
Autor: Bartek Godusławski
- Zagrożeń dla wzrostu gospodarczego Polski nie widzimy, zmodyfikowaliśmy je w dół, ale nieznacznie. Ten rok to ok. 5 proc., rok przyszły to powyżej 4 proc., w granicach 4-4,3 proc., w roku 2010 będzie to wzrost gospodarczy także powyżej 4 proc. - uważa Kowalski.
Według Ministerstwa Finansów wzrost gospodarczy w 2008 roku wyniesie 5,5 proc., w przyszłym roku będzie to 4,8 proc. W tej chwili, zgodnie z zapowiedziami z ministra finansów Jacka Rostowskiego, nie ma potrzeby weryfikacji tych wskaźników.
Ekonomiści ankietowani przez PAP twierdzą, że przyszły rok przyniesie wzrost PKB na poziomie 4 proc. MFW w najnowszej prognozie szacuje wzrost PKB Polski na 3,8 proc w 2009 roku.
Zdaniem prezesa Fitch Polska podstawy krajowej gospodarki są na tyle silne, że pomimo spowolnienia będzie się ona nadal relatywnie dynamicznie rozwijać.
- Uważamy, że fundamenty są silne, to jest odzwierciedlone w wysokości ratingu. Najpewniej spadnie dynamika eksportu. U naszych najważniejszych partnerów handlowych słabnie popyt. W pewnym stopniu to się odbije u nas - powiedział. - Wydaje nam się, że może się obniżyć tempo popytu krajowego. Jest także kwestia inflacji oraz zaostrzania kryteriów przyznawania kredytów - dodaje.
Rating Polski bez zmian
- Nie ma żadnych sygnałów, że rating Polski zostanie w najbliższych czasie zmieniony - uważa prezes.
Agencja Fitch na początku czerwca podtrzymała długoterminowy rating zadłużenia zagranicznego Polski na poziomie A-, zaś dla długoterminowego zadłużenia krajowego na poziomie A (przy utrzymaniu perspektywy stabilnej).
Fitch utrzymał także krótkoterminowy rating dla zadłużenia w walucie zagranicznej na poziomie F2. Pułap krajowy został utrzymany na poziomie AA-. Perspektywa ratingów długoterminowych jest stabilna.
Zmiana ratingu dla Polski najprawdopodobniej nastąpi po pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej w sprawie przyjęcia wspólnej europejskiej waluty.
Euro w 2012 roku - to możliwe
W opinii agencji ratingowej Fitch, światowy kryzys nie odbije się na planach wejścia Polski do strefy euro. Najważniejszym czynnikiem pozostaje spełnienie kryteriów.
- Przede wszystkim trzeba spełnić kryteria, jeśli je spełnimy nie widzę przeszkód. Pytaniem jest w jakiej kondycji będą rynki w momencie wejścia przez Polskę do mechanizmu ERM2 - ocenia Kowalski. - Uważamy, że szanse są. Według nas najwcześniejszą możliwą datą jest 2012 rok. Jest to termin bardzo ambitny, ale możliwy - podkreśla prezes.
Polska ma potencjał
- Polska ma możliwości ściągnięcia inwestorów. Inwestorzy bezpośredni w regionie rzadziej rozważają już inwestycje w Czechach czy na Słowacji, bo są tam problemy z siłą roboczą. Istnieje natomiast dobra infrastruktura, czego my na przykład nie mamy - podkreśla Kowalski. - Abstrahując od ratingu i szybkiego rozwoju gospodarczego, w Polsce oprócz produkcji na eksport jest także duży popyt wewnętrzny, a na małych rynkach takich jak Słowacja tego brakuje. W czasie kryzysu może on zabezpieczać zyski konsumpcją krajową - dodaje.
W ocenie Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych bezpośrednie inwestycje zagraniczne w 2008 roku w Polsce powinny wynieść 10-12 mld euro.
Inwestycje alternatywne
Oprócz złota i srebra warto rozważyć inwestycje także w inne metale. Notowania palladu od początku roku dał zarobić... więcej »
Dyrektor Fitch zabrał głos w sprawie polskiej reformy emerytalnej.
Obraz Zumy - Włócznia - wywołał najburzliwszą od lat debatę o rasizmie, sztuce, granicach wolności słowa, a także jakości politycznego przywództwa.