Na skróty
Money.plGospodarkaRaportyPiwo dobre jest - dla gospodarki
Maciej Miskiewicz
Maciej Miskiewicz, redaktor Money.pl
2007-08-10 13:02
Piwo dobre jest - dla gospodarki
fot: PAP/Studio 135

Piwo dobre jest - dla gospodarki

Autor: Maciej Miskiewicz

1 / 2

Poleć artykuł:
Polska na dobre dołączyła do grona piwnych potęg Europy. W 2006 r. statystyczny Polak wypił 87 litrów złocistego napoju, a w tym roku padnie rekord wszech czasów.

Polska branża piwowarska rozwija się bardzo dynamicznie. Między 1993 a 2002 r. produkcja piwa zwiększyła się dwukrotnie. Tylko w 2006 roku rynek urósł aż o 7 procent.

Dynamika wzrostu zaskakuje nawet ekspertów. "Pod koniec lat 90. najwięksi optymiści mówili, że rynek ma szansę wzrosnąć do 80 litrów na głowę. Dziś specjaliści z branży piwowarskiej szacują, że niedługo osiągniemy europejską średnią czyli 95-100 litrów piwa na osobę” - podkreśla Eliza Panek z Grupy Żywiec.

Ostatnich kilkanaście lat to pasmo praktycznie nieprzerwanego wzrostu. Wyjątkiem był jedynie rok 2001, gdy z powodu recesji sprzedaż była mniejsza niż w 2000 roku. W 2006 r. Polak wypił przeciętnie 87 litrów piwa. Trzy razy więcej niż 10 lat wcześniej.

Najpopularniejszą marką piwa w Polsce jest Tyskie (16 proc. udziału w rynku), na drugim miejscu jest kolejna marka Kompanii Piwowarskiej - Żubr (11 proc.)

Takiego rozwoju mogą pozazdrościć nam piwowarzy z krajów starej UE. Wystarczy tu wspomnieć, że nawet taka potęga jak Niemcy ma zadyszkę. „Co roku rynek kurczy się tam o ok. 3-4 proc. Wyjątkiem był tu jedynie ubiegły rok. Oczywiście za sprawą mistrzostw świata w piłce nożnej” - mówi Eliza Panek.

Dziś Polska jest już piątą potęgą piwną w Europie i awansowała do pierwszej dziesiątki największych rynków piwa na świecie. Nic więc dziwnego, że taki potencjał nie mógł pozostać niezauważony i karty na krajowym rynku rozdają najwięksi światowi gracze.

PIWO CORAZ DROŻSZE

Jak szacuje Departament Rolnictwa USA w ciągu kilku lat piwo może być droższe o ok. 7-8 proc. Powód - coraz droższy jęczmień. Zbiory tego zboża będą w tym roku o ok. 10 proc. mniejsze niż dwa lata temu, bo rolnicy wolą uprawiać rośliny, z których produkuje się biopaliwa.
Dodatkowo piwoszom nie sprzyjały ani ubiegłoroczna susza, ani tegoroczne mokre lato. Drożeje też aluminium, z którego produkowane są puszki.

2007 rok - czy będzie kolejny rekord?

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku wyniki branży będą jeszcze lepsze. Pomimo tego, że nie ma aż tak spektakularnych wydarzeń jak mundial, pogoda w lipcu nas nie rozpieszczała a podsumowywanie wyników branży przed końcem lata przypomina trochę wróżenie z fusów: "Jest za wcześnie na takie oceny" - podkreśla Joanna Kalicka z Kompanii Piwowarskiej - "można jednak śmiało zaryzykować tezę o kolejnym rekordowym roku polskiego piwowarstwa".


Palenie słodu w browarze w Żywcu
(kliknij aby powiększyć)
"W pierwszym półroczu tego roku sprzedaliśmy już 2,2 mln hl piwa, czyli o 18 proc. więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej. Rekordowy był dla nas przede wszystkim czerwiec" - mówi Leszek Siwiecki, menedżer ds. komunikacji w Carlsberg Polska.

