Money.pl Business Network:

Money.pl

Money.plGospodarkaRaporty

Drogie jedzenie to wina Azjatów
Ankieta
Jak oceniasz rolę związków zawodowych?
Dobrze bronią interesów słabszych - czyli pracobiorców
Bronią tylko własnych interesów
Ich działalność szkodzi całej gospodarce
2008-02-01 07:00

Drogie jedzenie to wina Azjatów


Drogie jedzenie to wina Azjatów
fot: EPA/PAP

Mimo rekordowych zbiorów ceny żywności poszybowały mocno w górę. Jak wynika z raportu Money.pl przyczyna podwyżek to zmiana nawyków żywieniowych w Chinach i Indiach oraz wzrost produkcji biopaliw na świecie.

Według GUS w 2007 roku ceny żywności w Polsce wzrosły o 7,9 procent. Jeszcze bardziej podrożały produkty rolne, z których jest ona wytwarzana. Za pszenicę trzeba było zapłacić o ponad 40 proc. więcej niż rok wcześniej. Żyto i kukurydza były droższe o prawie 30 proc., zaś mleko o ponad 34 procent.

W konsekwencji pieczywo zdrożało o prawie 20 proc., zaś produkty mleczarskie przeciętnie o ponad 15 proc. (za sery trzeba było jednak zapłacić nawet kilkadziesiąt procent więcej niż na początku 2007 roku).

Zmiana cen produktów rolnych w grudniu 2007 roku
Produkt XII 2007 (proc.)
wobec
XII 2006 XI 2007
Pszenica 40,4 0,6
Żyto 29,9 -1,5
Jęczmień 45,3 -0,8
Kukurydza 28,2 5,7
Ziemniaki -13,9 50,4
Bydło -2,2 2,3
Trzoda chlewna 2,0 2,6
Drób 21,0 -9,9
Mleko 34,4 1,8
Źródło: GUS

Wzrosty cen były zaskoczeniem, biorąc pod uwagę fakt, że w 2007 roku zbiory zbóż w Polsce były rekordowe w ostatnich latach i wyniosły ponad 27 mln ton, czyli o 25 proc. więcej niż rok wcześniej. Także w przypadku przetworów z mleka zanotowano wzrost produkcji o kilkanaście procent (od stycznia do lipca produkcja mleka i śmietany wzrosła o 14 proc., jogurtów o 11 proc., a masła o 6 proc.).

Skąd więc te podwyżki? W przypadku zbóż znaczenie miały kiepskie zbiory w Niemczech, Czechach, na Węgrzech oraz na Ukrainie. Kraje te były więc zmuszone do większego niż zwykle importu, a to zaś przełożyło się na wzrost cen przede wszystkim u nas.

Podobnie wygląda sytuacja na rynku produktów mleczarskich, gdzie za wzrost cen odpowiadają zdarzenia, mające miejsce poza granicami naszego kraju. Przede wszystkim susza w Australii i Nowej Zelandii, skąd pochodziło 50 proc. produktów mleczarskich sprzedawanych na rynkach światowych oraz wprowadzenie ceł eksportowych w Indiach oraz Argentynie.

Źródło: MFW

To jednak nie nieurodzaj jest główną przyczyną gwałtownego wzrostu cen żywności w ostatnim czasie na rynkach światowych. Sprawców takiego stanu rzeczy należy szukać gdzie indziej. Po pierwsze wśród bardzo szybko bogacących się krajów rozwijających się, a w szczególności Chin oraz Indii. A po drugie w znacznym wzroście produkcji biopaliw.

Azjatyckie kolosy jedzą coraz lepiej

Chiny oraz Indie to dwa najbardziej ludne kraje świata - na ich terenie żyje około 37 proc. mieszkańców globu (2,45 mld osób). Od 1980 roku populacje obu tych nacji zwiększyły się o niemal 800 mln, czyli o prawie 50 procent.

Porównanie Chin i Indii

Kraj 1980 1985 1990 1995 2000 2005 2007
Przyrost PKB w latach 1980-2007 (1980=100 w proc.) Chiny - 165,6 241,9 431,3 652,0 1030,0 1276,0
Indie - 130,1 175,1 224,8 302,5 412,9 493,3
PKB w cenach bież. mld USD) Chiny 307,6 305,3 387,8 728,0 1198,5 2243,9 3248,5
Indie 176,6 219,9 311,9 353,4 461,9 778,7 1089,9
PKB w cenach bież.na osobę (USD) Chiny 311,6 288,4 339,2 601,0 945,6 1715,9 2459,8
Indie 262,4 297,6 373,5 388,3 455,1 710,5 964,6
Ludność w mln Chiny 987,1 1058,5 1143,3 1211,2 1267,4 1307,6 1320,7
Indie 673 739 835 910 1015 1096,0 1130,0

Źródło: MFW

Ostatnie trzy dekady to także okres wielkiej prosperity gospodarczej obu tych krajów. PKB hinduski liczony w cenach bieżących w ciągu ostatnich 27 lat zwiększył się ponad 6 - krotnie. W Chinach wskaźnik ten jest jeszcze bardziej imponujący - od początku lat 80. chiński PKB wzrósł ponad 10 razy.

