
Koniecznie trzeba przyjechać tu z dziećmi, by mogły zobaczyć na własne oczy prawdziwe lokomotywy, podobne do bohaterki słynnego wierszyka Juliana Tuwima. Niejedna z nich już ledwo sapie, już ledwo zipie, ale część jest jeszcze całkiem sprawna i każdego dnia, niezmiennie od prawie 100 lat, wyrusza w trasę.
Prawdziwą dumą zabytkowego taboru jest polski parowóz Pm36-2, zwany pieszczotliwie Piękną Heleną. Jak się okazuje, Helena jest nie tylko piękna, ale i szybka - rozwija prędkość nawet do 130 km/godz.

Parowozy w Wolsztynie
Fot. Carta Blanca
Warto wiedzieć, że wśród
wolsztyńskich parowozów są prawdziwe gwiazdy filmowe. Ty42-148 wystąpił w
programie Bogusława Wołoszańskiego, a Ok1-359 zagrał w serialu Pogranicze w
ogniu Andrzeja Konica oraz w Pianiście Romana Polańskiego.
Parowozownia to nie tylko szopa i lokomotywy. Miłośnicy dawnego kolejnictwa oglądają z zainteresowaniem urządzenia utrzymujące to wszystko w pełnej gotowości: obrotnicę z 1908 r., starą, lecz nadal sprawną wieżę wodną, warsztaty, kanał oczystkowy oraz dwa stare dźwigi węglowe.
W Nowym Tomyślu nie sposób ominąć gigantycznego wiklinowego kosza wyplecionego i ustawionego w centrum miasta przez kilkudziesięciu miejscowych rzemieślników. Kosz dzięki swoim rozmiarom (ponad 17 m długości i niespełna 8 m wysokości) trafił do księgi rekordów Guinnessa. W miasteczku warto także zajrzeć do Muzeum Wikliniarstwa i Chmielarstwa prezentującego historię i wyroby tych już trochę zapomnianych rzemiosł.