
Autor: Łukasz Pałka, Paweł Zawadzki
W najbliższych dniach giełda i złoty mają szansę na dalsze umocnienie. Inwestorzy powinni jednak pamiętać, że jeden szczyt kryzysu w strefie euro nie zażegna i dobre nastroje mogą się bardzo szybko ulotnić.
Na zdjęciu premier Grecji Jeorjos Papandreu, przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy i Jose Barroso, przewodniczący KE.
Efekty unijnego szczytu w Brukseli spowodowały, że inwestorzy bardzo chętnie kupowali wczoraj akcje na giełdach. WIG20 zyskiwał wczoraj ponad 3 procent, drożały surowce. Również euro znacząco umocniło się w stosunku do dolara, a dobre nastroje spowodowały również wyraźny wzrost polskiej waluty. Złoty najszybciej umocnił się do dolara (o prawie 4 procent), a wobec euro i franka zyskał ponad 1 procent.
Rynek szybko zweryfikuje efekty reform
To wszystko pokazuje, że inwestorzy akceptują plan ratunkowy dla strefy euro, który zakłada m.in. dokapitalizowanie banków, które muszą zaakceptować 50-procentowe straty na greckich obligacjach; wzmocnienie Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej do kwoty 1 biliona euro oraz redukcję greckiego długu o około 100 miliardów euro. Politycy zapowiadają również, że będą zabiegać o to, żeby w pomocy dla strefy euro czynny udział wzięły również inne kraje gotowe do kupowania europejskich obligacji, przede wszystkim Chiny.
Czytaj w Money.pl
Banki-matki już mają problemy. Co z córkami?
- Najważniejszy wydaje się w tym wszystkim jednak przełom polityczny - uważa prof. Dariusz Filar, były członek Rady Polityki Pieniężnej. - Inwestorzy mieli dość czekania na jakiekolwiek porozumienie w sprawie pomocy dla Grecji. Ich euforyczna reakcja wydaje się uzasadniona, bo po okresie ogromnej niepewności dostali ważną informację na temat tego, w którym kierunku będzie podążać polityka Unii Europejskiej dotycząca kryzysu - dodaje.
Według niego, choć przełom nastąpił, to z pewnością nie można mówić o rozwiązaniu wszystkich problemów. - Droga do wyjścia z kryzysu strefy euro jest bardzo długa. Przecież Grecy po redukcji długu nie znaleźli się nagle w komfortowej sytuacji. Pozostaje też pytanie o inne nadmiernie zadłużone kraje eurolandu i prowadzone przez nie reformy - podkreśla ekonomista.
Jego zdaniem taka sytuacja oznacza dla rynków, że najbliższy czas przyniesie nieco uspokojenia, ale do czasu. - Pierwszym sprawdzianem będzie to, czy w przyszłym roku zobaczymy poprawę stanu finansów publicznych po wprowadzeniu reform w strefie euro. Jeżeli okaże się, że jej brakuje, reakcja rynków może być bardzo nerwowa - uważa prof. Dariusz Filar.
Prowadzisz działalność, wymieniasz walutę?
Fritz Exchange to bezpieczeństwo, błyskawiczna wymiana i najbardziej atrakcyjne kursy. więcej »
Unia Europejska rozstrzygnie o losie Grecji i europejskich banków.
Kardynał Carlo Maria Martini: To co się stało miało osłabić papieża. Uważa, że Kościół musi pilnie odzyskać zaufanie wiernych.
Re: Euforia na rynkach potrwa chwilę. A w listopadzie...
Re: Euforia na rynkach potrwa chwilę. A w listopadzie...
akceptacja strat przez banki??????
jezeli w zamian za "straty" na nic juz niewartych obligacjach banki otrzymaja dofinansowanie w wysokosci tej "straty" plus 6 mld euro to chyba raczej bonus za niegospodarnosc, a nie strata.
straca tylko zrzucajace sie spoleczenstwa, ktorych rzady zaciagna kredyty/obligacja na splacenie dofinansowywanych bankow.
...smutne
Re: Euforia na rynkach potrwa chwilę. A w listopadzie...
Słyszałeś o takich, którzy nie potrafili tego?
Pisze się dla tych, który płacą, albo się pada...
Proponowałbym rankig tych prognoz
ratunku przed tymi z fotki!!!
Politycy chcą im to dać. Biorą w imieniu społeczeństwa kredyty, za których obsługę płaca głównie Ci którzy z "hojności” polityków nie korzystają.
Zarabiają na tym banki.
Łańcuch głupoty jest prosty:
- głupie społeczeństwo plus perfidne jednostki myślą, że kasa państwa się nie kończy i jest z księżyca
- politycy w to wchodzą, zaciągają łatwe kredyty
- banki na tym zarabiają
Nie kumam haseł ruchu tzw. oburzonych w stylu "nie płacimy za wasz kryzys". Problem ma początek właśnie wśród tych krzykaczy.
Po rewolucji skonfiskuje się majątki bogaczy i zrobi nowy porządek na świecie.
Niedługo czekają nas zamieszki w Polsce. Dług rośnie, od nowego roku podwyżka podatków a jeść trzeba.
porządek na świecie."
Poczytaj historię. Takie scenariusze ludzkość już wielokrotnie przerabiała.
Skutek będzie taki , jak zawsze dotad : ci, którzy są bogaci staną się biedni a niektórzy z biednych staną się bogaci.
Natura ludzka się nie zmienia.
Re: Euforia na rynkach potrwa chwilę. A w listopadzie...