Money.pl Business Network:

Money.pl

Money.plGospodarkaRaporty

Co stoi za lepszymi prognozami dla Polski?
Ankieta
Czy zamierzasz spłacić wcześniej kredyt walutowy?
TAK
NIE
NIE MAM KREDYTU WALUTOWEGO
2010-02-04 06:00

Co stoi za lepszymi prognozami dla Polski?


Co stoi za lepszymi prognozami dla Polski?
fot: sjlocke/iStockphoto

Na giełdzie można było dobrze zarobić, a raty kredytów walutowych powinny być niższe - to efekt lepszej kondycji gospodarki. Polska ma rozwijać się szybciej niż dotychczas przewidywali specjaliści. To wszystko dzięki temu, że nie zaniechaliśmy zakupów.

Wczoraj Bank Światowy ocenił, że nasz PKB wzrośnie w tym roku o ponad 2 procent. Rząd poszedł jeszcze dalej stawiając na 3,4 procent. Czy to oznacza, że kryzys już za nami?

Optymistyczne założenia rząd - według nieoficjalnych informacji - zawarł w Programie Konwergencji, który lada dzień ma zostać przyjęty. Tymczasem prognoza budżetowa z ubiegłego roku zakładała wzrost na poziomie 1,2 procent. Bank Światowy mówi o przyroście PKB na poziomie 2,2 procent w tym roku i 3,4 procent w przyszłym.

- Różnice rzeczywiście są spore. Mam wrażenie, że rząd odbija się od ściany do ściany, przechodząc od prognoz bardzo pesymistycznych do zbyt optymistycznych, których zapewne nie uda się zrealizować - uważa Krzysztof Wołowicz, analityk makroekonomiczny banku BPS. - Myślę, że najbliższy prawdy jest Bank Światowy.

Jego zdaniem za trafnością ostrożniejszej prognozy przemawia słabszy od oczekiwań wynik produkcji przemysłowej, która ostudziła nieco zbyt optymistyczne wizje ekonomistów.

W grudniu jej wzrost wyniósł bowiem 7,4 procent wobec ubiegłego roku, podczas gdy analitycy oczekiwali skoku na poziomie nawet 11 procent. Może to wynikać z tego, że firmy, którym banki zakręciły kurek z kredytami, na razie wstrzymują się ze zwiększaniem produkcji i nowymi inwestycjami.

Źródło: Money.pl na podstawie danych GUS


To konsumenci ratują gospodarkę

ZOBACZ TAKŻE:
Rosati: Nie ma się co cieszyć. Wzrost gospodarczy to efekt zacofania i izolacji.
Jak podkreślają ekonomiści, z którymi rozmawiał Money.pl, tak duże rozbieżności pomiędzy ubiegłorocznymi i tegorocznymi prognozami wzrostu gospodarczego w Polsce wynikają przede wszystkim z niedoszacowania konsumpcji indywidualnej, która stanowi ponad trzy czwarte naszego PKB.

- Nie zrealizowały się obawy dotyczące tego, że Polacy w kryzysie przestaną kupować, tak jak stało się to w krajach Europy Zachodniej - tłumaczy Krzysztof Wołowicz.

Podobnego zdania jest profesor Marian Noga, były członek Rady Polityki Pieniężnej. - Jesteśmy krajem rozwijającym się, więc nie mam obaw o spadek konsumpcji. Na wzrost naszego PKB wpływają też inwestycje ze środków unijnych, a także te związane z przygotowaniami do Euro 2012. To one mogą spowodować, że w przyszłym roku wzrost PKB w Polsce wystrzeli do poziomu ponad czterech procent - twierdzi profesor Noga.

Polska liderem w Europie

Bank Światowy, który jest ostrożniejszy w prognozach od naszego rządu, chwali jednak naszą gospodarkę za to, że udało się jej uniknąć kryzysu.

- Inne europejskie gospodarki wschodzące odnotowały duże spowolnienie, które w dużej mierze było spowodowane spadkiem popytu na ich towary w Europie Zachodniej - czytamy w raporcie Banku Światowego.

Wśród gospodarek naszego regionu, które najmocniej odczuły skutki kryzysu w 2009 roku Bank Światowy wylicza: Litwę (spadek PKB o 17,5 procent), Ukrainę (-15 procent), Rumunię (-7,8 procent) i Bułgarię (-6,5 procent).

Prognozy na ten rok są już dla tych krajów nieco lepsze, choć zakładają, że będą się one rozwijać wolniej niż Polska. Daleko nam jednak do wzrostów odnotowanych w Azji. Zdaniem ekspertów Banku Światowego Chiny odnotują w tym roku przyrost PKB na poziomie 9 procent, a Indie 7,5 procent.

