Na skróty
Money.plGospodarkaRaportyKredyty w złotych - raty strzelą w górę
2008-02-25 07:10
Kredyty w złotych - raty strzelą w górę
[fot: PAP/Zdzisław Lenkiewicz ]

Kredyty w złotych - raty strzelą w górę

Autor: Marek Knitter


Poleć artykuł:

RPP na jutro planuje posiedzenie, na którym być może zadecyduje o podniesieniu stóp procentowych. Dlatego warto już teraz zastanowić się nad zmianą drożejącego kredytu hipotecznego zaciągniętego w złotówkach.

Z analizy Money.pl wynika, że praktycznie każdy większy bank w Polsce spodziewa się podniesienia stóp procentowych w Polsce w ciągu najbliższych miesięcy. Jeżeli nie wzrosną one w tym tygodniu to, zapewne dojdzie do tego w marcu i w kolejnych miesiącach. Podobnie uważają sami członkowie Rady Polityki Pieniężnej, a o swojej kolejnej decyzji poinformują w środę.
ZOBACZ TAKŻE:
Filar: Stopy procentowe będą rosły
Większość ekonomistów uważa, że do końca roku główna stopa referencyjna NBP wzrośnie do 5,75 proc. z 5,25 proc. obecnie obowiązujących. Dla osób spłacających kredyt hipoteczny w złotówkach będzie to oznaczało wzrost miesięcznej raty nawet o kilkaset złotych w zależności od wielkości zadłużenia. Dla budżetów domowych wielu rodzin w Polsce będzie to bardzo poważne wyzwanie.

Prognoza. Wysokość stopy referencyjnej na koniec 2008 r.:

Instytucja Wysokość (w proc.)
BPH 5,50
PKO BP 5,50
Citi Handlowy 5,50
BZ WBK 5,50
Raiffeisen Bank 5,75*
Pekao SA 5,75
ING 5,75
X-Trade Brokers DM 6,00

*bardzo prawdopodobne

Z kolei osoby posiadające kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich mogą w tym roku spać spokojnie. Część analityków sugeruje, że polityka monetarna w Szwajcarii może zostać nawet poluzowana pod koniec roku (obniżka stóp procentowych). Tym samym wielkość spłacanych rat mogą się zmniejszyć. Poza tym, wzrost stóp procentowych w Polsce będzie powodował dalsze umacnianie się złotego co również pozytywnie zostanie odebrane przez tych kredytobiorców.

Informacja ta zapewne ucieszy również osoby, które dopiero zamierzają ubiegać się kredyt hipoteczny. Różnica pomiędzy oprocentowaniem zadłużeniem w złotówkach, a frankiem szwajcarskim będzie się zwiększać. Ewentualne wahania walut nie będą miały aż tak dużego wpływu na wysokość spłacanych rat, gdyż w dłuższym terminie złoty i tak będzie się umacniał wobec franka i innych walut. Taki stan ma trwać, aż do wprowadzania w Polsce euro.

ZOBACZ TAKŻE:

Kiedy rata wzrośnie?

Banki reagują z pewnym opóźnieniem na rosnące stawki WIBOR czy LIBOR, które wyprzedzają ewentualny ruch stóp procentowych. Najczęściej aktualizacja oprocentowania następuje już po decyzji banku centralnego o zacieśnieniu polityki monetarnej (podwyżki stóp). Jeżeli, więc zamierzamy podjąć decyzje o zamianie kredytu na inny, to obecnie jest to najlepszy okres. Dotyczy to także osób, które zakupiły nieruchomość na kredyt przed 2003 rokiem, kiedy stopy procentowe znajdowały się na dużo wyższych poziomach niż obecnie. Warto sprawdzić czy bank zmniejszył nam wartość raty od kiedy RPP dokonała wielu obniżek.