"W pierwszym kwartale 2007 sprzedaż w Polsce wzrosła o 5 proc., natomiast dochód firmy zwiększył się o 13 proc." - cieszy się Maciej Rybicki, dyrektor generalny Royal Unibrew Polska, właściciela browarów w: Koszalinie, Jędrzejowie i Łomży.

Wielka trójka bierze prawie wszystko

Polski rynek podzielony jest praktycznie między trzech wielkich graczy, którzy w sumie produkują ok. 85 proc. warzonego w polskich browarach piwa.

Liderem jest należąca do międzynarodowej grupy SABMiller Kompania Piwowarska. Producent, który ma swoim portfelu tak znane marki jak Tyskie, Lech i Żubr, w ubiegłym roku miał ponad 38 proc. udział w rynku.

W roku finansowym F07 (od 1 kwietnia 2006 do 31 marca 2007 r.) Sprzedaż Kompanii Piwowarskiej SA wyniosła 12,9 miliona hektolitrów, czyli wzrosła o 13 procent. Rok wcześniej firma sprzedała 11.4 mln hektolitrów.
Kompania Piwowarska jest jedną z czołowych firm zasilających budżet państwa - w roku F07 suma uiszczonych podatków wyniosła ponad 1,2 miliarda złotych.

Jakby tego było mało, KP ostatnio zdecydowanie umocniła się na pierwszym miejscu. Po wcześniejszym połączeniu Lecha Browarów Wielkopolski i Tyskich Browarów Książęcych w 1999 r. i przejęciu browaru Dojlidy w 2003 r,. na początku sierpnia firma kupiła od Palm Breweries, czwarty co do wielkości polski browar - kielecki Browar Belgia.

Wartości transakcji nie ujawniono. Ale wiadomo, że dzięki nowej inwestycji KP będzie mogła produkować 16 mln hektolitrów piwa rocznie.

W czerwcu 2006 roku KP zatrudniała 2973 pracowników. W czerwcu tego roku zatrudnienie wyniosło 3157 osób wliczając w to pracowników sezonowych.

Za plecami lidera czai się należąca do Heinekena Grupa Żywiec, która powstała w grudniu 1988 r. po połączeniu Zakładów Piwowarskich w Żywcu S.A., których głównym akcjonariuszem był Heineken International BV z firmą Brewpole B.V. (browary w Elblagu, Leżajsku i Warce). Była to największa fuzja w branży spożywczej w Polsce. Łączono wtedy cztery firmy, zatrudniające pracowników sumie ponad 5 tysięcy pracowników.

Dziś praktycznie co trzecie piwo sprzedawane w Polsce pochodzi z browarów Grupy Żywiec. W 2004 r. po raz pierwszy w Polsce łączna sprzedać browarów GŻ przekroczyła 10 mln hektolitrów. Najważniejsze marki w ofercie firmy to: Żywiec, Warka, Tatra i Heineken.

Na najniższym stopniu podium uplasował się duński Carlsberg. Właściciel browarów w: Brzesku, Szczecinie i Sierpcu. Carlsberg był też właścicielem wrocławskiego browaru Piast. Ale zakład został zamknięty i sprzedany.


Carlsberg inwestuje też w sport.
Firma będzie sponsorem FC Liverpool
do końca sezonu 2009/10
(kliknij aby powiększyć)
Historia Carlsberga w Polsce sięga 1996 roku. Wtedy to koncern został strategicznym akcjonariuszem browarów Okocim w Brzesku.

"Browar Okocim jest trzecim zakładem Carlsberga w Europie pod względem wielkości produkcji. W tym roku w Brzesku kończymy modernizację warzelni o mocy planowanej obecnie na 3,5 mln hl" - mówi Leszek Siwiecki.

