Na skróty
Money.plGospodarkaRaportySzturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę
Maciej Miskiewicz
Maciej Miskiewicz, redaktor Money.pl
2011-07-11 06:02
Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę
fot: PAP/Wojciech Pacewicz

Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

Autor: Maciej Miskiewicz

1 / 2

Poleć artykuł:

Polacy przepili przez rok 26 mld zł. Za połowę tej kwoty kupiliśmy piwo. Za 37 proc. wódkę. Choć sprzedaż procentowych trunków rośnie, to wartość rynku maleje. Powód? Pijemy coraz więcej tanich alkoholi i szukamy okazji cenowych w dyskontach i hipermarketach.

Wydatki na alkohol - między majem 2011 a czerwcem 2010 roku - były aż o 700 mln zł niższe niż we wcześniejszych dwunastu miesiącach. I to mimo tego, że w tym samym czasie sprzedaż była większa o 32 mln litrów.

Wartość rynku alkoholu w Polsce
czerwiec 2010 - maj 2011 26,0 mld złotych
czerwiec 2009 - maj 2010 26,7 mld złotych
źródło: Nielsen

To efekt tego, że coraz częściej pijemy tańsze alkohole. W ostatnich miesiącach na znaczeniu zyskują dyskonty i hipermarkety. To tam Polacy szukają cenowych okazji. W 2010 roku 18 proc. piwa sprzedane zostało w tanich sieciach dyskontowych. Rok wcześniej było to 14 proc. Przez dwa lata - od 2008 do 2010 roku - udział najtańszych piw w całym rynku wzrósł z 16 do 23 proc.

Piasecki: Nową atrakcją Wrocławia będzie lewy alkohol

Polacy to alkoholowi konserwatyści. - Sięgają także po nowe alkohole, ale liderami są i pozostaną piwa i wódki. To wynika z tradycji picia trunków alkoholowych w naszym kraju. Udziały innych segmentów produktowych - win, whisky, i innych, choć rosną są nadal skromne - mówi Marcin Meyer, rzecznik grupy Belvedere.

Wydatki na piwo - 13,2 mld zł - to ponad połowa wszystkich wydatków na alkohol. Więcej niż co trzecia złotówka - 9,72 mld zł - wydana na procentowe trunki poszła na zakup wódki, co czternasta na wino. Pozostałe trunki mają udziały nie przekraczające trzech procent wartości rynku.

źródło: Nielsen

Piwo to Polaków paliwo

Piwo to w Polsce alkohol nr 1. W ujęciu ilościowym piwo ma blisko 88 proc. udziałów w całym rynku. To efekt zmiany mentalności Polaków, którzy po ustrojowej transformacji coraz chętniej sięgali po produkty warzone w rodzimych browarach.

Między 1993 a 2002 r. produkcja piwa zwiększyła się dwukrotnie. W 2006 roku rynek urósł o 7 procent. A w 2007 roku o ponad 8 proc. Wzrost wyhamował w 2008 roku. Sięgnął wówczas zaledwie 1,7 proc. Rynek załamał się w 2009 roku. Dziesięcioprocentowy spadek oznaczał, że produkcja zmalała z 35,8 mln do 32,2 mln hektolitrów. Poziom spożycia obniżył się do tego z 2005 roku, kiedy wypijaliśmy średnio 85 litrów piwa. Browary obwiniały za taki stan rzeczy kryzysowe nastroje na rynku i podwyżkę akcyzy.

Pierwsza miejska prohibicja. Zobacz gdzie
Ubiegły rok przyniósł niewielki - bo zaledwie o 0,7 proc. - wzrost sprzedaży. Pozytywne trend utrzymuje się w tym roku. Z danych Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego sprzedaż w pierwszym kwartale także była o 0,7 proc. wyższa niż w analogicznym okresie roku 2010.

To co martwi browary, to fakt, że za wzrostem sprzedaży nie idzie wzrost przychodów. W I kwartale tego roku średnia cena piwa spadła do 2,57 zł. O siedem groszy mniej niż dwanaście miesięcy wcześniej.

- Na znaczeniu zyskał segment ekonomiczny. Czyli piwa, które kosztują mniej niż magiczna granica 1,99 zł. Coraz więcej piw sprzedaje się w dyskontach. My akurat nie jesteśmy z tego do końca zadowoleni. Bo trzeba się więcej napracować, a na koniec w kieszeni zostaje mniej pieniędzy - wyjaśnia Piotr Kwiatkowski, rzecznik Kompanii Piwowarskiej.