Równie imponująco wygląda wzrost PKB w przeliczeniu na mieszkańca. W przypadku Chin PKB per capita od 1980 roku wzrosło prawie 8-krotnie, natomiast w przypadku Indii ten sam wskaźnik jest wyższy prawie 4 razy.

Według ekspertów FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa) wzrost zamożności społeczeństwa w pierwszym rzędzie przekłada się na zmianę przyzwyczajeń żywieniowych, a w szczególności na wzrost spożycia mięsa.

Dokładnie działanie tego mechanizmu widać na przykładzie bogacących się Chińczyków. Jeżeli w połowie lat 80. przeciętny mieszkaniec Państwa Środka konsumował rocznie około 20 kg mięsa, to obecnie zjada już ponad 50 kilogramów. Również w kolejnych latach prognozuje się, że tendencja ta nadal będzie rosła. Podobna sytuacja ma miejsce także w innych krajach rozwijających się, gdzie popyt na mięso się podwoił.

Zmiana struktury spożycia żywności
w krajach rozwijających się w latach 1990-2005 (2005/1990)

Indie Chiny Brazylia Kenia Nigeria
Zboże 1,0 0,8 1,2 1,1 1,0
Rośliny oleiste 1,7 2,4 1,1 0,8 1,1
Mięso 1,2 2,4 1,7 0,9 1,0
Mleko 1,2 3,0 1,2 0,9 1,3
Ryby 1,2 2,3 0,9 0,4 0,8
Owoce 1,3 3,5 0,8 1,0 1,1
Warzywa 1,3 2,9 1,3 1,0 1,3

Źródło: IFPRI

To zaś jest główną przyczyną podwojenia światowego zapotrzebowania na mięso od początku lat 80. Tylko w latach 1992 - 2007 światowa produkcja i konsumpcja mięsa wzrosła z prawie 200 mln ton do niemal 300 mln ton.

Efektem gwałtownie rosnącej produkcji mięsa jest znaczny wzrost cen zbóż, które są najważniejszym składnikiem pasz dla zwierząt (aby wyprodukować kilogram wieprzowiny potrzeba 3 kg zboża, i aż 8 kg na wyprodukowanie 1 kg wołowiny). Obecnie ich ceny są o prawie 50 procent wyższe niż jeszcze dwa lata temu.

To jednak nie dziwi, biorąc pod uwagę fakt, że choć od początku lat 90. liczba ludności wrosła o 25 proc., a produkcja zbóż w tym czasie zwiększyła się z 1,8 mld ton do 2,1 mld ton, to aż o 200-250 mln ton zboża więcej jak 20 lat temu przeznacza się na karmę dla zwierząt. W tej sytuacji obecnie na mieszkańca Ziemi przypada relatywnie mniej pszenicy, kukurydzy, czy ryżu do spożycia niż kilkanaście lat temu.

Żarłoczne biopaliwa

Jeszcze większym zagrożeniem dla globalnego rynku żywności są jednak biopaliwa. A w szczególności amerykański program - forsowany przez administrację Busha - ,,Twenty by ten". Według założeń jego autorów w ciągu dziesięciu lat za oceanem udział biopaliw ma się zwiększyć do 15 proc. całości zużywanych paliw płynnych.

Oznacza, to, że gdyby plany te zostały zrealizowane obecne, i tak rekordowe zbiory kukurydzy (335 mln ton w 2007 roku) - z której wytwarza się w USA bioetanol - wystarczyłyby na zaspokojenie zaledwie nieco więcej jak połowy popytu na biopaliwa. Według programu ,,Twenty by ten" Amerykanie chcą docelowo produkować 132 mld litrów bioetanolu, co przy założeniu, że na wyprodukowanie 50 litrów bioetanolu potrzeba 232 kg kukurydzy, oznacza, że na osiągnięcie tego celu będzie trzeba przeznaczać ponad 600 mln ton kukurydzy rocznie.

Produkcja biopaliw na świecie w 2005 roku
Kraj Produkcja w milionach litrów
Stany Zjednoczone 16,214
Brazylia 16,067
Chiny 3,800
Indie 1,700
Francja 910
Rosja 750
RPA 390
Hiszpania 376
Niemcy 350
Tajlandia 300
Wielka Brytania 290
Ukraina 245
Kanada 230
Polska 220
Indonezja 170
Arabia Saudyjska 170
Argentyna 165
Włochy 150
Australia 125
Japonia 113
Pozostałe 2,139
Ogólnie 44,879
Źródło: F.O Licht "Ethanol World Production, by Country"

Jak katastrofalne mogą być skutki realizacji tego programu niech świadczy fakt, że pomimo zwiększenia w ciągu roku w USA - największego producenta kukurydzy na świecie (40 proc.) - areału upraw kukurydzy o 25 proc., jej ceny wzrosły o prawie 30 procent. A obecnie jedynie 85 milionów ton tego zboża jest przeznaczane przez Amerykanów na produkcję biopaliw. Tak więc, jeżeli rząd USA nadal będzie konsekwentnie realizował program ,,Twenty by ten" czekają nas podwyżki cen kukurydzy o niewyobrażalnej skali.

