Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Będzie można wycofać pieniądze z OFE?

Będzie można wycofać pieniądze z OFE?

Fot. kprm.gov.pl

Resort pracy, któremu szefuje Jolanta Fedak (na zdjęciu), proponuje rewolucję w systemie emerytalnym. Chce, żebyśmy pieniądze z OFE mogli przeznaczać na dowolny cel. Związkowcy plany chwalą, ale warunkowo. Pracodawcy i politycy bezwarunkowo krytykują.

W propozycjach chodzi o to, aby przechodząc na emeryturę można było wziąć pieniądze z OFE i przekazać je do ZUS-u lub na Indywidualne Konto Emerytalne albo wydać na dowolny cel, czyli na przykład wpłacić do banku lub kupić wnukowi mieszkanie. Ta ostatnia możliwość dotyczyłaby osób, które uzbierają w ZUS kapitał umożliwiający wypłatę podwójnej najniższej emerytury miesięcznie.

Propozycje resortu zakładają też rezygnację z pomysłu tworzenia zakładów emerytalnych, które wypłacałyby emerytury z OFE. Wszystkie emerytury wypłacałby ZUS.

Największa rewolucja dotyczy jednak zmiany wysokości składki, która trafią do OFE. Zamiast 7,3 procent trafiałoby tam 3 procent pensji pracownika, a pozostałe 4,3 proc. dostawałby ZUS (poza 12,29 procent, które otrzymuje obecnie).

Suchej nitki na pomyśle nie pozostawiają politycy opozycji. Zdaniem Marka Wikińskiego z Lewicy, rząd chce uszczuplić wpływy OFE na korzyść ZUS po to, żeby ograniczyć deficyt budżetowy. - Bez tego nastąpiłaby katastrofa polityczna Platformy Obywatelskiej - uważa Wikiński.

Giełda na żywo

Zdaniem posła, takie działania jednak są skuteczne tylko w krótkim okresie.

POSŁUCHAJ MARKA WIKIŃSKIEGO:

(dźwięk: Money.pl)

Poseł Lewicy ma również zastrzeżenia odnośnie kosztów możliwości wybrania pieniędzy z konta OFE. - Propozycja ministerstwa przewiduje, że od wypłaconych jednorazowo pieniędzy należałoby zapłacić 19 procent podatku dochodowego. To jest ogromna suma, bo prawie jedna piąta zgromadzonych na starość oszczędności - uważa Wikiński.

W podobnym tonie pomysły krytykuje PiS. - Odnieść można wrażenie, że rząd w sposób desperacki poszukuje pieniędzy w budżecie, żeby załatać rekordową dziurę budżetową. Jest to ryzykowna gra, bo może skutkować tym, że emeryci mogą stracić na wysokości emerytur - uważa Mariusz Błaszczak z PiS.

POSŁUCHAJ MARIUSZA BŁASZCZAKA:

(dźwięk: Money.pl)

Miliony biedaków i koniec systemu emerytalnego

Pomysły resortu pracy krytykują także przedstawiciele pracodawców. - Pieniądze gromadzone w OFE mają cel emerytalny i nie może być mowy o tym, by były konsumowane w inny sposób - twierdzi Wojciech Nagel, ekspert Business Centre Club.

Jego zdaniem, gdyby tak się stało, to za kilka lat, po wejściu w życie przepisów proponowanych przez resort pracy, mielibyśmy miliony biedaków, bez przyzwoitego zabezpieczenia emerytalnego.

Nagel dopuszcza jedynie możliwość przekazywania pieniędzy gromadzonych w OFE na IKE, bo im jest bliżej do systemu kapitałowego.

PKPP Lewiatan propozycje resortu pracy ocenia jako likwidację systemu emerytalnego w obecnej formie.

- Zabranie części składki z OFE i przekazanie jej do ZUS uchroni rząd przed koniecznością zmiany definicji długu publicznego i przekroczeniem tzw. progów ostrożnościowych, ale narazi przyszłych emerytów na straty. Może to prowadzić do upadku OFE i obniżenia emerytur - mówi Małgorzata Rusewicz, ekspertka Lewiatana.

Związki zawodowe: to dobry pomysł

Innego zdania są związki zawodowe, które oceniają propozycje resortu pracy pozytywnie. Związkowcy czekają jednak, że zostaną one przekazane Komisji Trójstronnej, gdzie będą jeszcze dyskutowane.

- W założeniach resortu pracy jest zabezpieczenie emerytury minimalnej oraz zapis, że ludzie będą mogli sami decydować, co zrobią z pieniędzmi, które odkładali z pensji przez dziesiątki lat na swoim indywidualnym koncie. To dobry pomysł, zgodny z postulatami naszego związku - uważa Wiesława Taranowska, ekspertka OPZZ.

