Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Grecja zbankrutuje w grudniu. Już zdecydowali. strona 2 z 2

Grecja zbankrutuje w grudniu. Już zdecydowali

Fot. PAP/EPA


Polacy na razie mogą spać w miarę spokojnie

Bankructwo Grecji nie będzie mieć natomiast bezpośredniego wpływu na nasz kraj. Jak zapewnia Komisja Nadzoru Finansowego, rodzime banki, fundusze inwestycyjne, a także ubezpieczyciele i OFE, nie posiadają w swoich portfelach greckich papierów.

Jednak według Stanisława Gomułki odbije się to na pewno na naszych kieszeniach: - Złoty jeszcze bardziej straci do euro i dolara. Trzeba się też liczyć z odpływem kapitału z rynku naszych obligacji skarbowych, co oznacza, że będziemy musieli się drożej zapożyczać. Wstrząs czeka też naszą giełdę.

Zdaniem Ryszarda Petru to i tak lepszy scenariusz, niż gdyby Grecja została zmuszona do opuszczenia strefy euro. - W tej sytuacji znacznie wzrosła by presja na pozostałe zagrożone kraje, takie jak Włochy, Portugalia czy Hiszpania - wyjaśnia Petru.

Podobnie uważa Ernest Pytlarczyk, według którego operacja opuszczenia przez Grecję eurolandu byłaby trudno akceptowalna społecznie i politycznie.

Giełda na żywo

Sprawdź, kiedy Polskę czeka krach

Krach czeka Hiszpanię? Jeśli tak, to także Polskę!

Natomiast Stanisław Gomułka jest zdania, że wyrzucenie Grecji z eurolandu nie tylko pomogłoby tamtejszej gospodarce, która stała by się bardziej konkurencyjna, ale też zdyscyplinowałoby pozostałe kraje.

Jeszcze dalej posuwa się Krzysztof Rybiński, w którego opinii opuszczenie przez Grecję strefy euro byłoby najlepszym rozwiązaniem dla rynków, bo Grecja tak naprawdę nie powinna się w niej znaleźć: Weszła do niej fałszując dane i oszukując Brukselę.

Równocześnie proponuje, by w związku z wyjściem Grecji ze strefy euro utworzyć nową wspólną walutę. - Gotówka mogłaby zostać ta sama, ale zobowiązania byłyby przeliczane na przykład na zasadzie, jedno obecne euro do dwóch greckich. Zbiednieli by znacząco, ale ich gospodarka mogłaby odzyskać konkurencyjność. W obecnej sytuacji nie mają szans na dłuższe funkcjonowanie w strefie - podsumowuje Rybiński.

Grecy płacą za długi sprzed lat

Od trzeciego kwartału 2008 roku, gdy gospodarka światowa znalazła się w największym kryzysie od początku lat 30. ubiegłego wieku, zadłużenie Grecji wzrosło z niecałych 250 do 340 mld euro, czyli o nieco ponad 33 procent. Przykładowo w tym czasie długi Irlandii zwiększyły się o prawie 124 proc., Hiszpanii o ponad 70 proc., a średnia unijna wyniosła ponad 31 procent. Dla porównania dla Polski było to 26 procent.

I choć w latach 2008-2010 relacja długu do PKB w Grecji zwiększyła się z prawie 111 do niemal 143 procent, to było to w dużym stopniu efektem kurczenia się gospodarki o odpowiednio 2,3 proc. w 2009 roku i 4,4 proc. w 2010 roku.

Wcześniej - od 1994 roku - grecki dług publiczny oscylował jednak w okolicach 100 proc. w stosunku do PKB, dzięki temu, że w tym czasie gospodarka urosła o ponad 80 procent.

źródło: MFW

Grecy swoje kłopoty zadłużeniowe w największym stopniu zawdzięczają rządom z lat. 80. i początku 90., gdy zadłużenie do PKB wzrosło z 20 proc. w 1980 roku do ponad 100 proc. PKB 13 lat później.

Czytaj w Money.pl najświeższe informacje o sytuacji w Grecji
Dementują: Kolejna transza dla Grecji niepewna
Grecja i inspektorzy tzw. trojki nie zakończyli negocjacji na temat kolejnej transzy pomocy.
Raport Oli Rehna. Poznają prawdę o Grecji
Oli Rehn ma poinformować o przebiegu misji ekspertów analizujących sytuację Grecji.
Bankructwo Grecji jest nieuchronne
Zdaniem ekonomistów takiego kroku nie uda się uniknąć. Spowoduje to wstrząs na rynkach.
Grecja zapewnia, że przeprowadzi reformy
Premier Grecji zapowiada, że wbrew protestom obywateli kraj jest gotowy do dużych oszczędności, by wyjść z kłopotów.
  • 1
  • 2
Następna strona
euro, zadłużenie, gospodarka, dług publiczny, kryzys, grecja
Czytaj także
Polecane galerie
Obserwator111
83.11.49.* 2011-11-04 10:26
Nic wielkiego się nie stanie, stracą jedynie najwięksi lichwiarze i oszuści, którzy i tak sobie dodrukują pieniędzy:
- francuscy zdrajcy i kolaboranci;
- niemieccy złodzieje (najwięcej nakradli w Grecji w czasie II WŚ);
- brytyjscy zdrajcy i złodzieje (oszukali nas w 1939, do dzisiaj mają nasze złoto w depozycie);
- amerykańscy terroryści, którzy napadają i łupią wolne kraje;

I nawet NATO na Grecję nie napadnie, bo po co? Po oliwki i winogrona?
2011-10-20 22:10 Bywalec forum
Super przez lata żyło się na kredyt, pracowało się po 5 godzin. Państwo płaciło za bilety autobusowe, za lekarstwa w aptekach za 13,14,15 pensje. Podatków się nie płaciło a teraz robią wielkie oczy ze im kraj Pada. W Polsce Urząd Skarbowy ostatnią koszule z człowieka zdziera, płacimy majątek za paliwo, ceny lekarst to kosmos. Pracujemy po 14 godzin na kilku etatach. O sieście możemy sobie pomarzyć.
S.O.
83.30.77.* 2011-10-20 09:54
Kolejka : Grecja,Włochy,Belgia,Hiszpania,Francja i na koniec euro. Z innych przyczyn NATO.
Zobacz więcej komentarzy (97)