Ale to nie jedyny minus rozwoju programu biopaliw. Tylko w ciągu roku amerykańscy farmerzy zwiększyli areał upraw kukurydzy o 19 proc. do prawie 94 milionów akrów, kosztem ograniczenia powierzchni upraw pszenicy i soi.

Podobnie będzie wyglądać sytuacja w Unii Europejskiej, gdzie planuje się zwiększyć do 2020 roku udział biopaliw do poziomu 10 proc. Jak się szacuje spowoduje to wyłączenie spod upraw żywności 15 procent unijnych gruntów.

Żywność będzie drożeć


Sytuacja na światowym rynku żywnościowym jest coraz trudniejsza. Z jednej strony mamy do czynienia z gwałtownie rosnącym popytem na żywność w związku z dynamicznym rozwojem krajów rozwijających się, a szczególnie Chin i Indii. Z drugiej zaś stale zmniejsza się powierzchnię wykorzystywaną pod uprawę żywności. Taka sytuacja każe oczekiwać, że wzrosty cen, notowane w ostatnich latach będą nadal trwały. Według International Food Policy Research Institute, w 2020 roku ceny kukurydzy mogą wzrosnąć o ponad 70 proc., a pszenicy ponad 20 procent.

ZOBACZ TAKŻE:

Koniec taniej żywności

Winiecki: Inflacja rośnie i będzie rosnąć







Komentarze do wiadomości "Drogie jedzenie to wina Azjatów"
2008-05-31 01:03:44 | 77.113.177.* | Dżejkej
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [0]
Panie Astrolog już po raz któryś z kolei widzę ten sam
komentarz-krytykę produkcji biopaliw. Jakby wymyślono lepszą
alternatywę od biopaliw USA stosowałyby ją aby uniezależnić się
od szejków z OPEC,Hugo Chaveza itp,itd. To,że amerykanie będąc
największym supermocarstwem tego jeszcze nie zrobili,nie
wymyślili jakiegoś cudu tylko stawiają na biopaliwa daje do
myślenia. Nie wierzcie też w bajki o cudownym paliwie wodorze
ani innych ściemach które można włożyć między opowieści ze
Strefy 51. Żeby wyprodukować ilość wodoru która zastąpi paliwa
kopalne trzeba by postawić tyle reaktorów jądrowych, że ekologom
popuściłyby ze strachu zwieracze(nie mówiąc o technicznych
problemach związanych z wykorzystaniem tego paliwa). W
biopaliwach nie chodzi
o globalne ocieplenie tylko o odrobinę niezależności
energetycznej, politycznej i finansowej.W Brazylii w większości
używają biopaliwa i jakoś żyją,chcą nawet eksportować. Pan
Astrolog lamentuje, że aby wyprodukować biopaliwo trzeba
podjąć działania negatywne w skutkach ale paliwa kopalne które
wystarczy wydobyć z ziemi kurczą się i trzeba sobie będzie
odpowiedzieć na pytanie czy paliwo zrobimy sobie sami czy
przesiadamy się na rowery...
2008-05-13 13:15:56 | astrolog [ Bywalec forum ]
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [1]
Biopaliwa dodatkowo przyspieszają efekt cieplarniany [0]
Ich produkcję propagują tak naprawdę handlarze bronią,
przeczytajcie listę polityków z USA którzy
ustawę o 'BIO'paliwach przepchneli. To ich walka z globalnym
ociepleniem - jak się ludzie pozabijają
to będzie mniej smrodu - to ich ideologia.
Bioplaiwa to:
1) Konieczność nawożenia, nawożenie to emisja azotanów i efekt
cieplarniany
2) wycinanie lasów tropikalnych, polskich haszczy - spadek
możliwości pochłaniania CO2 - efekt
cieplarniany
3) patogeny i szkodniki, zmutowane bakterie pojawiające się
zawsze na uprawach monokulturowych
4) zmarnowana siła robocza
5) wyjałowienie gleby pomimo nawożenia,
6) emisja do wielkomiejskiej atmosfery bardziej szkodliwych
substancji niż przy spalaniu ropy
7) głód, destabilizacja
pominąłem coś?
2008-05-13 13:16:55 | astrolog [ Bywalec forum ]
6) DLA ludzi szkodliwych!
2008-04-25 15:39:51 | 83.9.43.* | Michał'''''
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [0]
w tym artykule nic nie wspomniano o socjalistycznych urzędnikach
z UE, którzy ograniczając produkcję w Europie także przyczynili
się do wzrostu cen żywności
2008-04-14 15:38:25 | astrolog [ Bywalec forum ]
Re: Drogie jedzenie to wina biopaliw (czyli Busha!!!) [3]
To przez biopaliwa - ten sztańsko-kretyński pomysł, który
przyspieszy ocieplanie się planety
2x.
Biopaliwa:
1) Oddają 3x więcej CO2, metanu przy produkcji niż spalanie
benzyny!! To nie jest walka z
globalnym ociepleniem - to sabotaż polityczny przyśpieszający
zmiany klimatu!!!!!!
2) Powodują dramatyczne wyniszczenie, zubożenie gleby z
najcenniejszych składników, po 3
latach uprawy potrzeba 7-10 lat na przywrócenie pola do
poprzedniego stanu (wiem - widziałem,
gadałem)
3) 10% dodatek do paliwa jest 100x bardziej szkodliwy niż reszta
- zwykła benzyna - zobaczycie
jak zaczniemy chorować za kilka lat
4) właściwie 1) Głód!!! G Ł Ó D - nie wiecie o co mi chodzi
bóbki? To jedzcie poza
Europę! Gdziekolwiek. Durni politycy - tylko patrzą gdzie tu
zhandlować krajową produkcję
broni....
5) Monokultura wysokoenergetyczna - czyli rozwój grzybów,
szkodników, patogenów i całego
świństwa które sprawia że okolica wygląda jak z jakiegoś taniego
filmu SF.
2008-04-21 13:41:18 | djgpp
Generalnie uważam, że przyszłość transportu nie leży w
biopaliwach, czy paliwach w ogóle.