Nie obawia się ona, że ludzie będą przeznaczali pieniądze wybrane z OFE na konsumpcję. Przypomniała, że obecnie średnia emerytura wynosi około 1300 zł i ludzie za to żyją.

- Nie ma więc powodu, by nie mieli pobierać takiego samego świadczenia z ZUS, a pieniądze zgromadzone w OFE wykorzystać w dowolny sposób, na przykład na leczenie. Dobrym rozwiązaniem jest też propozycja przekazywania środków z OFE do IKE - dodała Taranowska.

Komentarz

ChochołowskiBartosz Chochołowski,
Money.pl

Pomysły rządu na kilometr pachną złodziejstwem. Nie chodzi o to, że OFE są fajne, dobre i nie można ich tykać. Można, a nawet trzeba, bo system emerytalny rząd powinien udoskonalać, a nie niszczyć.

Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jakie emerytury będą otrzymywać dzisiejsi 20- i 30-latkowie. Nawet emerytury 40-latków pozostają tajemnicą. Dlatego nie wnikam, jak zapowiadane zmiany wpłyną na wysokość świadczeń. Martwią mnie dwie inne kwestie.

Pierwsza jest taka, że rząd proponuje zamianę naszych prawdziwych pieniędzy na wirtualne. Czyli zabierze nam oszczędności z OFE i da obecnym emerytom. Te pieniądze oddadzą nam osoby, które dziś mają parę lat, albo jeszcze się nie urodziły. Nie podoba mi się taki układ. Wolałbym, aby moje dzieci pracowały w większym stopniu na siebie, a nie na mnie.

Druga moja obawa jest związana z wiarą. Jakoś nie wierzę w intencje rządu. Mam delikatne przeczucie, że wcale nie chodzi mu o to, że uchronić nas przed łupieżcami z OFE, a raczej o łatanie naszym kosztem budżetowej dziury. Po co zmieniać konstytucję, aby znosić limity zadłużenia państwa. Prościej przeksięgować pieniądze z OFE do ZUS-u i hulaj dusza piekła nie ma.

Takiego działania prędzej spodziewałbym się po socjalnej władzy firmowanej przez SLD lub PiS, ale jednak od rządu PO oczekiwałbym obietnicy, że zreformuje finanse publiczne, aby móc obniżyć składki na ZUS, aby więcej przekazywać do OFE (czy do jakiegokolwiek innego systemu prawdziwego pozazusowskiego sposobu oszczędzania). I taką reformę reformy emerytalnej bym zrozumiał.

Gdyby Donald Tusk zamiast mówić, że zabieramy wam pieniądze, powiedział, że od dziś, każdy kto rozpoczyna pracę, 100 procent składki emerytalnej odkłada na siebie i nic nie wpłaca do ZUS-u, to ja na takiego premiera bym zagłosował. Nie ważne, czy znów chciałby być premierem, czy wolałby być prezydentem. Ale złodziejstwa w żadnym wydaniu nie poprę.

Raporty Money.pl
Rząd załata dziurę w ZUS pieniędzmi z drugiego filaru?
Odkładanie w ZUS wciąż opłaca się bardziej, niż w najlepszym funduszu emerytalnym - wynika z analizy Money.pl. Jolanta Fedak, szefowa resortu pracy chce zabrać OFE część składek i zostawić pieniądze na koncie państwowego ubezpieczyciela.
ofe, reforma, błaszczak, fedak, mariusz błaszczak
Czytaj także
Polecane galerie
maria.boczula@onet.pl
83.10.72.* 2014-03-20 18:46
Chciałabym się dowiedzieć czy mogłabym wybrać i przekazać na konto IKE w Banku moje pozostałe środki pienięzne w EFE? Nadmieniam, że w br. nabywam prawo do emerytury od miesiąca sierpnia.
CZERWONY KAPTUREK9
77.113.118.* 2010-01-13 13:23
PANI MINISTER CHYBA ZA DUŻO WCIĄGNĘŁA Z SENATOREM PIESIEWICZEM...OFE TO MOJA KASA..BO Z ZUS TO NIC MŁODZI NIE DOSTANĄ
111111111111111111111111111111111111
77.113.118.* 2010-01-13 13:17
ZABRAĆ ZUS A DAĆ OFE.... NIECH LUDZIE SAMI WYBIORĄ...KTO JESZCZE UFA BANKRUTOWI ZUS...PRECZ Z RZĄDAMI PO-PSL
Zobacz więcej komentarzy (52)