
Autor: Sebastian Gawłowski, Marek Knitter
Aż 35 proc. Polaków spodziewa się, że w ciągu najbliższego roku w Polsce będzie żyło się gorzej - wynika z sondażu MillwardBrown SMG/KRC sporządzonego na zlecenie Money.pl.
Poprawy spodziewa się jedynie 25 proc. Zmian nie oczekuje 40 proc. Wzrost
pesymizmu widoczny jest szczególnie u kobiet.
Coraz większy problem stanowi presja inflacyjna i rosnące ceny podstawowych produktów, szczególnie żywności. W sondażu przeprowadzonym wcześniej na zlecenie Money.pl wzrost cen wymieniono, jako drugi (po ucieczce młodych za granicę) minus obecności Polski w Unii Europejskiej.
Chociaż czynników wpływających na wzrost cen produktów jest znacznie więcej, sondaże ewidentnie wskazują, że presja inflacyjna ma coraz istotniejszy wpływ na zasobność portfeli Polaków. Tym bardziej, że skłonność społeczeństwa do konsumpcji jest najwyższa od wielu lat. Polakom coraz trudniej pogodzić chęć życia w dobrobycie z wahaniami realnej siły ich zarobków.
Nie jest to bynajmniej koniec kłopotów domowych budżetów. Majowa podwyżka
cen energii również odbije się na wydatkach. Sezon wysokiej inflacji utrzyma
się przynajmniej do końca lata.
Kobiety mniej optymistyczne
Z sondażu Money.pl wynika, że mocno pesymistycznie sytuację w najbliższym roku oceniają kobiety. To one przede wszystkim zajmują się codziennymi wydatkami i szczególnie zauważają rosnące ceny produktów. Tylko 16 proc. z uczestniczek badania uważa, że będzie lepiej. Za to aż 42 proc. kobiet uważa, że sytuacja się pogorszy. Jednocześnie 39 proc. nie oczekuje zmian. Większymi optymistami są mężczyźni: wśród badanych 35 proc. uważa, że będzie lepiej, 26 proc. gorzej, 37 proc. nie liczy ani na poprawę, ani na pogorszenie. Nastroje obu płci potwierdza sondaż unijny Money.pl, gdzie aż 58 proc. kobiet obawia się wzrostu cen wobec 44 proc. mężczyzn.

Bardzo słabe nastroje panują na wsi i w małych miastach. Jedynie 21 proc. badanych mieszkańców wsi oczekuje poprawy. Pogorszenia swojej sytuacji obawia się 41 proc. Z kolei w małych miastach proporcja kształtuje się na poziomie 41 proc. do 25 proc. na niekorzyść optymistów. W tych grupach pomoc unijna i owoce dotychczasowego wzrostu gospodarczego wciąż trafiają jedynie do wyselekcjonowanej grupy.
Na nastroje ludności wsi i miasteczek, w których dużą grupę stanowią starsi ludzie, wpływają ich niskie dochody. Wydatki na żywność dla tej grupy są główną częścią domowego budżetu, dlatego mocno odczuwają podwyżki.
Lepiej się żyje w miastach średniej wielkości (od 200 do 500 tysięcy mieszkańców). Tam aż 42 proc. respondentów jest optymistami. Gorszej sytuacji spodziewa się natomiast 29 proc. Zdecydowanie lepsze nastroje to efekt stabilniejszej sytuacji materialnej. Ponadto miasta te rozwijają się dynamicznie.
Warto wskazać dodatkowo, że według ostatnich badań, takie miasta jak Gdańsk, czy Katowice prześcignęły Warszawę w średniej płacy.
Tymczasem w największych miastach nastroje są wyrównane (po 29 proc. mają optymiści i pesymiści), a w samej Warszawie nieznaczną przewagę mają optymiści (25 do 24 procent).
49 procent mieszkańców Warszawy nie spodziewa się jednak żadnych zmian (we wszystkich największych miastach odsetek ten wynosi 38).
Inflacja idzie w górę
Pierwsza znacząca fala wzrostów cen nastąpiła pod koniec ubiegłego roku i w pierwszych miesiącach bieżącego. Największy wzrost cen produktów dotyczy drobiu, mąki czy masła, za które należy płacić obecnie około 25-30 proc. więcej niż pod koniec 2006 roku. Do góry poszybowały również ceny owoców, jaj, serów, mięs i pieczywa. Nie jest to bynajmniej koniec kłopotów domowych budżetów.
