
Autor: Piotr Pająk
Słowacja, jako pierwsze z państw Europy Środkowo-Wschodniej przystąpi niedługo do strefy euro. Dlaczego?
Obecność w tym elitarnym gronie oznaczać będzie, że podstawy gospodarki słowackiej są bardzo stabilne - nawet jak na surowe wymagania unii gospodarczej i walutowej.
Przystąpienie Słowacji do strefy euro będzie ukoronowaniem świetnego dla jej gospodarki okresu. W latach 2003-2007 rozwijała się ona średnio w rewelacyjnym tempie 7,1 proc., przy czym w zeszłym roku było to aż 10,4 proc. Dzięki temu Słowacy pod względem PKB per capita wyprzedzili Polaków i zrównali się niemal z Węgrami. Co jest tego zasługą?
Słowacja jest przede wszystkim prymusem w przyciąganiu bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Szybki wzrost gospodarczy i w dalszym ciągu stosunkowo niskie wynagrodzenia przyciągają jak magnes zagranicznych inwestorów - przede wszystkim producentów samochodów. Podczas, gdy w latach 2003-2007 średni wskaźnik BIZ w Polsce, Czechach i na Węgrzech nie przekraczał granicy 5 proc. PKB, wskaźnik ten dla Słowacji wynosił 6,1 proc. PKB.
W zdecydowanej większości
bezpośrednie inwestycje zagraniczne pod Tatrami to zakłady produkcyjne,
a nie jak np. w Estonii czy na Łotwie - budownictwo i nieruchomości. Słowacja jest
dzisiaj tak naszpikowana fabrykami samochodów, iż w ujęciu per capita Słowacy
są największym producentem aut na świecie.
Stabilność fundamentów
gospodarczych Słowacji potwierdzają ratingi Standard and Poor's (A), Moody (A1)
czy Fitch'a (A+0).
W zeszłym roku wartość BIZ u naszych południowych sąsiadów wyniosła 2,1 mld dolarów, czyli 2,8 PKB. W tym roku ma osiągnąć wartość 2,7 mld dolarów. Napływ inwestycji, z których powstają fabryki produkujące głównie na eksport, oprócz oczywistych korzyści wewnętrznych, pozwala również Słowakom utrzymać w ryzach ich deficyt handlowy oraz deficyt na rachunku obrotów bieżących.
Co sprawiło, że Słowacy są liderami w przyciąganiu inwestycji zagranicznych? Przede wszystkim reformy. Proreformatorskie rządy, na których czele stał w latach 1998-2006 premier Miklas Dzurinda, doprowadziły do stworzenia inwestorom z zagranicy szeregu zachęt. W 2004 Słowacy wprowadzili prosty system podatkowy, zgodnie z którym PIT, CIT i VAT objęte są jedną, 19-proc. stawką.
W jakim stopniu Słowacja jest dzisiaj odporna na trendy panujące w gospodarce światowej? Kryzys na rynku nieruchomości w USA i w niektórych państwach UE nie ma najmniejszego przełożenia na sytuację na słowackim rynku nieruchomości. Tereny wokół Bratysławy są intensywnie eksploatowane przez deweloperów, a Słowacy kupują domy nawet u swoich bogatszych sąsiadów - Austriaków.
W przeciwieństwie do naszego rynku nieruchomości, który po
przystąpieniu Polski do UE został zasilony kapitałem w dużej części
spekulacyjnym i związku z tym jest narażony na pewne turbulencje, nic nie
wskazuje na to, aby słowacki rynek nieruchomości mogły spotkać w najbliższym
czasie większe problemy. Słowaccy analitycy szacują, że średni wzrost cen domów
wyniesie w tym roku ok. 20 proc.
Problemy?
Czy Słowacja ma obecnie jakieś problemy? W prawdzie rozwijała się w ostatnim
czasie doskonale, jednak rozwój ten, podobnie jak w przypadku niektórych jej
sąsiadów, nie jest geograficznie zrównoważony. Słowacja dzieli się dzisiaj na
świetnie rozwijającą się, zachodnią część ze stolicą Bratysławą na czele, a
także na bardziej zacofaną część wschodnią, w której sporą część populacji
stanowi mniejszość romska. Słowaccy politycy dostrzegają ten problem i chcą z
nim walczyć poprzez inwestycje w infrastrukturę, która zbliży do siebie zachód
i wschód kraju.
