Prąd pójdzie w górę, ale najbiedniejsi nie stracą

Jeśli ceny prądu wzrosną o 5-6 procent, to rząd może zgodzić się na wprowadzenie systemu ulg na prąd dla najuboższych.
Gazeta Prawna wyjaśnia, że wyższe ceny prądu zwiększą wpływy z VAT, z którego sprzedawcy prądu mają sobie także zrekompensować ulgi dla tak zwanych wrażliwych odbiorców. 30-procentowa ulga w cenie prądu ma przysługiwać rodzinom objętych pomocą społeczną, ale do określonej ilości jego zużycia.
Według Gazety Prawnej Ministerstwo Gospodarki proponuje wstępnie trzy poziomy limitu dla trzech grup odbiorców: dla osoby samotnej 1000 kWh rocznie, dla gospodarstwa składającego się z 2-4 osób 1250 kWh oraz 1500 kWh dla gospodarstwa większego niż cztery osoby.
Wiadomości z kraju i ze świata na Twojej stronie internetowej
Najważniejsze informacje w twojej skrzynce e-mail!
| (IAR) |





Jak komuszki z PO i PSL tak dalej będą kombinować, to niedługo
wszyscy będą zmuszeni korzystać z pomocy społecznej. W
socjalizmie chodzi o to, aby nikt nic nie miał i był w 100%
zależny od państwa. Tak trzymać komuszki!
komuszkach to brednie. Nigdy nie było takiego b...... za
PRL-u jak jest dziś. Żeby nie PRl - to zo niektórzy by dalej
zapychali snopkiem drzwi od chaty. Co przez te 30 lat
zrobiono? Sprzedają tylko to co zostało po PRL-u.
To że durni ludzie zgadzają się na żarówni -
"nibyelektrooszczędne" / to czystej wody głupota. W czasie
rozruchu taka żarówka potrzebuje sporo energi. A u nas
przecie są pomieszczenia gdzie tylko wchodzisz na chwilkę...
więc żadnej oszczędności nie będzie tylko wzrost poboru prądu
globalnie. Ale głupich nie sieją, sami się rodzą.
snopkami drzwi . Niestety pomyślunkiem i mentalnością
nadal tkwią w tej epoce . To widać przy ocenie tych
nieszczęsnych żarówek . Mity , że one pobierają na
początku znacznie więcej energii , jest ważniejszy od
tego , jakie jest całkowite zużycie energii . Podliczenie
tego jednak jest za bardzo skomplikowane . Ważniejsze są
tęsknoty za PRL-em , kartkami na wszystko i milicją
polityczną . Wtedy to było dobrze .
No tak, żarówki zakupili to teraz za prąd jeszcze muszą
zapłacić. Jak się tak zastanowić to pomimo, że jesteśmy bardziej
światli z dnia na dzień i tvn24 oglądamy to coraz częściej robią
naz w bambuko.
kupujcie świeczki i zapałki ,ich cena gwałtownie wzrośnie. Co
za kraj ,co za naród ,co za rządy , ostatni niech nie zapomni
zgasic światła
pora na licznik przedplatowy...
A dlaczego nikt nigdzie nie wspomina o tym .że mamy akcyzę na
prąd
Czy ludzie nie oglądają swoich rachunków ?
Kiedy i dlaczego została wprowadzona?
Czy ktoś został o tym poinformowany?
No ,ale pieniądze rząd musi gdzieś ściągnąć,
i niby podatki nie będą podwyższone he he
Znowu kolejne skomplikowane zasady i masa urzędników do
kontrolowania i wypłacania pieniędzy... Urzędnicy będą kosztować
więcej, niż pomoc dla "najbiedniejszych".
To państwo wkrótce zaplącze się we własne sznurowadła.
tak jest, tyraj obywatelu na nierobów. Ale dlaczego tylko prąd?
Proponuję na wszystkie artykuły wprowadzić od razu VAT np. 30%,
a dla meneli, nierobów i dzieciorobów za darmo!!!
dzieciorobów, bo oni coś robią. A nie każdy dzieciorób to
menel i nierób. Papcio Smerf sam masz smurfów koło setki.
pracował jak nie dzieci " dzieciorobów"????
Następnym krokiem będzie wprowadzenie kartek i racji
żywnościowych. Powstanie też policja do walki z żarówką 100W.