źródło: Browary Polskie

Branża spodziewa się, że w tym roku powinno być lepiej niż w ubiegłym. - Póki co wygląda znacznie lepiej niż ubiegły. Wzrosty sprzedaży są wyraźne i bardzo nas cieszą. Ale trendy związane z coraz większym znaczeniem marek ekonomicznych wciąż determinują kształt rynku - podkreśla rzecznik KP. - Po kilku kwartałach oscylujących wokół zera, dynamika sprzedaży całego rynku w drugim kwartale miło nas zaskoczyła - mówi Sebastian Tołwiński, rzecznik prasowy Grupy Żywiec.

Browary nie spodziewają się jednak przełomu przy okazji Euro 2012. Bo doświadczenie pokazuje, że imprezy sportowe w dłuższej perspektywie są dla branży bez większego znaczenia.

Trzej piwni królowie wciąż rozdają karty

Na rynku złocistego napoju trwa rywalizacja trzech wielkich graczy, do których należy około 90 proc. udziałów w branży produkującej ponad 34 mln hektolitrów piwa. Liderem jest Kompania Piwowarska. Należąca do światowego giganta SABMiller firma ma w portfolio takie marki jak: Tyskie, Lech i Żubr. Między marcem 2010 a marcem 2011 roku KP sprzedaż zmniejszyła się o cztery procent - 14,1 mln hektolitrów. - Mieliśmy okresy przymusowej prohibicji. W czasie żałoby narodowej i powodzi. To odbiło się na wynikach branży - tłumaczy zadyszkę w browarach Piotr Kwiatkowski.

W tym czasie piwny potentat osiągnął 4,65 mld zł przychodu. Kompanii udało się wypracować ponad 860 mln zł zysku. Czyli aż o 25 proc. więcej niż między marcem 2009 a marcem 2010 roku. Do kasy państwa wpłynęło 1,4 mld zł podatków.

Co trzecia butelka piwa kupowana w Polsce wyprodukowana została w jednym z pięciu browarów Grupy Żywiec. Należąca do Heinekena firma w 2010 roku miała 3,69 mld zł przychodu. Czyli o 100 mln zł mniej niż w 2009 r. Właściciel marek takich, jak: Żywiec, Warka, Tatra, Strong, Leżajsk wypracował zysk netto w wysokości 371 mln zł.

55,3 proc.

tyle piwa kupujemy w puszce

43,7 proc.

a tyle w szklanych butelkach

Trzecim liczącym się graczem jest duński Carlsberg, który poza macierzystą jest właścicielem takich marek jak: Okocim, Harnaś i Kasztelan. Z informacji podanych przez wiceprezesa firmy w pierwszym półroczu firma zanotowała aż 25-procentowy wzrost sprzedaży.

Jak informował niedawno wiceprezes firmy Carlsberg jest bardzo zadowolony ze współpracą z siecią dyskontów Biedronka. Wielkość sprzedaży piw koncernu w tych sklepach rośnie co roku aż o 40 proc. Na koniec tego roku firma chce zwiększyć udziały w polskim rynku z 13,2 do 15,5 proc.

Pod bokiem piwnych gigantów urosła jednak grupa małych, regionalnych browarów, które bardzo dynamicznie zwiększają sprzedaż. Choć ich łączne udziały w rynku ledwo przekraczają 10 proc. to duże browary już zareagowały na ich ofensywę i wprowadziły do swoich portfeli marki piw niepasteryzowanych.

Na drugiej stronie czytaj o tym, dlaczego Polacy piją mniej wódki

Zobacz więcej:rynek alkoholu



Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

dzisus / 195.27.15.* / 2011-09-21 11:16
Ale klam!
Przeciez Polak pije duzo lecz popija modnie. Wodka i whiskey, najczesciej na spotkaniu, na jachcie lub, kiedy stio sie w korku a szofer przynudza, wino wtedy, kiedy jest intymnie lub na wernisazu ... a piwo? tfu - przeciez to napoj dla plebsu...

Polak nigdy nie pije na lawce ani pod brama!! my nie nalezymy do tych gorszych, my jestesmy kulturalni i wiemy co to pijalnia piwa. Szturmowac dyskonty? W zyciu! to robia ci ze wschodu... i jedza jeszcze jakies gnijace ogorki, smierdzaca kapuste ze sloika i do tego surowa slonine!! a fe!! Barbarzynstwo!!

