Około 18 milionów złotych wydało w ubiegłym roku na utrzymanie swoich prezesów dziesięć firm z udziałem Skarbu Państwa, notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych. Dniówka w wysokości od 4 do nawet 8 tysięcy złotych to wśród zarządzających giełdowymi spółkami standard. Dzięki posadzie w zarządzie państwowej firmy już w rok można zostać milionerem. Jak to możliwe, skoro część wynagrodzeń powinna ograniczać tak zwana ustawa kominowa?

Money.pl przyjrzał się sprawozdaniom finansowym zarządów 10 giełdowych spółek z udziałem Skarbu Państwa. Sprawdziliśmy nie tylko, ile otrzymują prezesi, ale również jak kształtowały się ich zarobki w ciągu ostatnich kilku lat. Dodatkowo przeanalizowaliśmy wydatki firm na pensje całego zarządu i odprawy dla byłych menadżerów. Jak się okazało, niejednokrotnie to ich wypłaty były wyższe niż uposażenie obecnych prezesów.


Średnie zarobki menadżerów badanych spółek wynoszą nieznacznie ponad 1,5 miliona złotych brutto rocznie, czyli mniej więcej 375 średnich pensji przeciętnego Polaka (według danych Głównego Urzędu Statystycznego za luty 2015). Różnica pomiędzy najgorzej a najlepiej opłacanym prezesem giełdowych spółek Skarbu Państwa wyniosła ponad 2 miliony złotych. Łącznie zarządy wszystkich analizowanych przez Money.pl spółek kosztowały 65 milionów złotych.

Jak wynika z obliczeń, większy udział Skarbu Państwa w akcjonariacie wcale nie gwarantuje wyraźnie większej pensji. Jest dokładnie przeciwnie! Ranking otwiera bowiem prezes spółki niemal w 55 procentach należącej do państwa. Najwięcej zarobił zaś ten, którego spółka tylko w 30 procentach należy do SP.

Na pierwszy rzut oka różnica w udziale jest niewielka, jednak tendencja widoczna jest w całym rankingu. W przypadku najsłabiej zarabiających prezesów, Skarb Państwa ma ponad 50 procent akcji ich spółek. Z kolei jeśli chodzi o najbogatszych, udział państwa to średnio nie więcej niż 30 procent.

Kliknij i sprawdź, ile zarobili poszczególni prezesi giełdowych spółek z udziałem Skarbu Państwa


Zbigniew Jagiełło

PKO BP


Jacek Krawiec

PKN Orlen


Andrzej Klesyk

PZU


Herbert Wirth

KGHM


Mariusz Zawisza

PGNiG


Dariusz Lubera

Tauron
Polska Energia


Paweł Olechnowicz

Lotos


Mirosław Bielińśki

Energa


Marek Woszczyk

PGE


Jarosław Zagórowski

JSW

Dominującym składnikiem pakietu wynagrodzeń prezesów jest gwarantowana płaca zasadnicza, której wysokość nie zależy od wyników spółki. To wciąż średnio ponad 50 procent łącznego wynagrodzenia rocznego. Z kolei od 30 do 35 procent stanowią premie. Pozostała część to dodatkowe świadczenia, najczęściej uzyskiwane ze spółek zależnych i stowarzyszonych.

Jak wynika z badania PwC, różnica pomiędzy poziomem wynagrodzenia w spółkach z udziałem Skarbu Państwa (powyżej 25 proc. akcjonariatu) a sektorem prywatnym w przypadku spółek z WIG20 praktycznie przestała istnieć już dwa lata temu. Dla spółek WIG40 zmniejszyła się do 20 proc.

Zarobki w państwowych spółkach ograniczone ustawą. Tylko w teorii i już niedługo

Zarobki szefów państwowych spółek, w których Skarb Państwa kontroluje co najmniej 50 procent udziałów, określa tak zwana ustawa kominowa. Zgodnie z nią prezesi spółek nie mogą zarobić w miesiącu na etacie więcej niż sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (obecnie jest to około 4 tysiące złotych brutto, czyli mniej więcej 25 tysięcy złotych miesięcznie dla menadżerów).

Dlaczego szefowie spółek z udziałem Skarbu Państwa zarabiają tak dużo, skoro wciąż obowiązuje ustawa, która ma właśnie ograniczać ich zarobki? To proste. Szybko znalazły się łatwe sposoby na podwyższenie zarobków - szefowie albo mają kontrakty menadżerskie (których zapisy są tajne), albo zarabiają dodatkowo w spółkach zależnych od spółek, którymi szefują - na przykład są w radach nadzorczych spółek-córek.

Przepisów ustawy kominowej nie stosuje się do spółek zarejestrowanych poza granicami Polski. Z tej furtki korzystał do tej pory między innymi Lotos i Paweł Olechnowicz.