Najbardziej znane marki koncernu to: Harnaś (3,4 proc. udziału w rynku), Karmi, Bosman, Kasztelan, Piast i oczywiście macierzysty Carlsberg (1,9 proc. udziału w polskim rynku)

Duński koncern kontroluje ok. 14 proc. rynku i produkuje ponad 4 mln hektolitrów piwa co roku. Udział trzeciego co do wielkości gracza jest mniej więcej taki sam, co wszystkich pozostałych mniejszych browarów razem wziętych. Firma zatrudnia w Polsce ok. 1320 osób.

Największym spośród najmniejszych był do niedawna wchłonięty właśnie przez KP Browar Belgia, który produkował 1,3 mln hektolitrów piwa rocznie. Najbardziej znane marki z Kielc to: Wojak, Frater i Gingers.

Czwartym graczem, który może pochwalić się kilkuprocentowym udziałem w rynku jest duński Royal Unibrew S.A. Druga co do wielkości grupa piwowarska w Skandynawii w 2005 r. kupiła firmę Browary Polskie Brok-Strzelec SA. właściciela browarów w Koszalinie i Jędrzejowie. Te dwa browary są w stanie w sumie wyprodukować ok. 1 mln hektolitrów piwa rocznie.

W 2005 r. firma kupiła 48 proc. udziałów w lubelskim browarze Perła, a ostatnio przejęła Browar Łomża, którego moce to 750 tys. hektolitrów. Najbardziej znane marki to: Brok, Strzelec, Kanclerz, Rybnicki i macierzysty Faxe.

W 2006 roku sprzedaż browarów grupy RU wzrosła o 17 proc. i dała 56,3 mln zł dochodu.

Puszki na topie, puby w tyle

Tym co odróżnia polski rynek piwa od rynków europy zachodniej jest procentowy udział poszczególnych kanałów dystrybucyjnych. Polacy zdecydowanie najczęściej piją w domu. Dlatego też blisko 70 proc. piw sprzedawanych jest za pośrednictwem sklepów.


Kultowe budki z piwem
ustąpiły miejsca pubom i restauracjom
(kliknij aby powiększyć)
Zdecydowanie mniej piw wypijamy w pubach i knajpach. Zaledwie co 10 piwo wypite w Polsce to piwo nalewane z KEG-a. W Irlandii udział piwa w kegach w sprzedaży wynosi aż 68 proc., a w Anglii 55 procent.

Jednak tym co decyduje o specyfice polskiego rynku jest blisko 40 procentowy udział piwa w puszce. I choć butelka wciąż jest liderem, to jej przewaga nad aluminiową konkurentką systematycznie maleje.

W roku 1999 piwo butelkowe miało 57 proc. udziałów w polskim rynku, w roku 2003 - 53 proc., a w roku ubiegłym - już tylko 48 proc. Polacy coraz częściej piją piwo „z blachy”. Dziś zaledwie co drugie piwo wypijamy z butelki.

To ewenement na skalę światową. W Europie udział puszki w całości rynku jest średnio o połowę niższy” – podkreśla Eliza Panek.

SPRZEDAŻ WG OPAKOWAŃ - ROYAL UNIBREW POLSKA

I półrocze 2006 r.:
- butelka zwrotna - 33,3 proc.
- butelka bezzwrotna - 16,6 proc.
- puszka - 29,9 proc.
- KEG - 18,6 proc.
- Inne (PET) - 1,6 proc.
I półrocze 2007 r.:
- butelka zwrotna - 30,3 proc. (- 3 proc.)
- butelka bezzwrotna - 16,8 proc. (+ 0,2 proc.)
- puszka - 34,8 proc. (+ 4,9 proc.)
- KEG 18,1 proc. (- 0,5 proc.)
- Inne (PET) - 0 proc. (- 1,6 proc.)

źrodło: ROYAL UNIBREW POLSKA

Skąd taka popularność puszki? Przed laty piwo puszkowe było w Polsce niedostępne i było postrzegane jako towar luksusowy.

W Czechach piwo w butelce stanowi 44,6 proc. rynku, w Portugalii - 70 proc., we Włoszech - 67 proc., w Danii - 79 proc., w Grecji - 70 proc., a w Izraelu - 76 proc.

