 kwietnia 2008 r. katalog ten zostanie rozszerzony o kolejne 12 deklaracji, m.in. deklaracje składane przy rocznym rozliczeniu podatku dochodowego: PIT-37, PIT-36, PIT-38, PIT-36l, PIT/O, PIT/D. Następnym etapem jest 1 lipca 2008 r., kiedy będzie można złożyć dodatkowe 17 deklaracji, m.in. PIT-11 i 1 stycznia 2009 r. - kolejne 20 deklaracji, m.in. PIT-40, PIT-28. W sumie w ciągu roku liczba ta rozszerzy się do 81 deklaracji. |
Tanio nie będzie
Na te udogodnienia czekano kilka lat. Łatwiej ma być podatnikom, ale także urzędnikom. Zamiast wypełniać deklaracje w komputerze, drukować i zanosić do urzędu wyślemy deklarację internetem. Urzędnicy nie będą musieli wprowadzać danych do komputera. Brzmi pięknie, rzeczywistość może się jednak okazać mniej różowa.
E-deklarację trzeba opatrzyć kwalifikowanym podpisem elektronicznym, zwanym potocznie bezpiecznym. Do tej pory na 7,5 tysiąca uprawnionych do elektronicznego przesyłania deklaracji skorzystało zaledwie 167 firm. Teraz też nie należy się spodziewać potoku e-deklaracji. Kowalskiemu, który rozlicza się raz w roku, po prostu się to nie opłaca, a firmy rozważą dokładniej wszystkie za i przeciw, takie jak cena czy inne możliwości wykorzystania podpisu.
Za podpis zapłacimy od 300 do 600 złotych. To koszt zakupu oprogramowania, czytnika i karty koniecznych do tego, by podpisać się elektronicznie. Dodatkowo trzeba też doliczyć ok. 100 złotych rocznie lub co dwa lata, na uwierzytelnianie podpisu. To podstawowe koszty zakupu.
| Co to jest podpis elektroniczny? |
|
Istnieją dwa rodzaje podpisu elektronicznego: zwykły i kwalifikowany. Podpis elektroniczny weryfikowany za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu ma moc prawną, gdyż zgodnie z ustawą został on zrównany pod względem prawnym z podpisem odręcznym. Certyfikat kwalifikowany to taki, który jest wystawiony przez tzw. centra certyfikacji, firmy uprawnione do świadczenia tego typu usług. Ich rejestr można znaleźć na stornie www.nccert.pl. Podpis elektroniczny:
a) jest przyporządkowany wyłącznie do osoby składającej ten podpis, |
By wysłać e-deklaracje musimy jednak zgłosić się do urzędu osobiście. Chodzi o zawiadomienie urzędu skarbowego i złożenie druku ZAW-E1. To dokument w którym wskazujemy osobę upoważnioną przez nas do przesyłania deklaracji drogą elektroniczną.
Z kolei osoba upoważniona musi wysłać drogą elektroniczną wypełnione zgłoszenie (ZAW-E2), w którym potwierdza wolę składania deklaracji w imieniu podatnika. Naczelnik urzędu weryfikuje zgodność obu dokumentów i wydaje zaświadczenie o możliwości elektronicznego rozliczania się. Po tym możemy już rozliczać się on line, ale warto wziąć pod uwagę, że uzyskanie zaświadczenia może trwać nawet kilka tygodni.
Podpis elektroniczny - kto z tego korzysta?
Deklaracje podatkowe składa się drogą elektroniczną poprzez portal www.e-deklaracje.gov.pl. Na portalu tym podatnicy znajdą interaktywne formularze podatkowe wraz z instrukcją, które po wypełnieniu i opatrzeniu bezpiecznym podpisem elektronicznym będzie można przesłać do systemu.Kwalifikowany podpis elektroniczny można wykorzystać w rozliczaniach przy wystawianiu e-faktur, podpisywaniu umów i dokumentów w codziennej działalności firm, a także w rozliczeniach z ZUS-em (od 7.0 wersji Płatnika).