Przy założeniu, że RPP podniesie główną stopę procentową do 5,75 proc. w ciągu najbliższych trzech miesięcy, rata miesięczna dla kredytu w wysokości 300 tys. zł wzrośnie o ponad 100 zł (patrz ramka poniżej). W przypadku Szwajcarii zakładamy niewielki spadek stóp pod koniec roku o 0,25 proc. do 4,0 proc. Różnica w opłacanych ratach jest bardzo duża i sięgnie około 600 zł. Należy jednocześnie zauważyć, że jest to umiarkowane założenie o dużym prawdopodobieństwie wystąpienia.

Projekcja wysokości rat kredytu hipotecznego po podwyżce stóp proc.
Założenia: Kredyt hipoteczny na kwotę 300 tys zł na 30 lat, raty równe.
Podwyżka gł. stopy procentowej do 5,75 proc.

Kredyt w PLN, średnie oprocentowanie (WIBOR plus marża) na poziomie 6,75 proc., po podwyżce stóp - 7,25 proc.

Rata dziś: 1945,79 zł,
Koniec 2008 roku: 2046,52 zł
Różnica 100,73 zł

Kredyt w CHF, średnie oprocentowanie na poziomie 4,25 proc., po obniżce stóp o 0,25 proc. do 4,0 proc. przy uwzględnieniu spreadu na poziomie 12 groszy.

Rata dziś: 1534,85 zł
Koniec 2008: 1489,54 zł
Różnica: - 45,32 zł.

źródło: Expander

Stopy w górę

Analitycy nie mają wątpliwości, że stopy procentowe w Polsce będą musiały pójść w górę. Za realizacją takiego scenariusza przemawiają dane makroekonomiczne, a przede wszystkim zagrożenie wynikające z rosnącej inflacji. Nie są jednak już tak solidarni w ocenie o ile rada powinna podnieść stopy w tym roku. Optymiści uważają, że należy oczekiwać tylko jednej decyzji. Większość jednak sądzi, że stopy wzrosną przynajmniej do 5,75 proc. a nawet do 6 proc.

Zdaniem RPP
Zacieśnienie polityki pieniężnej powinno być wyważone i następować stopniowo m.in. ze względu na zwiększoną niepewność dotyczącą perspektyw wzrostu gospodarczego w Polsce i na świecie, a także niepewność co do potencjalnego wpływu podwyższenia stóp procentowych na kurs złotego.

źródło: NBP: Minutes z posiedzenia RPP z 30.01.2008 r.

Należy więc zwrócić uwagę, że RPP stoi przed bardzo poważnym wyzwaniem. Z jednej strony musi kontrolować poziom inflacji, a z drugiej musi uważać, aby swoim działaniem nie doprowadzić do osłabienia wzrostu gospodarczego. Już teraz większość banków zaostrzyła procedury kredytowe dla firm, podobnie jak miało to miejsce w przypadku klientów indywidualnych. Polska nie jest samotną wyspą, a różnica w poziomach stóp procentowych pomiędzy naszym krajem a UE nie może być zbyt wysoka. Tak czy inaczej stopy w Polsce będą musiały wzrosnąć.

Komentarz specjalny dla Money.pl
Paweł Majtkowski,
Analityk produktów finansowych, Expander

Do końca 2008 roku kredyty hipoteczne w złotych dalej będą drożeć, oprocentowanie kredytów we frankach może natomiast minimalnie spaść. Dziś oprocentowanie kredytów w naszej rodzimej walucie wynosi średnio 6,75 proc. W przyszłym roku w wyniku wzrostu stóp, ich oprocentowanie może wzrosnąć do 7,25-7,5 proc. Oznacza to, że osoba spłacając kredyt o wartości 300.000 zł zaciągnięty na 30 lat zapłaci miesięczną ratę o 100 zł wyższą niż obecnie. Inaczej sprawa ma się z kredytami we frankach. Podwyżek stóp w Szwajcarii już raczej nie będzie, a pod koniec roku stopy mogą nawet zacząć już spadać. Poza tym kredytobiorcy zadłużeni w walutach obcych zyskują dzięki umacniającemu się złotemu. Ci, którzy wybrali franki jako walutę swojego kredytu powinni być w 2008 roku zadowoleni z dokonanego wyboru.