Život je hořký

czeski smakosz / 31.174.232.* / 2011-09-19 22:30
Polacy nie mają pojęcia o robieniu piwa,tak naprawde jest to produkt
marketingowy a nie piwo.Dlatego też po piwo jeżdze do Czechów
receptura niezmieniona od od lat,karzdy amator znajdzie swój smak,a u nas,wszystko na jedno kopyto,każde przegazowane i mocne,nie wiem gdzie to piwo.

Ja tam pije to co lubie

bzyk_origo / 194.71.254.* / 2011-09-19 17:25
A lubie whisky i gin (ten najczesciej kajowy).

Drina goni kolejny drin

Alfasss / 178.42.223.* / 2011-09-19 15:48
remix browar wóda dżin.

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

prawdziwy.stefan / 213.17.208.* / 2011-09-19 13:26
Niestety wielkie browary to sknery. Istotą lokalnych browarów nie jest to że produkują samo piwo niepasteryzowane, ale to że są produkowane lokalnie. Piwo KUJAWIAK jak sama nazwa wskazuje powinno pochodzić z kujaw, a nie z beskidów. Zmalała liczba osób kupujących piwo od OSZUSTÓW którzy kupowali świeżo wyremontowane browary i je od razu zamykali a produkcję jak gdyby nigdy nic przenosili 500km dalej i pozostawali nazwę tą samą by OSZUKAĆ konsumentów.
Benedykt22 / 2011-09-19 13:38
Ja się nie dziwie, człowiek swoje smutki topi teraz w kielichu...bo jak ma sobie inaczej poradzić ojciec którego nie stać na to żeby zapewnić dobre życie swojej rodzinie?

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

xyt / 212.160.172.* / 2011-09-19 13:13
Piwo tylko z chmielem i słodem jęczmiennym (czyli nic z wielkich browarów),
a wódka tylko z ziemniaków, a nie żadne zboża czy, jeszcze gorzej, "delikatniejsza" w smaku zaawansowana chemia.

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

kosielek / 213.195.152.* / 2011-09-19 10:15
ciężko czytać taki artykuł na kaca ale cóż piszą prawdę dużo pijemy i nie da się tego ukryć

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

winorz / 173.60.25.* / 2011-09-18 19:33
Polacy oddali polksie piwo w rece Niemcow i holendrow, to swiadczy jak glupi sa polscy tzw biznesmeni

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

JAG1 / 83.8.182.* / 2011-09-18 19:08
Od pradawnych czasów piwo wytwarzane było z wody, słodu i chmielu.

Daje nagrodę temu, kto znajdzie chmiel w składzie napojów piwopodobnych z wielkich koncernów. (wyjątki się nie liczą)
eryyk / 212.160.172.* / 2011-09-19 16:21
Wystarczy spojrzeć na puszke Żywca. To chyba zaden wyjatek???
Fundusz na nagrode przekaz na dowolny Dom Dziecka.

(Niedowiarków prosze o podawanie maili - wysle foto puszki, ktore wykonalem, a jakże, w trakcie tegorocznych wakacji nad morzem ;-)) )

Tak czy inaczej jezeli cos nazywa sie PIWO, to nie musi zawierac na etykiecie informacji, ze ma słod i chmiel. Bo zeby cos nazwac piwem musi byc byc ze słodu i chmielu. Jesli niektore borwary to podają, to wlasnie po to zeby uniknąc podejrzeń o stosowanie bydlęcej żółci i ekstraktów chmielowych. Podaje sie też ewentualnie pozostale skladniki, ktore wykraczaja poza ten limit (np. w piwach smakowych).
To tak jak z wódkami - nie piszą przeciez ze skladaja sie z 60% wody i 40% spirytusu (zbożowego, ziemniaczanego do wyboru) tylko ze to jest wódka 40% i juz.
Destruktiv / 212.180.165.* / 2011-09-19 20:08
Akurat!

Jakoś np. w czeskich piwach jest jednoznacznie podany skład.

A wielkie koncerny nie podaja składu, bo zamiast łodu jęczmiennego wykorzystują syrop z kukurydzy! Tak że z piwemma to niewiele wspólnego.

Jeżeli nie jest jednoznacznie napisane, że piwo zrobione jest z a) wody, b) słodu, c) chmielu (+drożdże ewentualnie) to nie radzę kupować - szkoda zdrowia.

