
Rzeczpospolita dotarła do raportu Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, który opisuje patologię w funkcjonowaniu największej rolniczej instytucji - Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
W zeszłym roku jej działalność pochłonęła dwa miliardy złotych, a blisko połowę tej kwoty stanowiły wynagrodzenia z pochodnymi. Dziennik ujawnia, że raport Instytutu otrzymał i natychmiast utajnił resort rolnictwa, którym kieruje Marek Sawicki z PSL (na zdjęciu).
W opinii Rzeczpospolitej szokujący jest wzrost zatrudnienia w agencjach. W Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa pracuje jedenaście tysięcy osób, a jeszcze pięć lat temu, było to o blisko siedem tysięcy osób mniej. W samej tylko centrali liczba etatów wzrosła z blisko 900 do niemalże 1400.
W Ministerstwie Rolnictwa wzrost zatrudnienia tłumaczą nowymi zadaniami związanymi z naszym przystąpieniem do Unii Europejskiej i obsługą rolnictwa. Jednak, jak podkreśla Rzeczpospolita, choć zadań faktycznie przybywa, to agencje pochłaniają coraz więcej pieniędzy na wsparcie rolnictwa. Dla przykładu w Agencji Rynku Rolnego trzy lata temu z każdych stu złotych na rolników agencja otrzymywała 18 złotych, a w ubiegłym roku już 50.
Minister rolnictwa Marek Sawicki szacuje, że straty w uprawach ozimych z powodu wymarznięcia mogą przekroczyć 3 mld złotych.
Filmowe święto na Lazurowym Wybrzeżu przeszło do historii.
Re: Patologie rolniczej agencji
Re: Patologie rolniczej agencji
Precz z pasożytami
Ale broń boże nie można tego urynkowić, nie można zrobić porządku z pasożytami, wpuścić kapitalizmu i demokracji, bo przecież państwo ma być solidarne, ma być tanie a nie lumpen-liberalne - by żyło się lepiej!
Re: Patologie rolniczej agencji
A 50% koszt własny obsługi dotacji to złodziejstwo o jakim rzadko się słyszy.
Ale cóż, Tusk naszymi pieniędzmi płaci za poparcie.
Re: "Rzeczpospolita" Tajne dane o Agencjach
Re: "Rzeczpospolita" Tajne dane o Agencjach
Jest co utajniać, Ten Sawicki nie ma czystego sumienia