
Autor: Maciej Miskiewicz
Polska branża piwowarska rozwija się bardzo dynamicznie. Między 1993 a 2002 r. produkcja piwa zwiększyła się dwukrotnie. Tylko w 2006 roku rynek urósł aż o 7 procent.
Dynamika wzrostu zaskakuje nawet ekspertów. "Pod koniec lat 90. najwięksi optymiści mówili, że rynek ma szansę wzrosnąć do 80 litrów na głowę. Dziś specjaliści z branży piwowarskiej szacują, że niedługo osiągniemy europejską średnią czyli 95-100 litrów piwa na osobę” - podkreśla Eliza Panek z Grupy Żywiec.
Ostatnich kilkanaście lat to pasmo praktycznie nieprzerwanego wzrostu. Wyjątkiem był jedynie rok 2001, gdy z powodu recesji sprzedaż była mniejsza niż w 2000 roku. W 2006 r. Polak wypił przeciętnie 87 litrów piwa. Trzy razy więcej niż 10 lat wcześniej.
Najpopularniejszą marką piwa w Polsce jest Tyskie (16 proc. udziału w rynku), na drugim miejscu jest kolejna marka Kompanii Piwowarskiej - Żubr (11 proc.)
Takiego rozwoju mogą pozazdrościć nam piwowarzy z krajów starej UE. Wystarczy tu wspomnieć, że nawet taka potęga jak Niemcy ma zadyszkę. „Co roku rynek kurczy się tam o ok. 3-4 proc. Wyjątkiem był tu jedynie ubiegły rok. Oczywiście za sprawą mistrzostw świata w piłce nożnej” - mówi Eliza Panek.
Dziś Polska jest już piątą potęgą piwną w Europie i awansowała do pierwszej dziesiątki największych rynków piwa na świecie. Nic więc dziwnego, że taki potencjał nie mógł pozostać niezauważony i karty na krajowym rynku rozdają najwięksi światowi gracze.
| PIWO CORAZ DROŻSZE |
|
Jak szacuje Departament Rolnictwa USA w ciągu kilku lat piwo może być droższe o ok. 7-8 proc. Powód - coraz droższy jęczmień. Zbiory tego zboża będą w tym roku o ok. 10 proc. mniejsze niż dwa lata temu, bo rolnicy wolą uprawiać rośliny, z których produkuje się biopaliwa. |
2007 rok - czy będzie kolejny rekord?
Wszystko wskazuje na to, że w tym roku wyniki branży będą jeszcze lepsze. Pomimo tego, że nie ma aż tak spektakularnych wydarzeń jak mundial, pogoda w lipcu nas nie rozpieszczała a podsumowywanie wyników branży przed końcem lata przypomina trochę wróżenie z fusów: "Jest za wcześnie na takie oceny" - podkreśla Joanna Kalicka z Kompanii Piwowarskiej - "można jednak śmiało zaryzykować tezę o kolejnym rekordowym roku polskiego piwowarstwa".

Palenie słodu w browarze w Żywcu
(kliknij aby powiększyć)"W pierwszym półroczu tego roku
sprzedaliśmy już 2,2 mln hl piwa, czyli o 18 proc. więcej niż w tym samym
okresie rok wcześniej. Rekordowy był dla nas przede wszystkim czerwiec" - mówi Leszek Siwiecki, menedżer ds. komunikacji w Carlsberg Polska.
"W pierwszym kwartale 2007 sprzedaż w Polsce wzrosła o 5 proc., natomiast dochód firmy zwiększył się o 13 proc." - cieszy się Maciej Rybicki, dyrektor generalny Royal Unibrew Polska, właściciela browarów w: Koszalinie, Jędrzejowie i Łomży.
Wielka trójka bierze prawie wszystko
Polski rynek podzielony jest praktycznie między trzech wielkich graczy, którzy w sumie produkują ok. 85 proc. warzonego w polskich browarach piwa.
