
Autor: rozmawiał Maciej Czujko
Money.pl: Czy sprawy w SLD idą ku dobremu? To co w kampanii robi lewica zwiększa jej szanse na osiągnięcie takiego samego lub lepszego wyniku od tego, jaki w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich uzyskał Grzegorz Napieralski?
Włodzimierz Cimoszewicz, niezależny senator, były premier w rządzie Sojuszu Lewicy Demokratycznej: Wie Pan... Nie chciałbym zaszkodzić temu środowisku.
Prawda może im pomóc.
Posłużę się więc metaforą: Uczeń, który nie chce do końca rzetelnie odrabiać lekcji, na klasówce ma szansę na ocenę dobrą, ale potrzebuje szczęścia.
W wyborach prezydenckich się poszczęściło?
Owszem, ale ten uczeń najczęściej dostaje trójki, bo los nie uśmiecha się do nas tak często. Mówiąc serio, lewica w naszym kraju nie zachowywała się w sposób, który tworzyłby wizerunek formacji mającej wiele do powiedzenia.
Dostosowała się do standardów polskiej polityki. Po prostu angażuje się tylko w bieżącą grę. To takie działanie akcja - reakcja, od sondażu do sondażu. Jeśli ludzie zagłosują na SLD, to tylko dlatego, że na kogoś muszą, a mają dość PiS-u i Platformy.
A ten niedouczony uczeń to Grzegorz Napieralski?
Nie chce personifikować, bo słabością mojego środowiska był zawsze raczej brak głębszej refleksji zbiorowej. Dawniej była jednak pewna grupa ludzi, którzy wnosili do polityki doświadczenie i wiedzę. Niestety, zastąpili nas młodzi, którzy przez całe swoje życie zajmowali się tylko polityką.
Rozmowa została przeprowadzona w czasie XXI Forum Ekonomicznego w Krynicy
Ci młodzi mieli być powiewiem świeżości i lekarstwem na kłopoty lewicy.
Kwestia zmiany pokoleniowej jest szalenie ważna. Jednak w tym przypadku okazało się, że sam wiek nie czyni różnicy.
To jak to się stało, że nie wychowaliście sobie młodych i kompetentnych następców?
To w gruncie rzeczy chyba największy błąd mojego pokolenia. Być może wzięło się to stąd, że byliśmy zajęci wieloma bardzo ważnymi sprawami. Choć oczywiście rządzenie i budowanie środowiska politycznego powinno iść ze sobą w parze.
Grzegorz Napieralski jest takim politykiem tylko od politykowania? Czy on się na czymś zna, bo nigdy nie mówi nic konkretnego?
Chcę być rzetelny i zrównoważony, więc powiem, że to problem wszystkich partii politycznych. W każdej formacji jest coraz więcej młodych zawodowców, którzy wyłącznie grają, stosują PR, zabiegają o popularność. Ich działanie nie wiąże się z podejmowaniem ważnych decyzji, które dotyczą samej substancji - oni zajmują się tylko polityką.
A czy na lewicy są ludzie, którym to nie odpowiada, a którzy mogliby zbudować nową partię po tej stronie sceny politycznej?
Wydawało się, że środowisko Sierakowskiego ma takie aspiracje, ale przy całej sympatii do nich, to zrobiła się taka kawiarniana lewica. To są fajni, inteligentni ludzie, ale oni nie chcą się zajmować polityką, oni chcą gadać od polityce - a tak się polityki nie robi.
Kryzys lewicy to jest europejski problem. W moim przekonaniu skończyła się misja lewicy, jej historyczna rola w ograniczaniu socjalnych klęsk, w walce o równość. Jej postulaty w dużej mierze zostały już zrealizowane albo częściowo przejęte przez inne formacje.
Platforma Obywatelska ogłosiła swój program, w którym akcentuje lewicowe skłonności.
Ja chcę mówić o tym problemie w szerszym kontekście. Dzisiaj na całym świecie konserwatyści nie różnią się od lewicy. Każdy chce pomagać biednym, tylko innymi sposobami. Nikt liczący się nie głosi darwinizmu społecznego. Dlatego lewica ma kłopoty z pozytywnym odróżnieniem się od reszty formacji. Europa się zmieniła, dawny prosty robotnik nie potrzebuje już związków zawodowych i politycznej ochrony lewicy. On dziś jest przedstawicielem średniej klasy, nie interesuje go radykalizm.