Re: Kredyty w złotych - raty strzelą w górę

sztucer5 / 2008-03-01 14:20
mogę od siebie dodać tylko tyle że z kredytami mam do czynienia już od ponad 20 lat i przerabiałem wszystko co możliwe (prawie),a także wędrówkę po bankach i przenoszenia kredytów i pożyczek,jak dotąd korzystam tylko w walutach obcych i jeżeli są skoki wzrostu na dłuższe terminy można zawsze się prze dewaluować i to wielokrotnie mimo opłat i tak wychodzę na swoje, tylko trzeba troszkę pilnować kursy i różne zmiany.A co będzie za 20-30 lat to teraz spada na dalszy plan i będę się martwił póżniej ,.bo teraz interesuje mnie i chyba każdego aby płacić jak najmniej

Re: Kredyty w złotych - raty strzelą w górę

Zombie / 81.219.236.* / 2008-02-25 20:00
Warto byłoby wspomnieć, że istnieje coś takiego jak "tarcza podatkowa" tj. ulga odsetkowa.
Ona trochę niweluję, różnicę w kosztach w założności od progu podatkowego.
Ponadto nie zawsze każdemu chodzi o msc ratę spłaty i liczenie typu ile musiałby wzrosnąć kurs franka aby zrównał się z ratą w PLN - jest to wg mnie prymitywne.
Czy ktoś bierze w ogóle pod uwage ryzyko walutowe i fakt, że jeśli kurs franka podskoczy (jego wahania wcale nie są takie małe, kurs jest najniższy w historii > PLN jest nie stabilne) to jak sobie przeliczysz ile byś musiał zapłacić aby spłacić kredyt w całości to może wyjść, że do spłaty masz więcej niż wziąłeś pomimo faktu, że już spłacałeś "dumnie" mniejsze raty przez 2-3-5 lat.
Przez okres 30 lat może się dużo wydażyć.
Ponadto jak chce się sprzedać mieszkanie wcześniej to trzeba wziąć też pod uwagę spread walutowy.
Ludzie mają różne potrzeby, plany i podejście do ryzyka, więc nie mówmy, że kredyt w CHF jest najlepszy dla każdego.
rifka / 85.89.190.* / 2008-02-29 22:45
zgadzam sie absolutnie, a swoja droga kredyt brany na więcej niż 10 lat to bardzo ryzykowna sprawa

Re: Kredyty w złotych - raty strzelą w górę

KMajka / 87.205.216.* / 2008-02-25 18:14
I to ma byc zatrzmanie mlodych w Polsce . Czy tak to ma wyglądać. Człowiek próbuje w różny sposob zabezpieczyć sobie byt, a tu taki obraz nam młodym się przedstawia. I TO MA BYC LEPSZE PAŃSTWO o którymmówil Peremier. Może podacie młodym rękę a nie będziecie rzucac ciągle kłody pod nogi.
Zlitujcie sie już. Przystopujcie, bo w innych krajach ida ludzią na rękę : A WY CO????????????????????
troto / 87.206.54.* / 2008-02-27 20:54
Pójście "na rękę" oznacza wpompowanie w system pieniędzy wyczarowanych kliknięciem myszki (http://dwagrosze.blogspot.com/2008/01/pienidz-jako-dug.html). Wszyscy płacimy za tani kredyt wzrostem inflacji (http://www.mises.pl/540) i cen dóbr (boom) w które pieniądze z taniego kredytu są inwestowane. Jak to się kończy? Ano tak jak teraz w USA. Czy tego chcemy dla siebie i naszych rodaków? Upadłości na skalę jaką mają teraz w Ameryce? (http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/bedzie;krach;na;rynku;nieruchomosci;w;usa,184,0,255928.html)
wojcher / 2008-02-25 20:15 / "Szaman giełdowy"
A co ma premier do stóp procentowych?
Ja, a jakże / 213.238.101.* / 2008-02-25 19:10
Nie przejmuj się. Ten rząd ma plan. Jak mówił: czas wreszcie na rządy fachowców.
Tylko kurde na czym te rządy fachowców mają polegać?
Na razie polegają na zajmowaniu stołków. A za rok co będzie?
Raty spadną w dół?