Poza tym przydatny może się okazać przy składaniu wniosków do Krajowego Rejestru Sądowego, wysyłaniu raportów do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej czy korespondencji z Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych - takie informacje można znaleźć na stronach internetowych jednej z firm oferujących elektroniczny podpis.
W rzeczywistości jednak sytuacji, gdzie można wykorzystać podpis elektroniczny jest wciąż zbyt mało. ,,Duże firmy mogą podpisywać e -faktury lub brać udział w e-przetargach. Poza tym składają one większą liczbę deklaracji do urzędu skarbowego niż raz do roku. Wciąż możliwości wykorzystania e-podpisu jest niewiele. Dlatego nie spodziewam się by już teraz wiele firm zdecydowało się na zakup elektronicznego podpisu. Rozwiązanie to wezmą pod uwagę duże firmy, małe raczej zaczekają z zakupem" - mówi Ernest Frankowski, doradca podatkowy z firmy PricewaterhouseCoopers.
Jego zdaniem przedsiębiorcy wolą zaczekać i mieć gwarancję, że cały system dobrze zadziała, że urząd na czas zweryfikuje nasze zaświadczenie itp. Tym bardziej, że po dokładnym przeanalizowaniu ofert kupna cena nie zamyka się w 300 złotych za kwalifikowany podpis elektroniczny.
,,Doliczyć trzeba konieczność corocznej aktywacji, zakupu tzw. znacznika czasu itp. kosztów dodatkowych. Pomimo, że jestem entuzjastą tego typu rozwiązań jednak nie zdecydowałem się w tym momencie na zakup podpisu elektronicznego ze względu na wciąż niewielkie możliwości jego wykorzystania" - mówi Frankowski. "Tak zrobi zapewne wielu podatników, którzy rozliczają się z fiskusem raz do roku" - dodaje ekspert.
| Polska a podatki |
| Według raportu "Paying Taxes 2008", Polska zajęła 125. miejsce wśród 178 państw, które brały udział w globalnym rankingu systemów podatkowych.Polska najgorzej wypada pod względem formalności podatkowych. Przedsiębiorca musi na nie poświęcić 418 godzin w roku, co daje nam 146. miejsce. Musi on też dokonać aż 41 płatności podatkowych w ciągu roku. |
Jedną z firm, która posiada podpis elektroniczny jest EMC Computer Systems Poland sp z o.o. "Zdecydowaliśmy się na zakup podpisu elektronicznego z ciekawości" - mówi Bartosz Stebnicki, prezes EMC. "Zastosowanie elektronicznej księgowości pozwala na przyśpieszenie procedur, możliwość wysyłania dokumentów w ostatniej chwili. Pracownicy nie muszą też udawać się do urzędu osobiście. Jednak wciąż musimy równocześnie prowadzić podwójną księgowość - elektroniczną i papierową. I jak na razie wykorzystujemy podpis tylko w kontaktach z urzędem skarbowym" - dodaje prezes Bartosz Stebnicki.
Gdzie kupić podpis elektroniczny?
W Norwegii w 2006 r. z rozliczenia rocznego online skorzystało 65
proc. podatników. 35 proc. z tej grupy SMS-ami zatwierdziło rozliczenia
przygotowane dla nich przez fiskusa.Obecnie kwalifikowany podpis elektroniczny oferują tylko trzy firmy: Unizeto Spółka z o.o., Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A. i Krajowa Izba Rozliczeniowa SA. ,,To raczej nie sprzyja temu by ceny spadły" - wskazuje Michał Galejczuk, doradca podatkowy z firmy Accreo Taxand Sp. z o.o.
Firmy oferujące kwlaifikowany podpis elektroniczny mimo oporów przedsiębiorców mają powody do zadowolenia."Odnotowaliśmy wzrost 160 procentowy sprzedaży w stosunku do roku 2006." - mówi Arek Słodkowski, rzecznik Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.
