
Autor: Maciej Czujko, Andrzej Zwoliński
Dlaczego lekarze tak bardzo bronią się przed zapisami ustawy refundacyjnej? Jeśli przyjmą przez to mniej pacjentów, to mniej zarobią. Dlaczego ministerstwo nie ustępuje? Leków refundowanych ma być przepisywanych mniej, a to natomiast spowoduje oszczędności w kasie Narodowego Funduszu Zdrowia.
Lekarze działają w granicach prawa. Jeśli w przypadku recept na leki refundowane było ono - jak do tej pory - nie dość restrykcyjne - wystawiali je z większą swobodą. Ich niezależność w tej kwestii kosztowała natomiast państwo. Eksperci rynku zdrowia przyznają, że nowa ustawa jest sposobem na wprowadzenie oszczędności. Nowe obowiązki i kary w wysokości od 200 do 50 tys. złotych mogą podziałać na lekarzy.
- Z roku na rok wydatki na leki rosną w tempie nieproporcjonalnym do wzrostu nakładów na leczenie. Z tego względu przyjęcie i wprowadzenie w życie nowej ustawy refundacyjnej to próba ograniczenia tego zjawiska - wyjaśnia Money.pl dr Krzysztof Krajewski Siuda, ekspert do spraw służby zdrowia z Instytutu Sobieskiego.

Źródło: Narodowy Fundusz Zdrowia, *założenia
Jego zdaniem wzrost wydatków stanowi oczywiste zagrożenie dla budżetu NFZ. Uważa więc, że ustawa z założenia nie jest zła - jeśli bowiem wydajemy więcej na leki, to trzeba będzie ograniczyć wydatki na przykład na terapie. Ekspert podkreśla, że w wielu krajach co pewien czas weryfikuje się zasady polityki refundacyjnej oraz aktualizuje listy leków.
Co możesz zrobić, by dostać receptę. Czytaj w Money.pl
Pieczątkowy protest lekarzy
- Wprowadzenie kilku stopni refundacji ewidentnie ma za zadanie zwiększenie partycypacji pacjentów w wydatkach. To jest konieczne, bo racjonalizuje stosowanie leków - wyjaśnia dr Krajewski Siuda.
Obecnie nie jest trudno otrzymać receptę, aby mieć leki na zapas lub na wszelki wypadek. Część z tych wykupionych środków zalega w domowych szufladach aż się przeterminują.
- Lekarze zachowują się tak, jak im system pozwala i nie do końca mają rację argumentując, że bezpodstawnie narzuca się na nich dodatkowe obowiązki. Działając w ramach kontraktów z NFZ powinni popierać taką politykę. Jeżeli wydatki na leki będą nadal rosły w sposób niekontrolowany, to zabraknie ich na usługi, co godzi przecież w samych lekarzy - dodaje.
A koszty refundacji leków to niemała część budżetu NFZ. W planach na przyszły rok Fundusz zapisał na nie kwotę 8,3 miliarda złotych. To tylko trzy razy mniej niż kosztuje największy wydatek NFZ, czyli leczenie szpitalne.

Źródło: Narodowy Fundusz Zdrowia
W całym tym sporze jest też druga strona medalu. - Niestety zmiany wprowadzono w sposób skandalicznie bałaganiarski. Zabrakło solidnej kampanii informacyjnej tłumaczącej, na czym w praktyce polegać będą zmiany. Tymczasem był czas na konsultacje z lekarzami i farmaceutami, ale ich nie przeprowadzono. Z tego powodu rozumiem ich gniew - mówi dr Krajewski Siuda.
Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, nie zgadza się z tezą, że lekarze zbyt swobodnie wypisywali recepty na leki refundowane. Według niego dawali je pacjentom, gdy zachodziła uzasadniona potrzeba. Teraz natomiast ograniczą ich wydawanie i ministerstwo osiągnie swój cel finansowy.
Czytaj komentarz dziennikarza Money.pl
Oni zadbają, by Tusk poległ na wojnie z lekarzami
- Ale zrobi to poprzez zastraszanie lekarzy. Zaczną się oni wahać, czy wypisywać recepty na leki refundowane w wielu przypadkach. Dla świętego sposobu, z obawy przed wariackimi kontrolami NFZ, zrezygnują z wydania takiej recepty. Koszty tego zjawiska poniosą pacjenci - mówi przewodniczący Bukiel.
