
Niewielka wieś Świerkocin słynie z jedynego w Polsce zoo-safari. Zamiast chodzić od klatki do klatki i przyglądać się ich znudzonym mieszkańcom rzucającym zza prętów ponure spojrzenia, podziwia się tu zwierzęta cieszące się swobodą na gigantycznych wybiegach.
Oczywiście, jak to na safari, z okien samochodów. Tylko tu w ciągu kilku godzin można się poczuć jak w afrykańskiej sawannie, na mongolskim czy indyjskim stepie lub w Ameryce Południowej. To idealne miejsce na rodzinną wyprawę.
Na terenie świerkocińskiego ogrodu jest także tradycyjne zoo, do którego warto się udać po zakończeniu safari. Ptaki, lwy, żółwie i mniejsze ssaki mieszkają tu w klatkach, a zwiedzający poruszają się pieszo. Można stanąć oko w oko z lwami, lamami, kangurami i mniejszymi ssakami, są także bociany i sowy śnieżne. Przygotowano także coś dla najmłodszych - niewielkie dziecięce zoo z oswojonymi zwierzętami.
Są tu sympatyczne osiołki, miniświnki, alpaki i kózki, do których można bez obaw podejść, pogłaskać je i poczęstować pokarmem kupionym w kiosku. Ponieważ energia najmłodszych turystów jest na ogół niespożyta, pomyślano o dodatkowych atrakcjach, które czekają w ogrodowym wesołym miasteczku z karuzelami, na których można szaleć, ile dusza zapragnie, bez konieczności kupowania dodatkowych biletów.

Ujście Warty
Fot. Carta Blanca
Park Narodowy Ujście Warty obejmuje tereny, na których wpadająca do Odry Warta tworzyła niegdyś szeroką śródlądową deltę. Sieć bocznych koryt i starorzeczy uniemożliwiała jakiekolwiek wykorzystanie tutejszych żyznych ziem. Po przeprowadzeniu na przełomie XVIII i XIX w. prac melioracyjnych okoliczne tereny osuszono, a Warta uzyskała nowe koryto. Zaniedbane w późniejszym okresie kanały, znajdujące się na południe od ujścia, uległy powtórnemu zabagnieniu. Z czasem na obszarze tym powstały dogodne warunki dla życia wielu gatunków ptaków. W wyniku trwających od lat 60. XX w. badań nad tutejszą ornitofauną w 1977 r. utworzono rezerwat Słońsk, a w 2001 r. park narodowy.