"Zainteresowanie zakupem podpisu elektronicznego wzrosło znacznie w ciągu ostatniego półtora miesiąca. Przedsiębiorcy kierują do nas szereg zapytań dotyczących kosztów, procedury zakupu podpisu i jego funkcjonowania. Pojawiają się też zamówienia od instytucji na znaczne ilości podpisów. Jednak 98 procent naszych klientów to firmy lub instytucje, bardzo rzadko osoby prywatne" - dodaje Słodkowski i zapewnia, że stosowanie podpisu elektronicznego jest bardzo proste.
| Komentuje dla Money.pl |
|
Każde działanie Ministerstwa Finansów zmierzające do wprowadzenia ułatwień w kontaktach w organami skarbowymi należy ocenić pozytywnie, lecz zwykle o końcowym efekcie decydują szczegółowe kwestie. Tak jest i tym razem. Dopóki certyfikaty bezpieczeństwa będzie można uzyskać jedynie u kilku komercyjnych podmiotów, dopóty ich ceny nie spadną i stanowić będą poważne ograniczenie w powszechnym dostępie do elektronicznej formy składania deklaracji podatkowych. Przy tej okazji należy wyrazić nadzieję, iż działania ministerstwa nie ograniczą się jedynie do ,,informatyzacji" kontaktów z organami skarbowymi, lecz zmierzać będą przede wszystkim do uproszenia przepisów podatkowych. To właśnie wysoki stopień skomplikowania przepisów podatkowych stanowi znaczne utrudnienie przy rozliczeniach z fiskusem. |
,,W tej chwili zakup podpisu elektronicznego odbywa się na bieżąco" - zapewnia Agnieszka Biniszewska, z Krajowej Izby Rozliczeniowej.
Płatnicy ZUS będą mieć problem
Jednak wielkiego boomu w sprzedaży można się spodziewać przed lipcem tego roku. Wtedy bowiem zacznie obowiązywać wymóg podpisywania dokumentów ubezpieczeniowych składanych w ZUS-ie kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Oznacza to, że specjalny podpis elektroniczny powinny posiadać kolejne setki tysięcy płatników!
Dlatego ZUS bije na alarm. Według jego danych o wydanie podpisu kwalifikowanego w najbliższym czasie powinno wystąpić co najmniej 200 tysięcy podmiotów. Co więcej powinni się oni pośpieszyć, by uniknąć tzw. korka sprzedażowego.
Płatnicy składek rozliczający składki za nie więcej niż 5 osób mogą przekazywać dokumenty w formie dokumentu pisemnego. ,,Płatnicy składek muszą się więc liczyć się z tym, że od lipca ZUS nie będzie udostępniał już bezpłatnych certyfikatów, zapisywanych na dyskietce, służących do podpisywania przesyłek w programie Płatnik. Aby przesłać dokumenty ubezpieczeniowe, obowiązkowe będzie posiadanie kwalifikowanego podpisu elektronicznego " - mówi dyrektor Departamentu Obsługi Klientów Grażyna Lisowska z centrali ZUS w Warszawie.
Od lipca 2008r. deklaracje elektroniczne bez odpowiedniego podpisu będą przez ZUS odrzucane. To na pewno nie spodoba się przedsiębiorcom. ,,ZUS jest przygotowany technicznie i organizacyjnie do tych zmian.Czekamy na przedsiębiorców." - mówi Jacek Dziekan, rzecznik ZUS-u. By uniknąć zamieszania i bałaganu urząd zamierza przeprowadzić kampanię informacyjną dla przedsiębiorców. Tak by każdy zdążył z zakupem podpisu.
| ZUS a podpis elektroniczny |
| Od 21 lipca 2008 roku dokumenty, jakie drogą elektroniczną trafiają do
Zakładu Ubezpieczeń Społecznych będą musiały być opatrzone
kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Zgodnie z
obowiązującym od 21 lipca 2007 r. artykułem 47a ustawy z dnia 13
października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych Zakład
Ubezpieczeń Społecznych ma obowiązek przyjmować dokumenty
ubezpieczeniowe od płatników składek w postaci dokumentu
elektronicznego opatrzonego podpisem elektronicznym
weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu. Jednocześnie ustawodawca wprowadził dwunastomiesięczny okres przejściowy, w ciągu którego przyjmowane będą zarówno dokumenty podpisane dotychczasowym podpisem - otrzymywanym za pośrednictwem ZUS, jak również kwalifikowanym podpisem. Ten okres przejściowy kończy się 20 lipca 2008 roku. |
Eksperci wskazują jednak na to, iż ustawodawca powinien był dać płatnikom możliwość wyboru pomiędzy podpisem stosowanym obecnie w rozliczeniach z ZUS-em a kwalifikowanym podpisem elektronicznym.