Re: Kredyty w złotych - raty strzelą w górę

obserwator / 2008-02-25 10:12 / Tysiącznik na forum
W duzym mieście banków kilka na wiekszych ulicach i wciąz powstaja nowe. Oplaty bankowe i prowizje w polsce najwyższe, zniwa trwaja cały rok. Zadlużanie trwa i jescze trwać będzie. Banki zarabiały i zarabiaja krocie, im więcej kredytow tym więcej zaprogramowanego siana bedzie wplywać. Zatem banki zarobią, obywatele ciesza się ze dostana kredyt jaki chcą, lub prawie jaki chcą, przedtem dość dawno kredytów nie było. Mimo wszystko i tak jest lepiej, banki zarobia a i ludziom przybędzie. Lepiej że kupia mieszkanie we wspólnocie lub wybuduja swoje własne. Dzisiaj spóldzielcze mieszkania w czynszach sie prześcigaja bo pracownicy spółdzielni mieszkaniowych maja przywileje jak za dawnych lat komuny: wysługę lat, nagrody jubileuszowe, kasę zapomogowo-pozyczkowa i szereg innych przywilejów. To tylko przykład że np. pensje sprzatających moga diametralnie roznic u różnych pracodawców. Ztem warto wziąć kredyt i kupić mieszkanie w pełni wlasnościowe bo to jest tańsze rozwiązanie , gdyz ceny idą jak walec drogowy powoli ale inflacja nikomu nie popuści. Taniej jest we wspólnotach, tych małych, gdzie jest gospodarność i oszczędność indywidualna bo na zbiorowa nie można liczyć , podobnie jak i na Narodowy Fundusz Zdrowia , że człowiek zdrowszy bedzie.
Bodek2 / 2008-02-25 11:33 / Bywalec forum
Piszesz, a nie wiesz...
Ja brałem kredyt we frankach i rozważałem pomiędzy 0.8% marży (nad libor6M) oraz 1.0% (nad libor3M). Prowizja 0 zł w obu. Brak innych opłat.

Ani na prowizjach, ani na marży nie czuję się skrojony.

Poprzedni kredyt hipoteczny (bo mam 2) brałem w PLN i mam 0.6% marży i miałem 0.5% prowizji - jak dla mnie do przyjęcia.
Rafix2020 / 87.207.65.* / 2008-02-25 19:52
Powiedz mi w jakim banku dostałeś takie warunki, bo jak szukałem kredytu 3 miesiące temu i wcale tak różowo nie było. No chyba że jesteś pracownikiem banku, miałeś duży wkład własny lub był to kredyt refinansowy.
obserwator / 2008-02-25 19:46 / Tysiącznik na forum
Kredyt hipoteczny od niedawna wszedl w życie polaków, banki zwietrzyly interes, prześcigaja sie w ich udzielaniu, z tytułu ich wielości jest rywalizacja , stą dprzy tych dlugoletnich kredytach 3o a nawet czterdziestoletnich mozna odpuścic sobie wszelkie poczatkowe prowizje, dalsze wieloletnie odsetki wszystkie koszty bankowe i spodzewany zysk banku zaplaca kredytobiorcy. Ale kredyty trzeba placić i żyć też trzeba i bedzie się bralo inne uzupelniające kredyty, i placic rachunki, także prowizje od tych rachunkow, od przelewow itd. Warto policzyć, tego nie jest mało, to sa duże pieniądze każdego dnia większe. Rosna rachunki , rosna raty kredytu hipotecznego, rosną koszty życia w tym bankowe oplaty na szukanie piękna brakuje środków , zatem to juz piekielko niewolnictwa się zaczyna. W USA juz zaczyna sie, jezeli tam sobie nie radzą a skubaja nas caly czas, to co będzie jutro, solidarności spolecznej brak, budżetowka chce duże pieniadze brać w zamian dając nędzne efekty pracy, biedacy staną się jeszcze biedniejsi czy starczy im sil i motywacji do pracy aby ciądgnąć te wozy zpelnione darmozjadami ktorzy w ostatnim czasie pokazuja że mozna bezkarnie brać jednodnodniowe urlopy na żadanie, Niec dobrego nie czeka zwyczjnych kowalskich bo maja rządzić korporacje i oligarchowie a tylko niewielu biedakow jest potrzebnych do ich obsługi. Cała reszta to zbędny balast.
wasylus / 83.136.224.* / 2008-02-26 07:43
wow - ale ogólnie reszta rodziny zdrowa ????