W kwietniu inflacja może nieznacznie spaść do poziomu 4 proc. licząc rok do roku wobec 4,1 proc. zanotowanych w marcu. Największy wpływ na wskaźnik miały w dalszym ciągu rosnące ceny żywności. Jednak znacznie istotniejsze znaczenie dla dalszej polityki Rady Polityki Pieniężnej będą miały dane dotyczące obecnego miesiąca. W maju inflacja może wzrosnąć do co najmniej 4,4-4,5 proc. r/r, głównie za sprawą wzrostu cen gazu i energii elektrycznej.
W kolejnych miesiącach oczekiwany jest dalszy wzrost tego wskaźnika. Fakt ten niepokoi nie tylko analityków, ale przede wszystkim Radę Polityki Pieniężnej.| Wskaźnik inflacji rocznej w proc. (październik 2007 - maj 2008 r.) | |||||||
10.2007 |
11.2007 |
12.2007 |
01.2008 |
02.2008 |
03.2008 |
04.2008 |
05.2008 |
3,0 |
3,6 |
4,0 |
4,0 |
4,2 |
4,1 |
4,0-4,1* |
4,4-4,5* |
Sondaż telefoniczny Millward Brown SMG/KRC na zlecenie portalu Money.pl przeprowadzony w dniach 25-28 kwietnia na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1005 respondentów. Szacunkowy błąd pomiaru wynosi +/- 3%
Spłacasz kredyt w walutach?
Oszczędzaj na każdym przelewie nawet 1500 zł dla kwoty 10 000 euro bez wychodzenia z domu. więcej »
Na leki wydajemy rocznie blisko 30 mld zł. Od jutra czekają nas kolejne podwyżki.
Kardynał Carlo Maria Martini: To co się stało miało osłabić papieża. Uważa, że Kościół musi pilnie odzyskać zaufanie wiernych.
Re: Skończył się optymizm Polaków
Re: Skończył się optymizm Polaków
Maczo Picu to słońce całego świata i niedługo wszechświata. Picować trzeba ........
Re: Skończył się optymizm Polaków
Re: Skończył się optymizm Polaków
Re: Skończył się optymizm Polaków
Rozsądni ludzie nie poszli w ogóle do urn w czasie ostatnich wyborów - naprawdę szkoda było czasu...
Naprawdę ciekaw jestem Twojej odpowiedzi.
Pozdrawiam
I to w zasadzie nie ograniczam się z tym pytaniem tylko do ostatnich wyborów.
Krytykujemy rząd i za to nikt nas nie obraża tylko zastanawia się co trzeba zmienić.
Mam nadzieję, że w końcu weźmiemy się poważnie za Euro 2012.
Re: Skończył się optymizm Polaków
FSO przejmie Porsche, Toyotę i Fiata a potem doprowadzi do bankructwa GM'a
Orlen wyruguje zachodnie koncerny z bliskiego wschodu i stanie się monopolistę w wydobyciu ropy naftowej na bliskim wschodzie i ameryce południowej.
Bumar wykończy amerykański przemysł zbrojeniowy
PZL Mielec rewolucyjnymi konstrukcjami rzuci na kolana Boeinga i Airbusa.
Polskie uczelnie staną się najbardziel elitanymi szkołami świata
Gazeta wyborcza dostanie monopol na prawdę
W Łodzi będzie Hollwood a Gołota zdobędzie mistrza świata.
Re: Skończył się optymizm Polaków
Pozdrawiam
Nie dajcie się manipulować przez "unijne media"!
nie dajcie sobie wmówić, że jest wam dobrze, bo tak naprawdę jest bardzo źle?
Źle, w porównaniu do czego?
Czy mogliśmy pójść jakąś inną drogą, i żyć nieporównanie lepiej? Gdzie na świecie są te tanie mieszkania i wysokie wynagodzenia?
Dobrobyt sam z nieba nie spadnie, ale przynajmniej możemy o niego powalczyć - większości z nas żyje się lepiej niż 10 lat temu, a dla tych co pamiętają stan wojenny jest to skok wręcz nieprawdopodobny.