Liderem jest należąca do międzynarodowej grupy SABMiller Kompania Piwowarska. Producent, który ma swoim portfelu tak znane marki jak Tyskie, Lech i Żubr, w ubiegłym roku miał ponad 38 proc. udział w rynku.
| W roku finansowym F07 (od 1 kwietnia 2006 do 31 marca 2007 r.) Sprzedaż Kompanii Piwowarskiej SA wyniosła 12,9 miliona hektolitrów, czyli wzrosła o 13 procent. Rok wcześniej firma sprzedała 11.4 mln hektolitrów. Kompania Piwowarska jest jedną z czołowych firm zasilających budżet państwa - w roku F07 suma uiszczonych podatków wyniosła ponad 1,2 miliarda złotych. |
Jakby tego było mało, KP ostatnio zdecydowanie umocniła się na pierwszym miejscu. Po wcześniejszym połączeniu Lecha Browarów Wielkopolski i Tyskich Browarów Książęcych w 1999 r. i przejęciu browaru Dojlidy w 2003 r,. na początku sierpnia firma kupiła od Palm Breweries, czwarty co do wielkości polski browar - kielecki Browar Belgia.
Wartości transakcji nie ujawniono. Ale wiadomo, że dzięki nowej inwestycji KP będzie mogła produkować 16 mln hektolitrów piwa rocznie.
W czerwcu 2006 roku KP zatrudniała 2973 pracowników. W czerwcu tego roku zatrudnienie wyniosło 3157 osób wliczając w to pracowników sezonowych.
Za plecami lidera czai się należąca do Heinekena Grupa Żywiec, która powstała w grudniu 1988 r. po połączeniu Zakładów Piwowarskich w Żywcu S.A., których głównym akcjonariuszem był Heineken International BV z firmą Brewpole B.V. (browary w Elblagu, Leżajsku i Warce). Była to największa fuzja w branży spożywczej w Polsce. Łączono wtedy cztery firmy, zatrudniające pracowników sumie ponad 5 tysięcy pracowników.
Dziś praktycznie co trzecie piwo sprzedawane w Polsce pochodzi z browarów Grupy Żywiec. W 2004 r. po raz pierwszy w Polsce łączna sprzedać browarów GŻ przekroczyła 10 mln hektolitrów. Najważniejsze marki w ofercie firmy to: Żywiec, Warka, Tatra i Heineken.
Na najniższym stopniu podium uplasował się duński Carlsberg. Właściciel browarów w: Brzesku, Szczecinie i Sierpcu. Carlsberg był też właścicielem wrocławskiego browaru Piast. Ale zakład został zamknięty i sprzedany.

Carlsberg inwestuje też w sport.
Firma będzie sponsorem FC Liverpool
do końca sezonu 2009/10
(kliknij aby powiększyć) Historia Carlsberga w Polsce sięga 1996 roku. Wtedy to koncern
został strategicznym akcjonariuszem browarów Okocim w Brzesku.
"Browar Okocim jest trzecim zakładem Carlsberga w Europie pod względem wielkości produkcji. W tym roku w Brzesku kończymy modernizację warzelni o mocy planowanej obecnie na 3,5 mln hl" - mówi Leszek Siwiecki.
Najbardziej znane marki koncernu to: Harnaś (3,4 proc. udziału w rynku), Karmi, Bosman, Kasztelan, Piast i oczywiście macierzysty Carlsberg (1,9 proc. udziału w polskim rynku)
Duński koncern kontroluje ok. 14 proc. rynku i produkuje ponad 4 mln hektolitrów piwa co roku. Udział trzeciego co do wielkości gracza jest mniej więcej taki sam, co wszystkich pozostałych mniejszych browarów razem wziętych. Firma zatrudnia w Polsce ok. 1320 osób.
Największym spośród najmniejszych był do niedawna wchłonięty właśnie przez KP Browar Belgia, który produkował 1,3 mln hektolitrów piwa rocznie. Najbardziej znane marki z Kielc to: Wojak, Frater i Gingers.
