
Autor: Marek Knitter, Sebastian Gawłowski
1 maja 2004 roku Polska przystąpiła do Unii Europejskiej. Nadzieje na szybką poprawę sytuacji gospodarczej w kraju skutecznie zagłuszały głosy eurosceptyków. Wiele negatywnych obaw nigdy się nie sprawdziło. Jednak nad wzrostem cen wielu produktów i lawinowej emigracji Polaków za granicę trudno przejść obojętnie.
Dziś 80 proc. Polaków pozytywnie ocenia przystąpienie do UE - wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Money.pl przez MillwardBrown SMG/KRC. Tylko 16 proc. jest niezadowolonych. Znacznie korzystniej oceniają obecność w Unii mężczyźni niż kobiety (87 proc. do 75 proc.). Euroentuzjaści to przede wszystkim osoby z wykształceniem wyższym i mieszkańcy dużych miasta powyżej 500 tysięcy.
Poparcie obecności Polski w UE jest niezmiennie bardzo wysokie wśród
polskiego społeczeństwa. Co istotne, Polacy oceniają je głównie pod katem
swojej pozycji materialnej oraz własnego rozwoju. W efekcie najczęściej
wskazywanymi korzyściami są: legalna praca za granicą, swoboda podróżowania i
unijne fundusze. Praca za granicą daje szansę na dorobienie się młodszemu
pokoleniu oraz wsparcie dla rodziny w Polsce.
Swoboda podróżowania daje możliwość poznania innych krajów unijnych.

Do 2013 roku do Polski może napłynąć do 100
mld euro dotacji na rozwój polskich firm czy szkolenia dla pracowników. Warto odnotować, że wśród respondentów z terenów
wiejskich najwyżej oceniane są dopłaty dla rolników. To pokazuje, że mieszkańcy
wsi faktycznie uczestniczą w grupie unijnych beneficjentów. Przez wiele lat
Polacy byli pozbawieni tych przywilejów i obecnie można oceniać, że
dowartościowują one polskie społeczeństwo.

Paradoksalnie, jako największy minus obecności w UE Polacy oceniają
ucieczkę młodych ludzi za granicę. Wydaje się, że jest to czynnik o charakterze
psychologicznym wynikający z poczucia tęsknoty za najbliższymi.

Kolejnym istotnym mankamentem wskazywanym przez respondentów jest wzrost cen, wywołany m.in. obłożeniem VAT-em nowych produktów i usług. Nie bez znaczenia jest obserwowany obecnie wzrost inflacji, który może być interpretowany przez przeciętnego Polaka jako skutek wejścia do UE.
Warto dodać, że oba powyższe czynniki wskazuje istotnie mniej mężczyzn niż kobiet. Wydaje się, że to im najbardziej doskwiera tęsknota z dziećmi za granicą, a na co dzień wzrost cen podstawowych produktów. Dopiero na kolejnych miejscach znalazły się czynniki polityczne, co może oznaczać że wbrew temu co powtarzają politycy nie mają one decydującego znaczenia dla mieszkańców Polski.
Unia na plus
Już od pierwszego dnia wejścia Polski do UE nasi obywatele otrzymali możliwość swobodnego przekraczania granicy z innymi krajami unijnymi. Polacy bardzo sobie cenią znacznie swobodniejsze podróżowanie - tak wskazują wyniki badania zleconego przez Money.pl. Otwarcie granic i rynków pracy w niektórych krajach umożliwiło na szerszą skalę także legalną emigrację zarobkową. To jednak z czasem okazało się bronią obosieczną.
Nie ulega wątpliwości, że to m.in. dzięki fali wyjazdów, w Polsce udało się w
dużej mierze zatrzymać rosnące bezrobocie. W tym roku szacuje się, że stopa
bezrobocia spadnie do 8 proc. z 19,1 proc. notowanych w 2004 roku. Poza tym
możliwość legalnej pracy w coraz większej liczbie krajów Unii Europejskiej wielu ludziom daje większe poczucie bezpieczeństwa o przyszłość na rynku pracy.
Według różnych szacunków, w krajach Unii pracuje legalnie od 1,5-2 mln Polaków.