Gdyby media chciały , a nie chcą bo maja w tym swój interes
A na dziś wolą nas raczyć od 6 miesięcy podgrzewanym kotletem w stylu "a PIS i Kaczyński to dopiero było zło" .
Re: Skończył się optymizm Polaków
Gdyby pytanie brzmiało "Czy w ciągu najbliższego roku spodziewa się Pan/Pani polepszenia czy pogorszenia swojej sytuacji życiowej?", to odpowiedzi były by diametralnie różne.
Najwidoczniej specjaliści z MillwardBrown SMG/KRC nie mają o tym pojęcia! Nie mieli szczęścia kształcić się u śp. prof. Sitka.
Gdyby pytanie brzmiało "Czy w ciągu najbliższego roku spodziewa się Pan/Pani polepszenia
czy pogorszenia swojej sytuacji życiowej?", to odpowiedzi były by diametralnie różne
Optymizm zależny od zadanego pytania. Dobre!!! To dowód na to jak można manipulować różnego rodzaju sondażami.
Re: Skończył się optymizm Polaków
Ex Premier cudotwórca Marcinkiewicz nie umie angielskiego
Taką cudotwórczą ekipę ma Tusk
Marcinkiewicz, "ekipa Tuska"..., "gnój na łodzi"...CO JESZCZE WYMYŚLISZ?
Tusk się domagał objęcia stanowiska premiera przez Jarka, licząc że wtedy gospodarka będzie działała gorzej niż za Marcinkiewicza. A tu nic z tych rzeczy.
Dopiero gdy sam Tucze objął rządy, ro nareszcie jest tak jak PO oczekiwało - inflacja wzrosła, a tempo wzrostu spadło.
Teraz pytanie:
Dlaczego kiedy PiS przed wyborami zapowiadało, że bezrobocie może spaść grubo poniżej 19 procent, a wzrost dochodu przekroczy 4 procent - najgłośniej śmiało się PO?
Odpowiedź:
Oni byli przekonani, że się nie da, bo wiedzieli, że im by to nie wyszło.
No i nie wychodzi, bo wyjść nie może.
Taki rząd, jacy wyborcy - tylko we własnym przekonaniu są lepsi od tamtych drugich.
To po prostu głupota pracodawców - a na głupotę nie ma lekarstwa.
Rządy Tuska taki stan rzeczy właściwie zastały - co nie znaczy, ze próbują go zmienić, nie, nie - jet on promowany przez wszystkich (również przez PO), ponieważ nie wymaga żadnych nakładów - i w tym tkwi sedno tego, że nie możemy zostać "drugą Japonią" Wałęsy wydając 0,5 PKB na badania i rozwój i cały czas obniżając jakość naszego szkolnictwa.
Taki stan rzeczy był jakimś (nie uważam wcale, że dobrym) stanem rzeczy, dopóki faktycznie byliśmy biednym państwem i tanią siłą roboczą - teraz realia są inne i stoimy przed efektami działań (czy raczej ich zaniechania) poprzednich ekip rządzących.
Bo jeśli nie, to po co?
Co do władzy to jest inna sprawa - i tu akurat masz ewidentnie rację.
Albo Dyzma zapowiadając cuda, znał się na gospodarce, albo się nie znał. To właśnie za jego rządów wzrost gospodarczy zaczął wyraźnie się zmniejszać, a inflacja rosnąć. Gdyby mu tak się nie spieszyło do władzy, nie spadłyby na niego te nieprzyjemne konsekwencje.
Jeśli nie umie sobie poradzić, zawsze może zrezygnować.
Porównamy kto sobie lepiej u władzy poradzi.
Co do umiejętności to obawiam sie, że i Tusk i Kaczyńscy znają sie i owszem - ale na polityce. A to nie wystarcza do prowadzenia państwa.
Nie znaczy to oczywiście, że uważam, że poprzedzające ich Rządy miały fachowców - wręcz przeciwnie, gdyby nie te napastowane teraz przez wszystkich wymogi UE nadal byli byśmy na etapie mafii węglowej i układów inspirowanych przez przykład Agory...
