Na skróty
  • WAŻNE:
Money.plGospodarkaWiadomości gospodarczeUnijna strategia pogoni za USA rozczarowuje
2004-11-04 07:39

Unijna strategia pogoni za USA rozczarowuje

Unijna strategia pogoni za USA rozczarowuje

Minister ds. europejskich Jarosław Pietras wyraził w środę rozczarowanie raportem, który miał odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Unia Europejska nie zmniejsza dystansu dzielącego ją od USA pod względem konkurencyjności i nowoczesności gospodarki. Skrytykował też samą unijną strategię pogoni za USA.


W rozmowie z PAP, Pietras odrzucił jako "nieporozumienie" podejmowane niekiedy w starych państwach Unii próby obarczenia nowych państw członkowskich, w tym Polski, współodpowiedzialnością za kiepskie wskaźniki całej Unii.

Opublikowany w środę raport grupy ekspertów pod wodzą byłego premiera Holandii Wima Koka, zbyt łagodnie, zdaniem Pietrasa, ocenia tzw. Strategię Lizbońską - program modernizacji unijnej gospodarki. Uzgodniona w 2000 roku na szczycie w Lizbonie strategia miała uczynić z UE do 2010 roku najbardziej konkurencyjną gospodarkę świata, opartą na wiedzy i na nowych technologiach, zapewniającą wysoki wskaźnik zatrudnienia.


"Raport nie jest konkretny, jest pewnym kompromisem z różnymi ideami, które są forsowane przez państwa członkowskie i które każde z tych państw nazywa realizacją Strategii Lizbońskiej" - ocenił Pietras w rozmowie z PAP.

"Mamy do czynienia z polityką, która jest prowadzona dobrze i skutecznie, jak w Finlandii oraz z polityką prowadzoną w innych państwach, które również mówią, że realizują Strategię Lizbońską, na przykład wprowadzają 35-godzinny tydzień pracy albo domagają się w ramach tej strategii wyrównania warunków konkurencji poprzez wprowadzenie równego opodatkowania" - powiedział.
Giełda na żywo

Nakłady KGHM na Sierra Gorda przekroczyły 4 miliardy dolarów

Chilijska kopalnia Sierra Gorda w listopadzie dostarczy pierwszy transport...

Giełda na żywo

Kontynuacja spadków w Europie

Dzisiejsza sesja w Europie przebiegała pod dyktando sprzedających.



"Strategia mogłaby być niezwykle pomocna, gdyby zwracała uwagę na rzeczywiste słabości i gdyby prowadziła do podjęcia rzeczywistych działań. Jednak wchodzimy na bardzo śliski obszar, na którym Unia nie ma kompetencji. To jest zastrzeżone dla państw narodowych, a państwa są pod ciśnieniem różnych wewnętrznych układów, grup interesów, związków zawodowych i prowadzona przez nie polityka zależy od czegoś innego" - ubolewał Pietras.

Polskiemu ministrowi marzy się strategia "obudowana dziesiątkami, może nawet setkami bardzo konkretnych przedsięwzięć na poziomie unijnym, jak również każde z państw powinno mieć własną strategię z rozpisanymi celami krótkookresowymi w ramach strategii długofalowej" - podkreślił Pietras.

Wezwał on do lepszego skoordynowania celów strategii z planami budżetowymi Unii. Skorzystał przy tym z okazji, aby pośrednio skrytykować Niemcy, Francję, Wielką Brytanię, Austrię, Holandię i Szwecję za upór w dążeniu, aby ograniczyć unijny budżet w latach 2007-2013 do 1 proc. dochodu narodowego brutto UE.

"Jeśli zostanie wprowadzony postulat 1 procenta, to będziemy mieli do czynienia ze zwiększonym udziałem rolnictwa w budżecie unijnym. Wówczas, gdzie będą środki na konkurencyjność?" - pytał retorycznie Pietras.

Polska, jako jeden z najbiedniejszych krajów poszerzonej Unii, ma w kilku kluczowych dziedzinach stosunkowo najgorsze wskaźniki, jeśli wziąć pod uwagę uzgodnione w 2000 r. kryteria oceny postępów w realizacji Strategii Lizbońskiej.

Pietras podkreślił, że "trzeba patrzeć dynamicznie" - przede wszystkim uwzględnić to, że Polska ma jeden z najwyższych wskaźników wzrostu gospodarczego i że poprawiają się też inne polskie wskaźniki konkurencyjności i nowoczesności.

"To nieporozumienie, aby mówić, że (po poszerzeniu Unii - PAP) jest mniej komputerów w Europie. Liczba komputerów i w Holandii, i w Finlandii i w Niemczech jest taka sama, a w Polsce jest coraz więcej. Poprawia się więc, a statystyka w ramach strategii się pogarsza" - wyśmiał obraną metodę oceny postępów całej Unii polski minister.

Raport Koka nie krytykuje nowych państw Unii, ale załączone dane przypominają, że nowi członkowie z Europy Środkowej i Wschodniej ustępują starym państwom członkowskim w spełnianiu większości celów Strategii Lizbońskiej.

Polska ma na przykład najniższy wskaźnik zatrudnienia w Europie - pracuje tylko 51,2 proc. Polaków w wieku produkcyjnych, gdy tymczasem średnia dla 25 państw wynosi 62,9 proc., a w Danii wskaźnik ten sięga 75,1 proc.