Źródło: Money.pl na podstawie danych Banku Światowego

- Wzrosty PKB na świecie w tym roku są jak najbardziej realne. Nie oznacza to jednak, że druga fala kryzysu jest niemożliwa - sądzi Krzysztof Rybiński, ekonomista z Ernst&Young, były wiceprezes NBP.

Jak podkreśla, teraz wiele będzie zależało od tego, jak rządy poradzą sobie z ograniczaniem olbrzymich wydatków budżetowych, które wzrosły przede wszystkim wskutek wdrażania bardzo kosztownych programów pomocowych.

Mniejszy deficyt, mocniejszy złoty

Informacje dotyczące lepszego od oczekiwań wzrostu PKB w Polsce to dobra wróżba dla złotego. Polska waluta od kilku dni wyraźnie rośnie i za euro trzeba zapłacić już mniej niż cztery złote. Zdaniem analityków ankietowanych przez Money.pl ten rok upłynie właśnie pod znakiem mocnego złotego, choć w pierwszym półroczu może go czekać korekta.

Źródło: Money.pl na podstawie ankiety wśród analityków walutowych

Te wahania to efekt ciągłych niepokojów o stan finansów publicznych w Polsce, choć wyższy PKB pozwala jednocześnie zakładać, że deficyt budżetowy będzie w tym roku niższy od zakładanych pierwotnie 52 miliardów złotych.

- Myślę, że wyniesie on około czterdzieści miliardów - mówi Krzysztof Wołowicz. - To dobra informacja, choć trzeba pamiętać o tym, że poprawa wynika tylko z lepszej sytuacji gospodarczej i stan naszych finansów publicznych może się znacznie pogorszyć, gdyby spowolnienie wróciło.

Początek korekty na giełdzie?

Podobnie wygląda sytuacja na warszawskiej giełdzie, która dobre prognozy gospodarcze uwzględniła w swoich wynikach już wcześniej, wspinając się na kilkunastomiesięczne szczyty. Od swoich minimów z połowy ubiegłego roku do maksymów główne indeksy GPW poszybowały o około 90 procent. Teraz większość analityków obstawia korektę w pierwszym półroczu. Ich zdaniem w najgorszym wypadku wartość indeksu WIG20 może stracić około 15 procent i spaść do poziomu dwóch tysięcy punktów. Jak podkreśla Paweł Cymcyk, analityk z firmy AZ Finanse, o zyski na giełdzie pomimo lepszej sytuacji gospodarczej będzie w tym roku znacznie trudniej niż w ubiegłym.

KOMENTARZ

Łukasz Pałka,
Money.pl

Dane zaprezentowane przez Bank Światowy pozwalają mieć nadzieję na to, że koniec spowolnienia gospodarczego na świecie jest tuż tuż. Nie wolno jednak zapominać o tym, że ceną tego kryzysu, praktycznie we wszystkich gospodarkach na świecie, będzie niespotykany dotychczas wzrost ich zadłużenia. A to może sprawić, że zamiast obawiać się bankructw banków zaczniemy się teraz bać bankructw całych państw. W tym kierunku zmierza chociażby Grecja. Pasa nie zaciskają też Amerykanie, którzy już dawno by zbankrutowali, gdyby nie fakt, że największa światowa gospodarka rządzi się innymi prawami niż reszta świata i na razie wydaje się, że upaść po prostu nie może. Niemniej jednak sprawdzianem dla światowych rządów prędzej czy później będzie to, jak poradzą sobie z gigantycznymi deficytami. Jeżeli go nie zdadzą, druga fala kryzysu stanie się faktem.

WIĘCEJ O POLSKIEJ GOSPODARCE W KRYZYSIE
Sami ratujemy naszą gospodarkę. Kupując
Nie przestraszyliśmy się recesji i cały czas robimy duże zakupy w sklepach.
Wszyscy zapłacimy za ratowanie budżetu
Niższe pensje z powodu ponownego podniesienia składki rentowej z 7 do 13 procent. Wyrzucenie części ludzi z KRUS-u. Obniżka emerytur i rent o 0,5 procenta. Podwyżka VAT-u do 25 procent.
Polska gospodarka rusza do przodu, ale powoli
Produkcja przemysłowa w Polsce była w grudniu o 7,4 procenta wyższa w porównaniu do ostatniego miesiąca 2008 roku.
Złoty będzie mocniejszy, ale nie od razu
Jeszcze przed końcem roku za euro zapłacimy mniej niż cztery złote. Wcześniej polska waluta może się jednak osłabić.