Wygląda jednak na to, że resort od dawna przygotowuje się do likwidacji kominówki. Dlaczego? Ministerstwu Skarbu zależy, by do największych i kluczowych polskich spółek przyciągnąć najlepszych menadżerów na rynku. Nie uda się to, gdy limity zarobków będą wyśrubowane. Resort już 2 lata temu postanowił zrealizować swój plan i i wdrożył dokument, który unieważnia ograniczenia ustawy kominowej - chociaż przepisy paradoksalnie wciąż obowiązują. Jak to możliwe? Ministerstwo wydało wytyczne dotyczące zasad ustalania wysokości pensji zarządów.

Zalecenie zostało oficjalnie nazwane Program Profesjonalizacji Nadzoru i można go znaleźć na stronach resortu. - Ministerstwo Skarbu Państwa rekomenduje stosowanie przedmiotowego dokumentu w pełnym zakresie - czytamy w treści. Z założeń wynika jednoznacznie, że wynagrodzenia szefów państwowych spółek powinny zostać dostosowane do poziomu rynkowego. - Całkowita maksymalna wysokość wynagrodzeń powinna być tak ukształtowana, aby znacząco nie odbiegała od średniej w branży - czytamy w dokumentach resortu. A wśród spółek zarobki rzędu 1,5 miliona złotych brutto rocznie to standard. Prezesi największych banków notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych otrzymują od 5 do nawet 9 milionów złotych brutto rocznie. Kierownictwo PKO BP - należącego właśnie do SP - o takiej pensji może tylko pomarzyć.

Co ciekawe, dokument, który praktycznie likwiduje ograniczenia kominówki, Mikołaj Budzanowski (minister skarbu w latach 2011-2013) podpisał w ostatnich dniach urzędowania. Po czym sam przeszedł do biznesu i znalazł zatrudnienie w zarządzie Grupy Boryszew.

Program Profesjonalizacji Nadzoru to jednak nie wszystko, co w kwestii ustawy kominowej zrobił resort skarbu w ostatnim czasie. Przedstawiciele ministerstwa przygotowali projekt ustawy, która tak zwaną ustawę kominową likwiduje już w całości. Projekt wciąż czeka na zielone światło rządu. Nie jest jednak przesądzone, czy przed wyborami może się to wydarzyć. Do tej pory wszystkie propozycje zmian w kominówce wychodziły od posłów lub senatorów Platformy Obywatelskiej - głównie po to, by nie drażnić wyborców. Przed jesienną elekcją trudno oczekiwać, że rząd zdecyduje się na tak niepopularny ruch.

W czerwcowych założeniach projektu ustawy o nadzorze i uprawnieniach Skarbu Państwa można znaleźć zapis mówiący wprost o przyszłych planach resortu. W polu "Istota rozwiązań ujętych w projekcie" znajdujemy zapis o "wyłączeniu stosowania ustawy kominowej wobec podmiotów kluczowych".

Prezesi spółek SP mogą już zacierać ręce z myślą o podwyżkach? Nie ma nic za darmo, a resort przygotował dwa ograniczenia. Po pierwsze i co najważniejsze dla opinii publicznej - zarobki prezesów będą całkowicie jawne, a na dodatek menadżerowie zostaną pozbawieni prawa do milionowych odpraw w przypadku ustąpienia z funkcji. Po drugie - pensje prezesów zostaną wprost powiązane z wynikami kierowanych spółek. Już teraz resort sugeruje, by 40 procent wynagrodzenia było wypłacane w formie premii za osiągnięte wyniki. W przypadku spółek energetycznych proporcja ma być inna - pół na pół. Co istotne, o premii będzie decydować nie tylko kondycja finansowa i osiągnięte wyniki finansowe, ale również pozostałe cele, które założy Skarb Państwa.

Na kolejnych stronach zobaczysz ranking najlepiej zarabiających prezesów spółek Skarbu Państwa

Podane pensje są kwotami brutto. Wartość netto zależy od formy prawnej umowy. W przypadku umowy o pracę, od wartości należy odjąć sumę składek i świadczeń oraz podatek dochodowy. W przypadku kontraktu menedżerskiego, wartości nie uwzględniają już VAT, ale również należy odjąć od nich składki oraz podatek dochodowy.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
jo44
89.67.115.* 2016-04-19 15:21
90 procent % pensji wraca do puli popychającej ... więc o co kaman ...
Uc
31.182.75.* 2016-03-16 07:05
Sami KOD-owcy! Teraz wiem dlaczego po nocach protestują! A w ubiegłym roku była taka nagonka na górników, że przy pensji 2,5 tys. żądają jeszcze 13, 14 i ołówkowe.
smg1
79.184.101.* 2016-02-02 10:42
Bandycki system.
Zobacz więcej komentarzy (728)