ZOBACZ TAKŻE:
Chociaż Słowacja rozwijała się w ostatnim czasie w rekordowym tempie, dystans dzielący ją od zachodnich gospodarek wciąż pozostaje duży. Słowackie PKB to tylko 70 proc. PKB państw ze strefy euro. Jeśli Słowacja utrzyma wysokie tempo wzrostu, zbliży się do Niemiec czy Włoch, które obecnie nie rozwijają się w ogóle. Problem polega jednak na tym, iż państwa te są też głównymi rynkami zbytu dla towarów produkowanych pod Tatrami, co oznacza, że gorsza koniunktura w tych krajach prędzej czy później musi odbić się na stanie bardzo otwartej gospodarki słowackiej, której eksport i import stanowią ok. 180 proc. PKB.
Największym problemem Słowacji może być to, co jest obecnie
jej największym sukcesem, czyli przemysł motoryzacyjnego. Samochody stanowi
obecnie aż 1/3 słowackiego eksportu. Jednak, gdy ceny paliwa będą rosły, a do
Europy na dobre zawita stagnacja gospodarcza, Słowacja może to odczuć wyjątkowo
boleśnie, właśnie za sprawą przemysłu motoryzacyjnego.
Na przekór ideałom
Co ciekawe, rozwojowi gospodarczemu Słowacji nie przeszkadza
nawet anty-wolnorynkowe nastawienie premiera Roberta Fico, któremu nie jest
daleko od lewicowego populizmu. Jeśli pomyślimy o Słowacji jako o
wschodnioeuropejskim liderze w wyścigu do strefy euro, nie przyjdzie nam
prawdopodobnie do głowy, że jej premier szczyci się tym, iż za jego kadencji
nie przeprowadzono jeszcze żadnej prywatyzacji oraz tym, iż jest on
zwolennikiem kontroli gospodarki przez państwo.
Premiera Słowacji nie lubią media. Sam zresztą antypatię tą odwzajemnia, publicznie
obrzucając poszczególne tytuły mało dyplomatycznymi epitetami. Pomimo konfliktu
z mediami słowacki premier cieszy się jednak dużym poparciem społecznym, co
niewątpliwie ułatwiło mu kontynuowanie reform rozpoczętych przez jego
poprzednika Miklasa Dzurindę, co umożliwiło jego krajowi spełnienie kryteriów z
Maastricht. Dzięki temu, paradoksalnie, pierwszym ze wschodnioeuropejskich
liderów, który wprowadzi swój kraj do strefy euro będzie człowiek określany
jako lewicowy populista.
Określenie ,,lewicowy populista" nie pasuje jednak zupełnie do obecnego premiera, gdy mówi on o redukcji deficytu budżetowego do poziomu 0,9 proc. PKB w 2010 roku czy o konieczności dostosowania tempa wzrostu wynagrodzeń do wzrostu produktywności.
Wszystkie oczy zwrócone na Słowację
Przystąpienie Słowacji do strefy euro będzie bardzo ważnym procesem także z naszego punktu widzenia. To, jak zareaguje pierwsza gospodarka byłego bloku wschodniego na przyjęcie wspólnej europejskiej waluty będzie wnikliwie śledzone we wszystkich stolicach naszego regionu i stanie się kluczem w debacie pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami Unii Europejskiej.
Ewentualny negatywny wpływ akcesji na inflację w Słowacji po 1 stycznia 2009 roku będzie bowiem kluczowym argumentem wschodnioeuropejskich eurosceptyków w walce o powstrzymanie dalszej integracji z Europą Zachodnią.
Bezbolesne dla portfeli Słowaków przejście na euro - w krótszej perspektywie, a także wysoki wzrost gospodarczy - w dłuższej, będą natomiast sprzyjały popularności euroentuzjastów.