"Piło się je przy specjalnych okazjach np. gdy ktoś przyjeżdżał zza granicy. Istniało kolekcjonerstwo puszek, które były uznawane za niezwykle cenne. Piwo w puszce miało w Polsce ułatwiony start. W momencie pojawienia się na rynku, nie było przez konsumentów traktowane jako coś gorszego od piwa w butelce - wyjaśnia Tomasz Kurowiak, kierownik ds. opakowań w Kompanii Piwowarskiej.




Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

pol22 / 89.228.40.* / 2007-09-28 19:02
Jestem absolutnie za promocją (ulgi podatkowe,nizsza akcyza... ) małych lokalnych browarów.
Polskę zalewa masowy produkt ,który spełnia normy ,ale nie ma '' duszy'' (kłania się leżakowanie)
Z drugiej strony świadomość polskiego konsumenta jest żałosna.
Uśmiech politowania budzi dojrzały i wykształcony męzczyzna , który z ekologicznym uwielbieniem na twarzy spozywa żubra ze stalowej puszki ,wyprodukowanego w Poznaniu !!??
Zgroza !!!!
Showman / 217.197.165.* / 2007-10-19 12:34
Puszki są aluminiowe kołku... -_-'
ajo / 83.14.208.* / 2007-10-23 19:10
Showman nie wszystkie są aluminiowe

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

Stelar / 2007-08-28 22:08
Moim zdaniem jest kilka wymiernych korzyści z dużego i rosnącego spożycia piwa w naszym kraju:
- rosnące wpływy do budżetu z tytułu akcyzy, VAT i podatku dochodowego od browarów i wszystkich podmiotów kooperujących,
- malejące spożycie alkoholi wysokoprocentowych na korzyść piwa i wina (nie koniecznie tego siarkowego),
- pozytywny wpływ piwa na organizm znany jest już od 5000 lat. Trzeba trzymać umiar jak we wszystkim, ale te dwa piwa dziennie nikomu chyba nie zaszkodzą,
- setki zakładów, firm transportowych, rolników czerpią zyski, dają pracę ludziom wykonując usługi, sprzedając różne towary dla browarów na potrzeby produkcji, dystrybucji, marketingu itd.
- dochody gmin z tytułu podatku od nieruchomości od browarów i firm kooperujących w całej Polsce,
- browary często są sponsorami imprez sportowych, kulturalnych

Jedyną negatywny wpływ jaki wywierają duże browary na polski rynek piwa to to, że ich agresywna ekspansja wykańcza małe browary, a nie zostało ich już dużo, może 30-35 w całej Polsce lawirujące na granicy bankructwa. Nie jest to wyłącznie ich wina. Powodów jest wiele. Np. polityka państwa, która nie promuje wyraźnie małych regionalnych producentów złotego trunku (upusty na akcyzie są za małe), ograniczone zdolności finansowe małych browarów, braki w kadrze kierowniczej z pierwszej półki, zużyty park maszynowy, często rozpadające się budynki browarów.

Niestety, ale taka jest nasza polska rzeczywistość. Nie możemy się porównywać np. do Niemiec gdzie od dziesiątków lat funkcjonuje około 1250 browarów (tendencja również spadkowa), czy do Czech, gdzie co druga przysłowiowa mieścina ma swój mały browarek.