Re: Kredyty w złotych będą coraz droższe

hukupuku / 212.76.37.* / 2008-02-25 08:23
hehehe... Zawsze zastanawiało mnie, co skłania ludzi do brania kredytu w złotówkach - matematycznie zawsze wychodziło, ze rata we frankach jest o pare setek nizsza miesięcznie. Polacy to bardzo bogaty naród, skoro stac ich by dokladac po 600 zł co miesiąc, skoro mogliby nie dokladac tyle. Argument, ze frank skoczy w gore - byc moze skoczy, ale kiedy? Poki co złotówka bije rekordy - fakt, teraz brac w we franku troche strach (bo ze złotowka spadnie jak nastąpi kryzys to pewne), ale i tak poki co, frank to jedyna sensowna waluta (szkoda ze nie ma jena japnskiego, tam stopy % to 0,5 %) :)))
P__S / 156.17.85.* / 2008-02-25 11:54

Zawsze zastanawiało mnie, co skłania ludzi do brania
kredytu w złotówkach

Co sklania? Ogolny i wszechobecny brak samodzielnego myslenia i slepa wiara w to, co powiedza w TV lub napisza w gazetach. A tam przez lata wszelkiej masci specjalisci jak matre powtarzali, ze "kredyt nalezy brac w walucie w jakiej sie zarabia"
Bodek2 / 2008-02-25 11:37 / Bywalec forum
Zauważ, że oprócz matematyki masz jeszcze probablistukę.

Ja swój pierwszy hipoteczny brałem w złotych. Było to ok. 1,5 roku temu. Wówczas frank był po strasznie mocnej przecenie, stopy we frankach były w tendencji wzrostowej, a stopy złotowe trzymały się pięknie nisko.