Przekonuje też, że i przed wprowadzeniem nowej ustawy można było kontrolować lekarzy wypisujących recepty. Teraz, według niego, buduje się atmosferę strachu i wprowadza szkodliwe zmiany.
- Według zapisów nowego prawa, jeśli my lekarze zapiszemy dany lek niezgodnie z wytycznymi producenta, to będziemy musieli oddać pieniądze za refundację i spotka nas kara. A przecież ten sam składnik chemiczny koncerny przeznaczają na różne choroby, dla ludzi różnych wiekiem, zależnie od potrzeb często marketingowych. To lekarze powinni więc decydować, na co zapisać dany lek. Zabiera się nam tę możliwość - skarży się przewodniczący Bukiel.
Na drugiej stronie czytaj o tym,
czy zmienią się zarobki lekarzy
Pacjent kupując leki refundowane może liczyć na szczęście albo na litościwe serce aptekarza. Money.pl sprawdził, jakie mamy prawa.
Kardynał Carlo Maria Martini: To co się stało miało osłabić papieża. Uważa, że Kościół musi pilnie odzyskać zaufanie wiernych.
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Jestem lekarzem .
Na stronie Min.Zdrowia jest dostępna dla WSZYSTKICH strona o lekach refundowanych i wydanych Rozporządzeniach dotyczących refundacji.
Proszę, niech każdy kto chce sprawdzi jaką PU ŁA PKĘ zastawiona na lekarzy.
Proszę sprawdzić np.ostatni na liście leków na ASTMĘ OSKRZELOWĄ(Astma to 3 grupa chorób na tej liście)-
77 pozycja leku w załączniku Nr2-leki wydawane za odpłatnością RYCZAŁTOWĄ-SALMETEROLUM-
w rubryce "Opakowanie produktu leczniczego zgodne z Rejestrem Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej" - 1 SZTUKA 120 dawek,
ale już w rubryce obok "Jednostkowe opakowanie ryczałtowe" 60 dawek.
Refundacja dotyczy opakowania leku którego w REJESTRACJI NIE MA, a skoro tak, to lekarz , zgodnie z wprowadzonym Rozporządzeniem musi SAM ZAPŁACIĆ za LEK,który zapisał , bo jet to lek wypisany niezgodnie z Rozporządzeniem.
Rozumiesz teraz nasz protest? Czekam na publikację postu na TVN24więc wpisuję godziny 21.55- 5 styczeń
Adres strony
http://www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=q491&ms=383&ml=pl&mi=383&mx=0&mt=&my=419&ma=18663
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Niewątpliwie temat jest gorący i zamieszanie jakby celowe.
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Czemu w oparach racjonalnego objektywizmu bierze Pan udział w szczuci obywateli na obywateli (lekarzy/farmaceutów/pacjentów w róznych konfiguracjach)?
Oś konfliktu to kasta urzędników a obywatele, którego działania pieczątkowe są tylko objawem.
Przykro, iż swoją publikacja sprawia Pan wrażenia, że swą inteligencję sprzedaje Pan jednej ze stron konfliktu.
Pozdrawiam
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
MAJĄ CO CHCIELI!
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Jednak skoro rząd tak już chce straszyć karami, to może wyszła by ustawa stanowiąca, że politycy za popełnione błędy czy niedopatrzenia odpowiadaliby własnym majątkiem.
Może wtedy mądra głowa dwa razy by pomyślała...
Oj czekam na te czasy...
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
zamiast refundacji powinna być ulga przy rozliczaniu pit gdzie obywatel sobie odliczy koszty. Prościej, taniej
A ten co ma nieszczęście chorować czy emeryt, rencista z czego zaplaci? A potem z czego odliczy.
przy założeniu że każdy obywatel będzie odpowiednio płacił mniejszy podatek zdrowotny
W Polsce skladka zdrowotna jest za niska na pokrycie kosztów slużby zdrowia. Więc jeśli urynkowiamy sluzbę zdrowia ( bo tak rozumiem to co postulujesz) to trzeba podnieść a nie obniżać skladkę. Bo refundacje stanowią ( trzebaby to sprawdzić bo pewny nie jestem ) ok. 15% tego wszystkiego co pochlania lecznictwo.