Czwartym graczem, który może pochwalić się kilkuprocentowym udziałem w rynku jest duński Royal Unibrew S.A. Druga co do wielkości grupa piwowarska w Skandynawii w 2005 r. kupiła firmę Browary Polskie Brok-Strzelec SA. właściciela browarów w Koszalinie i Jędrzejowie. Te dwa browary są w stanie w sumie wyprodukować ok. 1 mln hektolitrów piwa rocznie.
W 2005 r. firma kupiła 48 proc. udziałów w lubelskim browarze Perła, a ostatnio przejęła Browar Łomża, którego moce to 750 tys. hektolitrów. Najbardziej znane marki to: Brok, Strzelec, Kanclerz, Rybnicki i macierzysty Faxe.
W 2006 roku sprzedaż browarów grupy RU wzrosła o 17 proc. i dała 56,3 mln zł dochodu.
Puszki na topie, puby w tyle
Tym co odróżnia polski rynek piwa od rynków europy zachodniej jest procentowy udział poszczególnych kanałów dystrybucyjnych. Polacy zdecydowanie najczęściej piją w domu. Dlatego też blisko 70 proc. piw sprzedawanych jest za pośrednictwem sklepów.

Kultowe budki z piwem
ustąpiły miejsca pubom i restauracjom
(kliknij aby powiększyć)Zdecydowanie mniej piw wypijamy w pubach i
knajpach. Zaledwie co 10 piwo wypite w Polsce to piwo nalewane z KEG-a. W Irlandii udział piwa w kegach w sprzedaży wynosi aż 68 proc., a w Anglii 55 procent.
Jednak tym co decyduje o specyfice polskiego rynku jest blisko 40 procentowy udział piwa w puszce. I choć butelka wciąż jest liderem, to jej przewaga nad aluminiową konkurentką systematycznie maleje.
W roku 1999 piwo butelkowe miało 57 proc. udziałów w polskim rynku, w roku 2003 - 53 proc., a w roku ubiegłym - już tylko 48 proc. Polacy coraz częściej piją piwo „z blachy”. Dziś zaledwie co drugie piwo wypijamy z butelki.
„To ewenement na skalę światową. W Europie udział puszki w całości rynku jest średnio o połowę niższy” – podkreśla Eliza Panek.
| SPRZEDAŻ WG OPAKOWAŃ - ROYAL UNIBREW POLSKA |
|
I półrocze 2006 r.: |
źrodło: ROYAL UNIBREW POLSKA
Skąd taka popularność puszki? Przed laty piwo puszkowe było w Polsce niedostępne i było postrzegane jako towar luksusowy.
W Czechach piwo w butelce stanowi 44,6 proc. rynku, w Portugalii - 70 proc., we Włoszech - 67 proc., w Danii - 79 proc., w Grecji - 70 proc., a w Izraelu - 76 proc.
"Piło się je przy specjalnych okazjach np. gdy ktoś przyjeżdżał zza granicy. Istniało kolekcjonerstwo puszek, które były uznawane za niezwykle cenne. Piwo w puszce miało w Polsce ułatwiony start. W momencie pojawienia się na rynku, nie było przez konsumentów traktowane jako coś gorszego od piwa w butelce - wyjaśnia Tomasz Kurowiak, kierownik ds. opakowań w Kompanii Piwowarskiej.
Polacy przepili przez rok 26 mld zł. Choć sprzedaż trunków rośnie, to wartość rynku maleje.
Kardynał Carlo Maria Martini: To co się stało miało osłabić papieża. Uważa, że Kościół musi pilnie odzyskać zaufanie wiernych.
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Polskę zalewa masowy produkt ,który spełnia normy ,ale nie ma '' duszy'' (kłania się leżakowanie)
Z drugiej strony świadomość polskiego konsumenta jest żałosna.
Uśmiech politowania budzi dojrzały i wykształcony męzczyzna , który z ekologicznym uwielbieniem na twarzy spozywa żubra ze stalowej puszki ,wyprodukowanego w Poznaniu !!??
Zgroza !!!!