Oczywiście rata w pln była nieco wyższa, ale ryzyko zrównania stóp wysokie, a wzrostu ceny franka jeszcze wyższe. Wybrałem zatem kredyt w pln. Świadomie. Choć widzę teraz, że błędnie.
Bodek2 / 2008-02-25 11:38 / Bywalec forum
probabilystykę (ach te zmarznięte palce)
Amarez / 148.81.20.* / 2008-02-25 09:35
Póki co nie ma szans na kryzys w PLN z uwagi na coraz wyższe stopy w Polsce, coraz niższy deficyt budżetowy oraz coraz głebszą korelację z EU co widać było na ostatnich zawieruchach na rynkach, więc nie ma szans aby się nie opłaciło brać w CHF.
rozsądek ludzie myślcie troche / 62.233.177.* / 2008-02-25 10:00
Boże drogi jak to nie ma szans??? przecież rto jest reakcja łańcuchowa. UE teraz najwiecej eksportuje na wschod i do stanów. My do UE. Jak stany zbankrutują( a juuż zbankrutowały). to UE spadnie eksport do stanów. i CHinom i japoni spadnie eksport do USA. Jak chinom i Jap spadnie eksport to bedą u siebie ludzi zwalniać(bezrobocie tam w góre). W tym momencie spada i UE eksport bo tam nikt niczego nie kupi jak jest na bezrobotnym. Jak spada eksport w EU (bo stany padają i ciągną za sobą daleki wschód - który żyje z eksportu do stanów) to i w EU wzrośnie bezrobocie. I znowu ludzie mniej kupują w EU. Jak oni na zachodzie i wschodzie mniej konsumują to niby gdzie ma polska eksportować??? Ergo i u nas rośnie bezrobocie. Jak jest kryzys na zachodzie to i spada zainteresowanie inwestycjami np. w Polsce. Więc podsumujmy jak spada nam eksport i inwestycje zagraniczne w Polsce. Wracają Polacy z emigracji(jakis milion z tych 2 co wyjechało bo tam kryzys i też coraz mniej pracy) a dodatkowo wzrasta bezrobocie w Polsce to jak to inaczej nie nazwać jak kryzys lub recesja. Dobre fundamenty gospodarki se można w tyłek wsadzić jak nie ma gdzie swojego towaru sprzedać.
EDiS / 2008-02-25 11:35 / Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi)
Rozsądek Cię opuścił. Napisz co masz na myśli, pisząc że Stany zbankrutowały. Tylko nie wypisuj bełkotu gazetowego i opini spekulantów giełdowych. Jakby Stany zbankrutowały, to mógłbyś pisać ale tylko palcem po wodzie.
troto / 87.206.54.* / 2008-02-27 21:05
Nie o takie bankructwo chodziło autorowi "rozsądek ludzie myślcie troche", ale specjalnie dla EDiSa wklejam link (http://www.mises.pl/282) pod którym znajdziecie opis w jaki sposób USA już raz zbankrutowały. Oczywiście kosztem reszty świata. Jakżeby inaczej:
"Pod koniec lat 60. zwiększyły się naciski, aby USA spłaciły swoje wierzytelności wymieniając dolary na złoto. Naturalnie, nawet zakładając dobrą wolę rządu amerykańskiego, był to postulat nie do zrealizowania, gdyż ilość pieniędzy dawno przerosła ilość kruszcu w Forcie Knox. W tej sytuacji prezydent Nixon zdecydował się na „oddłużenie” Ameryki i 15 sierpnia 1971 r. ogłosił zawieszenie wymienialności dolara na złoto. Manewr ten był ostatecznym potwierdzeniem roli i siły USA na świecie, o czym najlepiej może świadczyć fakt, że ta bez wątpienia największa i najbardziej spektakularna kradzież świata nie napotkała w zasadzie nawet cienia sprzeciwu ze strony okradanych państw."
marek19.53 / 83.24.6.* / 2008-02-25 08:57
To dosyć proste - ocena zdolności kredytowej a zatem sporo wyższa wartość kredytu w złotówkach - o ok. 50%
mtgguy / 83.27.12.* / 2008-02-25 14:35
Nie zgadzam sie- porownaj zdolnosc w PLN i CHF w Polbanku- przy zarobkach 2000 netto masz zdolnosc w CHF wieksza o 40 tys.(przy kwocie kredytu 200tys.) Roznica w racie-prawie 400zl.PLN? Dziekuje, nie skorzystam...
nn / 193.19.165.* / 2008-02-25 15:11
w millenium na kredyt we frankach jest mniejsza zdolnosc ponieważ bank zakłada większe ryzyko
anetkamk / 83.19.135.* / 2008-02-25 14:51
Nie łapię to bierzesz w pln czy chf?

  • Japonia wydaliła ambasadora Syrii

    Japonia wydaliła ambasadora Syrii więcej

    Władze w Tokio poleciły ambasadorowi Syrii w Japonii opuszczenie kraju w odpowiedzi na masakrę, której dopuściły się w ubiegłym tygodniu siły reżimowe.