Na skróty
Money.plGospodarkaWiadomości gospodarczeBrak porozumienia klimatycznego to koszt 500 mld dolarów
2009-11-10 15:40
Brak porozumienia klimatycznego to koszt 500 mld dolarów
[fot: rahim/CC/Flickr]

Brak porozumienia klimatycznego to koszt 500 mld dolarów


Poleć artykuł:

Bez porozumienia w sprawie redukcji emisji CO2 na świecie szybko wzrośnie w koszt i konsumpcja energii - ostrzega Międzynarodowa Agencja Energetyczna.

MAE w dorocznej prognozie energetycznej stwierdza, że globalny popyt na energię - o ile rządy nie wprowadzą zmian w dotychczasowych rozwiązaniach i strategiach - będzie w ciągu najbliższych pięciu lat wzrastać średnio o 2,5 procent rocznie.

W takich okolicznościach podstawowy światowy popyt na energię będzie wzrastać średnio o 1,5 proc. rocznie w ciągu najbliższych 20 lat. Popyt na ropę będzie wzrastać do 2030 roku o 1 proc. rocznie - do 105 mln baryłek dziennie z 85 mln baryłek dziennie w 2008 roku.

MAE zdecydowanie opowiada się za globalnym porozumieniem na oenzetowskim szczycie klimatycznym w Kopenhadze, które ma ograniczyć emisję gazów cieplarnianych. Agencja przestrzega, że jeśli nie dojdzie do zmian w strategii energetycznej i międzynarodowego porozumienia w sprawie zmian klimatycznych, zużycie paliw kopalnych będzie rosło bardzo szybko.

Bez wdrożenia porozumienia w sprawie ocieplania się klimatu świat będzie musiał według MAE wydać dodatkowych 500 mld dolarów na ograniczenie emisji CO2, a dominującym źródłem energii na świecie pozostaną paliwa kopalne.

Zapotrzebowanie na gaz będzie rosło rocznie o 1,5 procent, osiągając przy tym scenariuszu 4,3 bln metrów sześciennych w 2030 roku. Zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie według tego scenariusza rosło do 2030 roku o 2,5 procent rocznie.

ZOBACZ TAKŻE:

(PAP)
Zobacz więcej:emisja CO2



Re: Brak porozumienia klimatycznego to koszt 500 mld dol.

aonisael / 94.254.134.* / 2009-11-10 21:28
No prosze wypowiedzieli sie "eksperci"
Interesujące że wystarczy "powazna" nazwa instytucji aby "eksperci" wypowiadający sie w jej imieniu mogli uchodzić za autorytety.
Rozumiem że mogą tacy "eksperci" robic wode z mozgu plebsowi, za pomoca masowych mediów (nazywanych inaczej urabialniami opini, czy umysłów).
Zdania fachowców którzy jak spotykaja sie z takimi "eksperckimi" wypracowaniami ( wypracowania, poniewaz zadane i zrobione na okreslony temat, oraz dobrze opłacone) wogóle nie sa nagłasniane w "wolnych" masowych manipulatorach, nie powinno to dziwic myślacych.
Jaka jest konkluzja tego wysiłku "eksperckiego" ?
Macie płacic, płacić, i jeszcze raz płacic.
Teraz jak się zdecydujecie to wprawdzie kraje trzeciego swiata czyli zdecydowana wiekszośc populacji dostaną po tyłku. Ich społeczeństwa znowu cofniete zostana w rozwoju poprzez droga energię, ale za to kraje "rozwiniete, beda miały tanie surowce , ponieważ spora cząśc energi pozyskaja z droższych i mniej wydajnych ale za to czystych żródeł, a że za to w obiegu ekonomii planetarnej zapłaca biedacy, a kogoz to obchodzi.
W zamozniejszych społeczeństwach pijar ludzi urobi jak nalezy, a w biednych trzecioswiatowych wszelkie zamieszki stłumia marinetkowe rządy swoimi armiami i aparatami bezpieczeństwa.
MNatomiast jak nie wejdziecie w horendalnie drogi program wali z CO2, to kraje trzeciego swiara bedą sie rozwijać szybciej, bedzie tam wzrastać popyt na energie, społeczeństwa beda zamoznieć czyli znowu wzrosnie popyt na energie i surowce będa drogie zarówno energetyczne jak i pozostałe. Wtedy kraje europy i ameryki pn, dostana po dupie bo nie wytrzymaja konkurencji z bardziej przedsiębiorczymi biedniakami.
A przecież mozna pogodzić jedno z drugim. Mozna wprowadzając szeroko i niedrogo odpowiednie technologie, wykozystać lepiej zasoby naturalnego ciepła planety, czy siłe grawitacyjna jej wód, oraz zmianęciśnień w jej atmosferze (wiatry).
Ba jest w miare bezpieczna energetyka jądrowa, oraz juz opracowana i stosunkowo niedroga energetyka kosmiczna.
Jedyna kwestia to wola udostepnienia technologii z minimalnym zyskiem lub jedynie po kosztach.
Ale tak długo jak paliwa beda jednym z orezy w gospodarczych wojnach, a technologie maja bogatym przynosić jak najwyższe marze. tak długo gadanie o klinacie, i czystym srodowisku bedzie jedynie gadaniem dla idiotów.
Z tego co zaproponowali "eksperci, wszystko sprowadza sie przegrupowania kapitału, i utrwalenia dominacji jednej (mniejszej) czesci planety nad drugą ( większą).
Oczywiscie przeleciałem zaledwie po łebkach i poruszyłem wiele watków.
Ale dla władających rozumem to powinno wystarczyc do zainteresowania się (jezeli zechcą) tym zagadnieniem.
Natomiast tym którym to wisi, lub tym którzy całym sercem i lub całum swoim wyrachowaniem i cynizmem, "walczą" po jednej ze stron, chciałbym zyczyc aby spełniło im sie to czego tak pragną, ale tego nie zyczę, poniewaz tak składa się ze tez jestem mieszkańcem tej planety.
Reklama

Najdroższe miasta świata

Zurych, Tokio, Genewa. Tu żyje się najdrożej

Wśród najdroższych miast świata, w pierwszej 50. aż 24 to metropolie Europy Zachodniej. więcej »

Podobne