ZOBACZ TAKŻE:
Ruszyły elektroniczne deklaracje podatkowe
Tanie rozwiązanie.
Zobacz co możesz zrobić aby płacić mniej. Przeczytaj więcej »
Skarbówka inwestuje w informatykę. Obywatele i przedsiębiorcy mają uzyskać nowe sposoby pozyskiwania i wymiany informacji.
Tylko Europejski Bank Centralny może zapewnić właściwą zaporę przeciwogniową dla zapobieżenia rozlania się greckiego kryzysu.
Re: Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?
Re: Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?
Re: Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?
I - trzech lwów pożerających nasze złotówki
II - oprócz kosztów cennikowych dochodzą koszty dodatkowe
koszty potwierdzenia tożsamości (od 20 do 60zł -netto)
koszt dojazdów do punktów rejestrowych lub potwierdzania tożsamości
III - koszt wdrożenia w swojej firmie (najczęściej zmiana lub aktualizacja oprogramowania- oczywiście wszystko płatne)
IV - co nam po e- fakturach, e-dokumentach, e-zeznaniach
jak nie będziemy mieli (lub korzystali z usług) składnic (oczywiście AUTORYZOWANYCH!!!) składnic (baz, serwerów) tych danych - a to nawet w najśmielszych wyobrażeniach przekracza sumy zdolne do wydatkowania przez mikro lub średniego przedsiębiorcę.
Zalety
mamy coś co na niewiele się zda
już nie raz wprowadzano rozwiązania Ustawowe
wygodne "dla niektórych" pod pozorem dostosowania przepisów do wymogów Unijnych - a te notabene najczęściej wcale nie były tak restrykcyjne.
Cud gospodarczy. Znów ktoś zarobi. Tylko dlaczego kosztem nas wszystkich??? !!!
Podpis niekwalifikowany do wysyłki deklaracji ZUS- owskich w zupełności wystarczał i tak powinno pozostać.
Jeżeli ktoś inne miałby życzenie czy potrzeby to jego wybór
na który pewnie go stać.
Wg moich wyliczeń pełny koszt otrzymania podpisu kwalifikowanego wraz z czytnikiem USB oraz całym procesem Autentykacji i potwierdzenia tożsamości to nie mniej niż 600zł (oferty niby tańsze - nie mówią całej prawdy o której dopiero dowiemy się w chwili wdrażania)
Re: Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?
Określenie "mają prawo" to kpina - ja osobiście od 3 lat składam deklarację do ZUS drogą elektroniczną zatrudniając 3 osoby- teraz będę miał prawo iść co miesiąc do ZUS i złożyć papierową deklarację - oczywiście mam również prawo nie chodzić co miesiąc do ZUS ale za to prawo muszę zapłacić ok 300zł i co rok ok 100zł.
Na informatyzację ZUS wydano mnóstwo naszych pieniędzy - stworzono Płatnika - zrobiono to za Nasze pieniądze.
Proponuję złożyć do Sejmu obywatelski projekt ustawy (tylko 100 tysięcy podpisów obywateli) o prawie do ulgi od podatku dochodowego w 100% wysokości kosztów poniesionych na elektroniczny/e podpis/y kwalifikowany/e przez każdego przedsiębiorcę.
Wtedy będzie uczciwie.
Proszę o opinie.
Re: Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?
Re: Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?
Zamiast ułatwić obywatelom (bo obywatel jest najważniejszy-np dlatego, ponieważ płaci podatki),
to mamy "cóś". Przecież to szanowne grono urzędników trzeba wyżywić, a i dać zarobić paru wybrańcom (firmom uprawnionym przez szanowne władze do wydawania
"kwalifikowanego podpisu elektronicznego". Który, wcale nie jest bezpieczniejszy (ze względu na zastosowaną technologie) od certyfikatów otrzymywanych za darmo.
, nie można czegoś uprościć. A jeszcze trzeba złożyć papierową chęć wysłania zeznania drogą elektroniczną...
