
Uczelnie otrzymają od Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego 380 mln zł na realizację programu kierunków zamawianych. To o 180 mln zł więcej niż zdecydowano w piątek, podczas rozstrzygnięcia konkursu ministerstwa na kierunki zamawiane - poinformował rzecznik MNiSW Bartosz Loba.
Spośród zgłoszonych i ocenionych w tym roku w konkursie Zamawianie kształcenia na kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych wniosków, 59 otrzymało ocenę pozytywną, 101 negatywną, trzy wnioski skierowano do ponownej oceny formalnej.
W ramach konkursu zdecydowano w piątek o realizacji 27 najwyżej ocenionych wniosków, na które przeznaczono łączną kwotę 200 mln złotych. Miały one objąć 13 tys. studentów. Pieniądze zostaną wykorzystane przez uczelnie m.in. na stypendia miesięczne dla studentów kierunków zamawianych, w wysokości ok. 1000 złotych miesięcznie.
- W związku z bardzo dużym zainteresowaniem uczelni dziś zapadła decyzja o zwiększeniu puli środków z 200 mln zł do 380 mln zł, co pozwoli objąć programem o ok. 10 tys. studentów więcej - mówi Loba. Jak wyjaśnił, dzięki zwiększeniu tej kwoty, zrealizowane zostaną wszystkie pozytywnie ocenione w konkursie projekty, czyli nie 27, ale 59.
Konkurs kierunków zamawianych, realizowany w tym roku przez resort nauki po raz drugi, ma na celu zwiększenie liczby absolwentów kierunków technicznych, matematycznych oraz informatycznych. - Według naszych szacunków i rozmaitych badań, w ciągu kilku lat w Polsce brakować będzie nawet kilkudziesięciu tysięcy absolwentów tych kierunków - ocenia Loba.
Na pierwszym miejscu uplasował się Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, który zostanie dofinansowany kwotą ponad 14 mln złotych. Będzie mógł zwiększyć liczbę studentów matematyki i informatyki na Wydziale Matematyki i Informatyki.
Wśród dofinansowanych kierunków znalazły się m.in.: chemia na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu, informatyka na Uniwersytecie Wrocławskim, ochrona środowiska na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, informatyka w Wyższej Szkole Biznesu w Dąbrowie Górniczej, budownictwo na Politechnice Łódzkiej, fizyka na Uniwersytecie Warszawskim.
Pozostałe dofinansowane uczelnie to: Uniwersytet Szczeciński, Politechnika Wrocławska, Uniwersytet Jagielloński, Akademia Podlaska, Politechnika Lubelska, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, Politechnika Gdańska, Uniwersytet Rzeszowski, Politechnika Świętokrzyska, Politechnika Rzeszowska im. I.Łukasiewicza, Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych, Wyższa Szkoła Zarządzania i Bankowości w Krakowie, Akademia Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Białej.
Program pilotażowy Zamawianie kształcenia na kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych w roku akademickim 2008/2009 realizowało 46 uczelni wyższych. Na kierunkach zamawianych rozpoczęło naukę ponad 2 tys. studentów.
Połowa z nich otrzymała stypendia w wysokości 1000 zł. W ramach programu uczelnie organizują dla studentów m.in. kursy wyrównawcze z matematyki i fizyki, kursy z języka angielskiego, obozy naukowe, zajęcia dydaktyczne prowadzone przez wybitnych specjalistów z różnych dziedzin, kursy dające dodatkowe kwalifikacje i uprawnienia zawodowe, wyjazdy studyjne do przedsiębiorstw oferujących zatrudnienie absolwentów.
Szukasz pracownika? Pomożemy Ci !
Ponad 1 400 000 osób poszukujących pracy, ponad 130 000 odbiorców newslettera więcej »
Stany Zjednoczone przyciągają coraz więcej studentów zagranicznych, którzy zasilają miejscową gospodarkę. Ponieważ płacą też na ogół wysokie czesne, uczelnie mogą obniżać koszty nauki Amerykanom.
Enda Kenny chce by Irlandczycy w referendum, opowiedzieli się zaostrzeniem dyscypliny finansowej.
Re: Uczelnie dostaną 380 mln zł na kierunki zamawiane
1. Większość wyjechała z kraju.
2. Nie znalazła pracy dla inżyniera na starcie (powód -brak doświadczenia), a znalazła w innym zawodzie i tak zostało.
3. Przerzuciło się na handel, nieruchomości itp. bo tam nie ma wyraźnego górnego pułapu zarobków narzucanego przez dyr. personalnych, prezesów (czyli głównie ekonomistów)
Dlaczego nie aktywować tych inżynierów którzy już są na rynku lub właśnie trafiają?
Odp. Bo lobby dyr. personalnych, prezesów (czyli głównie ekonomistów) nie chce bulić swojej kasy na dobre płace dla ,,ludków w kaskach”. Lepiej z kasy podatników większa podaż niż popyt to zawsze niska cena a i rektorom i dziekanom cos skapnie.
Pracowałem w zawodzie dziesięć lat. Byłem zadowolony. Skończyły się niestety roboty w mojej specjalności (hydrotechnika). Przeszedłem na swoje. Najpierw produkcja, potem handel. Próbowałem wrócić. Jednak układy i konieczność płacenia haraczu na SITW-ę (Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Wodnych i Melioracyjnych) skutecznie mnie odstręczyły. Okazało się, że bez zapłacenia składek moje wykształcenie( PW), doświadczenie, uprawnienia budowlane są nic nie warte.
Przykre.