Punkt 1.
Istotnie przy produkcji biopaliw pozostaje całkiem sporo
produktów ubocznych szkodliwych dla środowiska. Nie jest to
taka czysta sprawa. Ale można mieszać olej rzepakowy z
dieslem do 50% bez szkody dla środowiska i silnika
samochodu.

Punkt 2 i 5. Słyszałeś o płodozmianie? Żaden rolnik nie
pozwoli sobie na wyjałowienie gleby poprzez sianie tej samej
rośliny na jednym polu rok w rok. Poza tym każde kolejne
zbiory będą niższe. Chyba że chciałeś napisać że ogólnie
produkcja biopaliw (zasiewy i potem cały proces
technologiczny) zatruwa środowisko.

Punkt 3. Nie wiem co miałeś na myśli.

Podsumowując: na pewno dożyjemy kryzysu energetycznego.
2008-04-23 15:44:32 | 83.3.38.* | alalallalalala
1) Nie zgadzam się, biopaliwa są "suche" i zawsze będą
bardziej szkodliwe dla silnika, szczególnie diesla który
musi mieć lepsze smarowanie.
Kochani biopaliwa wymyślono po to by zmniejszyć i
przedłużyć korzystanie z ropy naftowej i silników
spalinowych. Cena ropy będzie wysoka a jej zuzycie sie
zmniejszy - piękny biznes.
Poza tym jedynym rozsądnym rozwiązaniem dla transportu sa
silniki elektryczne ładowane czystą energią. Silnik
elektryczny ma o niebo lepszą sprawność i osiągi niż
spalinowy. Dawno byśmy jeździli na elektrycznym zasilaniu
tylko "trzymający władzę" czytaj "trzymający kasę" czytaj
"konserny paliwowe" mocno blokuja takie rozwiązania.
Zresztą z punktu ekonomicznego wcale im się nie dziwie.

2) Mój drogi urwałeś się ze średniowiecza... w poważnej
produkcji żywności nie ma czegoś takiego jak płodozmian.
Szkoda ziemi leżącej odłogiem czytaj za długo to trwa i
za drogo kosztuje. Teraz uprawy intensywnie się nawozi.
Wystarczy zobaczyć uprawy w Belgii lub Holandii gdzie
areał jest mały a ludzi dużo. Weź sobie rocznik
statystyczny i zobacz ile Holendrzy potrafią wyciągnąć z
m2 ziemi i porównaj to z USA gdzie na preriach nie nawozi
się wogóle tylko zasiewa ogromne obszary bo tam ziemi
jest pod dostatkiem.

Co do tekstu... kto to pisze.
Zbiory były większe w 2007 roku o 20% niż w 2006 BO BYŁA
SUSZA w 2006!!! Ludzie myślta co piszeta.
2008-04-24 16:00:06 | djgpp
1) Nie pisze o biopaliwach i dieslu tylko o oleju
rzepakowym i dieslu.