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Rząd ma racje ,oby byli konsekwentni w swoich decyzjach bo inaczej nigdy nie będzie porządku
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
ha, ha, ha i uważasz, że nowy minister i urzędnicy będą pracować pro publico bono, za frico?? Czy może myślisz, że państwo wypracowuje własne pieniądze i to nie nasze pieniądze są wydawane na różnych urzędników. A co tam.... może sobie jeszcze dodrukujemy pieniądze a że zwiększy się inflacja, to już inna sprawa....
Jednak lepiej dla pacjenta było kiedy przychodnie, szpitale, apteki były państwowe. Ogólnie miało to nazwę Służba Zdrowia, podobnie jak policja itd
A ja uważam, że to wszystko powinno być prywatne. Prywatne lepsze od państwowego.
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
To SKANDALICZNA PRÓBA ZANTAGONIZOWNIA lekarzy z pozostałymi grupami społeczeństwa!!
Kto uwierzy w takie bzdury tym bardziej ,że autor w treści nie odnosi się do tego!
Pozdrawiam Towarzysza Cenzora!!
Jeśli nie ma peselu emeryta w CWU to NFZ nie zapłaci za wizytę takiego pacjenta, ani za leki przez niego wykupione. Obrywa finansowo za wszystko lekarz.
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Lekarze to pazerni ludzie żerujący na ludzkim nieszczęściu
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
zadłużanie Polski przez Tuska trwa w najlepsze. Dzisiaj dług publiczny /ten znany/ wynosił o 12 godzinie 917,3 miliarda zł.
Ci lekarze jacy oni biedni i zapracowani.
Tylko dlaczego na tym zamęcie cierpią pacjenci?
Lekarzy i polityków można do jednego worka wsadzić. Taki sam z nich pożytek tylko o swoje dbają.
http://sklave.manifo.com/galeria
tu nawet oswiadczenie pisemne pacjenta- bo lekarz i tak zapłaci a NFZ poradzi mu ,żeby cywilnie sadził się z pacjentem. Niech więc NFZ sprawdza to sam- i przecież robi to już teraz i po co w tym potrzebny jest lekarz?? Dopisek na recepcie 30,50% itd powinien
uzupełniać (jesli wogóle- bo przecież jest tylko
jedna opcja ) APTEKARZ. Apteka rozlicza się z NFZ i DOSTAJE PIENIĄDZE Z NFZ 1x w miesiącu i stąd najlepiej zna sie na stawkach i zasadach refundacji -bo pobiera gotówkę od pacjenta i przeciez MUSI to sprawdzac!! Jedynym wyjątkiem jest 220 ( na ponad 20000 "zwykłych")leków na "P" -gdzie jest kilka możliwości w zależności od rodzaju choroby.Tutaj nikt nie protestuje MUSI robić to lekarz. Nie może jednak byc za pomyłki tak bezwzglednie karany!(nikt nie broni zwykłych oszustów!!) Ewentualne
pomyłki musza byc korygowane w aptece i tyle.
Obecnie kare za pomylkę zapłaci i lekarz i apteka wydająca lek nieprawidłowo.
Czy to jest JASNE???
ministerstwo zdrowia i nfz zatrudnia tysiace urzędoli na pensje których My sie składamy ! te tabuny dobrze olacanych urzędników niech organizują buchalterię, logistykę, kontorlę, procedury i systemy. Lekarz ma leczyć , aptekarz ma wydać/sprzedac lek.
Buzek zaczął mieszać i psuć sysyem opieki medycznej w Polsce a ci to po prostu kontynuują.
Na tym zamieszaniu najlepiej wyszedł Rycho K, człowiek z MAriota, który ma udziały w firmach medycznych i wszedł na listę refundacyjną w tym roku.
Wcześniej PO skłócała pielęgniarki z lekarzami, później samorządy ze szpitalami itd
stalinowskie metody !
Również nie każda legitymacja emeryta uprawnia do świadczeń - są pewne wyjątki, wszystko jest w instrukcji nfz. Tyle w temacie.
piekna sekwencja z filmu Mis sie przypomnina i przywoluje jednoczesnie "dziecko jest dziecko..." a wiec dzieci sa niczemu winne w tym calym burdelu i jesli prawo nie jest tak sformulowane to tak POWINNO BYC ze kazde dziecko z polskim obywatelstwem powinno miec dostep do wszelakich swiadczen zdrowotnych bez zadnych ustaw, podstaw i innych ch*** wartych zapisow..a tak jesli prawda jest to co piszesz to okazuje sie ze nawet dzieci nie maja szans na prawidlowa opieke lekarska bo PIENIADZ JEST NAJWAZNIEJSZY!
udlawcie sie waszymi pieniedzmi, dniami wolnymi, wymiernymi stratami dla gospodarki, wskaznikami gieldowymi i dlugiem publicznym!
a tak wogole to s************ na marsa bando rzadzacych kretynow! oczywiscie za wasze ciezko ukradzione pieniadze!!