Wystraszeni inwestorzy uciekają do franka - także od polskiej waluty.
Kardynał Carlo Maria Martini: To co się stało miało osłabić papieża. Uważa, że Kościół musi pilnie odzyskać zaufanie wiernych.
Re: Słowacja - zwycięzca w wyścigu do Eurolandu
Re: Słowacja - zwycięzca w wyścigu do Eurolandu
Cięgie baty zbiorą- może ich przykład czegoś nas nauczy??
Czekam na odzew ekonomystów spod znaku czerwonej gwiazdy... i flagi unijnej.
Re: Słowacja - zwycięzca w wyścigu do Eurolandu
Nie mam ochoty go czytać- niech się cieszy,
że go matka nie wyskrobała!
Słowacja - zwycięzca?
Poza tym ciekawa teza, że kryzys z rynku nieruchomości nie ma przełożenia na ich rynek nieruchomości to oczywista manipulacja. Przecież sam napisał, że Słowacja motoryzacją stoi a to właśnie ta branża zaczyna mieć problemy w Europie i Stanach a więc to tylko kwestia czasu. Poza tym możecie mieć pewność, że SŁowacy nowymi autami nie jeżdżą; przy Polakach wyglądaja jak wielbiciele eksponatów muzealnych.
Co do reform, to obecnie rządzący socjaliści dali swoim wyborcom kilka prezentów: za każde urodzone dziecko 2 lata wcześniej na emeryturę i zasiłek wychowawczy. Wykorzystują to Cyganie: ich kobiety zaczynają rodzić w wieku 16-17 lat a po urodzeniu 10-12 dzieci idą na emeryturę, przez cały czas dostając kasę z funduszu zasiłkowego. Ciekawe który polski rząd zdecydowałby się na taką "reformę"?
Pisząc o mniejszości Cygańskiej chciałem tylko zauważyć, że autor powyższego artykółu pisał go chyba pod konkretne zamówienie, ponieważ to co robią socjaliści to raczej pogrążanie a nie reformowanie; poza Cyganami również mniejszość Węgierska wyrwała tam mnóstwo przywilejów a to kolejne 20% obywateli.
Pozdrawiam również.
biedno tam jak w Rumunii.
stad moja wypowiedz o Rumunach.
Mniejszosc Wegierska akurat nigdy nie miala za dobrze i sluzyla za straszak populistom spod znaku Meciara jak i teraz populistom z pod znaku Fico (jest taki gosciu : jan Slota, który moglby smialo konkurowac wypowiedziami z Zyrinowskim w Rosji).
Jesli chodzi o drogi - tu akurat jadac z Wegier na Polske najgorzej wypada Polska. Chyba ze masz na mysli wielkosc domów albo ilosc restauracji. Wtedy przylegajaca do wegier czesc slowacji jest rzaezywiscie dosc skromna choc od ostatnich 3-4 lat postep jest bardzo znaczacy.Poza tym zapraszam na drogi górskie zima....
Populisci, jak to populisci daja kase na przyszly elektorat, z tym ze nie jest to elektorat Wegierski który ani na Slote ani na Meciara nie zaglosuje nigdy....
pamietajmy tez ze Slowacja w zasadzie swoj start do UE zaczela w 1998 roku. przedtem byla na szarym koncu z powodu niedemokratycznych zapedów Meciara.
wysokie PKB
Słowaków ale na pewno nie do kieszeni przeciętniaków; biedno tam
jak w Rumunii.
Miałem na myśli Słowację jako całość; Koszyce - jedno z największych (2-ie) miast Słowacji przypomina raczej Słupsk niż Poznań i to mimo ładnej starówki. Poza tą starówką nie ma tam nic.
A drogi nie sa lepsze niż w Polsce a napewno na trasach z Węgier i Czech do Polski.
Ale góry faktycznie są ładne.
Nie mam ochoty go czytać- niech się cieszy, że go matka nie wyskrobała!
Re: Słowacja - zwycięzca w wyścigu do Eurolandu