Nie obchodzi mnie to, że browary należą do zagranicznych koncernów. Ważne jest to, że na nasze konto osiągnęły wspaniały sukces gospodarczy, który do dziś wprawia w osłupienie i w zazdrość wielu ludzi z całego świata branży browarniczej. I to jest dla mnie powód do dumy. A to czy piwo jednemu smakuje, a innemu nie, jest zrozumiałe. Być może, że piwa produkowane metodami ze „średniowiecza” smakują lepiej i pewnie tak jest, ale czy np. Audi lub BMW produkowane w setkach tysięcy jest o „niebo” gorszy od ręcznie robionych kilku setek Rolls Royca, a może tylko tańszy? Wbrew pozorom browary w Polsce należące do 3 dużych koncernów są stosunkowo młode. Ich nowy park maszynowy i technologie są jednymi z najnowocześniejszych na świecie. Możecie mi wierzyć, przy produkcji na taka skalę 12,9 mln hl Kompania Piwowarska, 10 mln hl Heineken Żywiec, 4 mln hl Carlsberg Okocim mamy piwa o wspaniałej jakości. Nie chcę już piwa, jakie piłem w latach 80-tych, bo to było piwo marki „piwo”, często o smaku pozostawiającym dużo do życzenia, ale innego nie było. A dziś, cóż, mały browar w mojej okolicy, który kiedyś produkował piwo marki „piwo” produkuje z piw, które mi smakują jedynie ciemne, a jego piwa jasne to dalej istne popłuczyny, a i tak trzeba wiedzieć gdzie je dostać. Wolę, więc napić się Żywca lub Tyskie czy Okocim, które w smaku mi w miarę odpowiadają i są niemal wszędzie osiągalne.

A co do rozpijania narodu. Jedźcie do Niemiec (spożycie 110 l), czy do Czech (126 l), czy tam ludzie stoją pod sklepem lub na ławeczce na wsi przy ulicy piją piwo? Nie. Czy widać tyle pijanych na ulicach co u nas? Nie. To, jak nas widzą, jak my się widzimy nie zależy wcale od tego ile wypijemy, ale jak i gdzie to wypijemy.

Jedno się jednak potwierdza w naszej polskiej mentalności. Jak nie ma sukcesów to narzekamy i szukamy winnych, ale jak już są, to zamiast je docenić, narzekamy dalej i szukamy dziury w całym. Uogólniając: zazdrość, przekorność i umiłowanie w narzekaniu.

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

fixa / 62.111.131.* / 2007-08-25 17:09
Myślę ze nie ma powodu do demonizowania takich ilości wypitego piwa. Weźmy na przykład 2006 rok i policzmy:
87 litrów = 174 piwa 0,5 litra czyli około 14-15 piw na miesiąc. Ja osobiście prowadzę aktywny tryb życia, i na piwo pozwalam sobie (z małymi wyjątkami) tylko w weekendy w ilości 5-6 w sobotę i 2-3 w niedzielę, okazjonalnie (raz lub dwa razy na miesiąc) zdarzy się jeszcze dodatkowo wypić 2-3 piwka po pracy. Podsumowując wypijam 32-45 piw w miesiącu i zawyżam średnią ponad dwukrotnie. Znam osoby pijące jak ja plus jedno - dwa piwa dziennie do obiadu i nie zauważyłem by odbiło się to w jakikolwiek sposób na ich rodzinach. Co niektórym może tylko brzuszki się pojawiły. Osobiście uważam piwo za napój alkoholizowany, który ma tą zaletę, że po 2 -3 już coraz ciężej się go pije, w przeciwieństwie do np. wódki.

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

filaret / 79.187.37.* / 2007-08-20 13:27
niech browary płaca za koszty wypadków drogowych po pijaku, rozpili młodzież udając że piwo to napój a nie alkohol. Dudek też stał kartonowy w kazdym sklepie i namawiał do picia piwa, skocznia w Zakopanym tez Harnasiem stała . No i te seriale telwizyjne, gdzie życie się ciągle kręci wokół piwa, pubu . Czy browary płaca scenarzystom za wstawianie akcji do pubów, do ciągłego picia piwa w różnych scenach filmowych. ? Z chlania piwa zrobili styl życia !

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

marek470@yahoo.co.uk / 2007-08-19 17:38
Niech browar zacznie kosztować około 6-7 złotych. Wtedy nauczą się do czego służy alkohol. A jak kto chce sie nawalić to pije płyn hamulcowy albo denaturat, ale przypuszczam że mało będzie takich desperatów. Zosataje jeszcze wódka, która też powinna zdrożeć do ok 40zł za 0,7l. Wtedy ludzie zaczną doceniać alkohol.

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

Leh / 2007-08-13 15:35 / Bywalec forum
Nie wiem czym tu się szczycić. Że pijemy coraz więcej? A potem za kierownicę. Super.