2) Chcesz mi w mówić, że w Holandii rok w rok
uprawiają tę samą roślinę na tym samym polu? "Ziemia
leżąca odłogiem" to nie to samo co płodozmian. Coś Ci
się poplątało.
2008-04-14 10:36:30 | ludwigom
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [0]
morda mi się cieszy na fakt, że są ludzie którzy nie przechodzą
obok problemów tych małych i dużych jak globalna produkcja
pokarmu. Ale faktem jest, że nie znamy statystyki ilu ludzi tak
naprawdę myśli o sobie i o swojej najbliższej rodzinie. A
związku z tym globalny problem może stać się problem wybranych
bo w sumie 100 mln czy miliard gdzieś tam w kraju środka to
przecież nie ja i moja rodzina? system demokratyczny i ekonomia
jest sensem życia tych ktorzy strerują wydarzeniami przykład
WTC. Reasymując do czasu kiedy dla człowieka najwyższą wartościa
będzie władza dla władzy (chiny) to cena zawsze będzie
argumentem do reżimu. Statystyki jednak nie mogą być monotonne,
kilkanaście rodzin i firm na świecie steruje nami)
http://video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947&tot
al=100&start=0&num=10&so=0&type=t100_pol&plindex=3
odpowiedzią jest działanie na zasadach ekonomi społecznej. Taka
forma pracy dopiero się rozwija. Wszyscy kreatywnio ludzie są
mile widziani. http://www.ekonomiaspoleczna.pl/
2008-02-05 20:12:04 | 83.26.146.* | jotemem
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [0]
Naród głupi wszystko kupi!, reszta bez komentarza.
2008-02-04 08:58:04 | 83.20.97.* | Observer
Moim zdaniem [1]
Zawsze jest ktoś winny naszych nieszczęść. To fajna wymówka. Po
drugie - zbytnio się przyzwyczailiśmy do taniego, byle jakiego
jedzenia. Płacimy krocie za samochody, wczasy, domy, a
chcielibyśmy konsumować jak najtańszą żywność. Coś tu jest nie
tak. Przestańmy oszczędzać na swoim zdrowiu. Zaraz zaczniemy
wsuwać modyfikowane goentycznie byle co, gdyż chcemy
"zaoszczędzić" na kolejny zbytek. A później co się dzieje -
choroby, nowotwory, otyłość... Ludzie zastanówcie się nad tym.
2008-02-07 21:48:03 | 83.14.53.* | Rol_nick
Widać, że nie masz pojęcia o rolnictwie, bez GMO nie ma co
marzyć nawet o utrzymaniu obecnej wydajności nie mówiąc o
wzroście. Ciekawy jestem jaki jest Twój pomysł na
zaspokojenie zapotrzebowania na substraty do biopaliw ??
2008-02-02 18:55:01 | 83.11.85.* | piotr_g2
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [0]
No i dobrze że drożeje, ja już ważę 115 kg wiec czas się
odchudzać dla zdrowia i portwela!
2008-02-02 11:25:04 | 213.238.86.* | Adam Katowice
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [9]
Nie wina Azjatów, ale mięsożerstwa. Cały artykuł (obok biopaliw)
wskazuje na ten prosty fakt. Chcecie globalnego rozwiązania
problemu: wegetarianizm. Oczywiście rządy i media tego nie
wypromują, bo za przemysłem mięsnym stoi taka kasa i lobby, jak
za przemysłem zbrojeniowym, alkoholowym, tytoniowym,
narkotykowym czy pornograficznym. Konsumpcjonizm jest jak rak,
który powoli, ale konsekwentnie pożera ciało ziemskiej
populacji.
2008-02-06 19:52:05 | 79.184.41.* | a kaczorek ma motorek
a droszy gaz, prad,i nne paliwa to wina pewnie Marsjan
2008-02-04 15:56:25 | 83.18.127.* | Iza Katowice
zgadzam się z Tobą, na szczęście coraz więcej ludzi młodych
przechodzi na wegetarianizm, nie tylko ze względów
zdrowotnych (wiadomo, że dzisiejsze "mięso" to największe
zagrożenie dla zdrowia), ale i humanitarnych, to oczywiste
dla ludzi wrażliwych, cywilizowanych
2008-02-07 20:59:50 | 89.174.124.* | zby79
Dzisiejsze "warzywa" również są zagrożeniem dla zdrowia.
Bycie wegetarianinem jest bardzo kosztowne. Nie każdego
na to stać.
2008-02-02 13:11:58 | Zorro123 [ - ]
Panie Adamie ja bym tak całkowicie mięsa nie negował. :-)
Mięso jednak jest potrzebne dla zdrowia i rozwoju człowieka,
a po drugie nie na wszystkich powierzchniach da się uprawiać
rośliny tylko zjadalne przez człowieka (półpustynie to
idealne pastwiska dla bydła czy choćby polskie hale dla
owiec) a i odpadki przemysłowe (np. wywar pogorzelniczy ,
melasa, otręby) są bardzo dobrą paszą a ludzie tego jeść nie
będą.
2008-02-10 14:39:14 | 78.8.69.* | T
Tu się zgadzam w 100% Pozatym wegetarianizm nie jest w
stanie zaspokoić zapotrzebowania na wszystkie składniki
odżywcze zwłaszcza aminokwasy. Wegetarianizm pozatym jest
bardzo drogi i ludzi na niego w polsce nie stać.
2008-05-01 10:52:23 | aileen
wegetarianizm jest nie tyle drogi (jestem "wege" od