Re: Skończył się optymizm Polaków
Czego to Dyzma nie naobiecywał, o co byście go zapytali dwa lata temu to wszystko był wstanie zrobić
Prawdziwym programem PO było za wszelką cenę nie dopuścić by w Polsce władze miał taki rząd który by chciał dążyć do wyjaśnienia znanych nam afer i rozliczenia osób w to zamieszanych
Nie dopuścić do zmian w prawie o przedawnianiu przestępstw gospodarczych [teraz mogą dalej się przedawniać ]
W pierwszym planie PO skutecznie destabilizowało prace istniejącego Rządu przeciwstawiało się wszelkim ustawą których wnioskodawcą był PIS i nie ważne było to że przed przegranymi wyborami PO głosiło te same potrzeby zmian prawnych.
Telewizja szczególnie TVN [telewizja „biznesmenów”] wspomagała swą podłą propagandą PO
Dowiadywaliśmy się i dowiadujemy się jakie to nie dobre było ABW bo np: z samego rana bez zapowiedzi śmiało niepokoić osobę wpływową rewizją. Z TVN dowiadywaliśmy się że takie rewizje powinny być przeprowadzane w godzinach popołudniowych po uprzednim umówieniu się z taką osobą.
Chętnie były głoszone slogany że PIS funduje nam Państwo Policyjne że Ziobro jest nie dobry czepia się i wpływa na tok śledztwa , pominięto tylko fakt że był ministrem sprawiedliwości i fakt kontroli śledztw jest [był] jego obowiązkiem
Kto jest nadal entuzjastą PO niech się zastanowi co oni dla Was zrobili?
Ceny towarów nie musiały aż tak wzrosnąć. Bardzo duży wpływ na ceny ma cena paliw ale dlaczego cena akcyzy w Polsce bez uzasadnienia wzrosła wraz ze wzrostem ceny paliwa?
Dyzma Tusk niech odpowie
ceny żywności rosną na całym świecie, czy to
też wina Tuska?
Jasne, że tak. Spytaj Brudzińskiego. Jak gdzieś padnie linia przesyłowa prądu, bo spadnie śnieg, miej pewność, że Tusk maczał w tym palce.
Publika tylko potwierdza własne świadectwo Tuska o sobie.
Komu się to nie podoba i dlaczego?
A mnie lustracja nie przeszkadzała. Odpowiedź na pytanie dlaczego, jest niezwykle prosta - nie kolaborowałem.
A mnie lustracja nie przeszkadzała. Odpowiedź na pytanie dlaczego, jest
niezwykle prosta - nie kolaborowałem.
To wcale nie znaczy, że Macierewicz też tak uważa, i że nie umieścił Cię w ANEKSIE.
A tak na marginesie: "taki tam" , nie bierz dosłownie wszystkiego co piszę, czasem swoją wypowiedzią chcę tylko kogoś "potrząsnąć", postawić do pionu. Śmieszy mnie i wkurza jak forumowicze skaczą sobie do oczu, wyzywają się, zwalczają...Jak czynią to politycy różnych opcji, to jest w porzo, za to im płacą, ale my? Poza tym politycy pokłócą się przed kamerami, zrobią show, a poza kamerą bywają kumplami, zwracają się po imieniu. Tego nie można powiedzieć u ludziach wypowiadających się na tym forum. Są oczywiście chlubne wyjątki.
Miło było z Tobą pogadać.
Karkołomne naginanie pojęć zostawcie Geremkowi. On szanuje prawo dlatego nie złożył wymaganego ustawą oświadczenia lustracyjnego - to też bardzo proste
Re: Skończył się optymizm Polaków
Który z was się nie zna na ekonomii - ty, czy Tusek?
przeciez on totalnie nic nie robi , kompletnie NIC ! widzieliście jego jak brał udział w BIAŁYM SZCZYCIE ?
na boisko piłki nosić !
jarek od 8 miesięcy nie rządzi obudź się.
Tak Ci się tylko wydaje (i nie od 8 miesięcy!), zapominasz o Palacu Prezydenckim, o wetach prezydenckich (staly się już faktem)...