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

Tedeum / 212.160.202.* / 2007-08-13 12:39
Ale nie produkowane na ilość w dużych browarach !Naprwdę dobre piwo to mały browar i limitowana ilość .Masówka prawie zniszczyła ciemne piwa .

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

stasu / 83.10.188.* / 2007-08-12 23:37
szkoda że z ilościa nie idzie jakość
z mniejszych browarów które jeszcze się obroniły piwo jest naprawdę dużo lepsze
i niech sie nie ośmieszają giganci rynku że produkuja piwo wg tradycyjnej odwiecznej receptury.
A co do butelek jak żaden sklep nie ma ochoty przyjmować butelek bez paragonu to nie ma się co dziwić każdy woli puszkę bo zajmuje mniej miejsca w śmietniku choć sam wolę jednak butelkowe

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

edydka / 80.54.14.* / 2007-08-12 11:55
ilość wypitego piwa na mieszkańca wzrosła bo bardzo duż ludzi wyjechało zagranicę:)

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

pijak / 83.19.3.* / 2007-08-11 13:28
Jak mam pic w Pubie jak te planty właściciele lokali wszędzie na mazowszu wymyślili sobie cene od 5zł w góre. Na dodoatek mieszaja z wodą na potęge, i żadko nalewają 0,5 litra do szklanki, zawsze im się zdarzy nie dolać, albo ubic piane. Do Pubu chodze w ostateczności.

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

mark2202 / 87.105.250.* / 2007-08-11 12:16
Większa ilość sprzedawanego piwa wiąże się również z tym, że coraz młodsi piją piwo. Dziś na każdym osiedlu widzimy grupki młodzieży pijących piwo pod bramami i gro z nich nie ma 18 lat i w tym momencie nie ma powodów do dumy. W czasie wakacji co tydzień słychać w mediach o pijanych nastolatkach i jeśli mamy się szczycić tym, że umiemy dużo wypić to czy mamy się też cieszyć z tego że dzieci 14, 15 czy 16 letnie upijają się do takiego stanu, że muszą trafiać do szpitala??

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

bombelek / 83.6.147.* / 2007-08-11 11:20
Ad. puszka zamiast szkła - codzienny widok pijaczyny, któremu wypadło z reki szkło wyjaśnia wszystko - a że mniej smacznie i gorzej dla środowiska to trudno.
Ad. małe browary - nasze kochane nie(rządy) mózgów nie mają zwyczaju używać i tępią przede wszystkim podatników płacących podatki czyli małe firmy - bo co posłowi, ministrowi czy innemu takiemu tam władcy z podatków - duże firmy potrafia zadbać o polityka - czy browar Kubuś z Kubusiowa jest w stanie lobbingować?
Ad. jakość piwa - bywa różnie aly starcy tacy jak ja pamietają akcje typu: Niemiec po poczęstowaniu piwem mówi - wiesz piwo to mi nie pasuje a czy w Polsce macie beer? W porównaniu z latami 70-tymi teraz i tak większość piw daje się wypić (ale wszystkich nie próbowałem).
Ad. Alkohol jest zły - wszystko może być złe w zły sposób zaaplikowane - twórca największej sekty w Polsce o. Rydzyk udowadnia, że z religii też można stworzyć narzędzie szatana....

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

abstynent / 213.192.124.* / 2007-08-10 22:29
co tu porównywać, kiedyś piwo miało 6,5-7% alkocholu teraz przeciętnie 5 czyli trzeba więcej w siebie wlać :)
mwojtas / 2007-08-13 09:46
o czym ty mówisz, człowieku, jakie 6,5-7%? mocne piwa weszły na polski rynek i stały się popularne w latach 90-tych. nie znasz się to się nie wypowiadaj. acha, alkohol, a nie "alkochol".