Na tym zamieszaniu najlepiej wyszedł Rycho K,
Ja też bo kupilem Bioton po 6gr przed swiętami.
Mam się wstydzić? A Krauze też powinien sie wstydzić, że produkuje insulinę? A może jeszcze bardziej tego, że produkuje i jeszcze do tego sprzedaje? A może ta insulina nie powinna być na liście bo pochodzi od polskiego producenta?
BTW po angielsku TUSK znaczy kieł!
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Kto by nie pomyślał jak ci lekarze troszczą się o pacjentów tak jak rolnik o krowę. Póki mućka mleko daje to dobra mućka. Jak mleka mućka już nie daje to mućka to rzeźni się tylko nadaje.
http://sklave.manifo.com/galeria
nie dla lekarzy
teraz chcą decydować o przyznaniu refundacji ( oczywiste korzyści )
Dla kogo? Dla lekarza?
W jakim celu handlowcy z firm farmaceutycznych odwiedzają gabinety lekarskie???????
Aby zainteresować lekarzy swoimi wyrobami. Też tymi nowymi. Zostawić bezplatne próbki. Bo nie myślisz chyba, że pieniądze. Po wyjściu przedstawiciela lekarz nadal robi swoje. A leki przepisuje pacjentowi takie jakie uważa za najlepsze dla danego pacjenta. A co wypisuje to poza lekarzem wie tylko pacjent więc zaden koncern nie ma na to wplywu ani informacji czy lekarz wypisuje jego leki czy nie.
Ale lekarze sa też zapraszani na rauty organizowane przez koncerny farmaceutyczne na których można dobrze zjeść i wypić. Ale czy z tego należy wyciagać daleko idące wnioski? Chyba nie. W biznesie bowiem to normalne. Gdybym na wszystkie takie imprezy chodzil to wątrobę mialbym jak sito a wazylbym z 1,5q.
"w biznesie to normale" - a od kiedy lekarz to biznesman? taki one in one? właśnie widać jak "lekarz" podchodzi do "wsparcia" farmaceutycznego... :-))))) boki zrywać jak świeże wiśnie..
hasło "pokaż lekarz..." cały czas aktualne. nie znam biednego lekarza. i nie wciskajcie mi kitu o ciężkich studiach i egzaminach... mogę wskazać kilka innych zawodów o większych barierach wejścia
a te "bezpłatne próbki" to lekarz na sobie próbuje???? :-)))
Na mnie np. bo mam lekarzy w rodzinie. A na opakowaniu leku napisane jest " próbka bezplatna"
"w biznesie to normale" - a od kiedy lekarz to biznesman?
Lekarz nie ale producenci leków z calą pewnością. A to oni czyli biznes robią bibki.
cały czas aktualne. nie znam biednego lekarza.
Bo lekarze dzisiaj bardzo dobrze zarabiają. Tak chyba powinno być?
nie wciskajcie mi kitu o ciężkich studiach i egzaminach...
Dla ciebie to kit. To wynika z niewiedzy. Nie masz pojęcia ile pracy i nauki wymaga zdobywanie kolejnych specjalizacji. I na tym się nie kończy. Lekarz uczy się cale życie. Bo postęp w medycynie jest ogromny. Jeśli to przyjmiesz to będziesz mądrzejszy.
mogę wskazać kilka innych zawodów o większych barierach wejścia
Na jakiej podstawie?
Po wyjściu przedstawiciela lekarz nadal robi swoje.
