Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Sytuacja na Ukrainie. Rosja "straszy" nacjonalizmem, a na Krymie wrze

Sytuacja na Ukrainie. Rosja "straszy" nacjonalizmem, a na Krymie wrze

2014-02-26 10:04

Sytuacja na Ukrainie. Rosja "straszy" nacjonalizmem, a na Krymie wrze

Autor: (PAP), (BW), (IAR), (PZ), (ANA), (TS)

1 / 2
Sytuacja na Ukrainie. Rosja "straszy" nacjonalizmem, a na Krymie wrze
[fot: PAP/EPA]
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow wezwał OBWE do stanowczego potępienia wzrostu nacjonalistycznych i neofaszystowskich nastrojów na zachodniej Ukrainie, a także prób zakazania języka rosyjskiego w tym kraju. Z kolei rosyjski wiceminister finansów Siergiej Stroczak stwierdził, że nie ma wielostronnych rozmów na temat udzielenia przez Rosję pomocy finansowej Ukrainie. Tymczasem prezydent Rosji polecił ministerstwu obrony sprawdzenie gotowości bojowej armii. Rozkaz Władimira Putina dotyczy wojsk zlokalizowanych w okręgach Zachodnim i Centralnym oraz szeregu jednostek wyspecjalizowanych. Przed budynkiem krymskiego parlamentu znalezione zostało ciało starczego mężczyzny, który prawdopodobnie zmarł na atak serca.

Aktualizacja 16:25

Ciało mężczyzny, bez widocznych obrażeń fizycznych, znaleziono przed parlamentem Autonomicznej Republiki Krymu w Symferopolu. Według wstępnych ustaleń przyczyną śmierci był atak serca - podała agencja Interfax-Ukraina.

Trwa ustalanie tożsamości mężczyzny, który był w starszym wieku - poinformowało ministerstwo zdrowia Krymu.

Rosyjski wiceminister finansów Siergiej Stroczak powiedział, że dyskusja o pomocy finansowej dla Ukrainy powinna toczyć się już na szczeblu międzynarodowym, między wysokiej rangi międzynarodowymi grupami ekspertów. Rosyjski polityk zastrzegł jednak, że nie zostały one jeszcze uformowane.

Przedwczoraj ukraińskie ministerstwo finansów ogłosiło, że potrzebuje 35 miliardów dolarów pomocy na ten i przyszły rok. Ukraińskie władze zwróciły się do państw Zachodu o udzielenie pożyczki w ciągu najbliższych tygodni.

Giełda na żywo

Wcześniej odsunięty od władzy prezydent Wiktor Janukowycz negocjował pomoc finansową od Rosji. Z obiecanych przez Kreml 15 miliardów dolarów, do Kijowa trafiły do tej pory 3.

Rosja apeluje do OBWE

Z kolei szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow wystąpił z apelem podczas spotkania z przebywającym w Moskwie sekretarzem generalnym Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) Lamberto Zannierem.

Ze strony rosyjskiej wskazano na konieczność powrotu sytuacji (na Ukrainie) na grunt prawa oraz znaczenie obiektywnej i bezstronnej oceny tego, co się tam dzieje przez społeczność międzynarodową - poinformowało MSZ Rosji.

Szef rosyjskiej dyplomacji podkreślił, że wszelka pomoc, w tym ze strony OBWE, powinna być udzielana na prośbę prawowitych władz i przy bezwarunkowym poszanowaniu suwerenności Ukrainy.

Ławrow wezwał OBWE do potępienia w najbardziej stanowczy sposób wzrostu nacjonalistycznych i neofaszystowskich nastrojów na zachodniej Ukrainie, a także formułowanych przez nacjonalistów żądań zakazania języka rosyjskiego, przekształcenia ludności rosyjskojęzycznej w nieobywateli, ograniczenia swobody wyrażania myśli i zamknięcia niewygodnych partii politycznych.

Wczoraj wieczorem o sytuacji na Ukrainie minister spraw zagranicznych Rosji rozmawiał przez telefon z sekretarzem generalnym Rady Europy Thorbjoernem Jaglandem.