Ale propozycja "czatera" z przepytania wymienionego z imienia patrioty ze slów hymnu polskiego zasługuje na poparcie.
przez tę jedną pomyłkę Jarka, teraz
nam się gospodarka rozwala, a nie z powodu nieudolności rządów Tuska. Wszak mamy teraz rządy, które mówiły, że będą dużo lepsze. A skoro mówiły, to są. Przecie by nie mówiły ze wiedzą co robić, gdyby nie wiedziały, No nie?
Na przekonanie o wyższości własnej inteligencji nad wyborcami PiS, to zupełnie wystarczy.
Jaka inteligencja wyborców PO, taki i rząd.
Mój optymizm ma się dobrze - życie jest piękne!
Drodzy pesymiści na forum, uśmiechnijcie się!
Krytyczny głos zawsze się przyda, ale Wasza totalna krytyka wszystkiego wygląda, jak głos z innej planety. Więcej optymizmu!
Tak samo te zarobki,3000zł brutto ,pytanie kto je ma?????ja mam 1000zł netto -to około 1500zł brutto.a gdzie reszta? komu jest dobrze?prezesom,starym komuchom...ahhhh nie chce mi sie juz pisac,bo wcale mi sie nie usmiecha w tym kraju zyc.Mam sama dziecko, tak jak ty ,wiec wyjechac nie moge,ale mysle o wyjezdzie i jezeli tylko dziecko mi podrosnie ,to wyjade bez zmruzenia oka,nawet na zmywak ale tak jak moi znjomi nie bede czuła sie gorszym gatunkiem w kraju POLSKA, kiedy przyjade tu na wakacje:-)
wolność polega na tym, że wolno twierdzić, że 2 + 2 = 4,
ale również, że 2 + 2 = 3
Jedni i drudzy są wolni, tyle że ci drudzy są słabsi w rachunkach.
Pozdrawiam
Co do wolności osobistej to jest ona ograniczona w większości efektami demokracji i faktem, że niektórzy potrafią unosić się na jej powierzchni a inni nie. Fakt em jest też, że są również cwaniaczki, którzy po prostu stoją na plecach innych - nierzadko ich "topiąc" - ale to nie jest reguła dopóki sam nie zaczniesz tak robić.
Wobec czego zamiast rozpaczać nad tym stanem rzeczy i wzbudzać w sobie agresje do tych co im sie udaje, IMHO lepiej wsiąść sie za pracę, rozwijać się i iść do przodu. Po prostu dać sobie szansę Kolego srutututu.
Po prostu jak w sporcie, jest ktoś kto wygrywa i musi być ktoś ostatni. Podobno o to chodzi w tym wyścigu szczurów aby nie być ostatnim. W tej roli chętnie byśmy obdarzyli swego sąsiada czy kogokolwiek. Innego. Inaczej rzecz ujmują każdy powinien martwić się o siebie i mieć innych w d.....
Bo ja uważam, że to nieuniknione - kwestia sprawiedliwego podziału jest niemożliwa do osiągnięcia, niemożliwe jest też sprawiedliwe wynagrodzenie za wysiłki. Obie te sfery są torpedowane przez oportunizm, cwaniactwo itp. cechy które są immanentnie związane z każdym zbiorowiskiem ludzkim, w każdym systemie, więc proszę nie nawijaj mi tekstów, że liberalizm z tego powodu jest niedobry, bo IMHO z tego powodu właśnie dobrze odzwierciedla rzeczywistość.
Co do reszty to po prostu posuwasz się za daleko - trzeba dbać o swoje (to jest oczywiste) - ale nikt nie nakazuje Ci masakrować otoczenia gdy stanie Ci na drodze do sukcesu. takie teksty produkują tylko ludzie, którzy tak właśnie robią - oni generalizują, żeby zneutralizować swoje wyrzuty sumienia, żeby pokazać się jako ofiara, bo przecież "wszyscy tak robią".
Podobnie zresztą jest ze złodziejstwem - nawet swego czasu modne było przedstawianie bandytów i złodziei jako bohaterów w książkach, filmach i w opowieściach...
A to nie jest prawda - wcale tak nie trzeba robić.
Tak jest łatwiej, ale wcale nie znaczy, że tak trzeba...
Cyt. "nikt nie nakazuje Ci masakrować otoczenia gdy stanie Ci na drodze do sukcesu.", ale też nie jest to naganne jeśli nie mija się z prawem. Ja przynajmniej nie słyszałem aby było piętnowane.