W polskiej polityce dodatkowym problemem jest mylne przekonanie lewicy, że przegrana w wyborach 2005 roku była skutkiem odejścia od radykalnych haseł. A w rzeczywistości w Polsce potrzeba sloganów radykalnych jest coraz mniejsza. Ciągle rośnie nam elektorat środka - wyborców umiarkowanych, żyjących w miarę dostatnio.
Na drugiej stronie czytaj czy Janusz Palikot byłby dobrym liderem lewicy
- Jestem zaskoczony i przykro mi - współczuje byłemu szefowi SLD Leszek Miller.
Kardynał Carlo Maria Martini: To co się stało miało osłabić papieża. Uważa, że Kościół musi pilnie odzyskać zaufanie wiernych.
Re: Cimoszewicz dla Money.pl: Nowe SLD to największy błąd starej lewicy
(Amerykanie) - "outstanding" , "better than 100% points".
Oczywiście w WOLNEJ Polsce nas też przybywa, ale w konwencji ujemnej, a ludzie żyją długo i szęśliwie, pod mostami, bez lekarzy, bez leków bo ich na to nie stać z gromadką zagłodzonych dzieci.\
Nie wartyś tego komentarza, tak jak i ten barytonek podwórkowy z Białowierzy. Kabotynów nic nie przekona.
Re: Cimoszewicz dla Money.pl: Nowe SLD to największy błąd starej lewicy
Dawniej była jednak pewna grupa ludzi, którzy wnosili do polityki doświadczenie i wiedzę.
Szczególnie tę wyniesioną jeszcze z czasów tow. Stalina, co to usta słodsze miał od malin no i oczywiście z SB, z którą to formacją wielu tych doświadczonych działaczy utrzymywało (i pewnie utrzymuje nadal) partnerskie stosunki.
Re: Cimoszewicz dla Mone y.pl: Nowe SLD to największy błąd starej lewicy
Re: Cimoszewicz dla Money.pl: Nowe SLD to największy błąd starej lewicy
A Błazen ten do reszty kompromituje nasz kraj bełkocząc w "staroangielskopolskim" niezrozumiałe swe przemyslenia.
Re: Cimoszewicz dla Money.pl: Nowe SLD to największy błąd starej lewicy
Bardzo dużo gadania, a na końcu fiasko koncepcji.
-wiemy i wyborcy nie mają szans aby cokolwiek zmienić
Re: Cimoszewicz dla Money.pl: Nowe SLD to największy błąd starej lewicy
Re: Cimoszewicz dla Money.pl: Nowe SLD to największy błąd starej lewicy
To chyba nasza przywara
narodowa: dokopać przeciwnikowi nieważne w jaki sposób.
Może tak. Ale też takich siepaczy najbardziej slychać bo oni są najglośniejsi. Malo w glowie, żadnych watpliwości to ich najbardziej upoważnia do zabierania glosu na każdy temat.
Ale też takich siepaczy najbardziej slychać bo oni są najglośniejsi.
To też niezaprzeczalny fakt. Więc może nie warto się tym bardzo przejmować. Na co dzień raczej nie spotykam tego typu ludzi /może anonimowość sprawia, że mają więcej odwagi?/
Re: Cimoszewicz dla Money.pl: Nowe SLD to największy błąd starej lewicy
Re: Cimoszewicz dla Money.pl: Nowe SLD to największy błąd starej lewicy
od podwórkowego tenorka, ale ciągle coś tam sęczy opłotkiem.
Re: Cimoszewicz dla Money.pl: Nowe SLD to największy błąd starej lewicy
Lepper jak o Cimoszewiczu
Lepper to wybitny dla ciebie autorytet.
Tu nie chodzi o autorytet, bo w polityce autorytetów nie ma.