czasów studenckich, kiedy naprawdę było mało
pieniędzy, ale nie przeszkadzało to w niejedzeniu
mięsa), co mniej wygodny - dość schematyczny przykład:
ile czasu zajmuje kupienie wędliny i położenie jej na
kanapkę, a ile kupienie soi i zrobienie z niej w domu
pasztetu?
2008-02-20 20:08:27 | 83.29.238.* | J.
Bardzo mi przykro ale pisanie ,że wegetarianizm nie
jest w stanie zaspokoić zapotzrebowania na aminokwasy
jest oczywistym nieporozumieniem i brakiem wiedzy z
zakresu biochemii.I na tym braku wiedzy koncerny
mięsne buduja swoja pozycje.
2008-02-20 20:43:51 | Zorro123 [ - ]
A eskimosi wcale nie jedzą warzyw i co? I żyją.
Zresztą mamy żołądek jednokomorowy i kły, gdyby
natura chciała żebyśmy byli roślinożerni to
mielibyśmy czterokomorowy żołądek i całkiem inne
uzębienie. :-)
2008-04-05 18:19:46 | 84.201.210.* | Mariosti
I to jest jednoznaczny właściwy komentarz.
Ekolodzy i wszelacy "pro-zieloni", jeśli
chcecie być brani na poważnie nie możecie
wykraczać poza realne argumenty, jak np w tym
przypadku.
Negowanie genetycznie modyfikowanej żywności to
też brak jakiejkolwiek wiedzy na ten temat. Z
resztą potrzebne będzie ogromne zwiększenie
produkcji żywności na potrzeby biopaliw(czyste
spaliny, dużo mocniejsze silniki, brak problemu
ciężkich akumulatorów i również ciężkich
silników elektrycznych o dużych mocach (bo
zwiększanie napięcia zmniejsza ich żywotność, a
więc jest złą drogą), z resztą energię
elektryczną też skądś trzeba będzie brać, a
jedyną przyszłą realną metodą wytwarzania
odpowiednich ilości energii elektrycznej będą
elektrownie fuzyjne na które narazie liczyć nie
możemy i przewidywać kiedy będą odpowiednio
sprawne też nie możemy...).
2008-02-02 10:24:25 | 87.204.81.* | gall333
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [1]
Ale sie tu rozgadaliście na temat grożby globalnego
niedożywienia. Dobre. ! nie będe sie rozwodził w temacie ale czy
wiecie ile jest na swiecie niezagospodarowanej ziemi pod uprawy?
2008-02-02 12:42:43 | Zorro123 [ - ]
W niektórych reginach jej nie ma (vide Holandia) w niektórych
jest b.dużo (Brazylia). Ale czym to skutkuje w Brazylii?
Każdy pewnie czytał. IMHO należy zwiększyc produktywność
obecnie uprawianej ziemi dostępnymi metodami. Napiszę jaka
jest produktywność żywnościowa 1ha ziemi: Chiny 12 ton
zboża/rok (dwa zbory ryżu do roku), Holandia 7-8 ton/rok,
Polska 3-4 tony/rok, Ukraina, Stany, Australia 2-3 tony/rok.
Ale jestem jednocześnie przeciwnikiem GMO. Myślę że
konwencjonalne metody (nawożenie, polepszenie jakości uprawy,
ochrona) zdecydowanie wystarczą.
2008-02-02 08:06:56 | 195.72.148.* | realista
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [2]
A nasi rolnicy likwidują krowy i wylewają mleko po rowach.
Kretynom ubzdurała się idea GLOBALIZMU - no problems - ale tylko
dla decydentów. Oni na tyle nakradli, że nie jest istotne czy
zapłaciny za chleb w Polsce 3zł, 3$, lub 3 Funty.
"Oni się wyżywią" - jak to mówił do dziś żyjący spaślak Urban -
chyba czas na znaczące zmiany...
2008-02-02 17:51:48 | Pajchiwo [ Tysiącznik na forum ]
Mleko wylewają, bo musieli by płacić za przekroczenie limitów
- to chyba logiczne, że to w takim razie robią prawda?
Problem ten wynika z braku pojęcia o ekonomice własnego
gospodarstwa i dodatkowo o niedorozwoju naszego doradztwa
rolniczego, które powinno im w tej materii pomóc - od tego
jest.
Swoją role odgrywa poruszony przez Pana wątek podejścia
rolników do produkcji - oni cały czas wierzą w swoją
mesjanistyczną rolę, która miała sens w czasie głodu, ale
teraz gdzieś się "po drodze" zdewaluowała.
Dodatkowo WPR jest od początku bezskutecznie wdrażana.
Cele są O.K., a jak przychodzi do praktyki to się okazuje, że
80% dopłat bierze 20% gospodarstw - i tak od początku ich
istnienia (reforma McShharyego 1992-1996).
2008-02-10 14:43:17 | 78.8.69.* | T
Bo 20% przemysłowych gospodarstw produkuje na rynek a 80%
wegeruje za swoich 3 morgach po pra,pra,pra-dziadku!
2008-02-01 11:30:15 | Zorro123 [ - ]
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [8]
To wina nie tylko azjatów ale także po części każdego z nas. Po
pierwsze straciliśmy jako ludzkość szacunek dla jedzenia który
był przez pokolenia, jemy byle co i byle jak (fastfody,
genetycznie modyfikowana żywność itp) Po drugie postępująca
urbanizacja niszczy środowisko do produkcji czystej i zdrowej
żywności (czy to w postaci kataklizmów czy w postaci zajmowania