Mniej więcej drugie tyle osób zarabia w szarej strefie. Należy jednak zauważyć,
że ciężko pracujący Polacy w ubiegłym roku przesłali swoim rodzinom w kraju
około 20 mld zł.
Największą grupą społeczną, która odczuła pozytywny aspekt wejścia do Unii
bezpośrednio w swoich kieszeniach byli rolnicy. Już od jesieni 2004 roku
zaczęli otrzymywać oni dopłaty bezpośrednie. Otwarcie granic na zachód, a tym
samym zniesienie wielu barier zarówno celnych jak i prawnych, pozwoliło także
na szybszy i większy przepływ towarów i inwestycji.
Wejście do Unii rozpoczęło również proces dostosowania naszego systemu
finansowego i gospodarczego do przyjęcia wspólnej waluty. W połączeniu ze
znaczącym napływem inwestycji zagranicznych znalazło to swoje odzwierciedlenie
na rynku walutowym. Złoty rozpoczął proces umacniania się, tuż przed wejściem
do UE, kiedy za 1 euro płacono średnio 4,81 zł. Na początku maja 2004 roku za
wspólną walutę można było już zapłacić ok 4,76 zł. Obecnie jest to poziom 3,43
zł. Również do innych walut złoty znacznie zyskiwał na wartości.
Inwestycje bezpośrednie
Polska była największym krajem spośród nowo przyjętych do Unii w 2004 roku.
Pomimo wielu poważnych problemów prawnych czy gospodarczych wartość inwestycji
bezpośrednich poczynionych przez firmy zagraniczne zaczęła sukcesywnie rosnąć. W
2006 roku kwota ta osiągnęła rekordowy poziom ponad 15 mld euro, a w ubiegłym
roku blisko 13 mld zł. Widać coraz większe zainteresowanie ze strony
azjatyckich firm. Dla nich Polska staje się doskonałym przyczółkiem dla
pozostałych krajów wchodzących w skład UE.
Przystąpienie do struktur unijnych spowodowało znaczny napływ kapitału i ułatwiło
działalność wielu instytucjom finansowym z zagranicy. Również działalność firm
np. z branży deweloperskiej stała się znacznie łatwiejsza. Korzysta na tym
również nasz rynek giełdowy, na którym pojawia się coraz więcej spółek z
zachodniej Europy. Jednak bez wsparcia funduszy unijnych bardzo trudno byłoby
Polsce rozpocząć wyścig za innymi krajami.
Fundusze unijne
Według danych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego od chwili uruchomienia
programów współfinansowanych z funduszy europejskich realizowano ponad 80,7
tys. projektów o łącznej wartości 96,9 mld zł, z czego zakończono 49 tys.
projektów, czyli ok. 61 proc. Ich wartość to ponad 16 mld zł, przy czym
wsparcie ze środków europejskich wynosiło ponad 7,7 mld złotych. Polska jak do tej pory więcej otrzymuje środków niż sama
wpłaca do wspólnego budżetu.
Rezultaty wdrażania funduszy unijnych są coraz bardziej widoczne. Jednak
zdaniem przedstawicieli Ministerstwa Rozwoju Regionalnego w latach 2004-2007
realizowana była przede wszystkim duża liczba projektów o małej wartości.
Dotyczy to w szczególności projektów z zakresu infrastruktury transportowej
(budowy i modernizacji dróg wojewódzkich, powiatowych i gminnych). Nie udało
się w ciągu tych kilku lat wybudować za wiele autostrad, choć środki na ten cel
już raz się pojawiły, ale nie zostały nawet w połowie wykorzystane. W
najbliższych latach ma nastąpić znaczne przyspieszenie inwestycji związanych
właśnie z infrastrukturą zarówno drogową jak i kolejową.
Warto także odnotować korzyści, jakie przyniosły fundusze
wspierające dokształcanie i szkolenia. W ramach programów współfinansowanych ze
środków EFS (Europejski Fundusz Społeczny) w latach 2004-2006 udzielono w
Polsce wsparcia dla ponad 1 mln 100 tysięcy osób, a ponad 8 000 projektów
otrzymało dofinansowanie. Ponad 50 proc. z tych beneficjentów to były osoby
poszukujące pracy, a prawie 14 tys. to osoby niepełnosprawne.