Lepper robił dobrą robotę, chłop miał jaja. Jak szedł a
mównice to wszyscy
I kogo się mieli bać ? Tępego chama, który jak go odstawili od koryta to nie mial co ze sobą począć. Gdzie teraz jest ten twój bohater?
mściwa menda
odpowiedział. To ciekawe, już nie Tusk stoi za śmiercią Leppera? A Cimoszewicz ma trochę racji mówiąc o braku ideałów w dzisiejszej polityce. Rzeczywiście tylko PR, PR i PR , a celem władza,
Rzeczywiście tylko PR, PR i PR , a celem władza,
Może wiedzą, że to wystarczy?
Re: Cimoszewicz dla Money.pl: Nowe SLD to największy błąd starej lewicy
Mordowali Polskich patriotów i inteligencję, dlatego teraz w Polsce jest tak wielu takich jak TY!
Gdyby nie ukłąd Sikorski - stalin nie mielibyśmy kim obsadzić Uniwersytetów Warszawy, Krakowa, Wrocławia, cała profesura uchowała się pod zaborem sowieckim. Zaś w centralnej Polsce byli ścigani i mordowani Auschwitz, Palmirach, czy kazamatach gestapo.
Po wojnie owszem UB spowodowało śmierć ludzi którzy z bronią walczyli jak idioci przeciwko sowietom. Jak idioci gdyż po przejściiu
niemców kraj był spalony, zburzony, a zagłodzone dzieci przeważnie zarażone były gruźlicą zaś równie zagłodzone kobiety rodziły półidiotów
czego najleprzym przykładem jest np. Macierewicz czy ty.
A jeśli czytać nie lubisz to zajżyj do statystyk - 1939 - 38 milionów obywateli polskich, 1945 - 23,6 miliona, koniec PRL 1089 - ponownie 38 milionów. a teraz, a teraz nas ubywa.
I jeszcze coś z życia w Polsce "wolnej" likwidujemy szkoły.
http://katynniezapomniemy.blogspot.com/2007/10/trzebuska-i-turza-may-katy-pod.html
Zapominasz też kto w 17.09.1939 r. najechał Polskę od wschodu, i czyim dziełem był mord w Katyniu.
Za dużo oglądasz "Czterech pancernych", albo boisz się dekomunizacji i rozliczeń z SB'ecją, przyznaj się w szafie stary mundur z naszywkami ORMO wsi.
Rozwiązali po wojnie natychmiast polskie siły zbrojne na zachodzie, uznali rząd lubelski, tak że szereg oficerów, żeby nie zostać sprzątaczami w parkach GB czy publicznych toaletach popełniało samobójstwa.
No ale to nie dociera do pustych łbów.
Dokonywano masowych aresztowań ludzi z AK i osób o to podejrzewanych - zanim doszło do starć zbrojnych. Na co mieli liczyć? Ja też bym strzelał. Jakąś szansą byłoby może uciec w prywatność w powojennym zamieszaniu - niektórzy tak zrobili, ale i wtedy ich tropiono. Jak zresztą zrobić to na taką skalę, żeby zniknęła większość?
Skutki społeczne wojny były katastrofalne, ale jako dziecko miałem okazję poznać starszego pana, który był w takiej właśnie sytuacji - arystokratę, który formalnie zginął; wsiąkł w nowe społeczeństwo. On powiedział, że wojna była straszna i śni mu się do dziś, ale "niektórym dobrze to zrobiło". Nie miał na myśli tego, co napiszę teraz - to moje własne zdanie - chłopi polscy stali się Polakami...
15 tysiecy zamordowanych oficerów (idiotyczny rozkaz "naczelnego wodza") nie przystaje do mordów niemieckich, w samej Warszawie
200 tysięcy CYWILI, w Generalnej Guberni, "frank" w swoich pamiętnikach przechwalał się, że rozstrzeliwuje już 3000 Polaków dziennie. Czyli 5 dni i norma Katynia spełniona, ponadto nie neguję
że "stalin" był zbrodniarzem, ale nie mordował Polaków, że Polacy,
tylko mordował przeciwników politycznych i dostał na to zgodę od naszych przyjaciół, przywódców USA i GB.
Mordowali Polskich patriotów i inteligencję
SLD? Napieralski? MIler? Kalita? Kalisz? Piekarska? Wziątek? Olejniczak? itd.
Precz z sowietami i ich agenturą!