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

jaki_kwaki / 83.30.124.* / 2007-08-10 18:28
O tak! W tym jesteśmy najlepsi. Szkoda, że tylko i wyłącznie w tym! Rzeczywiście, jest powód do radości. Ale zdegenerowanymi ludźmi łatwiej się rządzi. Stara prawda. Zamiast np. w produkcji sprzętu elektronicznego, czy produkcji samochodów jesteśmy potenatami w produkcji i żłopaniu piwska. Zaiste, powód do dumy i hwały, a kasę z tego ogłupionego narodu czerpie obcy kapitał. O!!! TAKE POLSKE WALCZYLIM!!!
Pantagruel / 195.205.245.* / 2007-08-20 13:11
a co to jest obcy kapital? Jakis gorszy niz swoj? Obcy to wrog itp?
rad / 2007-08-10 19:51
Produkujemy dużo samochodów ale nie polskich

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

Joanna c-n / 80.54.10.* / 2007-08-10 18:11
Nie wiem czy to taka chluba, czym mamy się szczycić z takiego rekordu lepiej się zapytajcie ile zła wnisła do rodziny ilość wypitego piwa i ile osób z tego powodu zubożało a nie jedno dziecko nie miało w ustach cukierka a jego ojciec jest rekordzista w piciu piwa. Takie artykuły działają na mnie jak czerwona płachta na byką. Takie coś to największa miernota. Dopiszcie jeszcze że jesteśmy rekordzistami w piciu wódki i cały obraz Polaka. Te rekordy nie biją normalni ludzie tylko alkoholicy. Nie ma się czym chwalić. Jeden mądry zarabia na tylu głupcach. Ot wszystko. Piszcie lepiej o rekordach w sporcie lub o cczym innym wartościowszym
pawel1323 / 83.27.216.* / 2007-08-11 01:32
boze kobieto ale przesadzasz i w ogole wy wszyscy ktorzy piszecie ze nie ma czym sie szczycic tez chyba patrzycie na to za bardzo od strony dobrego i poboznego czlowieka. Owszem, obcy czerpie kapital, ale przychody do budzetu panstwa z podatkow tych firm tez sa ogromne. No ale tak to juz jest jak u nas nikt nie potrai sie za to wziac w tym kraju to przychodzi zagraniczny inwestor i robi kase, to prawda znana na calym swiecie wiec nie wiem czemu sie dziwicie i przezywacie, przeciez piwo pije sie w kazdym zakatku swiata, jeden napije sie mniej drugi wiecej, a ze nasz rynek sie szybko rozwija to w zasadzie jest glowny impuls zachcajacy ludzi do kupowania produktow z tego asortymentu, marketing potrafi ludziom zlasowac mozgi, wiec nasz co prawda nie chlubny rekord-ale rekord- bedzie rosl nadal czy tego chcecie czy nie

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

piwna żona / 83.10.227.* / 2007-08-10 16:34
Jestem pewna, że tak dużego wzrostu konsumpcji piwa w Polsce, walnie przyczynił się mój dzielny irlandzki mąż. Dlatego też uważam, że w nagrodę powinien dostać zapas piwka na co najmniej 5 lat.