4-osobowej rodziny .... no chyba że mieszkają na 30m2, mają
jeszcze kuchenkę na gaz i tylko 1 żarówka w mieszkaniu jest
włączona wieczorem, oczywiście energooszczędna.
obliczenia
Zupełnie takiego samego jak wszystkie dotychczasowe
jak np. pomysł na wypłatę zasiłków rodzinnych na
dzieci przez urzędy gmin i jak wszystkie takie pomysły
na pomoc biednym przez zwiększanie biurokracji i
kosztów jej istnienia.
To bardzo nieefektywny i nieuczciwy sposób
sprawowania władzy, gdy Polakowi, który zarabia
minimalną płacę brutto 1276zł, najpierw zabiera się
174,94 zł składek na ZUS następnie 99,10zł podatku
zwanego nieuczciwie składką na NFZ i na koniec jeszcze
47 zł podatku dochodowego. Z tych podatków i podatków
innych Polaków opłaca się armię urzędników, aby na
wniosek tego biednego rodzica Gmina przyznała mu i
wypłaciła 48 zł dodatku rodzinnego na dziecko. Aby
takie syzyfowe operacje zabierania i oddawania, co
miesiąc wykonywać WŁADZA zatrudnia tysiące dobrze
opłacanych urzędników opłaca prowizje za obrót tymi
pieniędzmi bankom, zatrudnia setki audytorów
wewnętrznych i kontrolerów sfery finansów publicznych,
bo wszak tam gdzie są pieniądze publiczne tam zawsze
pojawiają się złodzieje. Władza musi, więc zatrudnić
ochroniarzy do urzędów musi zatrudniać CBA, CBŚ,
policjantów, prokuratorów, sędziów, strażników
więziennych i itd. Podobnie będzie z pomysłem
limitowanego tańszego prądu dla najbiedniejszych
rodzin, dlatego najbiedniejszych, że wpierw zostali do
biedy doprowadzeni podatkami i niskimi wynagrodzeniami
oraz zmarnowaniem publicznych pieniędzy na
uprzywilejowanych związkowych nierobów, na 40 letnich
emerytów i armię biorców publicznego pieniądza za sam
fakt bycia zatrudnionym w państwowej sferze
budżetowej.
A co by się stało gdyby WŁADZA powiedziała wszystkie
dzieci są nasze, więc zamiast zabierać rodzicom
pieniądze a potem płacić marne zasiłki zostawmy im
zarobione pieniądze na utrzymanie dzieci i zwolnijmy
te pieniądze z podatku dochodowego w pierwszym
przedziale podatkowym.
Wówczas zamiast zasiłku 48 czy 68 złotych niech
dodatkowa kwota wolna od podatku dochodowego na każde
dziecko wynosi miesięcznie 378zł. Wtedy taki rodzić
zarabiający 1276 zł miesięcznie nie zapłaci do urzędu
skarbowego 47 złotych podatku PIT a zamiast 99,10zł
składki na NFZ zapłaci tylko78,10zł tej składki. Tym
sposobem taki rodzić od razu będzie miał o 68 złotych
więcej na utrzymanie dziecka a Państwo Polskie nie
będzie musiało zatrudniać tylu urzędników skarbowych,
bo będzie mniej podatku do ściągnięcia a więc mniej
pracy w urzędach skarbowych. Nie byłoby trzeba
zatrudniać tylu urzędników od pomocy społecznej, bo
nie trzeba będzie wykonywać tych wszystkich operacji
księgowych i tych rozliczeń i tych kontroli i droga
tych 68 złotych, która teraz prowadzi od pracodawcy do
urzędu skarbowego następnie do NBP, następnie do
budżetu centralnego potem do ministerstwa następnie do
wojewody, do gminy na jej rachunek bankowy i itp. Ta
droga skróci się od pracodawcy do rodzica i koniec.