Nawet prawo, jeśli istnieje możliwość jego obejścia, to się je obchodzi i jest się z tego dumnym (jaki inteligentny). Obchodzenie prawa jest powszechnie akceptowane (to mi się nie podoba). Niektórzy nawet dodają na swoje usprawiedliwienie, że gdyby tego nie robili to zepchnięci byli by na margines. Są też tacy którzy wręcz żądają ograniczenia prawa. Dziki Zachód by im się podobał?
Oczywiście zgadzam się że taka jest rzeczywistość, takie są cechy większości ludzi, ale czy każdemu to się musi podobać?
Diogenes przeszedł do historii bo obśmiewał taki styl życia ale z nim nie walczył, Ja też nie mam takiego zamiaru ani też nie mam zamiaru proponować jakiś nowy najczęściej utopijny system.
Mnie po prostu śmieszy mierzenie dobrobytu ilością wyrzucanych śmieci i pogoni za czymś co i tak nie jest osiągalne.
Jakoś ostatnio nikt nie pamięta, że dla nas po 89 roku akurat taki sposób prowadzenia gospodarki był właśnie daniem szansy dosłownie każdemu człowiekowi z energią i umiejętnościami. W poprzednim systemie te cechy się nie liczyły.
Liczyły sie układy.
Z kolei w obu systemach (i w każdym innym) funkcjonuje cwaniactwo - choć w rożnym natężeniu.
Co ciekawe - mając ostatnio przyjemność przez przypadek przysłuchiwać się rozmowie zachodnich biznesmenów - usłyszałem ciekawe podsumowanie. Otóż oni twierdzili, że wreszcie w Polsce można zacząć myśleć o bezpiecznym biznesie, ponieważ wreszcie o wszystkim w firmach przestali decydować dodgers.
Oczywiście cwaniactwo jest wszędzie (i na zachodzie, i u nas, i - tym bardziej - na wschodzie) ale duży i poważny biznes lubi niezmienne warunki działania, a takich nie zapewnia reprezentant, który cały czas kombinuje i kręci - z takim lepiej w ogóle nie mieć do czynienia. I dotychczas często tak właśnie było. Czasami również zabezpieczano się bardzo rygorystycznymi warunkami kontraktów.
ta rozmowa jest optymistyczna co do tendencji na "gorze", a przykład zawsze idzie z góry, więc IMHO nie jest tak źle.
Oczywiście realia pracy w Polsce (i nie tylko) - są jakie są. Nadal większość posad jest obejmowanych przez znajomych o rzadko adekwatnych do stanowiska umiejętnościach - ale należących do układu. Tacy pracownicy są niestety z reguły niewydajni i nieustanie kombinują - bo inaczej wylecieli by z pracy.
Znam przypadek gdzie osoba odpowiedzialna za sprawność techniczną i eliminację problemów - gdy takie mają miejsce - ucieka do ubikacji i siedzi tam dopóki ktoś ich za nią nie rozwiąże... A bierze co miesiąc (bagatela) 4,5 tyś. i zawsze dostaje premie okolicznościowe - ponieważ jest kumplem kierownika...
To oczywiście nie jedyny powód złej pracy. Jest jeszcze kwestia efektu gapowicza, jest zwykły ludzki oportunizm, jest przyzwyczajenie do PRLowskich "ciepłych posadek" i traktowanie ich osiągnięcia jako wskaźnik dobrobytu, a i to nie wyczerpuje jeszcze tematu.
Z takich firm trzeba albo zwiewać, albo traktować je jako pracę tymczasową jeśli etyka nam nie pozwala na zachowywać sie tak jak w tej firmie jest w zwyczaju. Można również powalczyć o swoje jeśli ktoś ma pozwalającą mu na to naturę.
Stad uważam, ze - tak jak pisałem - nie ma przymusu zachowywania się "jak wszyscy" - chyba, że komuś tak naprawdę nie przeszkadzają takie warunki pracy...
Re: Skończył się optymizm Polaków
no i tradycyjne dla tuska niedotrzymywanie obietnic, jak to on onegdaj mówił w wywiadzie ' za móiwnie prawdy mi nie płaca"
przypomnijmy co obiecywał w kampanii : czy cos w tych sprawach zaczęto robić ?