Re: Piwo dobre jest - dla gospodarki

Bartos / 83.29.121.* / 2007-08-10 15:39
Autor artykułu zapomniał o kilku istotnych sprawach :)
1. Produkty KP, Grupy żywiec czy Carlsberg Polska piwo przypominają tylko z nazwy. Bardzo daleko im do produktów jakie znajdziemy na półkach sklepów w Czechach oraz na Słowacji.
2. Konsumpcja piwa była by zdecydowanie wyższa gdyby jego cena była porównywalna do tej z Czech czy Słowacji. Czy prawdziwi piwosze nie chcieli by kupować dobrego piwka z granicach 1,5-1,8 za dobrą flaszeczkę? Odpowiedź jest chyba oczywista. A i sam budżet by na tym nieźle zarobił.
3. Wysoka akcyza jaką jest obłożone w Polsce piwa przyczynia się do zmniejszonej produkcji piwa przez małe lokalne browary, które serwują na prawdę dobre produkty, a po przez to konsumpcja oraz nasycenie rynku stoi na o wiele niższym poziomie jak ma to miejsce u naszych bliskich sąsiadów z południa.
4. Giertych, Lepper, Kaczyński i cała hołota z ul. Wiejskiej od prawa do lewa powinna wylecieć w powietrze aby nam żyło się lepiej a piwo było tańsze!
pierwszy / 83.14.4.* / 2007-08-11 00:51
nie przesadzaj z tą taniością czeskiego/słowackiego piwa. Chyba, że chodzi Ci o te 3-4%- towe, bo troszke mocniejsze (5% mocniejsze b. cięzko spotkać) mają zbliżone ceny do naszych (tyskie, tatra, żubr, harnaś, warka itp.) tylko te ich jakby smaczniejsze choć nie wszystkie!
A jeśli chodzi o ceny w pubach, barach to rzeczywiście u nas piwa za 2-2,5zł nie kupisz i tu sie z Tobą zgodzę.
pierwszy / 83.14.4.* / 2007-08-11 00:48
nie przesadzaj z tą taniością czeskiego/słowackiego piwa. Chyba, że chodzi Ci o te 3-4%- towe, bo troszke mocniejsze (5% mocniejsze b. cięzko spotkać) mają zbliżone ceny do naszych (tyskie, tatra, żubr, harnaś, warka itp.) tylko te ich jakby smaczniejsze choć nie wszystkie!
www.domagent.pl / 83.142.202.* / 2007-08-10 15:58
Taa, w TESCO czy REAL'u jest BECKS po 4zł...w puszce, reszta tych lepszych ok 10 - 15 zł. Poniżej 2.00 zł same SIKI - pewnie też biorą je pod uwagę w statystykach. A co to w ogóle jest przeciętny POLAK w takim rankingu? Każdy, kto skończył 18 rok życia? Czy każdy > 18 lat w koniunkcji z tymi co piwo piją. Jak są liczone kobiety w tym rankingu? - przecież kobitki mniej pijają złotego trunku.
wezyzyr / 212.76.37.* / 2007-09-06 22:34
Panowie czeskie i słowackie piwo, jak coś ma 3% alkoholu i 10% ekstraktu to nazywa się karmi a nie piwo. Wielokrotnie byłem w czechach i na słowacji i naprawdę nie ma tam dobrego piwa - wodniste, rzadkie i gorzkie. Zaskakujące jest to, że węgrzy robią znakomite piwo kto nie zna polecam.

Re: Piwo to gospodarki paliwo

tez piwosz / 82.17.253.* / 2007-08-10 13:46
Jeszcze jedna przyczyna popularnosci puszki - jest wygodna, a my Polacy lubimy/musimy stosowac rzeczy praktyczne
SS / 83.18.243.* / 2007-08-10 15:06
Niedługo IQ będzie się mierzyło ilością wypitych puszek.
topmek / 2007-08-10 14:46 / portfel
Tak samo wygodna jest nowa butelka carlsberga:p bo nie trzeba się z nią męczyć aby otworzyć gdy nie posiada się np otwieracza:p
bergi / 212.2.100.* / 2007-08-13 13:36
Dla zwolennikow innych marek zostaja klucze i inne domorosle rozwiazania :P... Jeśli chodzi o popularnosc piwa, to w duzym stopniu wypiera inne trunki. Dlatego nie mozna mowic, ze pijemy coraz wiecej. Warto policzyc jakie jest calkowite spozycie alkoholu.
Yeti69 / 212.76.37.* / 2007-08-14 12:58
Ja mam przy kluczach otwieracz i jestem zawsze przygotowany :)
Zdziwil mnie taki maly udzial puszek w UK/Irlandii - tam wiekszosc zdecydowana w sklepie to puszki, butelek malo.

Szklo rzadzi :)
nn / 195.205.2.* / 2007-08-12 10:50
cena jest za wysoka :(
JASIOQ / 89.171.102.* / 2008-03-19 09:21
http://www.dompiwa.pl/

Dają tam dobre piwko :)

Podobne