powierzchni uprawnej przez budowle,drogi jak również skażenie
środowiska przez spaliny i związki poprzemysłowe) Po trzecie
braki energii próbujemy uzupełniać z ziemi uprawnej (biopaliwa).
Cały świat dąży do modelu konsumpcji w Stanach. To jest nie
możliwe. Nie może każdy człowiek mieć fury z silnikiem
5litrowym mieć 2 domy i jesć co się chce a przy okazji być mało
produktywnym jak większość ludzi w biurach. Niedługo przyjdzie
czas na zaciskanie pasa gdy surowce energetyczne zaczną być
coraz trudniej dostępne.
2008-02-01 14:47:59 | 77.253.99.* | Przezytych kształtów żaden cud nie.....
Regulamin forum
2008-02-04 16:00:47 | 83.18.127.* | no cóż
ty jeszcze z niej nie wyszedłeś biedaczyno ;)
2008-02-02 11:08:02 | 213.238.86.* | Adam Katowice
Ciebie trzeba do jaskini, Ciemniaku
2008-02-01 15:11:09 | Zorro123 [ - ]
Chcesz się poobrzucać inwektywami? Ja tez potrafię
nawymyslać od debili i półgłupków.
2008-02-01 14:11:10 | 217.11.139.* | podatnik
Wzrost konsumpcji w Chinach i Indiach może doprowadzić nawet
do kryzysu jeżeli swiat sie do tego nie przygotuje.
UNI powinna znisść jakolwiek limity na produkcję żywności ,
jak się rolnicy odzwyczaja od pracy to trudni ich bedzie
potem do tego zmusić ,dokładnie jak wieczni bezrobotni w
mieście.
2008-02-01 14:19:52 | Zorro123 [ - ]
Kryzys nastąpi tak czy inaczej. Niekoniecznie przez
żywność powody mogą być inne np. brak wody (napewno
czystej słodkiej wody za kilkanaście lat będzie mocno
brakować, oczywiście nie we wszystkich regionach),
niedobory energii (czy to w postaci ropy czy w postaci
prądu) lub rozwarstwienie społeczeństw a nawet watażkowie
mogą być przyczyną kryzysu na miarę globalną. Ten proces
juz się rozpoczął. Ale to mgliste gdybanie. Najważniejsze
jest tu i teraz. A teraz na topie jest limitowanie
produkcji mleka i zamykanie rentownych cukrowni.
2008-02-02 20:32:02 | 83.21.143.* | gość
z całej tej wypowiedzi zgadzam się tylko z ostatnim
zdaniem, ale cała reszta brzmi jak jakiś bełkot
przywódcy sekty. słyszałeś kolego coś o energii
odnawialnej i o technologiach uzdatniania wody. nie
wiem skąd jesteś, chociaż to w sumie nie ma większego
znaczenia, nie martw się mega mózgi na całym świecie
kombinują już od dawna jak niedopuścić do zagłady
gatunku ludzkiego. napewno w tym stuleciu głodu nie
zaznamy.
2008-02-03 08:59:26 | Zorro123 [ - ]
Może rzeczywiście trochę to zabrzmiało jak
mesjanizm. Ale....
Energia odnawialna nie dostarczy wszystkim
energii(czy to w postaci prądu czy to w postaci
paliw ) i będzie bardzo droga, woda może powstać w
drodze odwróconej osmozy ale to także jest proces
energochłonny i jedynie na wybrzeżach, bo jak niby
sobie można przetłumaczyć pompowanie wody w głąb
lądu na setki kilometrów? Co do mózgów są takie
które kombinują dobrze dla ludzkości ale są i takie
które kombinują w drugą stronę (przykłady z
zeszłego wieku to Hitler, Stalin i inni)
2008-02-01 10:55:52 | Elendir [ Łowca czarownic ]
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [3]
Dobre zbiory + Wysokie ceny żywności => Rolnicy zaczną płacić
normalne podatki?
2008-02-01 11:40:59 | Zorro123 [ - ]
Podatek rolny wzrósł od zeszłego roku o 80%. Wiem bo płacę.
2008-02-01 12:24:39 | 82.210.146.* | nn
W KRUSIE? czyli co 1.80zł, a nie 1zł od 100 Ha?
2008-02-01 12:28:38 | Zorro123 [ - ]
Ty nawet nie wiesz co to podatek rolny a co to KRUS.
2008-02-01 09:37:22 | 79.188.45.* | zdenek...
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [1]
nie ważne ile zarabiasz i ile dostaniesz podwyżki,
system i tak cię oskubie.
2008-02-01 09:43:43 | 212.180.147.* | jliber
Innymi słowy, w twoim przypadku "bycie oskubanym" to stan
umysłu.
2008-02-01 09:36:48 | 57.67.141.* | ala3
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [5]
Jest jeszcze jedna przyczyna wzrostu cen zbóż, w Azji
dotychczas bardzo dużo zjadano owoców morza, problem w
tym, że oceany zostały zjedzone i coraz mniej można
złowić. Na to miejsce zaczęto hodować ryby ale teraz
trzeba je karmić paszą, co zwiększa zużycie zboża,
wcześniej to było jakby "za darmo" a dziś trzeba
nakładów. Inną sprawą jest, że ceny zbóż do niedawna
były "symboliczne" 300 -400 zł, za tonę,
praca rolnika była wyceniana na żenującym poziomie, a
teraz będzie na normalnym poziomie, porównywalnym do
innych branż.
2008-02-01 09:48:23 | 212.180.147.* | jliber
Praca każdego z nas wyceniana jest przez wolny rynek jako
marginalna produktywność. Marginalna produktywność