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
- rosnące wpływy do budżetu z tytułu akcyzy, VAT i podatku dochodowego od browarów i wszystkich podmiotów kooperujących,
- malejące spożycie alkoholi wysokoprocentowych na korzyść piwa i wina (nie koniecznie tego siarkowego),
- pozytywny wpływ piwa na organizm znany jest już od 5000 lat. Trzeba trzymać umiar jak we wszystkim, ale te dwa piwa dziennie nikomu chyba nie zaszkodzą,
- setki zakładów, firm transportowych, rolników czerpią zyski, dają pracę ludziom wykonując usługi, sprzedając różne towary dla browarów na potrzeby produkcji, dystrybucji, marketingu itd.
- dochody gmin z tytułu podatku od nieruchomości od browarów i firm kooperujących w całej Polsce,
- browary często są sponsorami imprez sportowych, kulturalnych
Jedyną negatywny wpływ jaki wywierają duże browary na polski rynek piwa to to, że ich agresywna ekspansja wykańcza małe browary, a nie zostało ich już dużo, może 30-35 w całej Polsce lawirujące na granicy bankructwa. Nie jest to wyłącznie ich wina. Powodów jest wiele. Np. polityka państwa, która nie promuje wyraźnie małych regionalnych producentów złotego trunku (upusty na akcyzie są za małe), ograniczone zdolności finansowe małych browarów, braki w kadrze kierowniczej z pierwszej półki, zużyty park maszynowy, często rozpadające się budynki browarów.
Niestety, ale taka jest nasza polska rzeczywistość. Nie możemy się porównywać np. do Niemiec gdzie od dziesiątków lat funkcjonuje około 1250 browarów (tendencja również spadkowa), czy do Czech, gdzie co druga przysłowiowa mieścina ma swój mały browarek.
Nie obchodzi mnie to, że browary należą do zagranicznych koncernów. Ważne jest to, że na nasze konto osiągnęły wspaniały sukces gospodarczy, który do dziś wprawia w osłupienie i w zazdrość wielu ludzi z całego świata branży browarniczej. I to jest dla mnie powód do dumy. A to czy piwo jednemu smakuje, a innemu nie, jest zrozumiałe. Być może, że piwa produkowane metodami ze „średniowiecza” smakują lepiej i pewnie tak jest, ale czy np. Audi lub BMW produkowane w setkach tysięcy jest o „niebo” gorszy od ręcznie robionych kilku setek Rolls Royca, a może tylko tańszy? Wbrew pozorom browary w Polsce należące do 3 dużych koncernów są stosunkowo młode. Ich nowy park maszynowy i technologie są jednymi z najnowocześniejszych na świecie. Możecie mi wierzyć, przy produkcji na taka skalę 12,9 mln hl Kompania Piwowarska, 10 mln hl Heineken Żywiec, 4 mln hl Carlsberg Okocim mamy piwa o wspaniałej jakości. Nie chcę już piwa, jakie piłem w latach 80-tych, bo to było piwo marki „piwo”, często o smaku pozostawiającym dużo do życzenia, ale innego nie było. A dziś, cóż, mały browar w mojej okolicy, który kiedyś produkował piwo marki „piwo” produkuje z piw, które mi smakują jedynie ciemne, a jego piwa jasne to dalej istne popłuczyny, a i tak trzeba wiedzieć gdzie je dostać. Wolę, więc napić się Żywca lub Tyskie czy Okocim, które w smaku mi w miarę odpowiadają i są niemal wszędzie osiągalne.
A co do rozpijania narodu. Jedźcie do Niemiec (spożycie 110 l), czy do Czech (126 l), czy tam ludzie stoją pod sklepem lub na ławeczce na wsi przy ulicy piją piwo? Nie. Czy widać tyle pijanych na ulicach co u nas? Nie. To, jak nas widzą, jak my się widzimy nie zależy wcale od tego ile wypijemy, ale jak i gdzie to wypijemy.
Jedno się jednak potwierdza w naszej polskiej mentalności. Jak nie ma sukcesów to narzekamy i szukamy winnych, ale jak już są, to zamiast je docenić, narzekamy dalej i szukamy dziury w całym. Uogólniając: zazdrość, przekorność i umiłowanie w narzekaniu.