Unia na minus
W ciągu pierwszych kilku miesięcy członkostwa w Unii, Polacy najbardziej
narzekali na wzrost cen żywności. Z raportu NBP sporządzonego pod koniec
2004 roku wynikało, że najbardziej podrożały: ryż - o 27 proc., mięso wołowe o
21 proc. i banany o 18 proc. Zanotowano też wzrost cen drobiu o 22 proc., masła
o 13 proc. i pomarańczy o 5 proc., choć wcześniejsze analizy zapowiadały, że te
towary będą tańsze. Najbardziej jednak spektakularny okazał się wzrost cen
cukru, który w ciągu roku od wejścia do UE podrożał o 67,1 proc. Szacuje się,
że w pierwszych miesiącach przeciętna rodzina musiała przeznaczyć na podstawowe
produktu około 150 zł miesięcznie więcej niż przed akcesją.
Podwyżki cen dotyczyły także nowych samochodów i urządzeń rolniczych.
Największy jednak wzrost cen, który znaczną dynamikę osiągnął w ciągu ostatnich
dwóch lat dotyczy nieruchomości. W tym przypadku można mówić o gigantycznym
wzroście zarówno w przypadku mieszkań, domów jak i działek budowlanych. Był to
wynik nie tylko coraz niższych stóp procentowych i większej dostępności
kredytów hipotecznych, ale także rosnącego zainteresowania naszym rynkiem ze
strony inwestorów zagranicznych. Dodatkowo na wzrost cen nowych mieszkań miał
wpływ fakt, że tuż przed wejściem do UE rząd nie potrafił wynegocjować
korzystniejszych stawek podatków VAT na materiały budowlane. Udało się
wprowadzić później pewne możliwości odliczeń, która wymagały jednak sporego
wysiłku ze strony podatnika.
Wejście Polski do Unii Europejskiej oznaczało konieczność dostosowania
przepisów o VAT do standardów europejskich. Niestety wydaje się, że rząd nie
potrafił wykorzystać okazji do tego, aby w wielu przypadkach obniżyć te stawki.
System w Unii jest prosty. Kraje członkowskie stosują stawkę podstawową VAT nie mniejszą niż 15 proc. W Polsce niestety pozostawiono na najwyższym możliwym poziomie, czyli 22 proc.
W ściśle określonych przypadkach kraje unijne mają
prawo do stawki zredukowanej nie mniejszej niż 5 proc. (w Polsce jest to 7
proc.). Oczywiście Polsce udało się wynegocjować okresy przejściowe m.in. na
zakup domów (do 2010 ma pozostać stawka 7-proc.), czy na książki, gastronomie i
inne. Natomiast kuriozalną decyzją z perspektywy czasu okazało się wyrównanie
stawki VAT na internet, czyli podniesienie jej do poziomu 22 proc. i późniejsze
wprowadzenie możliwości odliczeń dla podatników z tytułu korzystania z dostępu
do sieci. Niestety wzrost płac był w wielu przypadkach znacznie wolniejszy niż
dynamika cen, stąd bardzo wysoki odsetek osób w naszym badaniu, które
negatywnie pod tym względem oceniły wejście do UE.
Pozostaje jeszcze jeden czynnik, który ma i będzie miał w najbliższych latach
poważne znaczenie dla gospodarki. Otwarcie granic spowodowało lawinowe wyjazdy
przeważnie młodych osób, czy specjalistów w danym segmencie do pracy za
granicą. Dla gospodarki najbardziej boleśnie odczuwany jest zarówno drenaż
naukowców czy wysokiej klasy specjalistów, jak i fachowców związanych z
sektorem budowlanym. Biorąc pod uwagę, że Polska stoi przed realizacją
największych obecnie projektów współfinansowanych przez Unię może to mieć
bardzo poważne konsekwencje.