małoobszarowego rolnika z europy jest niewielka w porównaniu
z produktywnością np amerykańskiego, dlatego ten pierwszy bez
przemocy państwa (subsydia, ceny minimalne itd) okradającej
resztę społeczeństwa by się nie utrzymał. Teraz dzięki
zwiększonemu popytowi w azji ten nieefektywny europejski
rolnik może być nawet zyskowny bez przemocy państwa, tyle że
bez przemocy państwa już dawno rolnictwo europejskie
wyglądałoby tak jak w stanach, czyli byłoby dużo bardziej
efektywne i pracowałoby w nim jeszcze mniej ludzi.
2008-02-07 20:31:21 | 88.199.105.* | tak tylko
jliber jeżeli mówisz o produktywności to porównaj
wydajność z ha USA i w UE.
2008-02-02 20:09:17 | 83.24.169.* | zenek veris
Postudiuj dane statyst. WPR w Europie została wprowadzona
i jest utrzymywana - mimo silnego oporu lobby
przemysłowego - z powodu rosnącego protekcjonizmu na
rynkach światowych (WTO) oraz rosnących subsydiów
podmiotowych i przedmiotowych do produkcji rolnej w
Stanach włąśnie, ojczyźnie liberalizmu.
A globalną ofiarą tej polityki "lęku przed głodem" jest
Afryka - ginąca na oczach milczącego świata, kontynent,
który mógłby wyżywić całą półkulę, gdyby tylko dano mu
szansę...
2008-02-02 17:46:54 | 62.21.106.* | gero
Czyli w USA nie dotuje sie produkcji żywności ????
Sprawdź sobie ile ludzików przypada na 1 ha w USA a ilu w
UE ....
2008-02-01 11:44:42 | Zorro123 [ - ]
W Stanach w rolnictwie pracuje b. mało ludzi ok 6-8% ale
w otoczeniu rolnictwa już następne 30-35% także to
wszędzie jest bardzo ważna gałąź gospodarki. Zresztą
Stany też subsydiują swoje rolnictwo tylko przez inne
mechanizmy niż UE a poziom ich wcale nie jest niższy.
2008-02-01 09:08:31 | obserwator [ Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi) ]
Re: Drogie jedzenie to wina Azjatów [2]
Drogie jedzenie to zaczyna być problem, zaczyna sie o nim mówic
z niepokojem, ale instytucje opłacane z podatków obywateli dla
samych obywateli niewiele robią. Politycy nie są zainteresowani
dluższym horyzontem działań, partie nie sa zainteresowane bo ich
finansowanie jest uzaleznione od wskaźnika popularności. To
determinuje działania polityków nakierowane na czas wyborow
ktore odbywają się w krótkookresowych cyklach, bo to wymusza
ordynacja wyborcza. W związku z tym politycy zrobią wszystko
aby sprzedać duszę diabłu, aby być wybranym stąd dyscyplina
glosowań i groźba wykreślenia z listy powoduje że zachowania
posłów i senatorow nie sa akceptowane przez wyborców i ich
samych. Ale prawdą jest że starzy wyrafinowani posłowie lub
senatorowie wiedzą jak sie poruszać na ścieżkach aby być stale
wybieranym, bo z tego jest kasa, nieważne jest co robią i jak
głosuja, najważniejsze jest żeby ich wyborcy wybrali w dniu
wyborow, później można porzucić, zapomnieć o obietnicach, nie ma
przepisów nakazujących klamcom rezygnację z mandatu posla czy
też senatora. System korporacyjny chroni swoich członków mimo że
tyle złego robią dla swoich wyborców poprzez zaniechanie
przyszlości. Młodzi posłowie, impulsywni, jak się wyłamia to juz
na listach sie nie znajdą, zreszta młode twarze juz nie sa
potrzebne, komputer zrobi swoje, nawet z starca można zrobić
odmłodzonego posła czy też działacza samorzadowego > zdziwienie
nadchodzi jak się porowna to co pokazywały plakaty a to co widać
później w okienku telewizyjnym czy zdjęciu w prasie.
Socjotechnika poszla w zym kierunku i straciła etyczna stronę
zawodu, dla kasy zrobi sie wszystko. W unii ustalono limity na
mleko, co powoduje że nie są wykorzystane rezerwy produkcyjne,
produkty mleczne drożeją, nie odblokowuje się limitów bo Unia to
pociag pancerny długo tworzy przepisy ale jak je stworzy to
ludzie wymra zanim coś ulegnie zmianie. Chciałbym się mylić, ale
wydaje mi się że dla emerytów i rencistow , mam na myśli
zwyczajnych kowalskich na emeryturze a nie ludzi
sporawiedliwości od okresu powojennego gdzie publikatory podaja
że ich emerytury są kosmiczne. Oni się wyrzywia, oni się wylecza
, natomist zwykly kowalski, zazwyczaj ofiara, będzie głodowal bo
ceny wszystkiego rosna jak kula śniezna, żywność także, szczury
naszych finansów będą żyli wygodnie i bezpiecznie, syci nie
głodni w swoich twierdzach a emerytom zostaje tylko kupon LOTTO.
Nie mam dobrych myśli i nie wierzę że PO coś zrobi , bo minęło
już 100 dni a tu nic, za to obietnice wyborcze znikaja ze strony
internetowej PO jak zauważaja publikatory.

Podobne