Komentarze do wiadomości "Co stoi za coraz lepszymi prognozami dla Polski?"
2010-02-07 16:30:20 | 79.191.28.* | Foxx
Czytajmy i dobre, i złe prognozy [0]
Moim zdaneim stoimy w punkcie, z którego możemy pójść w każda
strone. Każdy kto dziś kupuje, zastanawia się - jak długo
jeszcze będzie go na to stać, więc może nie opierajmy na
zkłonności do zakupów prognoz gospodraczych?.... polecam do
poczytania obserwatorfinansowy.pl - potral ekonomiczny - tam
czasem radosne prognozy są kontrowane realnymi analizami. I już
nie nie tak różowo, za to prawdziwiej.
2010-02-05 17:39:24 | 81.219.3.* | Realistyk
Re: Co stoi za coraz lepszymi prognozami dla Polski? [2]
Poza podejściem życzeniowym nic nie stoi.
2010-02-13 23:22:45 | xuetzalcoatl
jak dla mnie to chęć zysku spekulantów stoi za dobrymi
prognozami. Akurat na nasz rynek jest stosunkowo łatwo
wpłynąć.
2010-02-11 00:20:53 | 83.6.34.* | RayOfDark
Prognozy to nie do konca podejcie zyczeniowe, widac np po
wynikach polskich instytucji finansowych ktore na przekor, w
czasie kryzysu mialy swietne wyniki , np skoki i banki
spoldzielcze.
Trzeba brac pod uwage rozne prognozy ale napewno nie osiadac
na laurach jak to sie zwykle u nas dzieje.
2010-02-04 16:31:13 | 212.91.17.* | xxx...
Re: Co stoi za coraz lepszymi prognozami dla Polski? [0]
Gadka analityków jest także trąbieniem PR że dzięki rządowi
jest dobrze .Przypomnijcie sobie jak długo ekonomiści ukrywali
że kryzys nadchodzi.
2010-02-04 13:01:42 | arch [ Tysiącznik na forum ]
Re: Co stoi za coraz lepszymi prognozami dla Polski? [0]
Plastikowy ?
2010-02-04 09:34:58 | CzarnyZajaczek
Re: Co stoi za coraz lepszymi prognozami dla Polski? [2]
Obecnie nie rosnące bezrobocie to zasługa Zyty Gilowskiej, która
obniżyła składkę rentową łącznie o 7%, a ponadto rząd PiS
przegłosował (razem w PO) obniżkę podatków, co każdemu obniżyło
podatek dochodowy co najmniej o 1%. Łącznie rząd PiS a właściwie
to Gilowska przeforsowała obniżenie klina podatkowego o 8
punktów procentowych.

To że teraz nie rośnie bezrobocie, to jest to opóźniony efekt
tych zmian (które wprowadzono w latach 2007 - 2008 a ostatnia
weszła w życie od początku 2009).

Bezrobocie nie rośnie, więc konsumpcja drastycznie nie spada w
przeciwieństwie do innych krajów, a przypomnę że to dzięki
stabilnej konsumpcji wewnętrznej mamy dodatni wzrost
gospodarczy


- Nie zrealizowały się obawy dotyczące tego, że Polacy w
kryzysie przestaną kupować, tak jak stało się to w krajach
Europy Zachodniej - tłumaczy Krzysztof Wołowicz.


Więcej
http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,bezrobocie;nie;rosnie;-;dzie
ki;gilowskiej,40420.html
2010-02-06 09:03:24 | 109.243.69.* | xxons
Dość ciekawe jest to, że mówisz o "kilnie podatkowym".
Dlaczego nie nazwałeś tego "klinem składkowym"? Dlaczego nikt
tego tak nie nazywa?
2010-02-05 11:34:17 | 194.106.193.* | incognitor
Stopa bezrobocia mówi znacznie mniej niż wskaźnik
zatrudnienia, a tu wyglądamy już źle.

Co do faktu, że gdyby PiS nie przygotował obu ustaw, to do
dziś byśmy ich nie mieli, bo z rządem tak pracowitym jak
obecny gabinet, nie byłoby na co liczyć.
2010-02-04 08:21:24 | 77.254.34.* | 789 987
Jak to Polak, "zastaw się a postaw się" [0]
Mentalność niedowartościowanego i pełnego kompleksów chłopa
pańszczyźnianego. Nieważne czy trzeba - liczy się że sąsiad ma
...
2010-02-04 08:09:43 | 88.199.162.* | socjalizm rządzi
Re: Co stoi za coraz lepszymi prognozami dla Polski? [2]

To konsumenci ratują gospodarkę

ciekawe czy nadal będą ją ratować przy VAT 25% ?
2010-02-04 10:52:46 | 79.110.4.* | everettt
3 x 15%

kto to mówił? Jakoś nie mog sobie przypomnieć.

Do...
Don...
Donald!

hmmm, mija 3 lata rządów i nic. Na pewno zmienią podatki w 4
roku ...
2010-02-04 13:01:01 | arch [ Tysiącznik na forum ]
JAK TO NIC !
Od ponad 1000 dni mówi ,MÓWI ,w czasie przyszłym -
zrobimy, naprawimy stworzymy, wybudujemy, uchwalimy,
odbudujemy, …….


Podobne