Jasne, jeśli oferta nie będzie korzystniejsza od poprzedniego przedstawiciela, to lekarz dalej robi swoje.
opatrzone nadrukiem- są wykorzystywane w leczeniu-wydawane pacjentom itd. Jesli znasz udokumentowany przypadek żądania za nie zapłaty
to zgłoś gdzie trzeba a nie opluwaj kogos na zapas!!
w aptekach jest program komputerowy i farmaceuta jest w stanie podać przedstawicielowi dokładnie, co do sztuki ile zeszło danego leku
Czyli zakladamy, że apteki skladają regularne raporty koncernom i że pacjent wykupuje leki w obok przychodni. Śmiale zalożenie. I takie żeby za wszelką cenę udowodnić teżę jaką sobie wymyśliliśmy. No dobrze zaakceptujmy tą spiskową teorię. To co koncern na lekarza się obrazi? Może go ukarze? Nie za jakiś czas znowu przedstawiciel się w gabinecie pojawi, żeby przekonywać o wyższości produkowanych przez nich leków nad lekami innych koncernów zostawi próbki. kalendarze, dlugopisy,zegar czy co tam jeszcze ma. A lekarz znowu robi swoje. I zycie toczy się dalej. Tych oczywiscie których udaje się wyleczyć.
I taka uwaga ogólna. Nie wierzymy sobie w naszym narodzie nawzajem. Wszędzie doszukujemy się przekrętów. Nie jest to zdrowe dla umyslów rodaków. To powinno być objęte narodowym programem terapi. Jak najszybciej. Nie zwlekając. Nie czekając aż ten biedny nasz lud do kopńca oszaleje.
Kolego nie piszę tego bez podstaw
Nie przekonaleś mnie. Chyba, że mówisz o solectwie, gdzie tylko biurowiec soltysa, remiza, Kolo Gospodyn Wiejskich, sklep GS i jedna apteka.
Rep od leków otc ( over the counter), czyli takich bez recepty ma duże możliwości, żeby repowi od leków Rx czyli na receptę wyrobić dojście do recept jakie pan doktor pisze. A jak pisze za mało ma w następnym miesiącu napisać wiecej. A jak nie, to nie jedzie na zagraniczny kongres.
To jest może jeden promil tego, co robią firmy farmaceutyczny, żeby ich akcjonariat sie cieszył a country managerowie i CEO keszowali
d
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Pracuje w banku tu jesli kasjerka się pomyli to nie ma dyskusji płaci ( a transakczneji dziennie wykonuje kilkaset ). Lekarze chca aby za ich błedy nieumyślne czy zamierzone płacił pacjent. Mówi sie że lekarzy to "służba dla ludzi" - jakie to hasło staje sie ironic
Takie praktyki sa dość częste bo po co mają płacic za leki rodziny lekarzy czy ich znajomi
Jestes pewny, ze to prawda?
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
To, że sama lista leków wyszła późno- owszem problem, ale poboczny.
To, że sama lista leków wyszła późno- owszem problem, ale poboczny.
Ten problem nie do końca jest poboczny. W kazdym razie nie dla naszego budżetu. Jeśli prowadzi się negocjacje dotyczace ceny leków a koncerny mają na podjęcie decyzji kilka dni to są sklonne bardziej byc spolegliwymi. Bo trzeba wiedzieć, że sprzedaż leków które nie znajdą się na liście a więc nie będą refundowane jest marginalny. To jednak w politycznym belkocie trudno się przebija do naszego posiadającego male lub zadne pojęcie o ekonomi i gospodarce spoleczenstwa.
Chyba pracownicy Arłukowicza.
To oczywiście nie rzecz poboczna tylko skandaliczna.
Prowadźcie negocjacje profesjonalnie, ustalajcie prawo profesjonalnie - nie z naruszeniem prawa, nie dowalajcie lekarzom i pacjentom niepotrzebnego zamieszania, nauczcie się korzystać z komputerów - róbcie coś za te marne 4 - 5 tysięcy miesięcznie, ok?
WSZYSCY KLAMJA
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Czy tu nie wypowiadają się ludzie dojrzali?
Co to za dywagacje o lekarzach, koncernach, aptekach? Czy jeszcze tego nie widać na czym naprawdę polegają złe rządy - bałagan bezprawie kolesiostwo arogancja? Co jeszcze musi się wydarzyć żeby zobaczyć prawdę o zarządcach naszego państwa?
Takie rzeczy jak przypisanie poziomu refundacji do podanej choroby normalnie robią komputery!
Albo nie zrozumiałeś albo nie chcesz zrozumieć dlaczego nie mogą tego robić komputery ani też urzędnicy tylko lekarz.
Trzeba Ci tłumaczyć jak krowie na granicy?
