
Autor: tłum. Robert Susło
Prezydent Barack Obama zwiększa presję na banki hipoteczne. Chce, by banki obniżyły właścicielom nieruchomości raty za kredyty hipoteczne. - Rząd poinformuje, w jaki sposób można to osiągnąć - powiedziała rzecznik ministerstwa finansów. Jednocześnie nie wykluczyła dalszej pomocy ze strony państwa.
Wysoki rangą urzędnik ministerstwa finansów zarzucił bankom brak gotowości do długotrwałego obniżenia płatności dłużnikom. - Banki nie robią wystarczająco dobrze tego, co powinny - powiedział Michael Barr z Departamentu Skarbu w rozmowie z New York Times.
Pęknięcie bańki na rynku nieruchomości w USA wywołało obecny globalny kryzys gospodarczy. Kredytobiorcy zadłużali się, by w okresie boomu nabywać nieruchomości po zawyżonych cenach. Kiedy ceny domów spadły, zabezpieczenia dłużników straciły na wartości - wiele domów zostało zlicytowanych przez banki.
Rząd będzie próbował piętnować publicznie instytucje, które mimo otrzymania państwowej pomocy nie wychodzą naprzeciw dłużnikom. - Nie otrzymają od rządu ani centa, dopóki coś się nie ruszy - powiedział Barr.
Z powodu załamania na rynku nieruchomości, rząd USA uruchomił program mający na celu obniżenie rat kredytów hipotecznych. Ma to powstrzymać falę egzekucji sądowych wobec niewypłacalnych kredytobiorców.
Zanim raty zostaną trwale obniżone, koncepcja przewiduje uruchomienie fazy testowej. Jak dotychczas na obniżenia oprocentowania kredytów zdecydowała się niewiele banków.
- Nie spoczniemy, dopóki większa liczba uczestników biorących udział w programie nie obniży długotrwale rat hipotecznych także po zakończeniu fazy testowej - powiedziała rzecznik prezydenta Baracka Obamy. Rząd jest gotów dostosować odpowiednio program.
Prezydent Barack Obama oświadczył, że pokonanie Al-Kaidy jest w zasięgu ręki i że czas już, żeby Ameryka zwróciła uwagę na problemy wewnętrzne.
Nowe przepisy zmieniają definicję Polskiej Wódki i ustalają sposób przygotowania specyfikacji technicznej tego trunku.
Bzdury
Re: Rząd USA walczy o kredyty hipoteczne
Świetne rozwiązanie by było do zastosowania w Polsce. Banki zamiast zadłużać ponad miarę naród, zastanowiłyby się jak daleko można iść z bańka mieszkaniową w kraju gdzie ok. 60 % zarabia nie więcej niż 2 tys. PLN.