Na skróty
Money.plGospodarkaWiadomości gospodarczeSłaby złoty martwi kredytobiorców, ale cieszy eksporterów
2011-12-30 07:30
Słaby złoty martwi kredytobiorców, ale cieszy eksporterów
fot: Marek Slusarczyk/Dreamstime.com

Słaby złoty martwi kredytobiorców, ale cieszy eksporterów

Autor: (AND), (PAP)


Poleć artykuł:
Zamiast oczekiwanego w 2011 r. umocnienia polskiej waluty, nastąpiło istotne osłabienie złotego. W efekcie wartość wielu kredytów hipotecznych przekroczyła ceny nieruchomości, co niepokoi kredytobiorców. Słaby złoty za to cieszy eksporterów.

Przygotowywane w 2010 r. prognozy Ministerstwa Finansów na 2011 r. przewidywały zupełnie inny scenariusz dla złotego, niż ten który miał miejsce. W uzasadnieniu do ustawy budżetowej na 2011 r. MF zakładało, że złoty umocni się w stosunku do euro o 3,5 proc., a wobec dolara o 1,7 proc. Średnioroczny kurs euro miał wynieść 3,75 zł, a dolara 2,88 zł.

Jeszcze w marcu 2011 r. resort finansów oczekiwał, że w średnim terminie złoty będzie zyskiwał na wartości. Wiceminister finansów Ludwik Kotecki tłumaczył, że umocnieniu złotego będą sprzyjać fundamenty polskiej gospodarki i konsolidacja finansów publicznych.

Euro kosztowało poniżej 4 zł tylko w pierwszej połowie roku, natomiast jesienią za unijną walutę płacono nawet 4,60 zł. W drugiej połowie roku dolar przebił poziom 3 zł, a jesienią sięgnął nawet 3,5 zł. W sierpniu swój historyczny rekord osiągnął frank szwajcarski, który kosztował aż 4,12 zł.

Zobacz jak złoty się osłabiał w mijającym roku

Osłabienie złotego przyprawiało o ból głowy przede wszystkim osoby, które zaciągnęły kredyty walutowe, zwłaszcza we franku szwajcarskim. Interwencje Narodowego Banku Polskiego na rynku walutowym, które zaczęły się we wrześniu, przynosiły jedynie krótkotrwałą ulgę.

- To nie był najlepszy rok dla kredytobiorców. Nawet osoby zapożyczone w euro w większości przypadków płacą wyższe raty niż w momencie zadłużania się - powiedziała analityczka Open Finance Halina Kochalska.

Na przykład, gdy ktoś zaciągnął kredyt w euro o wartości 300 tys. zł wiosną lub latem 2010 r. (wtedy kredyty te były najbardziej popularne) płacił 1520 zł raty. Obecnie to 1760 zł, co oznacza 16-proc. wzrost.

W efekcie osłabienia złotego niektórzy kredytobiorcy zostali na trwale związani ze swoimi nieruchomościami. Obecnie sprzedaż mieszkania kupionego za kredyt walutowy w latach 2007-2008 oznaczałyby stratę. Wartość takiego kredytu w wielu przypadkach przewyższa wartość nieruchomości, a już niemal zawsze przewyższa kwotę kredytu walutowego wyrażoną w złotych. W dodatku ceny mieszkań spadły - mówi Kochalska.

W 2011 r. niskie stopy procentowe kredytów we frankach czy euro przestały kredytobiorcom rekompensować wysoki kurs tych walut. Wiosną 2011 r. co najmniej 130 tys. osób, które brały kredyty we franku w 2008 r. (wtedy waluta była najsłabsza) zaczęło płacić wyższe raty niż te, które wzięły kredyt złotowy.

Osoba, która w połowie 2008 r. pożyczyła 300 tys. zł na 30 lat we franku płaci ok. 1910 zł raty, to o ok. 150 zł więcej niż kredytobiorca spłacający kredyt złotowy. Tymczasem w 2008 r. rata dla kredytu frankowego wynosiła 1550 zł, a dla kredytu w rodzimej walucie było to 2120 zł.

O ile słaby złoty martwi kredytobiorców, o tyle cieszy eksporterów, bo za każdego dolara, czy euro otrzymują więcej złotych.

Zdaniem członka Rady Głównej Stowarzyszenia Eksporterów Polskich Mikołaja Oniszczuka, nie ulega wątpliwości, że słabszy złoty pozytywnie wpływa na wyniki eksportu. Według niego deprecjacja polskiej waluty była ratunkiem dla wielu firm, które wysyłają towary zagranicę.