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

zewsząd i znikąd / 178.73.48.* / 2011-09-18 11:40
Alkohol - wielki biznes. A ci, którzy nie lubią stanu wytwarzanego przez alkohol, za to cenią mniej szkodliwe używki takie jak marihuana, są prześladowani jako kryminaliści.

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

EdwardSSSSS / 31.61.129.* / 2011-07-12 13:34
Regionalne górą! są duzo lepsze niż te mainstreamowe moim zdaniem. deobrze by bylo jednak zeby panstwo jakos wspieralo te niewielkie browary, ktore taki lubimy, bo sporo z nich boryka sie z roznego rodzaju problemami. na przyklad ja pijam perle, ale swojego czasu bylo glosno o tym, ze pomimo tego ze browary pozyskaly inwestora - Royla Unibrew to rzuca im sie ciagle klody pod nogi, mimo ze oni deklarowali wsparcie dla borwarów i marki perla. Tymczasem spólka z Cypru, która tez jest udzialowcem robi wszystko zeby do tego nie dopuscic. Czemu komus zalezy na tym, by borwary byly w kiepskiej sytuacji? dlaczego nie dopuszcza sie inwestora do działania?
Wielki Strach / 83.9.194.* / 2011-09-18 11:03
:D Sprawdź kto stoi za tą spółką z Cypru - wtedy wszystko będzie jasne.

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

jasio po piwku / 84.10.193.* / 2011-07-11 22:13
A ile by stracił skarb państwa gdybyśmy nie pii? Ile traci państwo gdy piwo produkowane w Polsce nie jest polskie?.

a ile dodatkowo na papierochy i syfy typu redból?

a ile dodatkowo na papierochy i syfy typu redból? / 178.213.127.* / 2011-07-11 20:49
a ile dodatkowo na papierochy i syfy typu redból?

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

kress / 91.193.208.* / 2011-07-11 18:24

To efekt zmiany mentalności Polaków, którzy po ustrojowej transformacji coraz chętniej sięgali po produkty warzone w rodzimych browarach.

W rodzimych browarach należących do zagranicznych koncernów. "Polskie" piwo nie jest polskie w 100%.

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

suchy chleb / 95.49.180.* / 2011-07-11 12:32
poszło na noże

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

awt2352 / 78.88.49.* / 2011-07-11 11:01
menelstwo wraz z polaczkowatym szczekaniem

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

tylko do obiadu / 109.107.7.* / 2011-07-11 08:55
Od ponad 4 lat kupuje wina w Niemczech jak mam tylko okazje (2-3 razy w roku) czyli zapasa na minimum 6 m-cy :) płacę za butelkę wina 5 euro, które w Polsce kosztuje 80-90 zł

BTW zauważyłem, że Wyborowa czy Żubrówka jest tańsza w niemieckim markecie niż polskim.
menelito / 81.161.205.* / 2011-07-11 10:54
ja kupuje te z przedziału do 1.40 Euro ... u nas takie ze 12 zł kosztuje jak nie lepiej.
kikir74 / 77.79.194.* / 2011-07-11 08:58
To samo moge powiedzieć o Włoszech, Francji czy nawet Grecji. Bardzo dobre wina sa też tańsze na Węgrzech.

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

Wacuś Młody EuroObywatel / 67.19.69.* / 2011-07-11 08:20
NO to - Nołllafy, Lemingi i POsrańcy - chlÓp w ten głOOpi dziUb ! -- he, he -- jak tam pielgrzymka się udała pod krzyż z puszek PO piwie -- he, he, he -- fajnie było? ile wam postawil Palimłotek za tę robote
Major Kupridż / 83.218.109.* / 2011-07-11 10:48
WACUŚ pytanie z kim PIS zrobi koalicję po "oczywista oczywistośc wygranych wyborach" ?

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

Darek.Marian.W / 87.199.79.* / 2011-07-11 08:20
Szkoda, że ceny piwa względem zarobków są za wysokie i niepotrzebnie marnowane są grube miliony na durne reklamy i dziwne firmy, które doradzają nie wiadomo po co, by cena produktu była tak wysoka

Re: Szturmujemy dyskonty. Po piwo i wódkę

myszyn81 / 2011-07-11 07:52 / portfel
czyżby żywiec Wam zapłacił za pisanie czerwono czarną czcionką??

Piwo to Polaków paliwo

kom. / 78.88.93.* / 2011-07-11 07:44
a jedzenie to napęd?