---------------------------------------------------------------------------------
Sondaż telefoniczny Millward Brown SMG/KRC na zlecenie portalu Money.pl przeprowadzony w dniach 25-28 kwietnia na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1005 respondentów. Szacunkowy bląd pomiaru wynosi +/- 3%
![]() |
Raport: Polacy o UE - kliknij i pobierz raport w pliku pdf (108 Kb) |
Większość Europejczyków uważa, że przynależność do Unii Europejskiej jest dla nich korzystna, ale bardzo krytycznie odnoszą się do euro.
Kardynał Carlo Maria Martini: To co się stało miało osłabić papieża. Uważa, że Kościół musi pilnie odzyskać zaufanie wiernych.
Re: Polacy są zadowoleni z Unii
Re: Polacy są zadowoleni z Unii
Re: Polacy są zadowoleni z Unii BZDURA
a teraz płace Zwiekszony Podatek "haracz" za użytki leśne
gdyż muszę Dotować Barbarzyńców z UE oraz Gminę w Polsce,
teoretycznie Powinny istnieć Dopłaty środowiskowe itp.
ale są w TV i gazecie jako zapis Pobożnych życzeń !
Wkrótce rolnicy będą szejkami naftowymi i czy dalej będziemy ich dotować za pomocą dopłat? To ewidentny wyzysk, trzeba to będzie zmienić.
Dotacje widać kosztów nie widać
Pozostawić tylko "układ z Szengen"!
Warto przypomnieć ze kościół był najbardziej przeciwny
Mam nadzieję, ze ciemnota juz pojęła o co tak naprawdę chodzi kościołowi..........j
Re: Polacy są zadowoleni z Unii
Może niektórym otworzą się oczy
Re: Polacy są zadowoleni z Unii?
Likwiduje się połączenia kolejowe, a większość naszych rodaków porusza się właśnie tymi środkami
lokomocji, przykład Francji (TGV-300 km/h)
Już nawet ponad połowa Austriaków jest zainteresowana wystąpieniem z Unii Europejskiej.
Myślę, że za kilkanaście lat kraje bogate będą chciały wyjść z Unii Europejskiej.
Duńczycy nie chcą wstąpić do strefy EURO.
Uważam,że Polska dopłaca do Unii Europejskiej i do NATO.Buduje się coraz więcej hipermarketów,które niszczą polską gospodarkę.Sprzedaje się za marne pieniądze polskie nieruchomości, zakłady przemysłowe, złoża mineralne, kopalnie etc...
Polacy będą budować przyszłość i bogactwo Europejczyków w każdym calu, a nasza Ojczyzna zamieni się w raj dla kombinatorów,drobnych cwaniaczków z UNII Europejskiej (Niemców, Holendrów, Anglików i innych nacji).
W niedługim czasie szykują się masowe strajki w Polsce.W naszym kraju nie będzie spokoju niestety.
Bogaci ludzie przetrwają, ale ubodzy będą umierać z głodu, z braku pieniędzy na wykup lekarstw.
Nasz rząd stosuje zasadę rozdawnictwa dla "bogatych" osób, często nabywających majątek w sposób nieuczciwy niezgodny z literą prawa (vide
płace Panów Prezesów Spółek Skarbu Państwa 1000% podwyżki).
Re: Polacy są zadowoleni z Unii
Są tylko jakieś bzdurne cyferki "szans", typowa rządowa manipulacja!
Min.Gilowska powiedziała prawdę, chociaż raz na zakończenie kadencji- w sierpniu 2007r.- cytuję z pamięci: "więcej na razie wpłacamy niż pozyskujemy środków unijnych ale mimo tego, pomimo tego dziękujmy Bogu, że jesteśmy w unii europejskiej"...
Każdy zainteresowany może zobaczyć w stenogramach sejmowych, sierpień 2007r.