Siergiej Ławrow wyraził głębokie zaniepokojenie z powodu sytuacji, jaka powstała na Ukrainie w wyniku antykonstytucyjnych działań ultraprawicowych nacjonalistycznych organizacji, podważających porozumienie o uregulowaniu kryzysu z 21 lutego i stwarzających zagrożenie dla ładu wewnętrznego, stabilności społeczeństwa i bezpieczeństwa obywateli - przekazało rosyjskie MSZ.

Według niego strony podkreśliły, że podejmowane przez ukraińską Radę Najwyższą decyzje powinny być zgodne z zobowiązaniami Ukrainy jako członka Rady Europy i sygnatariusza Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Rosyjski minister wezwał sekretarza generalnego Rady Europy do wyważonego podejścia do wydarzeń na Ukrainie, a także zwrócenia szczególnej uwagi na sprzeczne z normami RE decyzje, ograniczające językowe prawa Rosjan i innych mniejszości narodowych na Ukrainie - podało MSZ Rosji.

Krym nie jest wart wojny

Krym jest ciałem obcym w organizmie Ukrainy - taką tezę stawia Moskiewski Komsomolec.

Ten rosyjski dziennik przypomina, że przekazanie półwyspu Ukrainie w 1954 roku przez Nikitę Chruszczowa było błędem, który do dziś ma swoje konsekwencje. Jednocześnie gazeta zauważa, że ten, kto chce odebrać Ukraińcom Krym, stracił zdrowy rozsądek.

Dziennik przypomina wypowiedź Władimira Putina, że ten, kto nie żałuje rozpadu ZSRR, nie ma serca, ale ten, kto chce go odbudować, nie ma głowy. Zdaniem gazety, dziś w taki sam sposób należy odnosić się do prorosyjskich nastrojów na Krymie. Dziennik ostrzega, że jakakolwiek próba przejęcia przez Rosję kontroli nad półwyspem doprowadzi do wojny.

To będzie wojna, która nadszarpnie naszą gospodarkę, nasze kontakty z Ukrainą i stosunki z Zachodem - alarmuje Moskiewski Komsomolec. Gazeta podkreśla, że Moskwa może obrażać się na Stany Zjednoczone za to, że wtrącając się w wewnętrzne sprawy Ukrainy, radzą Rosji trzymać się z boku i nie wprowadzać wojsk na Krym. Jednak w ocenie rosyjskich dziennikarzy Waszyngton ma rację. Co nie oznacza, że nie powinniśmy wszelkimi innymi sposobami bronić rosyjskich interesów na półwyspie - dodaje gazeta. W opinii Moskiewskiego Komsomolca jeśli Rosja będzie współpracować z Zachodem dla rozładowania sytuacji na Ukrainie, to krymski kryzys rozejdzie się po kościach.

Zupełnie inaczej sytuację ocenia Wadym Kołesniczenko, deputowany rządzącej do niedawna Partii Regionów obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza. Jego zdaniem wydarzenia na Ukrainie to przewrót, a Europejczycy, którzy do niego doprowadzili, powinni wiedzieć, że wojna dopiero się zaczyna - powiedział.

Po ucieczce szefa państwa z Kijowa znany z prorosyjskich poglądów Kołesniczenko schronił się na wschodzie kraju, a obecnie przebywa w swoim okręgu wyborczym w Sewastopolu na Krymie, gdzie - jak przekazał wczoraj - wraz z ludźmi przygotowuje się do odparcia napaści ukraińskich faszystów.

Po odsunięciu Janukowycza od władzy na Krymie wzrosły nastroje separatystyczne, a w Moskwie podnoszą się głosy o konieczności wydawania rosyjskojęzycznym obywatelom Ukrainy paszportów Federacji Rosyjskiej w przyspieszonym trybie. Przeciwko separatyzmowi opowiadają się mieszkający na Krymie lojalni wobec Ukrainy krymscy Tatarzy.