Załóżmy, że jakiś lek kosztuje 100zł
Państwa nie stać aby każdemu refundować ten lek ustalając jego cenę na np.10zł
Mamy jednak rożnych chorych: Takich co biorą ten lek jednorazowo i takich którzy muszą brać ten lek co dziennie do końca życia.
W związku z powyższym ustalono, że chory który ma brać ten lek wielokrotnie będzie płacił 10 zł, a ten który który jednorazowo zapłaci 100 zł. Najprościej było by ustalić jednakową cenę dla wszystkich np. w wysokości 55zł tylko że wielu pacjentów którzy biorą ten lek co dziennie też nie było by stać na ten lek.
Kto może ustalić czy dany lek będzie pacjent brał jednorazowo czy wielokrotnie? Na pewno nie komputer czy urzędnik bo o tym może zadecydować tylko lekarz. Skomplikowane? Na pewno, ale jeśli chce się pomóc tym którzy nie dysponują odpowiednią gotówką, to nie da się inaczej.
Żeby system działał, to lekarze muszą brać odpowiedzialność za to co wypisują i przed tym właśnie się bronią.
Lekarze twierdzą też, że oni występują w obronie pacjentów bo tylko chcą leczyć a biurokracja ich nie obchodzi. Jasne, lekarz przepisze lek za 100 zł dziennie, a czy pacjenta stać czy nie, to już nie jego działka, bardzo wygodne. Czy im się to podoba czy nie, to taką postawą decydują o tym, że leczeni mają być tylko ci których będzie na to stać i chowanie głowy w piasek nic tu nie pomoże.
Czy my rozmawiamy o tym że lekarz ma napisać na recepcie:
- wypisano jednorazowo lub stosowanie stałe,
- czy dowala się komuś robotę głupiego z odpowiedzialnością majątkową?
Lekarz ma kwalifikować sytuację medyczną a nie papierniczo - urzędniczą.
Co więcej tylko system komputerowy weryfikuje sytuację formalną leku i pacjenta błyskawicznie i bezbłędnie. Chyba że armia Tuska chodzi do roboty tylko po pensje i medale?
To ciężki wstyd i indolencja żeby w XXI wieku tworzyć takie rozwiązania.
Czy my rozmawiamy o tym że lekarz ma napisać na recepcie:
- wypisano jednorazowo lub stosowanie stałe,
Sorki ale lekarz wie czy jest to stale stosowanie czy nie, stad ta literka P, pomysl chwilke kto ma to wiedziec jak nie lekarz, farmaceuta? on nie leczy on wydaje lek.
Co do reszty to niestety ale nie zgodze sie z Twoja logika myslenia, kasjer w banku popelnia blad placi, kasjer w sklepie popelni blad placi, mysle, ze lekarz popelniajac blad tez powinien placic aby wiedzial ze warto sie zastanowic nad tym co sie pisze.
A jak wystawi Ci lek na co innego i Ci zaszkodzi to co?
Co do weryfikacji leku to ok system to zrobi dobrze ale co do kwalifikacji pacjenta? to lekarz okresla jego stan zdrowia i lekarz wie ze dzieci, emeryci i rencisci sa ubezpieczeni, a jak tego nie wie to jaka mam pewnosc ze wie jak mnie leczyc? Moge dodac tylko jak lekarz ma problem ze substancja czynna bo tez takie glosy byly to moze warto sie zastanowic czy wie jaki lek ma przepisac.
Lekarze to pazerni ludzie żerujący na ludzkim nieszczęściu
rencisci sa w Polsce czy chca czy nie ubezpieczeni wiec tlumaczenie lekarzy w tych przypadkach to sciema
Lekarze wiedza też czy pacjent jest przewlekle chory czy nie. A to ma zwiazek z wysokościa refundacji. Dlaczego więc i tej informacji nie chcą umieszczać na recepcie? Tego też się boją?
dlatego dalej twierdze, ze to sciema lekarzy i
Tym bardziej, że lekarz nie sprawdza czy pacjent jest ubezpieczony bo to robi za niego rejestracja. Takie jest przynajmniej moje doświadczenie z kontaktu ze slużbą zdrowia. A chyba to nie jest tak, że tylko mnie sprawdzają w rejestracji. Taka jest pewnie praktyka.
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Awantura lekowa to preludium do LEGALIZACJI EUTANAZJI w Polsce. Formalnie PO tą akcją zaczęła eutanazję.
to jest po prostu filozofia Platformy Obywatelskiej !!!