Donald Tusk
DZIESIĘĆ ZOBOWIĄZAŃ PO
Polska zasługuje na cud gospodarczy
1. Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy
2. Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy
emerytury i renty
3. Wybudujemy nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych,
mostów i obwodnic
4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i
zlikwidujemy NFZ
5. Uprościmy podatki – wprowadzimy podatek liniowy z
ulgą prorodzinną, zlikwidujemy ponad 200 opłat urzędowych
6. Przyspieszymy budowę stadionów na Euro 2012
7. Szybko wypełnimy naszą misję w Iraku
8. Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do
domu i inwestować w Polsce
9. Podniesiemy poziom edukacji i upowszechnimy Internet
10. Podejmiemy rzeczywistą walkę z korupcją.
Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i
zlikwidujemy NFZ
Re: Skończył się optymizm Polaków
Re: Skończył się optymizm Polaków
cena pszenicy tak samo
to nie ma nic do sytuacji w polsce
Powiem wiecej u nas jest to bardzo lagodniej odczuwa ze wzgledu na umacniajaca sie zltowki
a kto z polski mogl przewidziec takie wzrosty i nawet jak by przewidzieli to co mogli zrobic jak organizacje miedzynarodowe tego nie przwidzaly
to co u nas jest mocno odczuwalna niedogodnoscia w afryce oznacza smierc z glodu tysiecy ludzi
warto o tym pamietac
jedyna intytucja w polsce ktora ma wplyw na ceny jest RPP ktorej przwodniczy osoba z ramienia PISu
choc nie ma co winic skrzypka za inflacje bo to czynniki miedzynarodowe maja na nia wpyw to oskarzanie rzadu PO z twojej strony swiadczy o brakach w wiedzy albo podlym usposobieniu,
Nie glosowalem na PO mam do nich kilka pretensji np podatek belki ale nie bede Tuska oskarzal o rzeczy na ktore rzad nie ma wplywu.
MARTWI MNIE BRAK WIEDZY NA TEMAT KRZTALTOWANIA CEN
O CENACH DECYDUJE
1)POPYT I PODAZ
2) POSREDNIO RADA POLITYKI PIENIEZNEJ KTORA PODYZSZAC STOPY PROCENTOWE POWODUJE ZWIEKSZENIE WARTOSCI PIENIADZA CO POWODUJE ZACHAMOWANIE WZROSTU CEN ALE JEDNOCZESNIE OSLABIA WZROST GOSPODARCZY.
Re: Skończył się optymizm Polaków
Przyjaciele prezydenta handlowali długami szpitali
Prawnicy ze znanej sopockiej kancelarii, prywatnie przyjaciele Lecha Kaczyńskiego, byli anonimowo właścicielami największej w Polsce firmy handlującej długami szpitali - pisze w dzisiejszej "Polityce" Bianka Mikołajewska. Tą firmą jest Greenhouse Capital Management SA.
"Pod bokiem Lecha Kaczyńskiego, ówczesnego ministra sprawiedliwości, powstał układ idealny, wypełniający wszystkie elementy stworzonej przez niego definicji. Dziś budowniczy tego układu pełnią funkcje w państwowych spółkach, doradzają prezydentowi i uczą jego córkę, jak robić użytek z prawa" - pisze "Polityka".http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=9915&wid=9951519&ticaid=15e2a&_ticrsn=5
Re: Skończył się optymizm Polaków
Re: Skończył się optymizm Polaków
Powoli dociera do Polaków nieudolność rządów PO.
Re: Skończył się optymizm Polaków
Donald Tusk poleciał na... zieloną trawkę. W Peru zwiedzi dawną stolicę Inków, a w Chile będzie pił wina z Nowego Świata. To tylko dwa punkty z nieoficjalnej części podróży premiera do Ameryki Południowej. Wyprawa ma trwać osiem dni. Tylko jeden dzień można uznać za roboczy - będzie poświęcony na udział w szczycie Unia Europejska - Ameryka Łacińska. Ile będzie kosztować ten wypad do ziemi Inków? - pyta RMF FM. Tego dowiemy się dopiero po powrocie premiera.
Typowy sciemniacz platfusowaty