Dzisiaj w południe siły prorosyjskie planują na Krymie akcję pod hasłem: Wstawaj w obronie autonomii! Odbędzie się ona przed gmachem parlamentu Autonomicznej Republiki Krymu w Symferopolu, który dzień wcześniej blokowano, domagając się referendum w sprawie ogłoszenia niepodległości Autonomii i zwracano się o pomoc do Rosji.

Sewastopol, gdzie znajduje się Kołesniczenko, to główna baza stacjonującej na Ukrainie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. We wtorek przewodniczący parlamentu i p.o. obowiązki prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony poświęcone przejawom separatyzmu w tym regionie.

- Ludzie w Sewastopolu się zbroją. Zbroją się także mieszkańcy całego południa i wschodu kraju. Będziemy bronić się przed faszystami, którzy zakazują nam posługiwania się językiem ojczystym, grożą nam i biją - powiedział Kołesniczenko.

Deputowany odniósł się w ten sposób do anulowanej w niedzielę przez parlament w Kijowie ustawy językowej jego autorstwa, która faworyzowała język rosyjski. Ustawa dawała przywileje językom mniejszości narodowych w regionach Ukrainy o dużych skupiskach tych mniejszości, jednak była korzystna przede wszystkim dla etnicznych Rosjan.

Kołesniczenko całą winą za wydarzenia na Ukrainie obarcza Unię Europejską i ogółem Zachód. - W Kijowie rządzi dziś banda, a Europejczycy mówią, że są to legalne władze. Cała krew, która polała się i poleje na Ukrainie, znajduje się na rękach europejskich. To UE i Ameryka finansowały tę bandę i wspierały ją politycznie i informacyjnie. UE i Ameryka doprowadziły do rozlewu krwi - mówił Kołesniczenko.

Pytany, czy separatyści na Krymie liczą na pomoc Rosji i stacjonującej na półwyspie Floty Czarnomorskiej polityk odpowiedział przecząco. - Jeśli nie obronimy się sami, to i Rosja nam nie pomoże. Jesteśmy gotowi walczyć o życie naszych dzieci. Nie damy się poniżyć. Odpowiemy faszystom tak, jak odpowiedzieliśmy w 1941 i 1945 roku. Europejczycy zrobili wszystko, by wesprzeć tę bandę i zbroili ją, by zniszczyć Ukrainę. Dziękujemy wam za to! - oświadczył Kołesniczenko w telefonicznej rozmowie.

Dzisiaj w Symferopolu odbędzie się także demonstracja krymskich Tatarów. Większość z nich jest lojalna wobec państwa ukraińskiego i opowiada się przeciwko rosyjskim separatystom.

- Tego czynnika nie może ignorować nawet Rosja. Jeśli Rosja chciałaby się wtrącić w jakiś sposób w sytuację na Krymie, musi liczyć się z odpowiedzią Tatarów, a przypuszczam, że mimo iż nie widać wśród nich aktywnych islamskich fundamentalistów, to przedstawiciele takich ruchów z całą pewnością na Krymie są obecni - powiedział ukraiński ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego Jewhen Żerebecki.

- Jakikolwiek konflikt rosyjsko-muzułmański na Krymie przyciągnie tu nie tylko radykałów muzułmańskich z Kaukazu, ale i z Bliskiego Wschodu - ostrzegł.

Na drugiej stronie o tym, jak stanowisko Rosji oceniają byli prezydenci Ukrainy

Tagi:rosja, msz, wiktor juszczenko
Zobacz więcej:sytuacja na Ukrainie
Czytaj także
Polecane galerie
mooy
85.128.117.* 2014-03-03 14:43
jeden Car, jeden Naród, jedna Rosja. wolne "miasto" Krym. dziwnie podobne są te historie.
T.
81.190.62.* 2014-02-27 11:27

przekazanie półwyspu Ukrainie w 1954 roku przez Nikitę Chruszczowa było błędem,

Ukraińcy cwani byli.Tańcowali,podlewali ,aż w końcu podpisał ...
humer
89.229.17.* 2014-02-26 18:52
Komedianci! "Krym jest ciałem obcym w organizmie Ukrainy - taką tezę stawia Moskiewski Komsomolec" A pewnie jest ciałem własnym w organizmie Rosji. Jak np. Królewiec.