Wciąż nie najlepiej jest też z wydajnością pracy, która mimo dość szybkiego wzrostu sięga połowy średniej unijnej. Polska ma też jeden z najniższych wskaźników inwestycji, przeznaczając na ten cel niecałe 15 proc. PKB w porównaniu z 22 proc. w Hiszpanii i 25 proc. w Estonii.
Tagi:usa, unia
Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl

Re: Unijna strategia pogoni za USA rozczarowuje

szwejk / .* / 2004-11-06 16:08
Niemoznośc nawiązania konkurencyjnego kontaktu z USA jest wynikiem bardzo wielu negatywnych uwarunkowań. Uwarunkowania te podlegają dalszemu negatywnemu wzmocnieniu.Są to przyczyny kyóte mozna okreslić jako stały wzrost represyjnego panowania poństwa nad obywatelem, oczywiście panowania w imie dobra tegoż obywatela, a w wielu krajach niewolnika.Druga kategoria to brak prespektyw rozwojowych.Np. zwolnienie z opodatkowania dochodów przeznaczonych na nowe inwedtycje, wskazywane przez rząd jako perspektywiczne w okresie np.5 lat.Oczywiście nie sa to jedyne, podstawowe przyczyny. Niemniej ich głębokie zagnieżdżenie w mentalności rządżących wskazuje na niemożnośc przekroczenia peryferyjnej roli UE.
ENDI / .* / 2004-11-07 19:30
YO! W NASZYM RZĄDZIE TYLKO SIĘ KRADNIE I OSZUKUJE SZARE SPOŁECZEŃSTWO. POLITYCY KRADNĄ, CZAS TO UKRÓCIĆ, CZAS ŻEBYŚMY WSZYSCY WZIĘLI SIĘ ZA NASZ WŁASNY LOS. CZAS ZAKOŃCZYĆ TEN PROCEDER JEDNEGO WIELKIEGO OSZUSTWA. PROPONUJE ZAŁOŻYĆ WŁASNĄ PARTIE.... MOŻE TO BRZMI ŚMIESZNIE ALE CZAS DZIAŁAĆ... NIE LUBIE PATRZEĆ JAK MI ROZKRADAJĄ CHLEB. ODZWIERCIEDLENIEM POLSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA JEST SYTUACJA : KRADNIE KTOŚ MÓJ WŁASNY CHLEB A JA NA TO: CI ZŁODZIEJE SOBIE JAJA ROBIĄ NIEDŁUGO PRZYJDZIE PO SAMOCHÓD. - I TAK BĘDZIE. ZAINTERESOWANI NIECH PISZOM NA MAILA czasdzialac@vp.pl Jestem młody i mam ochotę dokopać tym złodziejom... to jest realne wystarczą chęci i trochę poświęcenia. Politycy patrzą na nas i się śmieją - kurcze dokopaliśmy im już na max a oni nadal jakoś żyjom. No to kradnijmy dalej a co nam szkodzi i tak nic nam nie zrobią.WIĘC PISZCIE, ZGŁASZAJCIE SIĘ. KAŻDY KOMENTARZ MILE WIDZIANY... !!! BRAK SPRZECIWU TO AKCEPTACJA - WIĘC 99% LUDZI AKCEPTUJE WYBRYKI NASZYCH POLITYKÓW !!!Pozdrawiam!!!ENDIczasdzialac@vp.pl
HUBO / .* / 2004-11-08 16:11
100 % się zgadzam. Nóż sie w kieszeni otwiera jak patrzę na te zakłamane ryje w telewizji,które wymyslają kolejne"udogodnienia"dla nas - szarych ludzi!!! Trzeba powiedzieć dosyć ! Dlaczego potrzebujemy p0ieniędzy Unijnych żeby wybudować chociaż kawałek drogi czy most ?!?! Co się dzieje z naszymi podatkami ? Gdzie są? - na wiejskiej !!!!

Re: Unijna strategia pogoni za USA rozczarowuje

statysta / .* / 2004-11-05 09:31
Kochany Trento. Czy zdajesz sobie choć troszkę s prawę z tego, że w USA jest ca 290 mln ludności ?Więc cóż to za problem z tym 2,7 mln ?Podziel sobie drugie przez pierwsze, zanotuj i zapamiętaj.

Re: Unijna strategia pogoni za USA rozczarowuje

Misiek / .* / 2004-11-05 08:32
Pietras ma recepte na każdy problem Uni Europejskiej - dlaczego nie jest jeszcze polskim premierem i nie korzystamy jeszcze z potęgi jego intelektu? :)

Re: Unijna strategia pogoni za USA rozczarowuje

Trento / .* / 2004-11-04 22:29
Prosze pamietac i zanotowac, ze w USA w ostatnich latach stracilo 2,7 mln ludzi prace. Firmy przenosza produkcje /eksport miejsc pracy / do innych panstw.
artur / .* / 2004-11-08 12:21
To ile ludzi traci prace jest tylko jedna strona medalu. Druga strona to ile ja zdobywa, a jako ze jest to podobna liczba, to bezrobocie w stanach utrzymuje sie niezmiennie na poziomie ok 5%. Podawanie jednostronych nominalnych wartosci moze wprowadzac w blad sugerujac ze cos niedobrego sie dzieje w USA, podczas gdy 2,7 mln to ponizej 1% ludnosci w stanach. Czyli w ciagu ostatnich dwoch lat zmienilo prace (stracilo i zdobylo) ok 1% ludnosci USA - wielka mi rzecz :)
Najpopularniejsze