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
87 litrów = 174 piwa 0,5 litra czyli około 14-15 piw na miesiąc. Ja osobiście prowadzę aktywny tryb życia, i na piwo pozwalam sobie (z małymi wyjątkami) tylko w weekendy w ilości 5-6 w sobotę i 2-3 w niedzielę, okazjonalnie (raz lub dwa razy na miesiąc) zdarzy się jeszcze dodatkowo wypić 2-3 piwka po pracy. Podsumowując wypijam 32-45 piw w miesiącu i zawyżam średnią ponad dwukrotnie. Znam osoby pijące jak ja plus jedno - dwa piwa dziennie do obiadu i nie zauważyłem by odbiło się to w jakikolwiek sposób na ich rodzinach. Co niektórym może tylko brzuszki się pojawiły. Osobiście uważam piwo za napój alkoholizowany, który ma tą zaletę, że po 2 -3 już coraz ciężej się go pije, w przeciwieństwie do np. wódki.
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
z mniejszych browarów które jeszcze się obroniły piwo jest naprawdę dużo lepsze
i niech sie nie ośmieszają giganci rynku że produkuja piwo wg tradycyjnej odwiecznej receptury.
A co do butelek jak żaden sklep nie ma ochoty przyjmować butelek bez paragonu to nie ma się co dziwić każdy woli puszkę bo zajmuje mniej miejsca w śmietniku choć sam wolę jednak butelkowe
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Ad. małe browary - nasze kochane nie(rządy) mózgów nie mają zwyczaju używać i tępią przede wszystkim podatników płacących podatki czyli małe firmy - bo co posłowi, ministrowi czy innemu takiemu tam władcy z podatków - duże firmy potrafia zadbać o polityka - czy browar Kubuś z Kubusiowa jest w stanie lobbingować?
Ad. jakość piwa - bywa różnie aly starcy tacy jak ja pamietają akcje typu: Niemiec po poczęstowaniu piwem mówi - wiesz piwo to mi nie pasuje a czy w Polsce macie beer? W porównaniu z latami 70-tymi teraz i tak większość piw daje się wypić (ale wszystkich nie próbowałem).
Ad. Alkohol jest zły - wszystko może być złe w zły sposób zaaplikowane - twórca największej sekty w Polsce o. Rydzyk udowadnia, że z religii też można stworzyć narzędzie szatana....
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki
1. Produkty KP, Grupy żywiec czy Carlsberg Polska piwo przypominają tylko z nazwy. Bardzo daleko im do produktów jakie znajdziemy na półkach sklepów w Czechach oraz na Słowacji.
2. Konsumpcja piwa była by zdecydowanie wyższa gdyby jego cena była porównywalna do tej z Czech czy Słowacji. Czy prawdziwi piwosze nie chcieli by kupować dobrego piwka z granicach 1,5-1,8 za dobrą flaszeczkę? Odpowiedź jest chyba oczywista. A i sam budżet by na tym nieźle zarobił.
3. Wysoka akcyza jaką jest obłożone w Polsce piwa przyczynia się do zmniejszonej produkcji piwa przez małe lokalne browary, które serwują na prawdę dobre produkty, a po przez to konsumpcja oraz nasycenie rynku stoi na o wiele niższym poziomie jak ma to miejsce u naszych bliskich sąsiadów z południa.
4. Giertych, Lepper, Kaczyński i cała hołota z ul. Wiejskiej od prawa do lewa powinna wylecieć w powietrze aby nam żyło się lepiej a piwo było tańsze!
A jeśli chodzi o ceny w pubach, barach to rzeczywiście u nas piwa za 2-2,5zł nie kupisz i tu sie z Tobą zgodzę.
Re: Piwo to gospodarki paliwo
Zdziwil mnie taki maly udzial puszek w UK/Irlandii - tam wiekszosc zdecydowana w sklepie to puszki, butelek malo.
Szklo rzadzi :)
Dają tam dobre piwko :)