- Eksporterzy nie narzekają. Wręcz przeciwnie, uważają, że gdyby nie kurs złotego, z wieloma firmami byłoby nie najlepiej. Nawet jeżeli w kryzysie popyt na rynkach jest bardziej ograniczony i ilościowo eksport może spadać, wartościowo utrzymuje się i nadal jest opłacalny - wyjaśnia Oniszczuk.

Wskazał też, że dzięki słabemu złotemu eksport odnotowuje dwucyfrowy wzrost, a w przypadku rynków wschodnich dynamika sięga nawet 30 proc. Oniszczuk zaznaczył, że eksport, obok popytu wewnętrznego jest jednym z dwóch filarów polskiej gospodarki.

- Przy mocnym złotym eksporterom byłoby znacznie trudniej utrzymać konkurencyjność. Nasz eksport jest bowiem rozdrobniony, bazuje na małym i średnim biznesie. Takie firmy nie mają wielkich zysków, działają na pograniczu opłacalności. Dlatego każde wahnięcie kursu złotego może być dla nich bardzo niekorzystne - powiedział.

Zaznaczył, że słaby złoty ma też swoją druga stronę - podraża import. Tymczasem znaczna część polskiego eksportu jest importochłonna.

O interwencji na złotym czytaj w Money.pl
Złoty ruszył w górę. Była interwencja NBP
Bank centralny sprzedaje na rynku euro i dolary. Wszystko po to, by ustabilizować kurs polskiej waluty.
(AND) , (PAP)



Re: Słaby złoty martwi kredytobiorców, ale cieszy eksporterów

__vi__ / 213.156.117.* / 2011-12-30 15:13

Zdaniem członka Rady Głównej Stowarzyszenia Eksporterów Polskich Mikołaja Oniszczuka, nie ulega wątpliwości, że słabszy złoty pozytywnie wpływa na wyniki eksportu. Według niego deprecjacja polskiej waluty była ratunkiem dla wielu firm, które wysyłają towary zagranicę.



Być może dla części wybranych firm. Ale gdyby zacny pan przejrzał dane z NBP zorientowałby się, że dla całej wymiany handlowej słaby złoty nie odbija się pozytywnie.


Importujemy więcej. Niewielki wzrost eksportu tego nie rekompensuje. Troche lepiej to wygląda w usługach niż rok temu, ale to nadal niewielka część całej wymiany handlowej z zagranicą.

Ten cały dobroczynny wpływ słabego złotego sprowadza się do tego, że eksporter może sobie odbić drożejące koszty surowców i energii na relatywnie tańszym pracowniku. Z tym że ten przeciętny pracownik, to największy klient dla polskich firm. On zachowuje "starą" pensję a za energię i dojazd do pracy płaci coraz więcej.

Re: Słaby złoty martwi kredytobiorców, ale cieszy eksporterów

Widmo / 213.17.245.* / 2011-12-30 11:16
I co z tego, że rata kredytów we frankach oraz w euro poszła do góry. Mam kredyt w złotówkach zaciągnięty w styczniu b.r. i w związku ze wzrostem WIBOR3M rata z 2398 zł skoczyła mi do 2603zł a w przyszłym kwartale pójdzie jeszcze w góre. Wielkie halo z kredytami w obcej walucie - suma wszystkiego i tak lepiej w walucie niż w złotówkach (no chyba, że będziemy mieli tu w Polsce drugą Grecję). Te artykuły kierowane są chyba dla bankierów nie dla zwykłych ludzi.

Re: Słaby złoty martwi kredytobiorców, ale cieszy eksporterów

senpro / 77.255.246.* / 2011-12-30 10:23
W państwie Tuska, zwanym kiedyś Polską, nie ma kompetentnych ministrów. Rostowski jest tego najlepszym przykładem.

Re: Słaby złoty martwi kredytobiorców, ale cieszy eksporterów

Pilsener / 2011-12-30 08:46 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Proponuję przypomnieć prognozy anali :)
Z tego co pamiętam, to najbliżej był analityk money.pl który "obstawił" 3,75 za ojro na koniec roku, nikt nie obstawiał osłabienia za to kilku wyraźne umocnienie pomimo niezależnych ekspertów, którzy ostrzegali od kryzysie zadłużenia i możliwej drugiej fali wyprzedaży złotówki.

Optymiście może wciąż wierzą w te obiecywane od wielu lat reformy Tuska? Tymczasem zadłużenie rośnie a reform brak, za to ma się dobrze permanentna legislacyjna biegunka od której tylko biurokracja rośnie.
gartul / 84.38.28.* / 2011-12-30 18:51
Reformy to nie rewolucja - nie realizuje się w 1 dzień, to tylko PiS wylewało dziecko z kąpielą oraz przyczyniło się do wzrostu sztywnych wydatków państwa

Podobne