Re: Polacy są zadowoleni z Unii
Re: Polacy są zadowoleni z Unii
Przypomnę ciemniaku, że umowę o rozpoczęciu negocjacji członkowskich z EWG podpisał i wytyczył ten kierunek rząd Olszewskiego. Natomiast twój idol Geremek, Mazowiecki, Michnik i reszta pomyleńców twierdzili, że to skrajnie nieodpowiedzialne bo co na to rosja. Natomiast gdy rząd ten rozpoczął negocjacje z NATO tzw. prof. Geremek powiedział, że to polityka konfliktu. Rosja nigdy się na takie działania nie zgodzi, a poza tym nie ma sensu wstępować do NATO po zakończeniu zimnej wojny. Radził także NATO aby się rozwiązało bo układ warszawski już się rozwiązał.
Pomyśl elyto narodu zanim coś napiszesz.
Re: Polacy są zadowoleni z Unii
Jak zwykle następuje prymitywna manipulacja obliczona na to, że 99% absolwentów PAŃSTWOWYCH, przymusowych i "bezpłatnych" szkół jest wytresowana w NIEMYŚLENIU.
Wykres przedstawia rozkład odpowiedzi na pytanie:
"Czy obecność w Unii Europejskiej jest dla Polski korzystna?"
Wyciąganie na tej podstawie wniosku, że 80% Polaków jest ZADOWOLONYCH z Unii, jest conajmniej nadużyciem.
Każdy, nawet początkujący socjolog wie, że coś co jest korzystne w skali makro, nie musi powodować zadowolenia indywidualnego.
Żeby było jasne:
ja osobiście uważam, że ani przynależność do Unii NIE jest dla Polski korzystna (bo biurwokracja, zbędne koszty i ograniczanie rozwoju biednych krajów),
ani NIE jestem zadowolony z Unii bo czuję się coraz bardziej zniewolony polityczną poprawnością i narzuconym Polsce POsTEMpem..
Ha Ha HA!
Najnowsze badania donoszą o 356,67% poparcia dla Umiłowanego Przywódcy Narodu Europejskiego
Donalda Tuska.
Re: Sondaż: Polacy zadowoleni z przystąpienia do UE
W sumie to po 10 latach bedziemy mogli powiedzieć czy rzeczywiście sie nam opłacało czy nie....
Powiedzą wam, że Unia to TYLKO biurowkracja, rosnące ceny, spadające dochody i coraz mniej WOLNOŚCI.
Że o przestępczości imigrantów białych inaczej nie wspominając.
Nie chcielibyście tekiej WOLNOŚCI.
Wystarczy pogadać z obywatelami "starej unii".
to coś koło 0.3%.
Zdajesz sobie sprawę, że jest to poniżej poziomu BŁĘDU STATYSTYCZNEGO?
Wiesz skąd to się bierze: bo junia to biurwokracja, centralizacja i ZNIEWOLENIE. Ograniczanie wolności zrobienia sobie samemu krzywdy (poza eutanazją zwalniająca Państwo z obowiązku emerytalnego) jest tego najlepszym przykładem.
Nawet w chwili kryzysu Stany Zjednoczone rozwijają się w tempie ponad 4%, w USA jest zwyczajnie więcej WOLNOŚCI (jeszcze).
Dla porównania:
każdy dokument konstytutywny UE to od 1000 do 20000 stron. Junia próbuje zadekretować KAŻDĄ formę ludzkiej aktywności.
Konstytucja USA do dzisiaj ma tylko 5 artykółów i 23 poprawki.
Banki centralne wielu państw inwestują w amerykanskie aktywa,ponieważ FED zawsze spłaca wszystkie zobowiązania zagraniczne.Unia to bałagan,a czy Niemiec bardziej kocha Polaka,ponieważ jesteśmy w jednej Unii?Każdy dba o swój interes w tej "Unii",tylko głupiemu Polaczkowi wydaje się,że każdy nas kocha!Tylko za co?Nawet z Rosją prowadzimy konfrontacyjną politykę zagraniczną i to dlaczego?Nie jestem fanem ani Stanów,ani Rosji,ani Unii,tylko kto zadba o Polskę?W berecie lub bez,głupi zawsze pozostaje głupim(Polska uczestniczy w tych wojnach,a oni napędzają tylko własną koniunkturę przez te wojny i zgadnij gdzie w Stanach jest najwięcej ropy(?)kto pochodzi z tego Stanu?Każdy dba o swoje interesy i własnych elit!