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
jak im źle w Polsce - niech jadą do Anglii , Norwegii, Stanów i zarabiają... szybko wrócą z podkulonymi ogonami...
Lekarze??? - rozpędzić tę bandę nieudaczników!!!
Wyraznie widać, że powinieneś korzystać z uslug lekarzy ( szczególnie jednej specjalności ) zamiast ich rozpędzać.
Wizyta prywatna
Koszt 200zł.
To informacja dla zwolenników prywatyzacji.
Apetyt lekarzy na kasę jest nienasycony
To informacja dla zwolenników prywatyzacji.
A co ma piernik do wiatraka? Ty idziesz do lekarza prowadzacego prywatną praktykę a nie do sprywatyzowanej slużby zdrowia. Nie wiesz o czym piszesz. A jak już się komunikujesz z ludźmi to warto byloby abyś jednak trochę się orientowal.
Nieograniczone potrzeby na kasę i całkowity brak odpowiedzialności za efekty pracy.
To są powody główne a ich tłumaczenie że dobro pacjenta to bajki dla niemowlaków bo dzieci to są już za duże żeby wierzyć w te brednie
ich tłumaczenie że dobro pacjenta to bajki dla niemowlaków bo dzieci to są już za duże żeby wierzyć w te brednie
Z tym mogę się zgodzić. Też uważam ich tlumaczenia za malo wiarygodne.
Nieograniczone potrzeby na kasę i całkowity brak odpowiedzialności za efekty pracy.
Tego jednak nie powinieneś pisać. Wszelkie uogólnienia a to którego dokonaleś z cala pewnością są niesprawiedliwe. Kazdy chce swój produkt sprzedać jak najdrożej, lekarz tak samo. Nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Na szczęście jest przecież powszechna slużba zdrowia za darmochę.
Początek roku jest dobrym momentem aby przyjąć postanowienie: Nie będę obrzucal bliźnich blotem, bezpodstawnie oskarżal czy manipulowal lub insynuowal. Kieruję te slowa do wszystkich na forum. Wtedy z dyskusji bedziemy mieli jakiś pożytek.
Może się okazać, że 15 minut trwa sama weryfikacja ubezpieczenia + zapisanie wywiadu medycznego w dokumentacji medycznej.
Pogratulować pomysłu ustawodawcy i podziękować za skrócenie czasu wizyty.
Może się okazać, że 15 minut trwa sama weryfikacja ubezpieczenia
Pacjent który wchodzi do lekarza jest już zweryfikowany w rejestracji. Cala reszta też nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Lekarz nie ma narzuconego czasu trwania wizyty. Czasem jeśli pacjent jest pierwszy raz wizyta trwa 40 min a jeśli jest już lekarzowi znany i chodzi o drobna poradę wizyta może trwac 10 min. Leczenie to nie jest produkcja gwoździ.
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Lekarze to DRANIE ! i są strasznie pazerni !
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Kilka lat temu na stronach NFZ można było sprawdzić na podstawie PESELa, czy człowiek jest ubezpieczony (wg wiedzy NFZ), lecz obecnie ta funkcja została usunięta.
NFZ posiada nieaktualne dane o ubezpieczeniu - otrzymuje je z ZUS po upływie co najmniej miesiąca.
Ale przecież nawet pacjent który przestal pracować ma jeszcze prawo do korzystania z bezplatnego leczenia.
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Ile zarabia rezydent w trakcie specjalizacji nie deficytowej?
2100zl na rękę, siedzi po nadgodzinach i dyżurach świątecznych za free bo pracodawca nie chce zapłacić
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Poza tym odpowiedzialność przy wypisaniu recept jest ograniczona bo aptekarze każdą receptę i tak weryfikują!!
System uszczelniania wydawania leków mógłby wejść, blokada jest, ale środowiska medycznego, bo wtedy komputer musiałby być na każdym lekarskim biurku, a dzięki temu możnaby prowadzić elektronicznie dokumentację medyczną, a to wprowadzałoby przejrzystość np. w ocenie błędów przy udzielaniu św. zdrowotnych, i znów wracamy do punktu wyjścia czyli do odpowiedzialności za wykonywane świadczenia!!!
Re: Refundacja leków. O co walczą lekarze z urzędnikami
Na polsacie rusza sie cos powoli "Panstwo w Panstwie" program polecam
media nie spelniaja swojej roli w polandii