Wysyłając zeznanie pocztą, również jesteśmy narażeni na możliwość oszustwa. A to złosliwy pan listonosz nam podmieni zeznanie w liście poleconym i podrobi nasz podpis.
A to pani w okienku na poczcie nam wyleje kawę na list, ponieważ krzywo spojrzeliśmy (byliśmy wkurzeni po staniu w kolejce...)
Przypomina mi to obowiązujące przepisy na początku motoryzacji, które, mówiły o konieczności ostrzegania o nadjeżdżającym samochodzie przez piechura z flagą ....
Re: Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?
Re: Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?
Mamy już sporo tzw wolności działania i wszyscy gardzą zarządzaniem pewnymi kwestiami przez państwo, ale...
w 1994r. Min.Fin. obiecywało wprowadzenie standardowego formatu faktury VAT i co? Ano nic a obecnie wszyscy przedsiębiorcy maja spory problem:
- każda f-ra ma inny wygląd i często jest łamigłówką choć to tylko 6 do 10 kolumn,
- otrzymanie specyfikacji faktury e-mailem z innego systemu czytelnego w tym naszym graniczy z cudem (tysiące ludzi dziennie cały czas robi coś co już ktoś inny zrobił),
Skoro faktura jest w końcu dokumentem "państwowym" to dlaczego nie może mieć jednolitego formatu, specyfikacji i choćby sposobu obliczania VAT?
A teraz wracając do podpisu elektronicznego. Moim zdaniem powinien być wydawany przez organ państwowy.
W skali kraju dałoby to gigantyczne oszczędności, dałoby jednoznaczność itp, itd.
Skoro za Program Płatnika my podatnicy zapłaciliśmy kilka tysięcy razy wyższą cenę w stosunku do jego jakości i wartości, to dlaczego nie możemy mieć sensownego i i wszędzie akceptowalnego podpisu elektronicznego nadzorowanego przez państwo?
Wydaje mi się, że skoro nawet Microsoft musiał ugiąć się i porzucić wspaniały (plik doc jest średnio 3x większy od docx!) format .doc na rzecz XML-owskiego .docx, będzie to musiał zrobić i nasz rząd. UE zmusi go do tego.
Nie inwestowałbym w e-dokumenty teraz. Jest za wcześnie.
Re: Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?
Po kiego wała jest w deklaracji miejsce do wpisania adresu mailowego skoro jeszcze nigdy urząd skarbowy do mnie żadnego maila nie napisał? A mógłby bo większość poleconych z us do mnie nie trafia (dużo przebywam poza domem i nie ma komu odebrać).
Według mnie ta sprawa z kwalifikowanymi podpisami elektronicznymi to jeden wielki kosztowny pic. Nie spadnie zatrudnienie w skarbówce ani w zusie a podatnik będzie musiał jeszcze za to dodatkowo zapłacić. Przerażeniem napawa mnie też sprawa biometrycznych dowodów osobistych - nie jestem bydłem do znakowania i inwigilacji. Taki dowód jest mi zupełnie zupełnie do życia niepotrzebny i nie widzę żadnego powodu bym musiał dodatkowo zapłacić za możliwość kontroli nad moją osobą przez aparat państwowy.
Żyjemy w tak totalnie zaszczutym państwie, że nikt nawet nie wierzy,że może być inaczej. Wystarczy, że w porę nie wyrwiesz jakiegoś drzewka samosiejki na działce a już musi urzędnika prosić o zgodę na wycinkę. Horror.
Pomieszanie z poplątaniem...
Autorka również przemilcza fakt braku jakiegokolwiek standardu podpisu elektronicznego: każde z centrów certyfikacji ma swój własny format/oprogramowanie niekompatybilne z konkurencją. Co więcej nie ma też standardu samego podpisu, trzeba kupić pakiet, o czymś takim jak integracja podpisu w oprogramowanie księgowe, czy pocztowe możemy tylko pomarzyć. Podpis też jest niekompatybilny z używanymi w innych państwach europejskich, czy na świecie.
Re: Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?
Re: Podpis elektroniczny - rewolucja czy problemy?