Nic się nie stanie, dlatego, że taką ulgę otrzymają
wszyscy rodzice również Ci, którzy zarabiają dużo
więcej, bo wystarczy ustalić próg podatkowy 18 % na
takiej wysokości, aby Ci biedniejsi Polacy, którzy go
nie przekraczają skorzystali w pełni z zmniejszenia
obciążenia podatkowego w wysokości równej dodatkowi
rodzinnemu na dziecko a Ci, którzy zarabiają więcej po
prostu od kwot dochodu przekraczających próg ubóstwa
zapłacą większy podatek np. 20 % po przekroczeniu
kwoty 1000zł dochodu miesięcznego brutto do
opodatkowania na osobę w rodzinie, czyli 12000 na
podatnika 12 000 zł na małżonka i 12000zł na dziecko
razem 36000zł rocznie i od dochodów wyższych niż
36000zł rocznie podatek będzie wynosił nie 18% a np.,
20 % co spowoduje, że zamożniejsi mimo skorzystania z
kwoty wolnej na dziecko takiej samej jak najbiedniejsi
zapłacą jednak podatek większy niż ulga podatkowa na
dziecko. Oczywiście ktoś a właściwie wiadomo, kto
powie, urzędnik żyjący z pensji otrzymywanej za
„mieszanie” w cudzych pieniądzach powie:,
ale są takie rodziny, w których dochody są tak małe,
że i tak nie mają nic do opodatkowania, więc realnie
nie dostaliby, żadnego zasiłku na dziecko. Zgoda, ale
że tak jest to jest to hańbą naszego państwa i jego
systemu fiskalno socjalnego i nie należy tego nadal
utrzymywać. Dlaczego do tej pory nie ustanowiono
kategorii minimum socjalnego? Może zamiast rent i
emerytur na poziomie 650zł zostaną ustalone renty i
emerytury minimalne na poziomie 800zł a renty rodzinne
na dziecko na poziomie wyższym niż kwota wolna od
podatku potrzebna do sfinansowania zasiłku rodzinnego?
Czy taki zabieg jest niemożliwy? Czy tylko wymaga
staranniejszego stanowienia prawa odpowiednio
zmniejszającego kosztowną redystrybucję dochodu od
biednych polaków zjadanego przez wyższe od
przeciętnych płace urzędników, bo spora część
zebranych podatków z powrotem do biednych Polaków
trafia tylko w postaci symbolicznych zasiłków
wypłacanych przez kosztowny w ich ustalaniu wypłacaniu
i kontrolowaniu system biurokratyczny. Nie będę tu
społecznie pisał projektu zmiany systemu fiskalno
–socjalnego państw
Nie będę tu społecznie pisał projektu zmiany
systemu fiskalno –socjalnego państwa, bo od
tego mamy dobrze opłacanych polityków i
ministerialnych urzędników. Ale Ci jak na razie
dbają tylko o siebie i o swoich kolegów na posadach
a o poprawie organizacji państwa, aby było mniej
kosztowne a bardziej efektywne nawet nie
dyskutują.
Polscy politycy obecnie więcej czasu i wysiłku
poświęcają na działania służące poprawianiu sobie
wyników sondaży popularności niż na rozwiązywaniu
problemów polskiego społeczeństwa.
Podobnie można by uniknąć biurokracji i zmotywować
wszystkich do oszczędzania energii gdyby tylko
zróżnicować cenę pierwszego, 1000kWh jako najniższą
dla wszystkich a następne, aby kosztowały coraz
więcej do pewnej wielkości np. 4000kWh. Natomiast
podniesienie kwoty wolnej od podatku PIT tak, aby
do 500zł miesięcznie na osobę w rodzinie nie
płaciło się wcale podatku dochodowego i
wprowadzenie nowego progu powyżej np. 48000zł 20%
podatku z powodzeniem poprawiłoby sytuację
materialna większej części obecnych klientów
urzędów pomocy społecznej a równocześnie odebrało
tą pomoc osobom i rodzinom zamożniejszym.
Likwidacja wszelkich drobnych ulg i odliczeń w PIT
i zastąpienie ich jedną odpowiednią do minimum
cywilizacyjnego kwotą wolną od podatku na każdą
osobę w rodzinie uprościłoby cały system i
pozwoliło zlikwidować większość kosztownych etatów
urzędniczych.
na wszystko, a nie jak słyszymy dziura
budżetowa to podwyżka prądu oni tego nie
odczują tylko zwykli śmiertelnicy którzy mają
najniższą krajową, stracili pracę, są na
wylocie albo ci co są na zasiłku lub jeszcze
jeszcze innej pomocy i nie mają za co się
utrzymać.Niech robią tak dalej a w końcu cały
kraj pójdzie pod młotek.
i popieram taki punkt widzenia.