Otóż właściwie są to w porównaniu z dzisiejszą ceną grosze.
Koszt na pewno nie przekroczy kilku złotych od sztuki (karta+oprogramowanie+czytnik) uwzględniając skalę zapotrzebowania.
Gdyby władze chciały podpis elektroniczny upowszechnić dobrze by było zintegrować go z nowym dowodem "biometrycznym" i wprowadzić albo niskie ceny na czytniki tych kart dla obywateli, albo możliwość korzystania z darmowych publicznych terminali zaopatrzonych w takie czytniki (musiało by ich być dużo żeby miały sens).
Albo jedno i drugie.
Ale władza - żadna, aktualna, czy poprzednia bez różnicy - tego nie zrobi, bo wprowadzenie takich udogodnień pozbawiło by racji bytu zatrudnienie całej rzeszy urzędników. i tu jest najprawdopodobniej przysłowiowy "pies" pogrzebany.
Ja bym zdecydował się korzystać z podpisu elektronicznego, gdyby kosztowało mnie to nie więcej, niż 30,00 zł rocznie. Myślę, że wiele osób ma podobne preferencje cenowe w tej sprawie. I sądzę, że taka opcja dałaby budżetowi o wiele większe wpływy, niż przy cenie kilkuset złotych.
Jeśli osoby indywidualne płaciłyby 30,00 zł., to firmy mogłyby płacić na przykład 50,00 zł. rocznie, co chyba nie byłoby wygórowaną ceną. Nie sądzę, aby ktoś, kto ceni wygodę, nie zdecydował sie na taki koszt. I wtedy do budżetu wpływałby co rok uczciwy i spory dochód z "podpisowej masówki". I nikt nie dziwiłby się, że podpis elektroniczny coś tam kosztuje, bo za wygodę zawsze trzeba płacić, kraj jest biedny, a mimo tego cena znośna. I nikt nie czepiałby się, że firmy produkujące czytniki z kartami, czy software do tych urządzeń, zarobiłyby na tym niezłą kasę. A urzędnicy wcale nie musieliby zostać zwolnieni. Wystarczyłoby przesunąć ich do działów kontroli, rozliczeń albo help-desku (przecież ludzie składający zeznania podatkowe z domu, czy z biura, będą potrzebowali pomocy przez telefon lub internet). Wszystko by szło sprawniej, ludzie by się cieszyli, że nie muszą stać w kolejkach, a i komfort pracy urzędników by się poprawił.
Ale...
Łatwiej jest zgarnąć taką samą kasę, wymuszając na przedsiębiorcach ustawowo kupno urządzenia za kilkaset złotych i nie dokonywać zmian wymagających większego wysiłku organizacyjnego. Mam nadzieję, że ta pokusa "łatwizny" jednak nie zwycięży.
Re: Podpis elektorniczny - rewolucja czy problemy?
Nie pamiętam także czy akceptowalne są podpisy wydane w innym kraju...mamy przecież UE.
Niestety ze względu na swą niekompatybilność tych "niby podpisów elektronicznych" nie są i nigdy nie będą akceptowalne w innych krajach UE.
W całej UE mają być kompatybilne dowody „biometryczne”, które mają zastąpić podpisy elektroniczne. Może z tego względu te trzy komercyjne firmy sprzedające w Polsce kwalifikowane podpisy elektroniczne
ROBIĄ WIELKĄ REKLAMĘ I OBNIŻKI CEN,
ponieważ chcą jeszcze przed wejściem Dyrektywy Unijnej o dowodzie „biometrycznym” zagarnąć ile się tylko da z tego „tortu”?
Moim zdaniem, należy jeszcze trochę odczekać z zakupem „polskiego” podpisu elektronicznego i poczekać aż w miarę szeroko wejdą dowody biometryczne – wtedy podpisy elektroniczne firm Unizeto Spółka z o.o., Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A. i Krajowa Izba Rozliczeniowa SA. znikną z rynku i trafią do kosza na śmieci!
Nie pamiętam także czy akceptowalne są podpisy wydane w innym kraju...mamy przecież UE.
Także zanim Ty zaczniesz bić piane zorientuj się o czym piszesz